Więcej wpisów

  • w

    Arcybiskup Jędraszewski nie pojawił się na pogrzebie ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego (wydarzenia.interia.pl)

    Arcybiskup Marek Jędraszewski zdecydował się na pominięcie ceremonii pogrzebowej księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Zamiast tego, w tym samym czasie duchowny zaplanował spotkanie z przedstawicielami małopolskiego oddziału Solidarności.

    Msza pogrzebowa rozpoczęła się o godzinie 12:00 w kościele w Radwanowicach, a po jej zakończeniu ks. Isakowicza-Zaleskiego pochowano na cmentarzu w Rudawie. Przed pogrzebem wypowiedział się arcybiskup Jędraszewski, który oznajmił, że nie pojawi się na ostatnim pożegnaniu. Jak zaznaczył, preferuje selektywne uczestnictwo w takich uroczystościach, skupiając się głównie na pogrzebach księży związanych z kurią.

    W trakcie uroczystości pogrzebowych księdza Isakowicza-Zaleskiego, arcybiskup Jędraszewski uczestniczył w spotkaniu opłatkowym małopolskiego oddziału NSZZ Solidarność. Wydarzenie to odbyło się w domu kolejarza przy ul. św. Filipa w Krakowie.

    Na stronach kurii przez długi czas nie było żadnych informacji o tym, że ksiądz nie żyje, co wzbudziło spore kontrowersje. Ponadto, katolicki publicysta, Tomasz Terlikowski zwrócił też uwagę, że arcybiskup Jędraszewski nie wyraża żalu po stracie duchownego.

    Kuria zamieściła informację o śmierci dopiero po ponad dobie od śmierci.

    Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, urodzony 7 września 1956 roku w Krakowie, był aktywnym uczestnikiem opozycji antykomunistycznej w czasach PRL. Jako Ormianin katolickiego obrządku angażował się w działalność NSZZ „Solidarność” i pisał dla „Tygodnika Powszechnego”. Działał także na rzecz upamiętnienia ludobójstwa Polaków na Wołyniu.

  • w

    OMZRiK skierował do prokuratury doniesienie ws. Samuela Pereiry (www.salon24.pl)

    W prokuraturze pojawiło się doniesienie dotyczące Samuela Pereiry, które nadeszło z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Konrad Dulkowski i Rafał Gaweł z OMZRiK przedstawili zarzuty wobec byłego wicedyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej oraz kierownika TVP Info.

    Na oficjalnym profilu Konrada Dulkowskiego z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych pojawiło się nagranie związane z Samuelem Pereirą. Ośrodek zgłosił podejrzenie popełnienia różnych przestępstw przez byłego pracownika TVP, takich jak naruszenie miru domowego instytucji, bezprawne legitymowanie i utrudnianie pracy dziennikarzom.

    Ponadto, doniesienie obejmuje też przywłaszczenie prywatnych kanałów TVP na platformach YouTube i Twitter.

    Rafał Gaweł, obecnie na uchodźstwie w Norwegii, wyjaśnił na nagraniu, że Pereirę zgłoszono do prokuratury z powodu utrudniania obowiązków dziennikarzom. Gaweł podkreślił, że wyłączenie kanału YouTube TVP Info przynosi spółce ogromne straty finansowe i narusza jej wizerunek.

    Dla przypomnienia; Od 20 grudnia Michał Adamczyk, wraz z grupą towarzyszących mu osób, w tym Samuelem Pereirą i Marcinem Tulickim, prawie cały swój czas spędził w siedzibie Telewizyjnej Agencji Informacyjnej przy placu Powstańców Warszawy.

    W trakcie konferencji prasowej przed siedzibą TAI, która odbyła się w sobotę, Michał Adamczyk wyraził wdzięczność widzom legalnej, prawdziwej i wolnej Telewizji Polskiej za wsparcie. Adamczyk podziękował za słowa otuchy, które nieprzerwanie napływają do nich od trzech tygodni.

  • w

    Kontrowersyjny wyrok ws. incydentu z łódzkim profesorem. Szokująco niska kara dla sprawcy (www.fakt.pl)

    38-letni Szymon Kaczyński nadal boryka się z konsekwencjami ubiegłorocznego wypadku, do którego doprowadził nieodpowiedzialny kierowca w Lgocie Błotnej. Jak twierdzi Szymon Kaczyński, kara nałożona na sprawcę jest zbyt łagodna, zważywszy, że kierowca nawet go nie przeprosił za swoje postępowanie.

