Więcej wpisów

  • w

    26-latka dotkliwie pogryziona przez trzy psy rasy american bully (www.rmf24.pl)

    W niedzielę miała miejsce dramatyczna sytuacja, w wyniku której młoda kobieta została dotkliwie pogryziona przez trzy psy rasy american bully. Właściciel psów nie zamknął drzwi samochodu, z racji czego zwierzęta wybiegły na zewnątrz i zaatakowały jadącą na rolkach 26-latkę.

    Do zdarzenia doszło 12 maja około godziny 13:00 w jednej z miejscowości powiatu oleśnickiego, gdzie 26-latka została poważnie pogryziona przez trzy psy rasy american bully. Psy znajdowały się w samochodzie, ale ich właściciel nie zamknął w nim drzwi. W związku z tym zwierzęta uwolniły się z pojazdu i zaatakowały 26-latkę, która przejeżdżała na rolkach.

    Właściciel psów wraz z członkiem jego rodziny próbowali odciągnąć zwierzęta, jednak sami doznali obrażeń.

    Okazało się, że właściciel psów miał 1,5 promila alkoholu w organizmie. Postawiono mu zarzuty narażenia zdrowia i życia oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi mu do 5 lat więzienia.

    Poszkodowana kobieta trafiła do szpitala. Jej stan nadal jest ciężki.

    Policja prowadzi dochodzenie, aby ustalić, czy mężczyzna był pijany podczas prowadzenia samochodu. Jak na tę chwilę zatrzymano mu prawo jazdy.

    Psy zostały umieszczone w 15-dniowej kwarantannie, po której zapadnie decyzja co do ich losu.

  • w

    Propozycja utworzenia specjalnych obozów dla migrantów. Pomysł popiera 15 krajów UE, w tym Polska (www.rmf24.pl)

    Pojawiła się lista podpisana przez 15 krajów UE, w tym przez Polskę, która przedstawia propozycję utworzenia specjalnych obozów dla migrantów spoza UE. Do tych ośrodków miałyby trafiać osoby, którym nie przysługuje prawo do azylu.

    Ministrowie spraw wewnętrznych i migracji z 15 państw członkowskich apelują o utworzenie obozów dla migrantów poza granicami UE, w których oczekiwaliby na deportację do swoich krajów. Co więcej, propozycja obejmuje też stworzenie ośrodków recepcyjnych dla migrantów poza UE, w celu przyjmowania tych, którzy byliby np. wyławiani na morzu.

    Podobne rozwiązania były wcześniej proponowane podczas kryzysu migracyjnego w 2015 roku. Jednak z przyczyn prawnych nie zostały one zrealizowane.

    Ministrowie apelują też o działania przeciwko instrumentalizacji uchodźców przez Białoruś i Rosję. Komisja Europejska zadeklarowała już analizę wspomnianych propozycji. Listę podpisało 15 państw, w tym również Polska.

  • w

    Ambasador Izraela wywołuje kolejne kontrowersje. Na jego wpis zareagowało MSZ i Muzeum Auschwitz (dorzeczy.pl)

    Ambasador Izraela ponownie zamieszcza skandaliczne wpisy na temat Polski. Wiceminister spraw zagranicznych, Paweł Jabłoński, zaznacza, że mają one na celu atakowanie kraju i wywoływanie negatywnych reakcji.

    Skandal rozpoczął się od wpisu Davida Athertona, dziennikarza „The European Conservative”, który skrytykował Gretę Thunberg za jej protest przeciwko udziałowi Izraela w Eurowizji. Wspominał, że Thunberg pojawiła się na demonstracjach propalestyńskich i wykrzykiwała hasła antysemickie typu „Żydzi, wracajcie do Polski!”

    Jakow Liwne, ambasador Izraela w Polsce, odpowiedział na wpis Athertona, co szybko wywołało oburzenie wśród Polaków. Jak twierdzi, niektórzy antysemici tęsknią za przywódcą palestyńskim i kolaborantem nazistowskim, Hadżdż Aminem Husseinim, który też chciał, aby Żydzi udali się do Polski, a dokładniej do komór gazowych.

