Wiosenne przymrozki spowodowały ogromne straty w uprawach na Lubelszczyźnie. Do tej pory szkody zgłosiło około 13 tysięcy sadowników i rolników, a do urzędu wojewódzkiego wpłynęło już ponad tysiąc protokołów z szacowania strat. Skala zniszczeń była jednym z głównych tematów posiedzenia Wojewódzkiej Rady Dialogu Rolniczego w Lublinie.
Przedstawiciele władz podkreślają, że tegoroczne warunki pogodowe szczególnie mocno uderzyły w sadowników. Resort rolnictwa zapewnia, że poszkodowani mogą liczyć na pomoc finansową, jednak jej wysokość będzie uzależniona od dokładnego oszacowania poniesionych strat. W tym celu w regionach pracują specjalne komisje powołane przez wojewodów.
Ministerstwo zapowiada, że po zakończeniu szacowania szkód rozpoczną się procedury związane z wypłatą rekompensat. Zebrane dane mają pozwolić określić, jakich środków będzie wymagała pomoc z budżetu państwa oraz ewentualne wsparcie z funduszy unijnych. Celem jest jak najszybsze przekazanie pieniędzy najbardziej poszkodowanym gospodarstwom.
Tegoroczne przymrozki wystąpiły pod koniec kwietnia i objęły niemal cały kraj. W wielu miejscach temperatura przy gruncie spadała nawet do minus 10 stopni Celsjusza, powodując poważne straty w regionach o największej koncentracji upraw, m.in. w województwach lubelskim, mazowieckim, łódzkim i świętokrzyskim.



Ciekawe jak długo temat geinzynierii będzie pomijany przy takich zjawiskach. Od kilkudziesięciu lat są możliwości modyfikacji pogody a od 2025r jest to robione na masową skalę. Ignorowanie tego do niczego dobrego nas nie doprowadzi. A mowa o zjawiskach naturalnych jest już po prostu nie poważna