    Dramatyczna sytuacja rozegrała się o godzinie 10.30 na DK46 w Lgocie Błotnej, gdzie kierowca samochodu marki Toyota notorycznie łamał przepisy drogowe. Pewnej chwili chciał wyprzedzić kolumnę pojazdów na łuku drogi i podwójnej ciągłej. Szymon Kaczyński, aby uniknąć zderzenia, gwałtownie skręcił i uderzył w przepust drogowy. Sprawca uciekł z miejsca wypadku, pozostawiając poszkodowanego na pastwę losu.

    Szymon Kaczyński – z poważnymi obrażeniami – został uwięziony w uszkodzonym aucie. Błagał o pomoc, ponieważ obawiał się, że samochód może eksplodować. W wyniku wypadku doznał wieloodłamowego złamania kości udowej oraz wstrząsu mózgu, co skutkowało przeprowadzeniem dwóch operacji.

    Sprawcą incydentu jest 64-letni profesor z Łodzi, który już wcześniej był zatrzymywany za przekroczenie prędkości.

    Minął już rok od tragicznego wypadku, a Szymon Kaczyński wciąż boryka się z poważnymi konsekwencjami. Mimo rehabilitacji i leków mówi, że czuje się jak wrak człowieka i nie ma pojęcia, czy jeszcze kiedyś wróci za kierownicę.

    Sąd nałożył na profesora grzywnę, odebrał mu prawo jazdy na trzy lata, a także nakazał zapłatę zadośćuczynienia w wysokości 10 tys. zł. Jednak Kaczyński uważa, że kara jest skandalicznie niska. Jego zdanie popiera prokuratura, zaznaczając, że jest to rażąco niewspółmierna kara wobec stopnia społecznej szkodliwości czynu.

  • w

    Protestujący Jakub Tarasewicz trzy dni leżał w łóżku na mrozie w centrum Warszawy (www.polsatnews.pl)

    Jakub Tarasewicz spędził trzy dni w łóżku, leżąc w centrum Warszawy. Zdecydował się na ten krok z zamiarem zwrócenia uwagi na problem finansowania służby zdrowia, zwłaszcza w obszarze psychiatrii. Tarasewicz zaznaczył, że dla wielu osób z depresją łóżko staje się ich więzieniem, a nieodpowiednie wsparcie może pogłębiać ich cierpienie.

    24-letni Tarasewicz, zmagający się z depresją przez większość swojego życia, postanowił wyjść z domu i zainicjować dyskusję na temat zaniedbania kwestii zdrowia psychicznego w Polsce. Jak sam powiedział, w końcu zdał sobie sprawę, że człowiek ma tylko jedno życie, dlatego nie ma tutaj miejsca na lęk, który może je marnować.

    Trzydniowy protest Tarasewicza w centrum Warszawy miał na celu uświadomić problem w kraju, którym jest brak odpowiednich środków na leczenie psychiczne. Według ekspertów 1,2 miliona osób w Polsce zmaga się z depresją, która dotyka zarówno seniorów, jak i młode osoby, w tym nawet dzieci.

    Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że zdrowie psychiczne jest tutaj priorytetem. W związku z tym rzecznik resortu, Damian Kuraś, podkreśla, że podejmowane są kroki mające poprawić dostęp do wsparcia psychicznego, zwłaszcza dla najmłodszych pacjentów.

    Protest w Warszawie przyciągnął uwagę aktora Andrzeja Seweryna, ambasadora kampanii „Twarze Depresji”. Seweryn stwierdził, że nie można przechodzić obojętnie obok cierpiących ludzi, a wizyta u psychiatry czy psychologa nie powinna być źródłem wstydu.

  • w

    Polska z najwyższym wzrostem cen mieszkań ze wszystkich krajów UE (300gospodarka.pl)

    Mieszkania w Polsce, zwłaszcza w największych miastach, uważane są za jedne z najdroższych w Unii Europejskiej. Warto zaznaczyć, że ten wzrostowy trend cen nieruchomości – w porównaniu do innych krajów Wspólnoty – utrzymuje się na najwyższym poziomie.

    W trzecim kwartale 2023 roku ceny nieruchomości w Unii Europejskiej wzrosły o 0,8 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Niemniej Polska wyprzedziła wszystkie inne kraje członkowskie, odnotowując największy wzrost, aż 4,5 proc. Wzrost cen w Polsce związany jest z programem rządowym „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, który wdrożono w lipcu 2023 roku. Program ten skutkował zwiększonym popytem na mieszkania i sztucznym podbiciem cen.