    Polskie MSZ zareagowało na wpis ambasadora, zaznaczając, że komór nie było w Polsce, tylko w Niemczech, do których wtedy należały te ziemie. W związku z tym rzecznik resortu, Paweł Wroński, wyraził nadzieję, że ambasador odnosił się do okupowanego przez Niemców terytorium Polski, a nie do samego kraju.

    Muzeum Auschwitz również skomentowało sytuację, podkreślając, że Żydzi byli mordowani w komorach gazowych na terenach okupowanej Polski.

    Ostatecznie, ambasador przyznał, że obozy zagłady zostały zbudowane przez nazistów na polskim terytorium.

  • w

    Ukrainiec zabity ze szczególnym okrucieństwem. Aresztowano trzy osoby (www.rmf24.pl)

    Po ugaszeniu pożaru, jaki miał miejsce w Rokicinach na Pomorzu, natknięto się na ciało obywatela Ukrainy. Okazuje się, że został zabity ze szczególnym okrucieństwem. Zarzuty w sprawie usłyszały trzy osoby.

    Pożar w budynku gospodarczym w Rokicinach wybuchł w nocy z soboty na niedzielę. Do akcji gaśniczej przystąpili strażacy, którzy po zażegnaniu zagrożenia odkryli zwłoki 48-letniego Ukraińca. Policjanci poinformowali, że wszystko wskazuje na okrutne zabójstwo, a ogień podłożono, żeby zatuszować ślady tej zbrodni.

    W związku ze sprawą zatrzymano trójkę Polaków – dwóch mężczyzn w wieku 34 i 37 lat oraz 35-letnią kobietę. Mężczyźni usłyszeli zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Natomiast 35-latce postawiono zarzuty nieudzielenia pomocy i poplecznictwa. Jeden z mężczyzn przyznał się do czynu, a cała trójka została osadzona w areszcie na trzy miesiące.

    Podejrzani to małżeństwo i ich pracownik, którzy znali Ukraińca, ponieważ pracował na gospodarstwie prowadzonym przez to małżeństwo. Prokuratura nie ujawnia szczegółów zbrodni ani okoliczności śmierci Ukraińca.

    Mężczyznom grozi dożywocie, a kobiecie do 5 lat więzienia.

  • w

    Czy nadchodzi koniec ery taniego alkoholu? 50 zł za pół litra wódki i 7 zł za butelkę piwa (superbiz.se.pl)

    Związek Abstynentów wystosował petycję do Senatu, domagając się ustalenia minimalnych cen alkoholu. Parlamentarzyści podjęli już prace nad projektem, który przewiduje konsultacje z Ministerstwem Zdrowia oraz Ministerstwem Finansów. Wprowadzenie tej regulacji mogłoby zakończyć erę tanich trunków.

    Komisja Petycji Senatu podjęła dyskusję nad propozycją Mazowieckiego Związku Stowarzyszeń Abstynenckich o minimalnej cenie alkoholu. Projekt zakłada ustalenie kwoty minimalnej za określoną ilość alkoholu w napojach.

    Propozycja minimalnej ceny alkoholu została wysunięta m.in. przez byłego prezesa Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Krzysztofa Brzózkę. Obecnie popiera on inicjatywę zmierzającą do określenia ceny 2,5 zł za 10 g alkoholu.

    Należy zaznaczyć, że takie rozwiązanie mogłoby spowodować znaczne podwyżki cen alkoholu w sklepach. Cena za pół litra wódki (40-proc.) podskoczyłaby z 20–30 zł do ok. 50 zł, butelki piwa z ok. 3 zł do ok. 6–7 zł, a butelki wina (0,75 l) do ok. 30 zł.

    W sprawie nowej regulacji pojawiły się głosy krytyki ze strony przedstawicieli branży spirytusowej i piwowarskiej. Ich zdaniem wprowadzenie minimalnej ceny może skutkować wzrostem nielegalnego handlu alkoholem.

  • w

    Jacek Siewiera: Należy wprowadzić obowiązkową służbę wojskową dla obu płci (wiadomosci.gazeta.pl)

    Jacek Siewiera, Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, sugeruje, aby Polska rozważyła wprowadzenie obowiązkowej służby obywatelskiej dla obu płci. Jego zdaniem jest to coś więcej niż tylko budowanie postaw obywatelskich i odpowiedzialności społecznej.

