Więcej wpisów

  • w

    Czy Kościół katolicki powinni finansować wierni? Polacy odpowiadają (wiadomosci.radiozet.pl)

    Według sondażu IBRIS około 75% Polaków opowiada się za finansowaniem Kościoła katolickiego z dobrowolnych składek przekazywanych przez wiernych. Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie Radia ZET.

    Badanie IBRiS dla Radia ZET koncentrowało się na ocenie przekonania, że finansowanie Kościoła katolickiego powinno opierać się na składkach wiernych. Wyniki sondażu pokazują, że 75% Polaków popiera to twierdzenie, podczas gdy 19% się z nim nie zgadza. Natomiast pozostała część respondentów nie ma wyrobionego zdania na ten temat.

    Wyniki sondażu IBRiS dla Radia ZET ws. finansowania Kościoła katolickiego przez wiernych prezentują się następująco:

    – Zdecydowanie tak: 43,7% ankietowanych;

    – Raczej tak: 31,3% ankietowanych;

    – Raczej nie: 12% ankietowanych;

    – Zdecydowanie nie: 6,7% ankietowanych;

    – Nie ma zdania: 6,4% ankietowanych.

    Niemal 95% zwolenników obecnej koalicji rządzącej w Polsce chce, aby to wierni finansowali działalność duchownych. Sytuacja wśród wyborców Zjednoczonej Prawicy jest bardziej zróżnicowana, ponieważ tylko 49% z nich akceptuje ten pomysł, a 38% jest przeciwnych temu rozwiązaniu.

    Badanie przeprowadzono w dniach 5-8 grudnia na grupie 1069 dorosłych Polaków. W trakcie sondażu wykorzystano metodę standaryzowanych, wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych.

  • w

    Jakie kroki podejmie prezydent Duda po aresztowaniu Kamińskiego i Wąsika? (wydarzenia.interia.pl)

    Grażyna Ignaczak-Bandych, szefowa Kancelarii Prezydenta, wspomniała o nowych planach prezydenta. Jak twierdzi, Andrzej Duda zamierza poinformować głowy państw oraz przywódców instytucji międzynarodowych o naruszeniu prawa i konstytucji w Polsce przez władzę wykonawczą.

    Komenda Stołeczna Policji potwierdziła zatrzymanie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, którzy przebywali w Pałacu Prezydenckim. Politycy zostali skazani na dwa lata pozbawienia wolności w związku z aferą gruntową. Grażyna Ignaczak-Bandych podkreśliła, że działania Prezydenta są zgodne z prawem i że sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania zasady ustrojowe państwa.

    Szefowa Kancelarii Prezydenta zaznacza też, że propozycja ponownego uniewinnienia Kamińskiego i Wąsika jest pułapką, która ma na celu osłabienie prerogatyw Prezydenta RP. Z tego względu Grażyna Ignaczak-Bandych stanowczo odrzuciła taką możliwość.

    W odpowiedzi na pytanie o interwencję na arenie międzynarodowej Ignaczak-Bandych poinformowała, że Andrzej Duda planuje zwrócić się do głów państw i szefów instytucji międzynarodowych. Prezydent zamierza przedstawić im aktualną sytuację w Polsce. Jego zdaniem działania władzy wykonawczej są nielegalne, łamią przepisy prawa i naruszają konstytucję.

  • w

    Policja przeszukiwała samochody polityków opuszczających Pałac Prezydencki (www.polsatnews.pl)

    Według doniesień prasowych policjanci zatrzymali samochody ministra Piotra Ćwika oraz dyrektorki generalnej KP RP, Eweliny Bielińskiej. Pojazdy, które opuszczały teren Pałacu Prezydenckiego, były poddawane dokładnej kontroli i przeszukiwane przez policję. O działaniach funkcjonariuszy poinformowała Szefowa Kancelarii Prezydenta RP, Grażyna Ignaczak-Bandych.