    Podobne wzrosty cen, choć nie tak wysokie jak w Polsce, odnotowały jedynie Rumunia (3,4 proc.), Bułgaria (2,7 proc.), Hiszpania (2,5 proc.) i Litwa (2,4 proc.). Pozostałe kraje utrzymały wzrost cen poniżej 2 proc. Natomiast ceny mieszkań w niektórych krajach, takich jak Luksemburg i Finlandia, nawet zaliczyły spadek.

    Ceny nieruchomości w Polsce rosną nieprzerwanie już od dekady, podobnie jak w większości krajów Unii Europejskiej, gdzie średnie ceny nieruchomości wzrosły o 46 proc. od 2010 roku. Z kolei w Polsce wzrost ten wynosi aż 75 proc., tym samym znacznie wyprzedzając średnią unijną.

  • w

    Kierowca Beaty Szydło ignoruje czerwone światła na przejściach dla pieszych (wiadomosci.gazeta.pl)

    Jak poinformował „Fakt”, kierowca, który w piątek wiózł Beatę Szydło, nie miał żadnych skrupułów w łamaniu przepisów drogowych. W rezultacie dwukrotnie przejechał przez przejścia dla pieszych na czerwonym świetle.

    Beata Szydło, w trakcie swojej podróży po Warszawie na tylnym siedzeniu samochodu, doświadczyła dwóch incydentów związanych z pogwałceniem przepisów drogowych. Otóż jej kierowca dwa razy zignorował czerwone światło na przejściu dla pieszych.

    Za pierwszym razem zbliżył się do przejścia, gdy światło sygnalizacji było jeszcze pomarańczowe, nie zwalniając samochodu. A kiedy światło zmieniło się na czerwone, i tak przejechał przez oznakowane przejście dla pieszych. Natomiast w drugim przypadku już bezczelnie przejechał na czerwonym.

    Marek Konkolewski, ekspert ruchu drogowego, zaznaczył, że podróżowanie z takim kierowcą wcale nie jest bezpieczne. Jego zdaniem ostentacyjne łamanie przepisów, zwłaszcza przejeżdżanie na czerwonym świetle, wzbudza poważne obawy o życie i zdrowie pasażerów.

    Konkolewski dodał, że Beata Szydło powinna zainteresować się tą sytuacją, zwłaszcza po publikacji tego incydentu. Jak twierdzi ekspert, w przypadku ewentualnego postępowania sądowego kierowcę mogłaby spotkać grzywna nawet do 30 tys. złotych albo kara minimalna, jaką jest 500 zł mandatu.

  • w

    MON wprowadza nowe rozporządzenie dot. powołania do wojska (www.polsatnews.pl)

    Od soboty 13 stycznia obowiązuje nowy model karty powołania do wojska w przypadku ogłoszenia mobilizacji i w trakcie wojny. Nowa karta zawiera informacje dotyczące terminu i miejsca stawiennictwa, a także kary grożące za niezastosowanie się do wezwania.

    Nowy wzór karty powołania do służby wojskowej, obowiązujący od 13 stycznia, wynika z rozporządzenia ministra obrony narodowej z 7 grudnia 2023 roku. Dokument określa szczegółowo strukturę karty, a jego treść jest dostępna w załączniku do rozporządzenia, opublikowanego w Dzienniku Ustaw.

    Karta powołania składa się z dwóch części: dla osoby powoływanej i dla szefa wojskowego centrum rekrutacji. Zawiera istotne dane o terminie i miejscu stawiennictwa, informacje o konsekwencjach niepodporządkowania się wezwaniu oraz szczegóły przydatne dla osoby wzywanej.

    W sekcji „Pouczenia” precyzuje się, że termin „NATYCHMIAST” oznacza konieczność stawienia się w ciągu sześciu godzin od ogłoszenia mobilizacji lub wybuchu wojny. Niezgłoszenie się podlega karze pozbawienia wolności na okres nie krótszy niż 3 lata.

    W przypadku niemożności stawienia się zgodnie z danymi zawartymi w karcie powołania, osoba powołana musi powiadomić dowódcę jednostki o przyczynach i jak najszybciej pojawić się w oznaczonym miejscu po ustaniu przyczyny uniemożliwiającej stawienie się w terminie określonym w karcie.