    Od momentu wojny na Ukrainie kwestie obronności stały się tematem dyskusji, a polskie władze coraz głośniej podnoszą sprawy związane z bezpieczeństwem. Obejmuje to również powrót do powszechnej służby wojskowej, która jest zawieszona od 2008 roku.

    Szef BBN stanowczo zaznaczył, że władze powinny rozważyć przywrócenie obowiązku służby wojskowej. I dodał, że należy wprowadzić obowiązkową służbę obywatelską dla obu płci w zakresie obrony i służby wojskowej.

    W sprawie wypowiedział się także Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef MON potwierdził możliwość przywrócenia zasadniczej służby wojskowej, ale na razie nie ma planów w tej kwestii. Zaznaczył, że do połowy marca dobrowolna zasadnicza służba wojskowa przyciągnęła już ponad 5 tys. żołnierzy.

    Przypomnijmy, że wcześniej Kosiniak-Kamysz ogłosił plan 27-dniowego przeszkolenia wojskowego dla absolwentów szkół średnich, który przygotowuje do aktywnej rezerwy. Uczestnicy otrzymają uposażenie w wysokości 6000 zł brutto.

  • w

    Bank Światowy: Należy zmniejszyć produkcję żywności pochodzenia zwierzęcego dla dobra klimatu (klimat.rp.pl)

    Raport ekspertów Banku Światowego alarmuje, że należy dokonać zmian w rolnictwie w celu redukcji emisji gazów cieplarnianych. Propozycje obejmują m.in. inwestycje, wsparcie dla krajów rozwijających się, a także zmniejszenie popytu na żywność pochodzenia zwierzęcego.

    Raport ekspertów Banku Światowego budzi poważne obawy dotyczące rolnictwa i jego wpływu na zmiany klimatyczne. Wskazuje na konieczność pilnych działań w celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, które są głównie generowane przez produkcję żywności. Dlatego też proponuje zmniejszenie popytu na żywność pochodzenia zwierzęcego. Dzięki temu zmaleje presja na środowisko naturalne i pogłębianie się kryzysu klimatycznego.

    Szacuje się, że ponad jedna czwarta emisji pochodzi z produkcji żywności, głównie pochodzenia zwierzęcego. Raport twierdzi, że produkcja żywności w skali globalnej odpowiada za ponad 25 proc. emisji gazów cieplarnianych. Ponadto, połowa ziemi nadającej się do zamieszkania wykorzystywana jest w celach rolniczych.

    Według ekspertów produkcja żywności musi stać się bardziej zrównoważona i przyjazna dla klimatu. A to oznacza zmianę technologii, praktyk rolniczych oraz nawyków konsumenckich, które obecnie generują znaczną ilość emisji gazów cieplarnianych.

    Eksperci wskazują na konieczność podjęcia działań, które pozwolą zmniejszyć globalne emisje o jedną trzecią, nie narażając jednocześnie światowego bezpieczeństwa żywnościowego. Jest to ogromne wyzwanie, ale jednocześnie konieczne, aby zapewnić zdrową i zrównoważoną planetę dla przyszłych pokoleń.

    Ich zdaniem kraje bogate powinny zmniejszyć zapotrzebowanie na żywność pochodzenia zwierzęcego i zwiększyć inwestycje w produkcję niskoemisyjną. Kraje rozwijające się powinny skupić się na zrównoważonych praktykach rolniczych oraz poprawie efektywności produkcji żywności. A najbiedniejsze kraje powinny otrzymać wsparcie w celu ochrony swoich zasobów naturalnych i wprowadzenia bardziej ekologicznych praktyk rolniczych.

  • w

    Były oficer białoruski ostrzega: Nadchodzi atak migrantów na Polskę, a w tłumie szpiedzy rosyjscy (www.gazetaprawna.pl)

    W białoruskich lasach grupuje się znaczna liczba migrantów, którzy w najbliższych dniach prawdopodobnie rozpoczną szturm na polską granicę. Opozycjonista Aleksandr Azrau, były oficer białoruskich służb specjalnych, poinformował, że niektóre z tych osób mogą być szpiegami i sabotażystami przebranymi za migrantów.