    Policja przeszukała samochody co najmniej dwóch polityków – ministra Piotra Ćwika oraz Eweliny Bielińskiej, dyrektorki generalnej KP RP. Mundurowi dokładnie sprawdzali zarówno bagażniki, jak i siedzenia.

    Pojazdy polityków opuszczających Pałac Prezydencki poddawane były rewizji, aby sprawdzić, czy przewożą Mariusza Kamińskiego lub Macieja Wąsika. Szefowa Kancelarii Prezydenta RP oświadczyła, że taka ingerencja jest bezprawna. Natomiast komisarz Marta Gierlicka, pełniąca obowiązki Komendanta Stołecznej Policji, powiadomiła, że informacje zostaną udzielone dopiero po zakończeniu bieżących czynności.

    We wtorek skazani na karę dwóch lat więzienia, Kamiński i Wąsik, wzięli udział w uroczystościach w Pałacu Prezydenckim – mianowano nowych doradców prezydenta, Błażeja Pobożego oraz Stanisława Żaryna.

    Komenda Główna Policji relacjonuje, że wpłynęły postanowienia sądu nakazujące doprowadzenie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika do aresztu. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście odrzucił wnioski o odmowę wszczęcia postępowania wykonawczego oraz o umorzenie postępowania wykonawczego i wstrzymanie wykonalności kar. W związku z tym opracowano dokumentację wykonawczą i wydano polecenie doprowadzenia polityków do jednostek penitencjarnych.

    Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński przebywają już w areszcie śledczym.

  • w

    TSUE podjął decyzję w sprawie polskich sędziów (www.polsatnews.pl)

    Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok dotyczący polskich sędziów. Według TSUE pytania prejudycjalne dotyczące procedury powoływania sędziów sądów powszechnych w Polsce są niedopuszczalne.

    Sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ponieważ Sądy Okręgowe w Katowicach i Krakowie zwróciły się z pytaniem prejudycjalnym, czy reforma sądownictwa przeprowadzana przez Zbigniewa Ziobrę jest zgodna z przepisami UE. Pytano o procedurę powoływania sędziów, szczególnie jeśli zostali powołani, pomijając udział organów samorządu sędziowskiego.

    Sędziowie Krystian Markiewicz i Waldemar Żurek zwrócili się o wykładnię prawa unijnego, pytając, czy składy, w których zasiedli, mogą być uznane za sądy według prawa UE.

    Rzecznik generalny TSUE, Michael Collins jest zdania, że sąd nie jest sądem ustanowionym na mocy ustawy, jeśli sędzia został powołany w procedurze pomijającej opinię organu samorządu sędziowskiego. Jednak TSUE uznał, że zadane pytania są niedopuszczalne.

    Trybunał podkreślił, że wydanie takiego orzeczenia jest konieczne, by umożliwić rozstrzygnięcie sprawy przez sąd krajowy. Stwierdził jednak, że sąd krajowy nie jest kompetentny do oceny zgodności z prawem powołania sędziów, co ogranicza możliwość uwzględnienia odpowiedzi TSUE.

    TSUE również wskazał, że sąd krajowy nie jest kompetentny do oceny zgodności z prawem obsadzenia składu orzekającego w świetle prawa Unii. Trybunał zakończył, że nie ma potrzeby oceny procedury powoływania sędziów sądów powszechnych w Polsce, mając na uwadze prawomocność wcześniejszych decyzji.

  • w

    Policja próbowała zatrzymać Kamińskiego i Wąsika. Politycy ukryli się w Pałacu Prezydenckim (www.onet.pl)

    Wczoraj funkcjonariusze policji podjęli próbę zatrzymania Macieja Wąsika, byłego wiceszefa MSWiA, ale nie zastali go w domu. Źródła prasowe donoszą, że opuścił dom wcześnie rano, podczas gdy jeden z jego bliskich uniemożliwił dziennikarzom śledzenie polityka.

    Sytuacja jest napięta, ponieważ sąd wydał nakaz zatrzymania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Oznacza to, że politycy mogą zostać zatrzymani w dowolnym momencie. Co więcej, wcześniej przed domem Wąsika rzeczywiście pojawiła się policja, ale nie zastała go, ponieważ opuścił swoją posesję rankiem. A do tego jego bliski zablokował samochód dziennikarzy.