    Rozporządzenie to zastąpiło poprzednie z 2015 roku, a wcześniejsze wzory kart powołania utraciły ważność 24 października 2023 r. na mocy ustawy z 11 marca 2022 r. dotyczącej obrony ojczyzny.

  • w

    Dotkliwe pobicie Polaka w Szkocji. Zawołał po polsku swojego psa (wydarzenia.interia.pl)

    W Edynburgu (Szkocja) brutalnie zaatakowano 41-letniego Polaka, który mieszka tam od wielu lat. Mężczyzna twierdzi, że został ciężko pobity przez dwóch agresywnych napastników w wieku około 18-20 lat. Sprawcy zdecydowali się na atak, gdy 41-latek zawołał swojego psa po polsku.

    Robert K., pracownik sektora opieki zdrowotnej, został zaatakowany, gdy był na spacerze ze swoim psem w dzielnicy Leith. W pewnym momencie podeszło do niego dwóch młodych mężczyzn, którzy zaczęli bić go po twarzy i brutalnie kopać w różne części ciała.

    Mężczyzna poinformował, że atak miał miejsce w lokalnym parku po tym, jak zawołał swojego psa po polsku. Napastnicy bez ostrzeżenia zaatakowali 41-latka, wykrzykując obelgi i domagając się, aby opuścił ich kraj. Po wszystkim sprawcy uciekli, a Polak zdołał wrócić do domu o własnych siłach.

    Na opublikowanych zdjęciach widać Polaka z podbitym okiem i siniakami na twarzy. Mężczyzna twierdzi, że podejrzani posługują się silnym szkockim akcentem i są w wieku 18-20 lat. W dniu napaści mieli na sobie w czarne bluzy z kapturem.

    W przypadku 41-latka jest to już drugi taki incydent w czasie 19-letniego pobytu w Szkocji. Wcześniejszy atak, związany z jego orientacją seksualną, miał miejsce 15 lat temu, również w Leith. Pomimo długiego stażu w Edynburgu i codziennej pracy na rzecz osób starszych, mężczyzna czuje po tych atakach, że jest tam niemile widziany. Sytuacja odbiła się także na psie, który teraz boi się wychodzić na spacery.

    Szkocka policja nie zatrzymała żadnego z napastników. Dochodzenie zostało zakończone.

  • w

    Zbiórka dla rodzin Kamińskiego i Wąsika. Internauci kpią z pomysłu: „Na mydełko FA”, „na zeszyt w kratkę”… (www.polsatnews.pl)

    W internecie ruszyła zbiórka wspierająca rodziny Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Jednak komentarze, które można ujrzeć pod zebraną sumą, są w wielu przypadkach złośliwe i kpiące z obecnej sytuacji polityków. Internauci wpłacają symboliczne kwoty, pisząc: „na onuce do spacerniaka”, „na mydełko więzienne” itp.

    Zbiórka uruchomiona po zatrzymaniu byłych szefów CBA zdobyła już kilkaset udostępnień.

    Na platformie zrzutka.pl pojawiła się zbiórka „Wsparcie rodzin Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika”. Poseł PiS, Przemysław Czarnek zaznaczył, że celem zbiórki jest pomoc rodzinom zatrzymanych polityków. Organizatorzy planują gromadzić 32 tysięcy złotych każdego miesiąca – suma odpowiadająca dochodom polityków.

    Organizatorzy zbiórki wyznaczyli cel finansowy, podkreślając, że dochody posłów to około 16 tysięcy złotych miesięcznie. W opisie zbiórki można dostrzec zdjęcie aresztu śledczego na Grochowie, a zaraz obok widnieją fotki skazanych polityków, a także hasło „Solidarni” (nawiązujące do logo NSZZ „Solidarność”).

    Zbiórka zdobyła pewną popularność w mediach społecznościowych, licząc około 970 udostępnień i prawie 640 wspierających. Natomiast zebrana suma wynosi obecnie prawie 7900 zł.

    Komentarze wpłacających są często ironiczne, a większość datków to kwoty symboliczne, aby tylko zamieścić komentarz. Dużo użytkowników wpłaca jedynie 1 zł, komentując wpłatę wpisami typu: „na zmarznięte wdowy”, „na kurs obsługi pieca grzewczego”, „na zeszyt w kratkę” itd. Aczkolwiek pojawiają się również większe wpłaty z wyrazami wsparcia dla polityków i ich rodzin.