    Ataki migrantów na wschodnią granicę Polski są coraz częstsze – w ostatnim czasie zanotowano wzrost liczby prób jej przekroczenia.

    Nacisk migracyjny na granicę uległ zwiększeniu, szczególnie w rejonie chronionym przez podlaski oddział Straży Granicznej. W samym kwietniu odnotowano ponad 5300 prób przekroczenia granicy.

    Co więcej, siły OMON-u oraz wagnerowcy, którzy zaangażowani są w akcję przeciwko krajom Unii Europejskiej, organizują nocne przewozy migrantów w pobliże granicy polskiej.

    Jak twierdzi Azrau, migranci gromadzeni w obozach, pochodzący głównie z Bliskiego Wschodu, nie biorą udziału w zwykłym przerzucie przez granicę, tylko w czymś bardziej specjalnym. Dowodem na to jest choćby fakt, że białoruskie służby graniczne otrzymały zakaz przeszukiwania migrantów i decydowania o ich losie. Wskazuje to na próbę umieszczenia w tłumie rosyjskich szpiegów i sabotażystów.

    W związku z sytuacją premier Tusk zadeklarował nieograniczone zabezpieczanie granicy w celu zachowania bezpieczeństwa.

  • w

    Paweł Kozanecki po zawieszeniu wrócił do pracy w kancelarii (www.money.pl)

    Mecenas Paweł Kozanecki, który był zawieszony w czynnościach zawodowych, powrócił do pracy w kancelarii. Przypomnijmy, że Kozanecki brał udział w kontrowersyjnym wypadku na trasie Barczewo-Jeziorany, który opisał jako zderzenie z „trumną na kółkach”.

    Po czteromiesięcznym zawieszeniu, które nałożono na Kozaneckiego za obrazę prokuratorów, mecenas powrócił do prowadzenia kancelarii. Informacje opublikował „Dziennik Gazeta Prawna”.

    Paweł Kozanecki zyskał rozgłos w 2021 roku po tragicznym wypadku drogowym, w którym zginęły dwie osoby. W związku ze zdarzeniem Kozanecki opublikował film, sugerując, że wypadek był wynikiem zderzenia z „trumną na kółkach”. I dodał, że można było zakupić bezpieczniejszy samochód.

    Sugestia kontrowersyjnego adwokata wywołała lawinę krytyki, zwłaszcza że dochodzenie już wtedy wskazywało, że powodem wypadku nie było audi. Niemniej jednak Kozanecki powrócił już do pracy w kancelarii, którą wznowił z początkiem maja.

  • w

    Wymóg w ustawie: Lekarze z Ukrainy muszą znać język polski na poziomie B1. Eksperci są innego zdania (www.rp.pl)

    Lekarze z Ukrainy, którzy pracują w Polsce, będą musieli znać język polski na poziomie B1. Wymóg ten budzi kontrowersje wśród ekspertów, którzy uważają, że może to nie być wystarczające.

    W lutym 2024 r. Naczelna Izba Lekarska apelowała, aby lekarze z Ukrainy spełniali te same wymogi językowe co inni cudzoziemcy. A to dlatego, że jak na tę chwilę lekarze-uchodźcy nie muszą zdawać egzaminu z języka polskiego.

    Dnia 15 maja Sejm będzie rozpatrywać nowelizację ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy. W związku z tym nowe przepisy mają wymagać od lekarzy ukraińskich znajomości języka polskiego na poziomie minimum B1. Lekarze będą mieć czas do 1 stycznia 2026 r. na potwierdzenie znajomości języka, inaczej stracą prawo do wykonywania zawodu.

    Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej uważa, że poziom B1 jest zbyt niski, w związku z czym powinien być wymagany poziom B2. Innego zdania są tłumacze przysięgli, Elena Morozowa-Domagalska i Bogdan Fotiuk, którzy twierdzą, że poziom B1 wystarczy do komunikacji z pacjentami.

    W sprawie wypowiedziała się również adwokat Joanna Wielgolawska-Pilas, która zaznaczyła, że poziom B1 nie obejmuje terminologii medycznej, która jest kluczowa w pracy klinicznej.

