Więcej wpisów

  • w

    Senator PO, wioząc dwóch pasażerów, dachował i wpadł do rowu. Strażacy musieli rozcinać karoserię (tvn24.pl)

    W piątek na drodze wojewódzkiej nr 214 w Steknicy (woj. pomorskie) doszło do groźnego wypadku z udziałem samochodu osobowego. Po dokonaniu identyfikacji osób, które brały udział w wypadku, okazało się, że jedną z nich jest senator Platformy Obywatelskiej, Kazimierz Kleina. W wyniku zdarzenia poszkodowane są trzy osoby.

    Niebezpieczna sytuacja miała miejsce 23 listopada po godzinie 9:00 na drodze wojewódzkiej nr 214 w miejscowości Steknica (pow. lęborski). Według Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lęborku, na DW214 wypadkowi uległ samochód osobowy marki Toyota Auris, którym podróżowały trzy osoby.

    Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przystąpili do działań ratowniczych. Z racji tego, że ofiary zdarzenia zostały zakleszczone w środku pojazdu, strażacy musieli wykorzystać narzędzia hydrauliczne, aby bezpiecznie wyciągnąć je na zewnątrz. Lęborscy strażacy przekazali, że poszkodowani zostali przetransportowani do placówek medycznych przez zespoły ratownictwa medycznego.

    Według informacji z Radia Gdańsk, wśród trzech poszkodowanych znajdował się senator PO Kazimierz Kleina. Jak donoszą media, senator siedział za kierownicą samochodu marki Toyota, którym w pewnym momencie zjechał z drogi, dachował i wpadł do rowu. Senator Kleina przyznał, że stracił panowanie nad pojazdem. Jednak zapewnił też, że nic poważnego nie stało się ani jemu, ani pozostałym osobom. Cała trójka trafiła do szpitala w Lęborku, ale tylko na rutynowe badania kontrolne.

  • w

    ORP „Sokół” dotarł do celu swojej podróży. Okręt stanął przed Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni (dziennikbaltycki.pl)

    Podczas ostatniej podróży okrętu ORP „Sokół” jednostce towarzyszyła liczna obstawa ze strony mieszkańców. Droga okrętu była dość nietypowa i różniła się od wcześniejszych tras. W rezultacie „Sokół” dotarł przed Muzeum Marynarki Wojennej – prosto na nowe miejsce swojego stałego pobytu.

    Mozolny transport okrętu do Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni rozpoczął się w czwartek. Do przewiezienia okrętu podwodnego wykorzystano specjalne wózki SPMT, które przeznaczone są do przewożenia tak olbrzymich jednostek.

    Trasa „Sokoła” prowadziła od skweru Kościuszki poprzez aleję Topolową aż pod Muzeum Marynarki Wojennej. Przed muzeum okręt zaliczy swój ostatni etap podróży, jakim jest umieszczenie kolosa w betonowej niecce. A później będzie przygotowywany przez pracowników muzeum na sezon turystyczny 2024.

    Byli członkowie załogi wspomagają Muzeum Marynarki Wojennej w utrzymaniu autentycznego wyglądu okrętu od środka. Jego obecność stanie się jedną z głównych atrakcji w Gdyni. Okręt będzie można nawet dojrzeć z bulwaru Nadmorskiego. ORP „Sokół” liczy około 47 m długości i waży jakieś 360 t.

    „Sokół”, okręt podwodny typu Kobben, służył w Marynarce Wojennej RP przez 16 lat. Jednostka przeszła na zasłużoną emeryturę pod koniec 2018 roku. Zbudowana w 1966 roku w niemieckiej stoczni Nordseewerke, początkowo służyła pod norweską banderą, a od 2002 roku stała się częścią polskich sił zbrojnych.

    ORP „Sokół” pokonał około 26 tysięcy mil morskich i wykonał 174 zanurzenia podczas służby dla polskiej Marynarki Wojennej. Jego załoga składała się z 24 marynarzy.

  • w

    Zakończono poszukiwania zaginionego marynarza na Morzu Bałtyckim. Działania nie przyniosły rezultatów (dziennikbaltycki.pl)

    Na Morzu Bałtyckim trwała akcja ratunkowa związana z poszukiwaniami zaginionego marynarza ze zbiornikowca mt Sealing. Działania przeprowadzano w utrudnionych warunkach, ponieważ cały proces skutecznie utrudniały zarówno sztorm, jak i nadciągający wiatr huraganowy. Akcja ratownicza dowodzona była przez Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa SAR.