  • w

    Prezydent Joe Biden o nowym rządzie w Polsce i sytuacji na Ukrainie (wiadomosci.wp.pl)

    Prezydent Stanów Zjednoczonych, Joe Biden, wypowiedział się o obecnej sytuacji w Polsce. W trakcie swojego przemówienia prezydent udzielił odpowiedzi na pytanie dotyczące ewentualnych zmian w polskim rządzie.

    W ostatnią sobotę korespondent Polskiego Radia z Białego Domu opublikował krótkie nagranie, na którym zapytał Bidena o jego stanowisko wobec politycznych zmian w Polsce i przejęcia władzy przez rząd o bardziej przychylnej postawie wobec Unii Europejskiej. Amerykański prezydent skomentował to krótko, stwierdzając, że uważa to za bardzo pozytywne rozwiązanie.

    W piątek Polskę odwiedzili senatorzy Christopher Coons i Michael Rounds. Ich spotkanie z ministrem Sikorskim, prezydentem Dudą i szefem Biura Polityki Międzynarodowej, Mieszko Pawlakiem, skupiło się na potwierdzeniu ważnej roli Warszawy w Sojuszu Północnoatlantyckim. Minister Sikorski podkreślił, że priorytetem polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej będzie wzmacnianie relacji transatlantyckich.

    Rozmowa senatorów z polskimi przedstawicielami dotyczyła też sytuacji związanej z rosyjską agresją na Ukrainę oraz szerszego kontekstu bezpieczeństwa w Europie. Omówiono konieczność udzielania Polsce wszechstronnej pomocy w obliczu działań Rosji. Minister Sikorski podziękował za dotychczasowe wsparcie ze strony amerykańskiego Kongresu i apelował o szybką decyzję w sprawie kolejnego pakietu pomocy dla Kijowa.

    Zaznaczono, że konsekwencje ewentualnego podboju Ukrainy przez Rosję byłyby katastrofalne, a koszt powstrzymania Putina w takim scenariuszu znacznie przewyższyłby obecne koszty wspierania Kijowa.

  • w

    Brutalnie zaatakowali personel „Żabki”, bo nie chciał im sprzedać napoju energetycznego (mojaolesnica.pl)

    W jednym ze sklepów sieci „Żabka” doszło do brutalnego napadu. Młodzi bandyci zaatakowali personel, ponieważ poproszono ich o pokazanie dokumentu przy zakupie napoju energetycznego. Ponadto, jeden z podejrzanych ukradł piwo.

    Zdarzenie miało miejsce w piątek (12 stycznia) przed godziną 22:00 w sklepie „Żabka” przy ulicy Kochanowskiego w Oleśnicy. W sklepie pojawiła się młoda kobieta, która chciała zakupić napój energetyczny. Pracownik poprosił ją o pokazanie dowodu potwierdzającego jej pełnoletniość (zgodnie z nowymi przepisami napoje energetyczne sprzedawane są osobom pełnoletnim). Jednak w odpowiedzi padły wulgaryzmy i groźby karalne, co skłoniło personel do zamknięcia sklepu i wezwania policji.

    Co więcej, znajomi młodej kobiety, którzy przebywali na zewnątrz, zaczęli atakować drzwi sklepu. A kiedy personel otworzył drzwi, do środka wszedł młody mężczyzna. Doszło do awantury i szarpaniny, po czym do wszystkiego dołączył się też drugi znajomy, brutalnie atakując sprzedawcę. Pracownik odniósł poważne obrażenia głowy.

    Ochrona sklepu próbowała zatrzymać sprawców, ale bezskutecznie. W efekcie napastnicy ukradli piwo i uciekli z miejsca zdarzenia.

    Wezwano policję i pogotowie ratunkowe. Jednak po przybyciu na miejsce podejrzanych już nie było.

    W sobotę policja zatrzymała trzy osoby związane z napadem. Dwoje z trzech podejrzanych jest w wieku 17 lat. Funkcjonariusze nie ujawniają tożsamości trzeciej osoby zatrzymanej.

  • w

    Magdalena Ogórek i Rafał Ziemkiewicz ułaskawieni przez Andrzeja Dudę (www.onet.pl)

    W grudniu Prezydent Andrzej Duda ułaskawił Magdalenę Ogórek i Rafała Ziemkiewicza. Dwójka prawicowych publicystów została skazana przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia. Na Ogórek i Ziemkiewicza nałożono prawomocne kary grzywny za zniesławienie aktywistki lewicowej.