  • w

    Sondaż IRBiS: Polacy zdecydowanie popierają budowę bunkrów, schronów i okopów (businessinsider.com.pl)

    Badanie IRBiS wykazało, że Polacy wyraźnie wspierają inicjatywy związane z poprawą bezpieczeństwa kraju. Respondentów pytano o umocnienia graniczne oraz budowę schronów.

    Według badania 83,9 proc. Polaków popiera budowę umocnień wojskowych na granicach z Rosją i Białorusią, w tym tworzenie bunkrów, okopów i przeszkód przeciwpancernych. Ponadto, duża liczba obywateli wspiera też schrony przeciwlotnicze dla ludności cywilnej.

    Sondaż ukazuje, że 51 proc. respondentów stanowczo popiera te inicjatywy, a 32,9 proc. jest raczej za. Zdecydowany sprzeciw wyraziło tylko 0,4 proc. respondentów, a 8,3 proc. było raczej przeciw. Natomiast 7,4 proc. nie miało zdania na ten temat.

    Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że Polska pracuje nad planami umocnienia granic z Białorusią i Rosją. Działania te mają obejmować budowę bunkrów, rowów i okopów.

    W styczniu Litwa, Łotwa i Estonia podpisały umowę na budowę bunkrów na granicach z Rosją i Białorusią, tworząc tzw. bałtycką linię obrony. Przedstawicielka resortu obrony Estonii podkreśliła, że celem jest ochrona każdego fragmentu terytorium NATO.

  • w

    Kolejny zarzut dla adwokata od „trumny na kółkach”. Ujawnił tajemnice śledztwa gangowi fałszywych policjantów (dzienniklodzki.pl)

    Łódzki adwokat Paweł K., który znany jest z wypowiedzi „trumna na kółkach”, stanął przed kolejnymi zarzutami. Prokuratura uważa, że ujawnił tajemnice śledztwa gangowi fałszywych policjantów w zamian za pieniądze. Akt oskarżenia trafił już do łódzkiego sądu, gdzie przeciwko Pawłowi K. toczy się również inny proces karny.

    Paweł K. został oskarżony o utrudnianie śledztwa dotyczącego grupy przestępczej, która działała w Polsce i Niemczech, wyłudzając pieniądze metodą „na policjanta”. W zamian za swoje działania adwokat miał otrzymać co najmniej 10 tys. zł.

    Śledztwo wykazało, że Paweł K. spotkał się z członkiem gangu, Adrianem M., aby uzyskać informacje na temat innego przestępcy, Wiktora K. Adwokat zdobył dostęp do akt sprawy jako obrońca Wiktora K., a następnie nielegalnie przekazał dokumenty Adrianowi M.

    W kancelarii Pawła K. doszło do ujawnienia tajnych dokumentów, w tym protokołów przesłuchań, z których wynikało, że Wiktor K. nie obciąża innych członków gangu. W zamian za te informacje Paweł K. otrzymał 500 zł oraz obiecał kolejne 9,5 tys. zł, wiedząc, że pochodzą one z przestępstwa.

    Paweł K. jest również sądzony za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego, w którym zginęły dwie kobiety. W wyniku tego incydentu został zawieszony w czynnościach zawodowych. Wyrok nie jest jednak ostateczny, ponieważ Paweł K. ma prawo do skargi kasacyjnej.

  • w

    Drastyczny spadek demograficzny w Polsce. W 30 gminach rodzi się mniej niż 10 dzieci rocznie (forsal.pl)

    W świetle wyzwań demograficznych, z jakimi zmaga się Polska, analizy wskazują na coraz bardziej niepokojące sytuacje w wielu regionach kraju. Faktem jest, że rosnące wymieranie społeczności i inne negatywne trendy stają się coraz bardziej widoczne. Należy dodać, że w ubiegłym roku w 30 polskich gminach urodziło się mniej niż 10 dzieci.

    W regionie graniczącym z obwodem kaliningradzkim oraz na Podlasiu liczba mieszkańców maleje w alarmującym tempie – rocznie przekracza 1%. Przyczyny tego zjawiska są bardzo złożone, ale głównie obejmują spadek dzietności oraz emigrację zarobkową.