    Jak podaje dr Sebastian Kluska, polskie służby ratownicze otrzymały sygnał mayday MOB, który poinformował o zaginionym marynarzu na statku mt Sealing. Mężczyzna jest Filipińczykiem. W związku z wezwaniem w rejon platformy Petro Giant oddelegowano statki ratownicze oraz śmigłowiec. Niestety, trudne warunki pogodowe uniemożliwiły wykonywanie działań ratunkowych.

    Ostatnie obserwacje zaginionego marynarza zanotowano o godzinie 18:00 w środę. Natomiast alarm został podniesiony wczoraj. Niestety, szanse na przeżycie w warunkach pogodowych sięgających skali 9 w Beauforta ocenia się na około 15 godzin. Należy też zaznaczyć, że wsparcia w poszukiwaniach udzielał również MRCC Kaliningrad.

    Mt Sealing to statek obsługujący złoża ropy przy platformie Petro Giant. Jednostka wykonuje swoją pracę od 2021 roku. Z kolei tocząca się akcja ratunkowa była już 426. interwencją MSPiR SAR w tym roku. Dyrektor Kluska podkreśla, że jest to absolutny rekord w ponad 20-letniej historii jego służby.

    Akcja ratunkowa została już zakończona. Filipińczyka nie udało się zlokalizować.

  • w

    Mieszkanka powiatu wejherowskiego chciała sprzedać umywalkę. Straciła ponad 500 tys. zł (www.polsatnews.pl)

    Kobieta z powiatu wejherowskiego naraziła się na niemałą stratę finansową podczas sprzedaży na jednym ze znanych portali aukcyjnych. W momencie, gdy chciała zrealizować sprzedaż umywalki przez internet, padła ofiarą oszustów. Z jej konta zniknęło ponad pół miliona złotych.

    Jak relacjonuje asp. sztab. Anetta Potrykus z KPP w Wejherowie, kilka dni temu mieszkanka powiatu wejherowskiego zamieściła ogłoszenie na portalu sprzedażowym w celu pozbycia się umywalki. Zainteresowanie pojawiło się szybko, lecz potencjalny nabywca nie skontaktował się z nią przez platformę ogłoszeniową. Zamiast tego, nawiązał z nią kontakt prywatnie, za pośrednictwem znanego komunikatora internetowego.

    W trakcie rozmowy z kupującym oszust wysłał jej link. Po kliknięciu kobieta zalogowała się do swojego konta, jednocześnie otrzymując telefon od nieznanego mężczyzny, który przedstawił się jako pracownik banku. Poinformował, że ktoś próbuje wypłacić pieniądze z jej konta.

    Oszust przekonał kobietę, że w celu zabezpieczenia konta musi podać mu kod autoryzacyjny BLIK. Bez podejrzeń przekazała mu kod, a następnie kolejne kody. Była przekonana, że pieniądze zostaną przeniesione z jej konta na konto techniczne. Niestety, zamiast tego doszło do wielu transakcji i przelewów, które pobrały pieniądze z jej konta. W sumie oszuści ukradli ponad 500 000 zł.

  • w

    Marynarka Wojenna RP bierze udział w manewrach "Freezing Winds 23" w Finlandii (dziennikbaltycki.pl)

    Właśnie rozpoczęły się Freezing Winds 23 – są to pierwsze międzynarodowe ćwiczenia zorganizowane przez Finlandię od czasu przystąpienia do NATO. Gospodarzem manewrów jest fińskie miasto Turku. Warto dodać, że znaczącą część floty podczas ćwiczeń stanowią sojusznicze siły przeciwminowe SNMCMG1 pod dowództwem PKW Czernicki.

    Ćwiczenia pod nazwą Freezing Winds 23 są pierwszą inicjatywą międzynarodową Finlandii jako członka NATO. W manewrach, które przeprowadzane są w Turku, ważną rolę odgrywają sojusznicze siły przeciwminowe SNMCMG1 pod dowództwem PKW Czernicki. Przez następne dwa tygodnie okręty będą aktywnie uczestniczyć w operacjach morskich z udziałem ponad 4000 osób.