    Jak poinformował Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia, który wydał wyrok w sprawie Magdaleny Ogórek i Rafała Ziemkiewicza, ułaskawienie prezydenckie obejmuje darowanie kary grzywny i zatarcie wyroku skazującego. Prokuratura Krajowa przygotowała pismo w tej sprawie, które 3 stycznia trafiło do sądu.

    Magdalena Ogórek i Rafał Ziemkiewicz, prowadzący program „W tyle wizji” w TVP Info, zostali skazani za ataki na lewicową aktywistkę Elżbietę Podleśną. Sąd uznał ich za winnych, nakładając na nich grzywny. W maju 2023 r. Sąd Okręgowy podtrzymał ten wyrok. W związku z tym publicyści zwrócili się do Prokuratora Generalnego, a sprawa trafiła do Sądu Najwyższego.

    W środę „Rzeczpospolita”, opierając się na komunikacie Kancelarii Prezydenta, sugerowała, że ułaskawienie prawdopodobnie wydał prezydent Andrzej Duda. Co prawda, w komunikacie nie ujawniono nazwisk ułaskawionych, a jedynie opisano charakter przestępstw. Jednak zdaniem „Rzeczpospolitej” wszystko wskazywało na Ogórek i Ziemkiewicza.

    Najnowsze informacje donoszą, że Andrzej Duda rzeczywiście zdecydował się na ten krok, z myślą o zasadach sprawiedliwości, racjonalności represji karnej i incydentalnym charakterze czynu osób skazanych.

  • w

    Kamiński w 2005 r.: Ułaskawienie Sobotki to bezczelność. Prezydent nie powinien ułaskawiać polityków (wiadomosci.radiozet.pl)

    W 2005 roku Mariusz Kamiński, ówczesny minister w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza, wyraził przekonanie, że polityków nie powinno obejmować specjalne traktowanie ani ułaskawianie w wyjątkowy sposób. Wypowiedź Kamińskiego z 2005 roku odnosiła się do planów ułaskawienia Zbigniewa Sobotki przez Aleksandra Kwaśniewskiego.

    Na prośbę żon Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, prezydent Andrzej Duda zainicjował postępowanie ułaskawieniowe. Zażądał również od Prokuratora Generalnego zawieszenia kary i zwolnienia osadzonych podczas trwania tego postępowania. Duda uznał ich za pierwszych więźniów politycznych w Polsce od 1989 roku.

    W tym samym czasie na mediach społecznościowych pojawiło się archiwalne nagranie z 2005 roku, gdzie Mariusz Kamiński komentuje plany ułaskawienia Zbigniewa Sobotki przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Sobotka był sekretarzem stanu w MSWiA i został skazany w „aferze starachowickiej”.

    Mariusz Kamiński ostro skrytykował decyzję ułaskawienia Sobotki przez Kwaśniewskiego, nazywając to bezczelnym i bezwstydnym aktem. Jego zdaniem Kwaśniewski zachował się jak „prezio”. Jak dodał, tak go nazywają jego koledzy.

    Kamiński przyznaje, że procedura ułaskawieniowa wprowadza nierówność wobec prawa i traktuje polityków w sposób szczególny. Według niego decyzje sądu powinny być w pełni akceptowane.

    20 grudnia 2023 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał prawomocny wyrok skazujący Kamińskiego i Wąsika na 2 lata pozbawienia wolności. Dnia 9 stycznia policja zatrzymała obu polityków przebywających w Pałacu Prezydenckim.

  • w

    Macierewicz planuje referendum ws. „likwidacji państwa polskiego” (wiadomosci.gazeta.pl)

    Antoni Macierewicz ogłosił, że „Protest Wolnych Polaków” to preludium do monumentalnego ruchu niepodległościowego w Polsce. W związku z tym zapowiedział referendum, które zadecyduje o przyszłości państwa polskiego. Prawdopodobnie odbędzie się we wrześniu lub październiku.

    W rozmowie z TV Trwam i Radiem Maryja Macierewicz opisał czwartkową demonstrację jako jedną z najważniejszych w historii Polski. Jego zdaniem uczestnicy protestu reprezentują ruch niepodległościowy, ponieważ zdają sobie sprawę z próby zniszczenia państwa polskiego. Natomiast jako dowód na zaawansowany kryzys w Polsce wskazał aresztowanie posłów Kamińskiego i Wąsika.