    Z kolei Mariusza Kamińskiego odebrał samochód z Kancelarii Prezydenta. Zarówno Wąsik, jak i Kamiński zostali zaproszeni do Pałacu Prezydenckiego wczoraj o godzinie 11:00.

    Maciej Wąsik potwierdził swoje przybycie do pałacu i dodał, że rano policja była pod jego domem. Z kolei pełnomocnik ministra Kamińskiego potwierdził, że policja próbowała też zatrzymać Mariusza Kamińskiego. Jego również nie było w domu.

    Po godzinie 10:00 Wąsik opublikował wpis, zachęcając do udziału w proteście przed Sejmem. Wydarzenie zorganizował PiS.

    Sąd wydał nakazy aresztowania polityków PiS w poniedziałek. Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik mogą w każdej chwili zostać zatrzymani i osadzeni w areszcie. Sąd przygotował dokumentację wykonawczą, zgodnie z postanowieniem sądu z 20 grudnia.

  • w

    Innowacyjna broń z Polski zniszczyła rosyjskie systemy przeciwlotnicze Pancyr-S1 (www.onet.pl)

    Dnia 6 stycznia Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy opublikował materiał wideo ukazujący zdewastowany sprzęt armii rosyjskiej. Zniszczeniu uległy dwa rosyjskie systemy przeciwlotnicze Pancyr-S1. Wcześniej Rosja informowała, że sprzęt ten jest wysoce efektywny podczas działań wojennych.

    Oba wozy bojowe zostały zniszczone dzięki udanej operacji sił specjalnych wywiadu ukraińskiego. Działania przeprowadzono w obwodzie biełgorodzkim w Rosji. Na filmie można zobaczyć, jak do akcji użyto amunicji krążącej Warmate, produkowanej przez polską firmę WB Electronics.

    Co prawda, ekran jest nieco zamazany, ale można dostrzec charakterystyczny interfejs w formie celownika oraz komunikat o utracie sygnału GPS. Jednak pomimo tego oba pociski trafiają w cel zgodnie z oznaczeniem na ekranie.

    Warmate to system plecakowy, przenoszony przez dwuosobowy zespół i gotowy do użycia w czasie krótszym niż 5 minut. Jest to bezzałogowy samolot-pocisk o masie 5,3 kg, wystrzeliwany z niewielkiej wyrzutni, cechujący się wysoką precyzją uderzenia w cel. System ten może działać na dystansie do 30 km, umożliwiając długotrwałe obserwacje celu. Jest w pełni zautomatyzowany.

    Warmate jest trudnym celem nawet dla rosyjskiego systemu Pancyr-S1, wyposażonego w armaty i przeciwlotnicze pociski rakietowe. Na filmie widać, że systemy Pancyr próbują wykryć nadlatujące Warmate’y, ale bezskutecznie. W rezultacie żaden z zaatakowanych pojazdów nie zdołał zlokalizować ani zaatakować nadlatujących Warmate’ów.

  • w

    Orlen wkracza na austriacki rynek paliwowy. Koncern nabył spółkę Doppler Energie (www.polon.pl)

    Orlen zakończył zakup wszystkich udziałów w spółce Doppler Energie, która zarządza setkami stacjami paliw w Austrii. Oznacza to, że polski koncern wkracza obecnie na rynek detaliczny siódmego państwa w Europie.

    Spółka Doppler Energie, która jest operatorem 267 stacji paliw pod nazwą Turmöl, zostanie przemianowana na Orlen Austria. Faktem jest, że Orlen nabył znaczący udział w hurtowym rynku paliw, co umożliwi optymalizację logistyki i zapewni stabilne dostawy na stacje paliw.

    Umowę warunkową z Grupą Doppler zawarto na początku lipca 2023 roku. Natomiast we wrześniu Komisja Europejska zatwierdziła transakcję jako zgodną z regułami wspólnego rynku.