    Polski Kontyngent Wojskowy w ramach Stałego Zespołu Sił Przeciwminowych NATO Grupa 1 jest kluczowym elementem morskim Sojuszu. SNMCMG1, jako jeden z czterech Zespołów Okrętowych, prowadzi operacje oraz uczestniczy w ćwiczeniach na obszarze Morza Bałtyckiego, Morza Północnego, Morza Norweskiego oraz wschodniej części Oceanu Atlantyckiego. Celem jest utrzymanie gotowości do reagowania w sytuacjach kryzysowych, wspieranie obrony kolektywnej NATO oraz doskonalenie współpracy morskich sił okrętowych.

    Od 6 lipca polska marynarka przewodzi jednym z czterech stałych zespołów okrętów NATO o nazwie „Tarcza Przeciwminowa”. Jednostki operują na północnych wodach Europy. Misja potrwa przez pół roku i obejmuje Sztab PKW, załogi okrętów liczące do 140 osób, a także personel wyposażony w okręt dowodzenia siłami obrony przeciwminowej na ORP „Kontradmirał X. Czernicki” oraz dwa trałowce ORP „Hańcza” i ORP „Drużno”.

  • w

    Agresywny bezdomny i jego pies osiedlili się w gdyńskim parku, skąd skutecznie odstraszają mieszkańców (www.trojmiasto.pl)

    Park przy ul. Spokojnej w Gdyni, który niegdyś był przyjemnym miejscem, teraz jest omijany przez większość mieszkańców miasta. Powodem jest obecność agresywnego bezdomnego, który zachowuje się, jakby zieleniec był jego własnością. Mężczyzna nie posiada stałego adresu zamieszkania, a to sprawia, że sąd nie może podjąć wobec niego żadnych działań.

    Park, który dzięki inicjatywie mieszkańców i Budżetowi Obywatelskiemu był kiedyś atrakcyjnym miejscem na relaks, oferuje różnorodne udogodnienia, takie jak wybieg dla psów, strefa rekreacyjna i plac do ćwiczeń. Niestety, jak na tę chwilę jedną z głównych „atrakcji” parku jest bezdomny mężczyzna, który postanowił się tam osiedlić, budując swoje koczowisko.

    Bezdomny okazał się nie tylko agresywny werbalnie, ale też fizycznie. W pewnym momencie zaatakował nawet radnego, który próbował przekonać go do opuszczenia zieleńca. Warto też zaznaczyć, że bezdomnemu towarzyszy równie agresywny pies. W trakcie swojego pobytu w parku mężczyzna stworzył sobie obozowisko z wielu różnych przedmiotów. Zarząd Dróg i Zieleni w Gdyni już niejednokrotnie próbował oczyścić to miejsce, a także zlikwidować obozowisko, jednak bezskutecznie.

    Złożono też wnioski do sądu. Jednak sąd umorzył sprawę z powodu braku możliwości skutecznego dostarczenia wezwania bezdomnemu. Jest to ewidentny przejaw bezradności systemu w tym przypadku.

    Urzędnicy nadal próbują różnych metod – odwiedzają bezdomnego regularnie i oferują mu pomoc. Jednakże mężczyzna odmawia przeniesienia się do schroniska, a procedura przyznania mu mieszkania socjalnego wciąż się toczy. Z kolei termin podjęcia decyzji w tej kwestii nie został jeszcze ustalony.

  • w

    ORP „Sokół” przybył już do centrum Gdyni, gdzie zostanie wyciągnięty z wody (dziennikbaltycki.pl)

    Aktualnie trwa operacja transportowa do centrum Gdyni z PGZ Stoczni Wojennej na Oksywiu. Działania mają na celu wyciągnięcie na ląd okrętu „Sokół”, gdzie będzie pełnić funkcję eksponatu muzealnego. ORP „Sokół” dotarł już na Nabrzeże Pomorskie, a następnym krokiem będzie wyciągnięcie go z wody.

    Dnia 17 listopada, po remoncie, jakiego doświadczył w PGZ Stoczni Wojennej, ORP „Sokół” wyruszył w podróż do Śródmieścia. Okręt ma już przygotowane miejsce przy Nabrzeżu Pomorskim, skąd odprawiono okręt „Błyskawica”, który na czas operacji został przeniesiony do Portu Wojennego.