    Na obszarze od Zamojszczyzny po woj. świętokrzyskie trend depopulacji również jest bardzo widoczny i wskazuje na coraz mniejszą liczbę urodzeń. Dominuje tutaj starzejąca się populacja i brak perspektyw dla młodych ludzi.

    Obszary peryferyjne, takie jak woj. warmińsko-mazurskie, lubuskie i zachodniopomorskie, notują spadek populacji wynikający zarówno z niedoboru perspektyw zawodowych, jak i infrastruktury. Zmusza to mieszkańców do przenoszenia się do większych ośrodków miejskich.

    I pomimo że istnieją obszary, takie jak powiat kartuski, gdzie dzietność jest stosunkowo wysoka i liczba urodzeń przewyższa liczbę zgonów, to ogólny obraz wskazuje na coraz większe wyzwanie związane z utrzymaniem stabilności demograficznej, szczególnie w mniejszych miastach i obszarach wiejskich.

  • w

    Pożar składu opon w Oświęcimiu. Słup czarnego dymu widoczny z dziesięciu kilometrów (www.rmf24.pl)

    W niedzielę wieczorem wybuchł pożar w składzie opon w Oświęcimiu. Na miejsce oddelegowano cztery jednostki straży pożarnej. Informacje o pożarze opublikowała Gorąca linia RMF FM.

    Do zdarzenia doszło 12 maja przed godziną 19:00 na terenie składu opon w Oświęcimiu. Obiekt znajduje się przy ul. Maksymiliana Kolbego, około kilometra od byłego obozu niemieckiego Birkenau.

    Wysoki słup czarnego, gęstego dymu można było dostrzec z odległości dziesięciu kilometrów od miasta, co potwierdziły osoby podróżujące do Oświęcimia ze strony południowej.

    Według relacji strażaków, jak na tę chwilę nie ma żadnych informacji o osobach poszkodowanych w pożarze.

    Informacje o zdarzeniu otrzymała Gorąca Linia RMF FM.

  • w

    Obcokrajowcy wykorzystują polskie wizy studenckie do pobytu i pracy w UE (wydarzenia.interia.pl)

    Do Polski przybywa duża liczba osób z różnych krajów pod pretekstem podjęcia studiów. Jednakże znaczna część z tych osób nie ma zamiaru studiować, lecz wykorzystuje tę możliwość jako sposób na wjazd i pracę w Unii Europejskiej. Ponadto, niektóre placówki naukowe traktują te osoby jako źródło zarobku.

    Studenci z różnych państw, takich jak Rwanda, Turcja czy Zimbabwe, często zapisują się na studia w Polsce, aby uzyskać wizę studencką, która umożliwi im legalny pobyt w UE i podjęcie pracy. Natomiast po zarejestrowaniu się na uczelni, wielu z nich nie kontynuuje nauki, a jedynie opłaca czesne, wykorzystując to jako metodę na legalizację pobytu.

    Koszty studiów dla cudzoziemców na polskich uczelniach, zwłaszcza tych prywatnych, są stosunkowo wysokie. Niektóre placówki traktują przyjęcie obcokrajowców jako źródło zysku – nie sprawdzają ich kwalifikacji ani wiarygodności podawanych informacji.

    Faktem jest, że znaczący odsetek studentów na niektórych uczelniach stanowią cudzoziemcy.

    Ekspertom zależy na wprowadzeniu zmian, które wyeliminują nieprawidłowości w systemie. Propozycje obejmują m.in. ścisłą kontrolę uczelni kształcących obcokrajowców oraz uszczelnienie procedur związanych z wydawaniem wiz studenckich.

  • w

    W 2023 r. średnia miesięczna płaca w Jastrzębskiej Spółce Węglowej wzrosła o 26 proc. w porównaniu z 2022 r. (www.wnp.pl)

    W zeszłym roku średnia miesięczna płaca w Jastrzębskiej Spółce Węglowej wzrosła o 26,4 proc. w porównaniu do roku 2022 r. Tym samym osiągnęła kwotę ponad 17,5 tys. zł brutto.

