Podróżujący busami na Podhalu od lat spotykają się z praktyką, która budzi wiele kontrowersji. Kierowcy często pobierają opłatę dopiero przy wysiadaniu i nie wydają pasażerom biletów. Problem nie dotyczy wyłącznie rozliczeń. W razie wypadku brak biletu może też utrudnić dochodzenie odszkodowania od ubezpieczyciela przewoźnika.
Bilet stanowi nie tylko potwierdzenie zapłaty za przejazd, ale również dowód zawarcia umowy przewozu. W przypadku kolizji lub poważniejszego wypadku taki dokument może okazać się niezwykle istotny podczas ubiegania się o świadczenie z polisy OC przewoźnika. Eksperci zwracają uwagę, że pasażerowie często nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważny jest ten niewielki skrawek papieru.
Jeśli przewoźnik nie wyda biletu, nadal można próbować udowodnić, że odbyło się podróż. Pomocne mogą być zdjęcia wykonane w trakcie przejazdu, zapis lokalizacji z telefonu czy historia trasy w aplikacjach nawigacyjnych. Takie materiały mogą stanowić dodatkowy dowód obecności w pojeździe.
Legalnym rozwiązaniem jest także nagranie rozmowy z kierowcą, jeśli pasażer sam bierze w niej udział. W sytuacji, gdy przewoźnik odmawia wydania biletu lub każe zapłacić dopiero przy wysiadaniu, takie nagranie może potwierdzić przebieg zdarzeń. Przepisy pozwalają na rejestrowanie własnych rozmów bez uzyskiwania zgody drugiej strony.
Osoby odwiedzające Tatry nie są jednak skazane na korzystanie z przewoźników stosujących podobne praktyki. Na Podhalu działają również firmy, które wydają bilety zgodnie z obowiązującymi przepisami. Wybór takich przewoźników może nie tylko zwiększyć komfort podróży, ale również zapewnić pasażerom większe bezpieczeństwo w razie nieprzewidzianych zdarzeń.