    Zastępca dyrektora Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni poinformował, że dzisiaj rozpocznie się wyciąganie „Sokoła” na nabrzeże. Okręt zostanie ustawiony na paletach i przeniesiony na platformy z kołami. Planowany transport na wystawę plenerową rozpocznie się w środę, ale na razie nie wiadomo, o której godzinie.

    Transport „Sokoła” będzie widowiskowym wydarzeniem, ponieważ okręt będzie transportowany ulicami miasta – prosto na wystawę plenerową Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. Początkowo będzie można podziwiać „Sokoła” tylko z zewnątrz. Powodem jest fakt, że w środku zostaną przeprowadzone prace remontowe, które potrwają jakieś pół roku. Wnętrze okrętu powinno być dostępne dla zwiedzających w okresie maj / czerwiec.

  • w

    Żołnierze świętowali 48. rocznicę utworzenia elitarnej jednostki Formoza w Gdyni (dziennikbaltycki.pl)

    Wczoraj elitarni żołnierze Formozy w Gdyni świętowali kolejną rocznicę powstania swojej jednostki. Ze względu na charakter ich działań ceremonia odbyła się prywatnie, bez udziału mediów. Historia tego specjalnego dywizjonu płetwonurków morskich sięga lat 70. ubiegłego stulecia.

    W 1975 roku, zgodnie z rozkazem szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, utworzono specjalny pododdział płetwonurków. Dokładnie 13 listopada minęło już 48 lat od tego wydarzenia, które jest także świętem Formozy. Jednakże w tym roku celebrację z okazji rocznicy zorganizowano kilka dni później.

    Historię tej jednostki można podzielić na trzy okresy:

    pierwszy trwał od 1975 do 1990 roku, kiedy działała jako część 3. Flotylli Okrętów w Gdyni,

    drugi trwał od 1990 do 2007 roku, kiedy to płetwonurkowie byli częścią Grupy Okrętów Hydrograficznych, a następnie Grupy Okrętów Rozpoznawczych 3.FO,

    trzeci trwa od 9 marca 2007 roku, a więc od momentu, gdy Formoza zaczęła funkcjonować jako samodzielna jednostka wojskowa.

    Specyfika działań żołnierzy Formozy jest ściśle tajna. Ich zadania obejmują udział w różnych misjach specjalnych, w tym także działania w Iraku i Afganistanie. Ponadto, jednym z zadań jest również ochrona krytycznej infrastruktury kraju, takiej jak gazociągi, terminale naftowe czy rurociągi.

    Żeby dołączyć do Formozy, kandydaci muszą spełniać bardzo restrykcyjne kryteria. Wymagany jest wiek od 19 do 32 lat, co najmniej średnie wykształcenie i polskie obywatelstwo. Przed przyjęciem do jednostki przyszła elita musi zaliczyć surowe testy sprawnościowe i badania psychologiczne, których wymagania są bardzo wysokie.

  • w

    Jacek Karnowski nie jest zadowolony z wyboru Lucjana Brudzyńskiego na nowego komisarza (dziennikbaltycki.pl)

    Poseł KO i były prezydent Sopotu, Jacek Karnowski, skrytykował decyzję premiera Mateusza Morawieckiego dotyczącą wyboru komisarza dla miasta. Polityk wskazał, że nie uwzględniono rekomendacji wiceprezydent Magdaleny Czarzyńskiej-Jachim.

    Premier Morawiecki wyznaczył Lucjana Brudzyńskiego na stanowisko Prezydenta Miasta Sopotu. Brudzyński rozpoczął pełnienie tej funkcji w dniu 15 listopada, zastępując dotychczasowego prezydenta Karnowskiego, który zdobył mandat poselski. Decyzja ta została podjęta z powodu zmiany funkcji Karnowskiego po wyborach.

    Konferencja prasowa w Sopocie skupiła się na powierzeniu funkcji komisarza Lucjanowi Brudzyńskiemu. Karnowski, Skwierawski oraz radna Gosk powiedzieli, że są rozczarowani wyborem premiera. Zwrócili uwagę, że doszło do zlekceważenia głosów społeczności Platformy Sopocian i wybrano osobę bez poparcia społecznego.