    Orlen w Austrii udostępnia 110 punktów ładowania samochodów elektrycznych (w 34 lokalizacjach), funkcjonujących pod marką Turmstrom. Warto dodać, że ponad 50% przejętych stacji to obiekty samoobsługowe, które umożliwiają klientom zakup paliwa i płatność bezpośrednio przy dystrybutorze. Aż 40 z tych obiektów ma panele fotowoltaiczne.

    Austriackie stacje Orlen wyposażone są również w myjnie samochodowe, sklepy całodobowe i punkty gastronomiczne. Ponadto, w ramach transakcji przejęto spółkę Austrocard, która dostarcza karty paliwowe dla klientów prywatnych i biznesowych. Karty te akceptowane są w ponad 500 lokalizacjach w Austrii.

    Obecnie Orlen działa na sześciu rynkach detalicznych, takich jak Polska, Niemcy, Litwa, Czechy, Słowacja i Węgry. Z kolei Austria jest już siódmym krajem na liście podbojów Orlenu.

  • w

    Wstrząsająca prawda o Górniku Zabrze. “Stworzyli sektę”. Lukasa Podolskiego “trzeba wyciszyć” (przegladsportowy.onet.pl)

    Konrad Kołakowski, były rzecznik prasowy Górnika Zabrze, twierdzi, że władze miasta prowadzą działania zbliżone do sekty. W związku z tym ostrzega, że prezydent Małgorzata Mańka-Szulik stosuje metody porównywane do praktyk „Stasi”.

    Według Kołakowskiego Górnik Zabrze jest pogrążony w chaosie z powodu kiepskiego zarządzania i służy przede wszystkim celom politycznym Małgorzaty Mańki-Szulik. Z tego względu z klubu odchodzą pracownicy, którzy są zaniepokojeni praktykowaniem taktyk w stylu „Stasi”. (Taktyki te opierają się na uprzykrzaniu komuś życia, aby osoba ta sama zdecydowała się na odejście)

    Kołakowski twierdzi, że Mańka-Szulik skupia się na utrzymaniu władzy, zmuszając pracowników ratusza do pozytywnego wypowiadania się o niej w internecie. Ponadto, dodaje też, że klub nie wykorzystuje w pełni potencjału Lukasa Podolskiego i że ogranicza możliwości tego zawodnika, ponieważ postanowił zareagować na obecną sytuację.

    Reportaż „Górnik w potrzasku” autorstwa Łukasza Olkowicza ujawnia, że decyzje kluczowe dla klubu podejmowane są w ratuszu, co często prowadzi do rotacji prezesów. Co więcej, w przypadku niepowodzenia wina zrzucana jest na prezesów. Jednak w przypadku sukcesu, wszystkie laury zbiera prezydent Mańka-Szulik.

    Według byłego prezesa klubu, Mańka-Szulik ma dobre intencje w stosunku do Górnika Zabrze. Problem w tym, że jej podejście jest nieufne i ogranicza jej zdolność do podejmowania właściwych decyzji – zarówno tych błahych, jak i tych obejmujących poważne kwestie zarządzania klubem.

  • w

    W 2023 roku Polska miała najwyższe hurtowe ceny prądu w Unii Europejskiej (wysokienapiecie.pl)

    W Polsce ceny energii elektrycznej na rynku spot w zeszłym roku spadły o 33% w porównaniu z rekordowymi cenami z 2022 roku. Niemniej jednak Polska nadal stanowiła jeden z najdroższych rynków energii hurtowej w całej Europie.

    W 2023 roku, na warszawskiej Towarowej Giełdzie Energii, średnia ważona cena energii elektrycznej z dostawą następnego dnia wyniosła prawie 529 zł. Oznacza to spadek o 33% w stosunku do średniej z roku poprzedniego. Wzrosty i spadki cen były znacznie większe na Zachodzie i Południu Europy. A Polska, będąca jednym z tańszych rynków w 2022 roku, rok później powróciła na listę jednego z tych najdroższych. W efekcie kraj znowu stał się importerem netto energii elektrycznej.

