Konrad Kołakowski, były rzecznik prasowy Górnika Zabrze, twierdzi, że władze miasta prowadzą działania zbliżone do sekty. W związku z tym ostrzega, że prezydent Małgorzata Mańka-Szulik stosuje metody porównywane do praktyk „Stasi”.
Według Kołakowskiego Górnik Zabrze jest pogrążony w chaosie z powodu kiepskiego zarządzania i służy przede wszystkim celom politycznym Małgorzaty Mańki-Szulik. Z tego względu z klubu odchodzą pracownicy, którzy są zaniepokojeni praktykowaniem taktyk w stylu „Stasi”. (Taktyki te opierają się na uprzykrzaniu komuś życia, aby osoba ta sama zdecydowała się na odejście)
Kołakowski twierdzi, że Mańka-Szulik skupia się na utrzymaniu władzy, zmuszając pracowników ratusza do pozytywnego wypowiadania się o niej w internecie. Ponadto, dodaje też, że klub nie wykorzystuje w pełni potencjału Lukasa Podolskiego i że ogranicza możliwości tego zawodnika, ponieważ postanowił zareagować na obecną sytuację.
Reportaż „Górnik w potrzasku” autorstwa Łukasza Olkowicza ujawnia, że decyzje kluczowe dla klubu podejmowane są w ratuszu, co często prowadzi do rotacji prezesów. Co więcej, w przypadku niepowodzenia wina zrzucana jest na prezesów. Jednak w przypadku sukcesu, wszystkie laury zbiera prezydent Mańka-Szulik.
Według byłego prezesa klubu, Mańka-Szulik ma dobre intencje w stosunku do Górnika Zabrze. Problem w tym, że jej podejście jest nieufne i ogranicza jej zdolność do podejmowania właściwych decyzji – zarówno tych błahych, jak i tych obejmujących poważne kwestie zarządzania klubem.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!
Górnik Zabrze to nie Wrocław nikt tej Pani nie zna