    Skwierawski zaznaczył, iż ma nadzieję, że komisarz szybko i sprawnie przystąpi do działań w kwestiach istotnych dla miasta. Jednakże wyraził też swoje zaniepokojenie brakiem poparcia mieszkańców dla nowego prezydenta, a także tym, że prezydent związany jest z grupą polityczną, która zawsze przegrywa wybory w Sopocie.

    Lucjan Brudzyński zapewnił o swojej niezależności politycznej i powiedział, że skoncentruje się na pozytywnych aspektach funkcjonowania sopockiego urzędu. Dodał, że ma bogate doświadczenie zawodowe i społeczne, które uzyskał podczas udzielania się w różnych organizacjach i komitetach.

  • w

    ORP „Sokół” zostanie przeniesiony do Śródmieścia, gdzie będzie dostępny jako eksponat muzealny (dziennikbaltycki.pl)

    Za niedługo w centrum Gdyni „zaparkuje” na stałe okręt podwodny „Sokół”, który został wycofany już z pełnienia swoich obowiązków militarnych. Okręt został wyremontowany w PGZ Stoczni Wojennej na Oksywiu, a 17 listopada rozpocznie się jego transport do Śródmieścia. Obiekt będzie można najpierw podziwiać z zewnątrz, a za jakieś sześć miesięcy również w środku.

    Ten ponad 350-tonowy okręt typu Kobben zagości tuż przy plaży w Śródmieściu, stając się częścią plenerowej wystawy Muzeum Marynarki Wojennej. Betonowa niecka dla olbrzyma jest już gotowa od dwóch tygodni. Transport z PGZ Stoczni Wojennej rozpocznie się 17 listopada po południu na specjalnie przystosowanym pontonie.

    Po przybyciu do Portu Gdynia okręt spędzi kilka dni na nabrzeżu w ramach przygotowań wyciągnięcia go na ląd. Następnie zostanie umieszczony przy Nabrzeżu Pomorskim w Basenie Prezydenta, zastępując eksponat muzealny – okręt „Błyskawica”, który zostanie przeniesiony do Portu Wojennego.

    „Sokół” zostanie osadzony na platformie z kołami za pomocą sprzętu hydraulicznego. A po tym manewrze będzie transportowany w kierunku ul. Zawiszy Czarnego, gdzie będzie dostępny dla zwiedzających od 24 listopada. Aczkolwiek przez jakieś pół roku, okręt będzie można podziwiać tylko z zewnątrz. Powodem są prace, które wykonywane są w środku i potrwają do maja/czerwca 2024 r.

    Ostateczne otwarcie wnętrza okrętu nastąpi najpóźniej podczas Święta Morza w drugiej połowie czerwca.

  • w

    Budynek gdyńskiej „Jedynki” zostanie przekształcony w Centrum Nowoczesnego Seniora (dziennikbaltycki.pl)

    Pojawiły się plany dotyczące przekształcenia budynku gdyńskiej „Jedynki” w Centrum Nowoczesnego Seniora. Miasto zamierza zafundować obiektowi atrakcyjny lifting, a prace nad projektem mają zakończyć się w ciągu 13 miesięcy.

    Populacja Gdyni liczy aktualnie około 70 tysięcy osób w wieku 60 lat lub starszych. Natomiast brak odpowiednich miejsc dla aktywności seniorów w istniejących klubach i placówkach miejskich skłonił urzędników do podjęcia decyzji o wybudowaniu Centrum Nowoczesnego Seniora, które ma powstać przy ul. 10 Lutego.

    Jak podaje wiceprezydent Gdyni, Michał Guć, przekształcenie dawnego budynku szkolnego w Centrum Nowoczesnego Seniora jest już planowane od dawna. I pomimo trudności związanych z zabytkowym charakterem budynku, projekt modernizacji został już przygotowany i zatwierdzono też pozwolenie na budowę.

    Koszt adaptacji budynku szacowany jest na około 17 milionów złotych (brutto), a prace mają rozpocząć się jeszcze w roku bieżącym. Projekt Centrum Nowoczesnego Seniora jest rezultatem twórczym Pracowni Architektonicznej Andrzej Andrzejewski.

    Za szeroki zakres prac będzie odpowiedzialna firma Xemar, która zajmie się m.in. przebudową wnętrza zabytkowego budynku, instalacjami wewnętrznymi, ułatwieniami dla osób niepełnosprawnych, zagospodarowaniem terenu, oświetleniem, a także przebudową ul. Szkolnej na ciąg pieszo-rowerowy.