    Jest to rezultat taniejącego gazu, który zaczyna zastępować węgiel na Zachodzie. Polska nie ma takiej możliwości przełączenia się z węgla na gaz, jak ma to miejsce w Niemczech czy Holandii. Dlatego ceny w Polsce bardziej opierają się na kosztach zakupu uprawnień do emisji CO2. Pod koniec 2023 roku ceny te chwilowo spadły do 67 euro za tonę, ale wciąż stanowiły znaczny koszt w produkcji prądu w starszych elektrowniach węglowych. Natomiast ceny energetyczne były już bliżej poziomów sprzed kryzysu energetycznego wywołanego konfliktem rosyjsko-ukraińskim.

    Powszechnie krytykowane jest stosowanie cen rynku spot jako wskaźnika cen dla ostatecznych odbiorców energii. Niemniej jednak rynki spot, forward i futures są silnie ze sobą powiązane i odzwierciedlają rzeczywiste koszty dostawy energii.

  • w

    Lotnisko Chopina: Nie prowadzimy sprzedaży porzuconych bagaży. To internetowe oszustwo (www.polsatnews.pl)

    Na oficjalnej stronie Lotniska Chopina widnieje informacja dotycząca „porzuconych bagaży za 13 złotych”. Przewoźnik ostrzega, że podający się za niego oszuści oferują na sprzedaż porzucone bagaże oraz ich zawartość. W sieci pojawiają się zdjęcia zawartości walizek, takich jak słuchawki, głośniki czy tablety. Jednak władze lotniska stanowczo podkreślają, że są to fałszywe oferty sprzedaży.

    Lotnisko Chopina wydało ostrzeżenie przed fałszywymi ogłoszeniami sprzedaży, które ostatnio publikowane są w internecie. Fałszywe oferty sprzedażowe dotyczą porzuconych walizek i ich zawartości. Aczkolwiek przewoźnik wyraźnie zaznacza, że nie prowadzi takiej sprzedaży i ostrzega przed próbami wyłudzenia danych osobowych.

    Warto dodać, że zgłoszenia o tych oszustwach napływają już od jakiegoś czasu. Z reguły ogłoszenia te są do siebie bardzo podobne – zazwyczaj przedstawiają zawartość bagaży, co służy jedynie jako próba wyłudzenia.

    Ogłoszenia o sprzedaży porzuconych walizek są nieprawdziwe i mają na celu pozyskanie danych osobowych. W związku z tym władze ostrzegają, że udostępnienie takich informacji może skutkować poważnymi konsekwencjami. I właśnie dlatego zawsze należy wszystko dokładnie zweryfikować przed dokonaniem jakiejkolwiek transakcji w internecie.

  • w

    Instytut Pileckiego do likwidacji? Der Onet pisze o “zaciemnianiu prawdy o polskich zbrodniach” (www.tysol.pl)

    Rozpoczęto przeprowadzanie kontroli i audytów dotyczących około stu jednostek podległych resortowi kultury. Celem jest określenie, czy zarządzanie tymi jednostkami było adekwatne. Istnieje też możliwość przekształceń lub likwidacji tych jednostek, jeśli kontrole wykażą nieprawidłowości. Jednym z obiektów, które obecnie poddawane są takim badaniom, jest Instytut Pileckiego.

    Joanna Scheuring-Wielgus, wiceminister kultury, potwierdziła, że audyty prowadzone są w około stu jednostkach podległych resortowi. Wyniki tych kontroli będą znane w przyszłym tygodniu, a na ich podstawie podejmowane będą decyzje dotyczące przyszłości tych instytucji.

    Poszukiwane są również miejsca, które mogły służyć jako przechowalnia dla osób związanych z partią PiS oraz instytucji wykorzystujących środki publiczne. Na przykład, Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego budzi kontrowersje z powodu wydatków rzekomo wynoszących około 268 mln zł w ciągu sześciu lat. Istnieją także zarzuty pod adresem Instytutu Pileckiego dotyczące dublowania zadań realizowanych przez Instytut Pamięci Narodowej.

