Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku, do którego doszło w Białce Tatrzańskiej. Kierująca samochodem 46-letnia kobieta z niewyjaśnionych przyczyn zjechała do rowu, a następnie uderzyła w ogrodzenie jednej z posesji. W wyniku zderzenia ciężkich obrażeń doznało 10-letnie dziecko podróżujące autem.
Samochodem podróżowała kierująca oraz czworo dzieci. Po uderzeniu w płot troje dzieci i 46-latka opuścili pojazd bez poważniejszych obrażeń. Najciężej ranny 10-latek został zakleszczony w samochodzie i musiał zostać wydobyty przez strażaków przy użyciu specjalistycznego sprzętu.
Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował dziecko do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy życia 10-latka nie udało się uratować. Tragiczne obrażenia okazały się śmiertelne.
Badanie wykazało, że kierująca była trzeźwa, a do dalszych analiz pobrano od niej krew. Na miejscu pracowali policjanci, prokurator, technik kryminalistyki oraz biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Pozostałym dzieciom zapewniono też pomoc psychologa.
Śledczy ustalają dokładną przyczynę tej tragedii.
fot. KPP w Zakopanem



Z czego były te słupki na tym płocie.z lufy od czołgu albo szyna kolejowa…. Nawet murku pod nim nie mają auto wygląda jakby wjechało w drzewo i to spore
Piotr Jagoda tak
To była 10 letnia dziewczynka ‼️
Straszna tragedia współczuję rodzicom😥
Ludzie daj cie już spokój. Dajcie Marysi i jej rodzinie spokój.. ta kobieta wiozła córkę koleżanki. To nie jej dziecko zmarło. Nie uprzykszajcie ludziom zycie
Współczuję bardzo, zwłaszcza tej kobiecie ,bo ona teraz będzie bardzo cierpiała przecież ona tego nie chciała‼️‼️‼️chociaż dwie rodziny na tym ucierpią,bo to jest dramat jak dziecko umiera 🖤🖤🖤moje Współczucia dla rodziny za stratę dziecka😪