  • w

    PKW Czernicki na czele działań związanych z usuwaniem min morskich z okresu II wojny światowej (dziennikbaltycki.pl)

    Polska Marynarka Wojenna przejęła kontrolę nad Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1. Ich priorytetem jest usuwanie min morskich z okresu II wojny światowej. Działania te dopiero się rozpoczęły, angażując też do zadania niszczyciele z Łotwy i Estonii.

    NATO zorganizowało cztery Zespoły Okrętowe, mające na celu usuwanie min z dna morskiego. Od 1 lipca 2023 roku Polski Kontyngent Wojskowy Czernicki kieruje Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1. Na czele sztabu stoi komandor podporucznik Piotr Bartosewicz.

    Polska po raz kolejny przejmuje dowództwo nad Standing NATO Mine Countermeasures Group 1. Warto dodać, że wcześniej rolę tę pełniła Norwegia do stycznia 2023 roku. Stały Zespół Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1 składa się z czterech zespołów okrętów, w tym Polskiego Kontyngentu Wojskowego Czernicki, który obejmuje ORP Kontradmirał X. Czernicki, ORP Drużno i ORP Hańcza.

    Operacja w ramach Standing NATO Mine Countermeasures Group 1 rozpoczęła się 12 listopada. Do okrętów niemieckich, holenderskich i belgijskich dołączyły też dwa niszczyciele z Łotwy i Estonii. Aktualnie, usuwanie min z okresu II wojny światowej będzie prowadzone u wybrzeży Estonii. Kmdr ppor. Piotr Bartosewicz podkreślił, że przejęcie dowództwa to wielki zaszczyt i odpowiedzialność dla Polski.

    Polski Kontyngent Wojskowy Czernicki będzie kierować Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1 przez sześć miesięcy od momentu objęcia tego zadania.

  • w

    Uczestnicy Parady Niepodległości w Gdyni powitali „Dar Młodzieży”, który powrócił po półrocznym rejsie (dziennikbaltycki.pl)

    W sobotę Gdynia energicznie uczciła 105. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, gromadząc tłumy mieszkańców na tradycyjnej Paradzie Niepodległości. Na całej trasie przemarszu dominowały biało-czerwone barwy i patriotyczna atmosfera.

    Oficjalne uroczystości w Gdyni rozpoczęły się mszą świętą w kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, którą odprawiono o godz. 10.00. Następnie, o godzinie 12:00, kilka tysięcy mieszkańców utworzyło korowód, przemierzając ulicę Świętojańską aż pod Pomnik Polski Morskiej, gdzie złożono kwiaty. Parada od lat prowadzona jest ulicami miasta przez Józefa Piłsudskiego. W wydarzeniu wzięli też udział przedstawiciele władz, uczniowie, harcerze oraz wojskowi.

    Dzień Niepodległości to także okazja do podziwiania muzeów i instytucji kultury, oferujących specjalne atrakcje dla zwiedzających. Na przykład, Muzeum Miasta Gdyni rozdało sadzonki grabów, które powędrowały do ponad 100 mieszkańców.

    Po zakończonej Paradzie Niepodległości mieszkańcy spotkali się na nabrzeżu Pomorskim, aby powitać żaglowiec „Dar Młodzieży”, który powrócił do Gdyni po półrocznej podróży. Prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek, pogratulował załodze historycznego rejsu, podczas którego żaglowiec symbolicznie przekroczył równik.

  • w

    Internauci nie wierzą w samobójstwo Borysa z powodu wielu nieścisłości w podawanych informacjach (www.planeta.pl)

    Pomimo faktu, że ciało Grzegorza Borysa, mordercy 6-letniego Olka, zostało już odnalezione, sprawa w dalszym ciągu jest bardzo żywa. Zdjęcia, które ostatnio zostały opublikowane w internecie, a także nieścisłości w oficjalnych komunikatach, wywołały kontrowersje wśród internautów.

    Grzegorz Borys po zabójstwie syna uciekł do Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Ciało syna znalazła matka, ale nie można było już nic zrobić. Ponadto, znaleziono też odręcznie napisany list o szokującej treści. Do poszukiwań przydzielono psa policyjnego o imieniu Bella. Natomiast Interpol wydał „czerwoną notę” w razie, gdyby Borys uciekł za granicę.