    Wzrost płacy miesięcznej w JSW wynika głównie z przyznania jednorazowej motywacyjnej nagrody pieniężnej, która została wypłacona w lipcu 2023 roku, a także z premii jednorazowej, którą wypłacono w październiku tego samego roku.

    Średnia miesięczna płaca za rok 2023 wynosiła ponad 17,5 tys. zł, uwzględniając wyżej wspomniane nagrody i premie. Natomiast bez nich kwota ta wyniosła prawie 15,6 tys. zł za miesiąc. Jest to wzrost o 26 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

    W ramach grupy JSW płace w Jastrzębskiej Spółce Węglowej są najwyższe ze względu na specyfikę działalności i strukturę zatrudnienia. Jednakże należy zaznaczyć, że spółka boryka się również z trudnościami na rynku. Obniżone ceny węgla koksowego oraz spadające wydobycie stawiają ją w niekorzystnej sytuacji.

    Analitycy wskazują na brak bodźca popytowego, który mógłby podnieść ceny węgla koksowego. Z tego powodu nie ma możliwości na podwyżki płac w obecnej sytuacji. Z racji tego prawdopodobnie nadchodzą trudne czasy dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej, z rosnącymi kosztami i malejącym wydobyciem.

  • w

    Ukrainka przekroczyła prędkość i chciała przekupić policjantów, wrzucając do radiowozu 200 euro (www.kronikatygodnia.pl)

    60-letnia obywatelka Ukrainy została zatrzymana przez policję za przekroczenie prędkości w Mojsławicach Kolonii. Kobieta osiągnęła prędkość 114 km/h, a w momencie kontroli chciała przekupić mundurowych, oferując każdemu łapówkę w wysokości 100 euro.

    Policjanci z hrubieszowskiej drogówki natrafili na 60-letnią Ukrainkę w momencie, gdy patrolowali okolicę, podróżując w nieoznaczonym radiowozie z wideorejestratorem. W pewnej chwili zauważyli szybko jadącego mercedesa, który rozwinął prędkość 114 km/h.

    Okazało się, że za kierownicą siedziała 60-letnia Ukrainka, która przekroczyła dozwoloną prędkość o 64 km/h w terenie zabudowanym. W wyniku złamania przepisów kobieta otrzymała mandat na kwotę 2 tys. zł i 14 punktów karnych. Ponadto, zatrzymano jej prawo jazdy na 3 miesiące.

    Ażeby uniknąć kary, Ukrainka zaoferowała funkcjonariuszom łącznie 200 euro łapówki, wrzucając im gotówkę do radiowozu. Mundurowi przekazali informację oficerowi dyżurnemu hrubieszowskiej komendy, a następnie zatrzymali 60-latkę.

    Ukrainka usłyszała zarzut próby wręczenia korzyści majątkowej funkcjonariuszowi publicznemu. Za takie przestępstwo grozi do 8 lat za kratkami.

  • w

    Wiele gier na polskim Steamie narzuca ceny tak wysokie jak w Szwajcarii (android.com.pl)

    Ostatnio media gamingowe w Polsce donoszą o wysokich cenach gier na polskim Steamie. Niektóre z tych projektów są nawet droższe niż w Szwajcarii. Sytuacja wywołuje oburzenie wśród graczy.

    Różnica cen między Polską a innymi krajami wynika z faktu, że od października 2022 r. Valve nie aktualizuje rekomendacji cenowych. Obecnie wydawcy polegają na tych nieaktualnych danych, co prowadzi do nadmiernego zawyżania cen za gry w Polsce.

    Porównanie minimalnych wynagrodzeń w Szwajcarii i Polsce pokazuje, że koszty gier stanowią znacznie większy procent polskich zarobków minimalnych niż szwajcarskich. Jest to rezultat braku dostosowania cen do lokalnych realiów.

    Oczywiście istnieją też przykłady, gdzie wydawcy dostosowują ceny do poszczególnych krajów, co pozwala na bardziej uczciwe wydatki dla graczy. Jednak wiele z tytułów oferowanych na Steam sprawia, że w porównaniu do obywatela Polski obywatel Szwajcarii mógłby zakupić nawet cztery kopie danej gry, biorąc pod uwagę uzyskiwane zarobki w tych krajach.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.