Dziki coraz częściej pojawiają się w pobliżu osiedli w Lublinie. Jeden z mieszkańców spotkał zwierzę w czwartek około godz. 5:00 w rejonie ul. Dziewanny 8–10 i pstryknął mu zdjęcie. Jak relacjonuje, nie był to pierwszy taki przypadek w ostatnich tygodniach, ponieważ wcześniej w okolicy widziano większe stado, w tym lochy z młodymi.
W pobliżu miejsca, w którym pojawiają się dziki, znajdują się ogródki działkowe oraz niewielki kompleks leśny. Mieszkaniec twierdzi, że niemal każdego ranka słyszy odgłosy większych zwierząt w rejonie, w którym parkuje samochód. Jego zdaniem właśnie tereny zielone mogą być miejscem, z którego dziki wychodzą w kierunku zabudowań.
Obawy mieszkańców są większe w związku ze zbliżającym się rozpoczęciem roku szkolnego. W okolicy znajdują się trasy, którymi dzieci będą przemieszczać się do szkoły, a część z nich prowadzi przez teren ogródków działkowych. Szczególnie niebezpieczne może być spotkanie z lochą prowadzącą młode, ponieważ samica może potraktować człowieka lub psa jako zagrożenie dla potomstwa.
Jednym z powodów, dla których dziki pojawiają się w mieście, jest łatwy dostęp do pożywienia. Resztki jedzenia wyrzucane na trawniki lub pod balkony przyzwyczajają zwierzęta do obecności ludzi i zachęcają je do kolejnych wizyt.
W Lublinie stosowane są odłownie. Jednak mieszkańcy również mogą ograniczyć problem, nie dokarmiając dzików, nie wyrzucając jedzenia poza pojemniki i odpowiednio zabezpieczając odpady.