    Informacje o śmierci Borysa pojawiły się po publikacji zdjęć martwego ciała, które wyłowiono ze zbiornika Lepusz. Sekcja zwłok wykazała, że śmierć nastąpiła niedługo po zabójstwie syna. Ponadto Grzegorz Borys miał rany cięte na udach i rany postrzałowe głowy z broni pneumatycznej. Pojawiły się też nowe doniesienia o tajemniczym samochodzie i niepokojących SMS-ach.

    Wygląda na to, że wątpliwości internautów wzrastają wraz z liczbą podawanych informacji. Zaznaczają, iż najpierw podawano, że policja widziała Grzegorza Borysa na terenie parku, a teraz pojawiły się informacje, że sprawca nie żyje od dłuższego czasu. Ponadto, internauci zauważyli też, że zbiornik Lepusz znajduje się dość daleko od obszaru poszukiwań.

    Dodatkowe pytania budzą nie tylko nietypowy strój i gładko ogolona twarz Borysa, ale przede wszystkim jego rany. Wiele osób nie wierzy, że było to samobójstwo, bo wyglądałoby na to, że Borys próbował odbierać swoje życie przez cztery dni z rzędu, w trakcie których zadawał sobie liczne obrażenia.

  • w

    Ostatnia faza testów Mevo 2.0. dobiega końca. 107 tys. rowerzystów przemierzyło łącznie 2 mln km (dziennikbaltycki.pl)

    Zbliża się zakończenie ostatniej fazy testów Roweru Metropolitalnego Mevo 2.0., które zaplanowano na 16 listopada. W testach, które trwały kilka tygodni, udział wzięło ponad 107 tysięcy zarejestrowanych użytkowników, zaliczając łącznie 2 miliony kilometrów.

    Po kilku intensywnych tygodniach dobiega końca ostatnia faza testów Mevo 2.0, która rozpoczęła się 13 września br. Natomiast liczba zarejestrowanych użytkowników przekroczyła aż 107 tysięcy. W sumie testerzy odbyli blisko pół miliona podróży, pokonując łącznie 2 miliony kilometrów. Jedną z interesujących obserwacji okazał się fakt, że korzystanie z systemu jest bardzo równomierne zarówno w dni robocze (73%), jak i weekendy (27%).

    Obecnie na ulicach metropolii dostępna jest pełna flota Roweru Metropolitalnego, obejmująca 4 tysiące jednośladów, z czego 3 tysiące to pojazdy elektryczne. Jednakże zgodnie z umową, od 1 grudnia dostępna będzie tylko połowa tej floty. Do lutego mieszkańcy będą mieli do dyspozycji 1600 rowerów elektrycznych oraz 500 tradycyjnych.

    Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot ogłosił dostępne oferty abonamentowe w ramach systemu Mevo. Abonament za 29,99 zł miesięcznie lub 259 zł rocznie umożliwia korzystanie z roweru klasycznego przez 120 minut dziennie i roweru elektrycznego przez 60 minut dziennie.

    Ponadto, dostępny jest również abonament na 48 godzin za 59 zł, pozwalający na 480 minut korzystania z roweru klasycznego lub 240 minut z elektrycznego. Po wykorzystaniu czasu abonamentowego naliczane są opłaty dodatkowe – 10 groszy na rowerze klasycznym i 20 groszy na rowerze elektrycznym.

  • w

    Grzegorz Borys wysyłał do matki SMS-y przed zbrodnią, że prawdopodobnie zabije swojego syna (i.pl)

    Informacja o śmierci Grzegorza Borysa wypłynęła w mediach kilka dni temu, ale w dalszym ciągu pojawiają się nowe fakty na temat byłego żołnierza Marynarki Wojennej. Okazuje się, że Borys wysłał niepokojące wiadomości do matki przed zabójstwem swojego 6-letniego syna. 44-latek już wtedy sugerował, że prawdopodobnie zdecyduje się na ten bestialski krok.

    Media przekazały nowe informacje na temat tej ohydnej zbrodni, która wstrząsnęła całą Polską. Otóż Grzegorz Borys jeszcze przed morderstwem syna wysyłał niepokojące SMS-y do matki, która przebywała w domu opieki.