    Poza kwestiami finansowymi istnieje jeszcze drugi argument. Mianowicie, część historyków twierdzi, że Instytut Pileckiego celowo zaciemnia prawdę o polskich zbrodniach z czasów wojny. Przyczyną kontrowersji jest również kwestia, czy Instytut w pełni oddaje historię związaną z polskimi ofiarami XX-wiecznych totalitaryzmów.

  • w

    Suwerenna Polska: Hołownia ośmiesza Polskę i kpi z wymiaru sprawiedliwości (i.pl)

    Politycy z Suwerennej Polski zgłosili do prokuratury marszałka Sejmu, Szymona Hołownię. Powodem tej decyzji jest wypowiedź Hołowni dotycząca składów sędziowskich w sprawach związanych z Maciejem Wąsikiem i Mariuszem Kamińskim.

    Marszałek Sejmu Szymon Hołownia został ostro skrytykowany przez posła Suwerennej Polski, Michała Wójcika. Poseł zarzuca mu błędne zrozumienie trójpodziału władzy, twierdząc, iż Hołowni wydaje się, że to marszałek decyduje, który sąd będzie zajmować się sprawami ministrów Kamińskiego i Wąsika.

    Wypowiedź Wójcika odnosiła się do listu, jaki Hołownia wysłał do prezesa Izby Pracy SN. W liście marszałek prosił prezesa Prusinowskiego o powierzenie sprawy składowi orzekającemu, który nie podważy zaufania do sądownictwa.

    Politycy Suwerennej Polski uważają, że działanie Szymona Hołowni to strojenie sobie żartów z wymiaru sprawiedliwości. Według byłego wiceministra sprawiedliwości, Marcina Warchoła, marszałek ośmiesza państwo – wybiera sędziego Sądu Najwyższego i kieruje do niego akta wskazujące, kogo ma wyznaczyć do orzekania. Warchoł poinformował, że złożono już zawiadomienie do prokuratury w sprawie popełnienia przestępstwa.

  • w

    Zbigniew Ziobro zmaga się z nowotworem. Nie wiadomo, czy wróci do świata polityki (i.pl)

    Jacek Ozdoba ujawnił, że Zbigniew Ziobro, lider Suwerennej Polski oraz były minister sprawiedliwości, cierpi na chorobę nowotworową. W związku z tym jego ewentualny powrót do aktywnej roli politycznej w nadchodzących kampaniach wyborczych jest niepewny.

    W rozmowie z „Faktem” rzecznik Suwerennej Polski Jacek Ozdoba potwierdził, że obecnie Zbigniew Ziobro nie uczestniczy w żadnych działaniach politycznych. Z powodu poważnej choroby wycofał się z życia politycznego, skupiając się na walce o zdrowie. Ozdoba wyraził wsparcie dla Ziobry i przekazał, że obecnie nie podejmuje on żadnych aktywności politycznych.

    Podczas rozmowy Ozdoba nie ujawnił jednak, czy lider Suwerennej Polski przebywa w szpitalu. Zaznaczył tylko, że jest to zaawansowana choroba nowotworowa, która wymaga całkowitego skupienia się na jej leczeniu ze względu na dodatkowe czynniki zdrowotne.

    Rzecznik Suwerennej Polski poinformował też, że aktualnie partią kieruje Patryk Jaki. Jednakże jej członkowie niecierpliwie wyczekują powrotu ich lidera, Zbigniewa Ziobro.

  • w

    Premier Tusk planuje porządki w Lasach Państwowych (www.money.pl)

    W gazecie „Fakt” pojawiły się informacje dotyczące niesamowicie wysokich zarobków w Lasach Państwowych, gdzie znajdują się liczne ośrodki wypoczynkowe w najbardziej urokliwych zakątkach Polski. Warto dodać, że ostatnio wybrano nowego dyrektora Lasach Państwowych, a obecny rząd planuje reformę tej instytucji.