    Macierewicz dodał, że Andrzej Duda jest reprezentantem Konstytucji, narodu i państwa polskiego. Z tego względu skrytykował policję za atak na prezydenta i oskarżył służby specjalne o działanie na rzecz Donalda Tuska.

    Według Macierewicza protest dotyczył nie tylko działań Platformy Obywatelskiej, ale był również sprzeciwem wobec dążenia do likwidacji państwa polskiego. Zaznaczył, że społeczeństwo musi być świadome, iż ta demonstracja stanowi początek wielkiego ruchu niepodległościowego.

    Przypomnijmy, że zatrzymanie Kamińskiego i Wąsika, do którego doszło we wtorek, zostało skorelowane z wcześniejszym wyrokiem. Andrzej Duda zainicjował postępowanie ułaskawieniowe, apelując o szybkie uwolnienie polityków. Hołownia wyraził zdziwienie decyzją prezydenta, twierdząc, że ułaskawienie prezydenckie byłoby znacznie szybsze.

  • w

    Prezydent Andrzej Duda: Wszczynam postępowanie ułaskawieniowe ws. Kamińskiego i Wąsika (dorzeczy.pl)

    Prezydent RP wydał decyzję w sprawie aresztowania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Andrzej Duda oznajmił, że zamierza rozpocząć postępowanie ułaskawieniowe, obejmujące byłych szefów CBA.

    W czwartek w Pałacu Prezydenckim Andrzej Duda spotkał się z Barbarą Kamińską i Romą Wąsik, żonami Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Duda podkreślił, że zarówno Wąsik, jak i Kamiński, są pierwszymi więźniami politycznymi od 1989 r. Ponadto, prezydent opisał Kamińskiego jako swojego przyjaciela, przyznając, że znalazł się w trudnej sytuacji nie tylko prawnej, ale i osobistej.

    Prezydent stwierdził, że decyzja o rozpoczęciu postępowania ułaskawieniowego wynika z obaw o życie osadzonych. Duda zaznaczył, że jego decyzja jest w pełni zgodna z prawem aktu łaski z 2015 roku. Z tego względu zapowiedział, że wniosek trafi do prokuratora generalnego, który może czasowo zwolnić osadzonych z więzienia. Apelował również o spokój podczas zaplanowanej demonstracji przed Sejmem.

    Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali zatrzymani we wtorek wieczorem w Pałacu Prezydenckim po spotkaniu z prezydentem. Polityków zatrzymano, podczas gdy prezydenta nie było w pałacu, ponieważ udał się na spotkanie z liderką białoruskiej opozycji. Funkcjonariusze policji dokonali aresztowania zgodnie z nakazem. Żaden z zatrzymanych polityków nie stawiał oporu.

    Dnia 20 grudnia 2023 r. sąd skazał byłych szefów CBA na 2 lata więzienia za działania w tzw. aferze gruntowej, pomimo wcześniejszego aktu łaski w 2015 r. Prezydent Duda poinformował, że politycy PiS nie uznają werdyktu sądu ani decyzji o wygaszeniu ich mandatów poselskich.

  • w

    Prezydent może rozwiązać Sejm i ogłosić ponowne wybory (www.money.pl)

    Według „Rzeczpospolitej” w konstytucji istnieje pewna luka, która może dać prezydentowi pretekst do rozwiązania nowego Sejmu i ogłoszenia ponownych wyborów. Zgodnie z obowiązującą ustawą zasadniczą, Sejm ma cztery miesiące na zajęcie się projektem budżetu. Jeżeli nie spełni tego terminu, prezydent może podjąć decyzję o rozwiązaniu parlamentu.

    Ostatnio przyjęty projekt budżetu na przyszły rok wywołuje pewne spekulacje. „Rzeczpospolita” sugeruje, że w interpretacji demokratycznej fakt ten nie powinien wywoływać żadnych nadzwyczajnych działań. Jednak instrumentalne traktowanie konstytucji mogłoby otworzyć drogę do przeprowadzenia nowych wyborów, które odbyłyby się na wiosnę.

    Rząd powinien skonsultować projekt budżetu z Radą Dialogu Społecznego, a następnie przedstawić go Sejmowi. Konstytucja jednak przewiduje możliwość odstąpienia od tej procedury w sytuacjach wyjątkowych. Zdaniem ekspertów wybory nie powinny stanowić usprawiedliwienia dla braku przedstawienia projektu budżetu, ponieważ finanse państwa wymagają ustawowej podstawy niezależnie od sytuacji politycznej.

