Dnia 3 października poznański sąd rejonowy ogłosi wyrok w sprawie zgonu 30-letniej kelnerki, która zginęła w wyniku eksplozji biokominka. Do tragedii doszło w restauracji Whisky Bar 88 w Poznaniu, a oskarżonym jest zarządca lokalu. Ziemowit M. jest oskarżony m.in. o zatrudnienie Darii B. bez odpowiedniego przeszkolenia BHP. Właściciel Whisky Bar 88 nie przyznaje się do winy.
Wyrok miał być ogłoszony już w czerwcu, ale sędzia Zbyszko Mielnik uznał, że konieczne jest wznowienie procesu sądowego. W trakcie rozprawy w dniu 22 września na salę wezwano dwóch świadków, którym zadano kilka dodatkowych pytań przed wydaniem orzeczenia.
Po przesłuchaniu świadków proces został zamknięty, a strony utrzymały swoje wnioski z czerwca br. Oskarżony Ziemowit M. nadal nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, a prokuratura żąda kary w wysokości 12 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata. Z kolei obrońca i sam oskarżony domagają się uniewinnienia.
Daria B. rozpoczęła pracę w Whisky Bar 88 z dniem 1 września 2019 roku, a tragiczny wypadek miał miejsce 14 września. Kobieta próbowała napełnić biokominek paliwem w sposób niezgodny z instrukcjami. W związku z tym pozostawiła włączony płomień i nie zaczekała na wystygnięcie urządzenia. W rezultacie doszło do wybuchu zbiornika, który trzymała w ręce.
30-letnia Daria B. doznała ciężkich oparzeń wielu części ciała, również głowy, twarzy, klatki piersiowej, brzucha, kończyn i dróg oddechowych. W sumie poparzenia pokryły 80% powierzchni ciała poszkodowanej. Kilka dni później Daria B. zmarła w szpitalu.
Według prokuratury Daria B. nie posiadała wystarczającej wiedzy na temat obsługi urządzenia i nie była świadoma potencjalnych zagrożeń.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!
Gdyby pracownik, w pracy postanowił skoczyć na główkę z pierwszego piętra, to też to będzie wina pracodawcy, że nie przeszkolił z tematyki grawitacji?
Dziewczyna (prawie dosłownie) dolewa benzyny do palącego się ognia, bo nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa.
Co jeszcze ma być na szkoleniu BHP?
Przeszkolenie, by nie wkładać rąk do wrzątku?
Jan Kr jeszcze raz, pierwsza rzecz jaką uczą, Cię na BHP to nie wykonujsz tego czego nie nauczyli Cię obsługi, niech szef się martwi.
Żarówkę też umiem zmienić, ale jak w pracy nie jestem od zmiany żarówki i tyle. Wykonujsz te czynności do których jesteś zatrudniony i przeszkolony.
Jan Kr, jeśli wykonywane czynności należały do jej obowiązków, a nie miała do tego przeszkolenia, to tak, to jest wina pracodawcy. To jest chyba jasne.
Artur Goldmask Jak ktoś dolewa benzyny do ognia, to nie jest to wina przepisów, tylko głupota. Żadne przepisy nie chronią przed głupotą. Jak ktoś chce skoczyć z okna, to też będzie to wina pracodawcy lub ustawodawcy, bo nie zrobił przepisów zakazującego skakania z okna?
Dziewczyna zasługuje na nominację do nagrody Darwina.
Jan Kr jaki cawaniaczek Polaczek odezwał się . U nas w tym pięknym kraju robi się wiele rzeczy na lapu capu oby szybko . Bo szef będzie mordę darł . Bo czas leci .
Oczywiście ,ze zachowała się bardzo nieroztropnie …. Ale tylko dlatego ,ze doszło do wypadku jest o tym tak głośno . Przepisy u nas leżą… – jakoś to będzie .
Dawid Foks Nawet jeżeli była bez przeszkolenia. Jeżeli pracownik skacze na główkę z pierwszego piętra, to jest to z powodu braku przeszkolenia o grawitacji i jest to wina pracodawcy?
Jan Kr, jakim szkoleniu? Przecież w artykule jak byk jest napisane, że ona żadnego szkolenia z BHP nie miała. Jestem ciekaw czy ona w ogóle miała jakąkolwiek umowę. Przecież to gastro.
Mariusz Do dokladnie Tak
Tamara Wawrzyniak-Handkowska przez dwa lata pracowałem w firmie geodezyjnej, miałem prawie szkolenie raz w miesiącu bo na każdy obiekt było trzeba mieć osobne szkolenia. Natomiast w gastro też pracowałem i nigdy nie zmienię zdania, że powinno tą patologię zaorać i zakopać, tam nigdy nic nie jest jak powinno być.
Mariusz Do tutaj sie nie zgadzam,wiekszosc pracodawcow nie przeszkoli pracownikow,sama rowniez nie przestrzega przepisow BHP.Trza robic wszystko jako pracownik uniwersalny,nie inaczej.
Jan Kr w wielu miejscach na wielu szkoleniach o takich rzeczach właśnie mówili, nie masz zabezpieczeń nie idziesz, masz mieć odpowiedni strój itd. masz nie wchodzić za linię, itd, nie masz uprawnień nie ma prawa wejść.
Powinno być szkolenie właśnie na wypadek takich sytuacji. Doszło do tragedii a winą obarczono właściciela bo nie miał świstka przez nią podpisanego. W tym przypadku za głupotę się płaci. Tak na prawdę ten jeden podpis pod dokumentem i mogła robić co chce. Wystarczyła zwykła klauzula w umowie (o ile jakaś była) o zachowaniu zasad BHP. Nie było nic i teraz beknie za to.
Biedna kobieta.
Iść siedzieć za to, ze ktoś jest idiota
Banan Banan sam jesteś idiotą
JoAska Aśka zobacz
Agnieszka Klein życia nic jej nie zwróci?
Podstawowa zasada BHP jest taka, że jeżeli nie ma no coś przeszkolenia to się tego nie rusza nawet jeżeli przełożony/ pracodawca każe coś zrobić.