    Treść wiadomości Borysa do matki ukazuje, że mężczyzna prawdopodobnie przewidywał, że dopuści się tego czynu, ale informował o tym w dość niejasny sposób. Grzegorz Borys zmagał się z problemami psychicznymi oraz konfliktami rodzinnymi, w tym w jego małżeństwie.

    Ciało Grzegorza Borysa odnaleziono w zbiorniku wodnym w Gdyni. Poszukiwania podejrzanego trwały od października – od momentu, gdy znaleziono ciało jego syna. Prokuratura podała, że przyczyną śmierci Borysa było utonięcie. Ponadto, podczas sekcji odkryto rany ukazujące samookaleczenia na rękach i szyi, a także rany postrzałowe głowy po broni pneumatycznej.

    Ekspertyza biegłych wykazała, że śmierć Borysa była wynikiem utonięcia, a znalezione na ciele rany nie miały związku z jego zgonem.

  • w

    Żandarmeria Wojskowa prowadzi śledztwo w sprawie nielegalnej publikacji zdjęć ciała Grzegorza Borysa (dziennikbaltycki.pl)

    Żandarmeria Wojskowa prowadzi dochodzenie w sprawie zdjęć ukazujących ciało Grzegorza Borysa, które zostało wydobyte ze zbiornika Lepusz. Okazuje się, że zdjęcia zostały bezprawnie ujawnione na mediach społecznościowych.

    Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, za pośrednictwem rzeczniczki Grażyny Wawryniuk, ogłosiła, że Żandarmeria Wojskowa podjęła śledztwo w sprawie rozpowszechnienia zdjęć ciała i twarzy Grzegorza Borysa w internecie. Aktualnie śledczy prowadzą dochodzenie w tej sprawie.

    Warto zaznaczyć, że zdjęcia ciała Grzegorza Borysa pojawiły się zarówno w trójmiejskich mediach, jak i na platformie X oraz innych witrynach internetowych. Fotografie przedstawiają ciało 44-letniego Grzegorza Borysa, które zostało wydobyte z wody.

    Należy dodać, że wczoraj rozpoczęto sekcję zwłok Grzegorza Borysa. Badania sekcyjne przeprowadzane w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku pozwolą ustalić przyczynę śmierci oraz określić moment zgonu.

    Były żołnierz poszukiwany był przez blisko tysiąc funkcjonariuszy z Pomorza. Jak na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że powodem śmierci było utonięcie. Co więcej, nieoficjalne źródła podają, że ciało Grzegorza Borysa miało ranę postrzałową głowy.

  • w

    Wyłowiono ciało Grzegorza Borysa ze zbiornika wodnego Lepusz w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym (dziennikbaltycki.pl)

    Rankiem 6 listopada służby doniosły o zwłokach mężczyzny, które znaleziono w trakcie poszukiwań Grzegorza Borysa. Były żołnierz podejrzany jest o zamordowanie swojego 6-letniego syna. Po południu przeprowadzono oględziny zwłok, które potwierdziły, że znalezione w zbiorniku ciało to Grzegorz Borys.

    W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, reprezentowana przez prokurator Grażynę Wawryniuk, poinformowała, że ukończono oględziny zwłok mężczyzny, które znaleziono w zbiorniku na terenie parku. Jak na tę chwilę przyczyna śmierci Grzegorza Borysa nadal jest wyjaśniana. Zaplanowano też sekcję zwłok, która powinna ujawnić więcej szczegółów.

    Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku nie ujawniła, jak dokładnie zidentyfikowano zwłoki. Wciąż nie są dostępne konkretne informacje na ten temat.

    W poniedziałek zwłoki mężczyzny zostały wydobyte ze zbiornika wodnego Lepusz, gdzie prowadzono intensywne poszukiwania Grzegorza Borysa. Ciało wydobyli z wody saperzy z 43. Batalionu z Rozewia, którzy w trakcie działań rozcinali pływające wyspy, aby odnaleźć podejrzanego.

    Od 3 listopada policja przeszukiwała obszar wokół zbiornika wodnego, który znajduje się w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. Początkowe działania nie przyniosły rezultatów, ale po kilku dniach funkcjonariusze znaleźli plecak, który prawdopodobnie należał do Grzegorza Borysa.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.