    Sejm nie będzie w stanie zajmować się budżetem przed datą wyborów, co doprowadzi do utraty projektu. Istnieje tutaj zasada dyskontynuacji, która oznacza, że projekty zgłoszone w jednej kadencji nie przechodzą do kolejnej. Natomiast po wyborach nowy rząd będzie musiał przedstawić nowy projekt budżetu, nawet jeśli będzie identyczny z projektem złożonym przed wyborami.

    Zgodnie z konstytucją, Sejm ma cztery miesiące na zajęcie się projektem budżetu, a jeśli nie spełni tego terminu, prezydent ma prawo rozwiązać parlament. Niemniej jednak nie określono, od którego momentu liczą się te cztery miesiące – od daty przedstawienia projektu przez poprzedni rząd czy od daty przedstawienia nowego po wyborach.

  • w

    Beata Szydło zwolniona ze stanowiska w szpitalu wojskowym (wiadomosci.onet.pl)

    Beata Szydło została odwołana z funkcji przewodniczącej rady społecznej 5. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Krakowie. Informację o tym ogłosił w środę Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej. Tomczyk opublikował decyzję resortu obrony narodowej za pośrednictwem mediów społecznościowych.

    Należy zaznaczyć, że w ostatnim czasie była premier straciła również inne stanowisko. W poprzednim tygodniu została odwołana z Rady Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej, której organem współprowadzącym jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego pod kierownictwem ppłk Bartłomieja Sienkiewicza. Jej miejsce zajęła wicemarszałek Sejmu, Dorota Niedziela.

    W reakcji na to wydarzenie była premier skomentowała decyzję ppłk Sienkiewicza na swoim profilu w mediach społecznościowych. Najpierw Szydło podkreśliła swoje zaangażowanie w rozwój muzeum oświęcimskiego, a następnie skrytykowała Bartłomieja Sienkiewicza. Według Szydło decyzja o odwołaniu jej z Rady Muzeum jest po prostu małostkowym gestem małego człowieczka.

    Beata Szydło zaznaczyła też, że rada, z której została usunięta, nawet jeszcze nie rozpoczęła swojej działalności. Co więcej, członkostwo w tej radzie nawet nie obejmuje żadnego wynagrodzenia.

  • w

    CKE przekazała błędny klucz odpowiedzi. Prawie żaden z uczniów nie zdał egzaminu (www.rmf24.pl)

    Centralna Komisja Egzaminacyjna zafundowała uczniom szkół średnich nie lada problem, który dotknął placówki w całym kraju. Jak się okazało, Komisja dostarczyła nieprawidłowy klucz odpowiedzi, co w szczególności wpłynęło na wyniki egzaminów zawodowych – prawie nikt ich nie zaliczył.

    Centralna Komisja Egzaminacyjna wyjaśnia, że firma zajmująca się obsługą informatyczną egzaminów popełniła błąd. Pomyłka ta doprowadziła do błędnego wyświetlania wyników na ekranach osób podchodzących do egzaminów. Komunikat CKE na ich stronie internetowej wskazuje na problem techniczny, związany właśnie z wyświetlaniem wstępnych wyników na ekranach uczniów.

    Wiele szkół w kraju, takich jak Zespół Szkół Przemysłu Mody w Łodzi, doświadczyło nie lada chaosu, a dyrekcja nie miała żadnego wpływu na zaistniałą sytuację. Rodzice i uczniowie muszą zmagać się teraz z koniecznością składania odwołań do CKE. Warto zaznaczyć, że niektóre placówki nie były nawet w stanie precyzyjnie wyjaśnić, co dokładnie zaszło podczas zdawania egzaminów.

    Dyrekcja Zespołu Szkół Elektronicznych uspokaja uczniów, zapewniając, że wyniki widoczne na ekranach nie decydują o zaliczeniu czy niezaliczeniu egzaminu. Z tego względu radzi, aby zachować cierpliwość i poczekać, aż CKE dostarczy poprawiony klucz odpowiedzi.

    Wicedyrektor CKE, Horacy Dębowski, przeprosił za tę niedogodność i zapewnił, że wszystkie wyniki zostaną poprawnie przeliczone. Ostateczne wyniki egzaminów zawodowych zostaną ogłoszone 27 marca.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.