    Donald Tusk zapowiedział zmiany w Lasach Państwowych, których szefem będzie teraz Witold Koss. Media spekulują o planowanej reformie w instytucji, która dotychczas była zarządzana przez osoby związane ze Zbigniewem Ziobro. Witold Koss tymczasowo zastąpił Józefa Kubicę w funkcji dyrektora Lasów Państwowych. Według opinii nowego rządu Kubica był specjalistą od upartyjniania Lasów Państwowych.

    Zarobki Józefa Kubicy, które wynosiły 500 tys. zł rocznie, przewyższały nawet zarobki premiera i prezydenta. Należy wiedzieć, że Lasy Państwowe posiadają znaczący majątek, w tym 320 ośrodków wypoczynkowych rozlokowanych w różnych regionach kraju, oferujących noclegi w cenie nawet 70 zł za dobę. A większość z nich dzierżawiona jest przez prywatne firmy.

    Katarzyna Osos, członkini sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, wskazała na potrzebę reform Lasów Państwowych. Aczkolwiek według niej przydałaby się właściwa reforma, a nie rewolucja.

    Opozycja krytykuje plany dotyczące tych zmian i oskarża Platformę Obywatelską o dążenie do przejęcia majątku Lasów Państwowych. Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości takie reformy mogą prowadzić do prywatyzacji, podziału i sprzedaży majątku tej instytucji.

  • w

    Noworoczny cud. Zepsuty Impuls sam się naprawił 1 stycznia (www.rynek-kolejowy.pl)

    Należący do województwa lubuskiego pociąg Impuls, który przestał się uruchamiać 21 grudnia, od 1 stycznia ponownie działa bez żadnej zewnętrznej ingerencji. Dokładnie taki przebieg wydarzeń przewidzieli hakerzy z Dragon Sector, którzy analizowali jego oprogramowanie.

  • w

    Protestujący rolnicy ponownie zablokowali przejście w Medyce (www.rmf24.pl)

    Rolnicy zrzeszeni w stowarzyszeniu „Podkarpackiej oszukanej wsi” ponownie rozpoczęli protest oraz blokadę przejścia granicznego w Medyce. Ich postulaty obejmują m.in. żądania dopłat do kukurydzy oraz utrzymania podatku rolnego na poziomie z poprzedniego roku.

    Wczoraj o godzinie 8:00 rolnicy wznowili protest w miejscowości Medyka na Podkarpaciu, który był zawieszony od wigilii. Roman Kondrów, lider rolników z „Podkarpackiej oszukanej wsi”, zaznaczył, że żądania obejmują m.in. podpisanie dwustronnego porozumienia między ministerstwem a rolnikami. W przypadku takiego porozumienia protest zostanie szybko zawieszony.

    Protest rozpoczął się 23 listopada, a zawieszono go 24 grudnia. Przed zawieszeniem minister rolnictwa Czesław Siekierski obiecał spełnienie postulatów rolników, a lider stowarzyszenia oczekiwał pisemnego potwierdzenia tych zapewnień. Kluczowymi żądaniami rolników są m.in. dopłaty do kukurydzy, zwiększenie kwoty na kredyty płynnościowe oraz utrzymanie podatku rolnego na poziomie z poprzedniego roku. Roman Kondrów wskazał, że nie otrzymał dotąd pisemnego zapewnienia.

    W związku z tym protestujący nadal blokują drogę, przepuszczając jedynie trzy tiry na godzinę. W trakcie blokady przepuszczane są pojazdy osobowe, autokary, oraz TIR-y z ładunkami humanitarnymi, wojskowymi, ADR i żywnością o krótkim terminie przydatności.

    Minister twierdzi, że złożył już pisemne, wiążące deklaracje, zawarte w notatce wysłanej do rolników po ich ostatnim spotkaniu. Zapewnił też, że postulaty rolników są uwzględnione w procedowanym budżecie oraz trwają zaawansowane rozmowy dotyczące dopłat w Brukseli.

