Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, oznajmił, że są już dostępne pierwsze wyniki badań próbek wody, które zostały pobrane ze studni osób prywatnych. Dodał, że próbki nie wykazały skażenia wodami popożarowymi ani skażenia chemicznego związanego z pożarem hali z niebezpiecznymi substancjami w Przylepie.
Pożar składowiska w Przylepie, gdzie przechowywano niebezpieczne substancje łatwopalne, wybuchł w sobotę, 22 lipca. Natomiast działania gaśnicze zakończyły się w godzinach wieczornych następnego dnia. W akcji gaśniczej udział wzięło łącznie 376 strażaków, a także 107 pojazdów i dwa samoloty.
Prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki, podkreślił, że z ośmiu pierwszych otrzymanych próbek wody ze studni prywatnych, żadna z nich nie wykazała obecności wód popożarowych ani skażenia chemicznego związanego z pożarem.
Inspektorzy WIOŚ potwierdzili skażenie wody w rzece Gęśnik
Warto zaznaczyć, iż w minionym tygodniu informowano, że rzeka Gęśnik została skażona wodami pogaśniczymi po pożarze hali w Przylepie. Informacja ta została potwierdzona przez inspektorów z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Zielonej Górze.
Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze wszczęła śledztwo w związku z pożarem składowiska w Przylepie oraz wybuchem substancji łatwopalnych, które spowodowały zagrożenie dla zdrowia, życia i mienia wielkiej wartości. Osobom odpowiedzialnym za te wydarzenia grozi nawet do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!
Jeszcze dobrze ta woda nie przesiąknęła…to trzeba monitorować stale teraz przez jakiś dłuższy okres
Niemcy Brandenburgia juz tydz temu pisali w gazecie, że ryby im padają w pryw stawach po tym wybuchu. To jak moze byc brak skażenia na miejscu ??♀️
Kama Milka na pewno… tym bardziej, że wiatr dmuchał a drugą stronę ?
Matka Wariatka to nie z wiatrem, tylko ciekami wodnymi poszło do Odry. I mają rację. I śmieszne to nie jest.
Kama to co się stało nie jest śmieszne ale niektóre komentarze już tak. A jak to możliwe, że tam stawy są skażone a tutaj po drugim czopie woda nie jest skażona i na całej długości Odry w naszym województwie takiego skażenia nikt nie odnotował tak samo jak padłych ryb nikt nie zgłaszał?
Matka Wariatka myślę, że w Pl działa zakłamanie i utajnianie takich info. Nawet w badania nie ma co wierzyć.
Kama myślę, że badania są robione z największą starannością. Niebawem będą wyniki badań zlecane przez Marszałek, zobaczymy jak one będą wyglądać.
Kama Milka w tej treści nie ma informacji o tym, że w Niemczech zdychają ryby przez wodę popozarowa. Albo ktoś Panią wprowadził w błąd albo specjalnie wprowadza Pani w błąd.