  • w

    Za bony dla nauczycieli płacą teraz sprzedawcy, którym rząd jest już winny 250 mln zł (www.telepolis.pl)

    Poprzedni rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził program bonów dla nauczycieli na zakup laptopów, z którego skorzystało już 100 tysięcy pedagogów. Jednakże najnowsze informacje sugerują, że teraz sprzedawcy ponoszą koszty tego przedsięwzięcia.

    Rząd poprzedniej kadencji słynął z inicjatyw socjalnych, w tym z dwóch programów przedwyborczych. Pierwszy obejmował rozdanie laptopów dla czwartoklasistów, a drugi przyznanie nauczycielom bonów o wartości 2500 zł na zakup komputerów. Pomimo że ucieszyło to pedagogów, kwaśną minę mają teraz sprzedawcy, ponieważ rząd opóźnia spłaty za bony sklepom uczestniczącym w programie.

    Aktualnie rząd winny jest sprzedawcom 250 mln zł za wykorzystane bony, które pierwotnie miały być zwracane w ciągu 30 dni od ich akceptacji. W praktyce sklepy oczekują na te środki już od 2 miesięcy, a pieniędzy nadal nie ma. Program nie obejmuje wyłącznie dużych sklepów elektronicznych, ale także mniejsze punkty prywatne, które zainwestowały w bony znaczne sumy i odprowadziły już za nie podatki.

    Problem dotyczy również dużych sieci handlowych, gdzie oczekuje się zwrotu za kilka tysięcy sprzedanych laptopów, na kwotę 10 mln zł. Co więcej, w trakcie trwania programu dokonano w regulaminie zmiany dotyczącej wypłaty środków, która obecnie ma nastąpić 30 dni po zaakceptowaniu wniosku. Tylko że czas akceptacji nadal pozostaje nieokreślony.

    Przyczyną wydłużenia procedury może być zmiana partii rządzącej. Nieoficjalne informacje wskazują, że w Ministerstwie Finansów brakuje pełnomocnictw finansowych, a wypłaty muszą zostać zatwierdzone przez nowego ministra. Mimo że nauczyciele aktywowali już 300 tysięcy bonów, wykorzystano zaledwie 1/3 z nich.

    Były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński zapewnia, że środki zostały zabezpieczone w budżecie, więc przekazywanie pieniędzy powinno być realizowane.

  • w

    Prokuratura umorzyła śledztwo ws. Krystiana S., który zmarł podczas interwencji policji (www.rmf24.pl)

    Prokuratura zakończyła śledztwo dotyczące śmierci Krystiana S., do której doszło w 2022 roku na Podkarpaciu. 42-latek zmarł po interwencji policji w Radymnie.

    Prokuratura umorzyła sprawę po tym, jak biegli uznali, że działania policjantów były odpowiednie w stosunku do zachowania pokrzywdzonego. Policjanci otrzymali zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie, wobec którego musieli zastosować chwyt obezwładniający, co miało spowodować utratę przytomności i późniejszy zgon.

    Śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. Sekcja zwłok wykazała, że zgon spowodowany był zadławieniem, będącym efektem chwytu obezwładniającego. Biegli stwierdzili obrażenia na organach wewnętrznych. Jednak eksperci ze Straży Granicznej stwierdzili, że proces zatrzymania przebiegł zgodnie z przepisami, zaznaczając przy tym, że Krystian S. stawiał opór.

    Analiza całego zdarzenia wykazała, że policjanci mieli prawo użyć siły fizycznej, a ich działania były zgodne z przepisami. Nagranie monitoringu potwierdziło właściwe zachowanie funkcjonariuszy i sposób prowadzenia interwencji.

    Na filmie widać m.in. moment od założenia chwytu obezwładniającego po próbę założenia kajdanek. Widoczny jest także opór ze strony zmarłego oraz jego niechęć do współpracy z policją. Mężczyzna był znany organom ścigania, a do tego miał historię problemów psychiatrycznych oraz karnych.

    Policjanci – po trzymiesięcznym zawieszeniu – wrócili do pełnienia swoich obowiązków służbowych.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.