Więcej wpisów

  • w

    Wezwała dla brata karetkę, która przyjechała po niecałej godzinie. 39-latek nie żyje. Winna dyspozytorka? (www.polsatnews.pl)

    Pani Magdalena Zawadzka z Lubelszczyzny przez niemal godzinę oczekiwała na przybycie karetki. Ambulans został wezwany, aby udzielić pomocy dla jej starszego brata, który niestety zmarł. Co prawda, karetka dotarła na miejsce w siedem minut, jednak nie wyjechała od razu po otrzymaniu wezwania. Pani Magdalena obwinia dyspozytorkę, która w dokumentacji medycznej brata wpisała, że pił alkohol.

    Pani Magdalena powiedziała, że w pewnym momencie jej 39-letni brat zasłabł, w związku z czym wezwała karetkę. W trakcie zgłoszenia dyspozytorka pytała ją, czy brat spożywał alkohol. Zdaniem Zawadzkiej takie pytania są niestosowne w takiej sytuacji. Stan jej brata się pogarszał, a karetka opóźniała swój przyjazd. W efekcie pani Magdalena musiała trzykrotnie dzwonić po pomoc. Niestety, brat zmarł pomimo zastosowania reanimacji.

    Po przejrzeniu dokumentacji medycznej pani Magdalena natknęła się na wpis o alkoholu, który według niej nie był prawdą i prawdopodobnie opóźnił przybycie karetki. Z tego względu Zawadzka uważa, że przyczyniło się to do śmierci jej brata. Warto dodać, że kierownictwo i urząd nadzorujący pracę dyspozytorów odmówili komentarza w tej sprawie.

    Śledztwo prowadzi prokuratura, która już przesłuchała świadków, a teraz oczekuje na dostęp do nagrań z wezwania karetki. Pani Magdalena liczy na szybkie wyjaśnienie działań dyspozytorki, podkreślając, że osoba odpowiedzialna za opóźnienie karetki nie powinna pracować w takim miejscu, ponieważ może doprowadzić do tragicznych skutków w innych sytuacjach.

  • w

    Straż Miejska w Zielonej Górze pomaga kierowcom w uruchamianiu aut na mrozie (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Mroźne dni mogą sprawić, że kierowcy w Zielonej Górze będą mieć problem z uruchomieniem samochodów. Faktem jest, że przy temperaturze -6 stopni C odczuwalna temperatura może sięgnąć nawet -12 stopni C. Na szczęście w przypadku trudności z odpaleniem pojazdu można teraz skorzystać z pomocy strażników miejskich.

    Usługa oferowana przez Straż Miejską w Zielonej Górze jest dla mieszkańców czymś nowym. Wcześniej taka opcja nie była dostępna. Jednak sytuacja uległa zmianie wraz z nadejściem mrozów, gdy wzrosła liczba zgłoszeń o problemach z samochodami. Dochodziło nawet do sześciu telefonów dziennie.

    Straż Miejska w Zielonej Górze wyposażyła się w urządzenie do rozruchu pojazdów, aby pomagać kierowcom, którzy na mrozie nie mogą uruchomić samochodu. Pomoc strażników jest całkowicie bezpłatna. Ażeby ją wezwać, wystarczy skontaktować się z dyżurnym straży miejskiej.

    Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przekazał prognozę pogody na nadchodzące dni. Okazuje się, że od czwartku do niedzieli umiarkowane i duże zachmurzenie z opadami śniegu stopniowo obejmie cały kraj.

    W rejonach podgórskich Karpat temperatura wyniesie -16°C w nocy, a w dzień słupki rtęci będą wskazywać -8°C. Co więcej, od soboty przewidywany jest wzmożony wiatr wiejący z prędkością do 65 km/h.

  • w

    Prokurator domaga się 15 lat więzienia dla Wiesława B. Nielegalnie przejmował mieszkania i stosował lichwę (gs24.pl)

    Prokurator domaga się podwyższenia wyroku do 15 lat więzienia dla właściciela lombardu. Wiesław B. oskarżony jest o przejmowanie mieszkań i nielegalną lichwę. Prawomocny wyrok w tej sprawie ma zapaść dzisiaj, 11 stycznia.

    Wiesław B., dawniej właściciel lombardu w centrum Szczecina, stanął przed sądem za przestępczą działalność związaną z przejmowaniem nieruchomości od osób w trudnej sytuacji. Wcześniej sąd okręgowy skazał go na 8 lat w zakładzie karnym, a teraz trwa proces apelacyjny.

    Z powodu działań Wiesława B., które obejmowały udzielanie lichwiarskich pożyczek w zamian za nieruchomości, poszkodowanych zostało 50 osób. Wiesław B. wykorzystywał trudną sytuację klientów, oferując pożyczki pod zastaw nieruchomości. Z kolei klienci, otrzymując mniejsze sumy niż obiecane, podpisywali umowy przewłaszczenia nieruchomości, nie mając pojęcia o konsekwencjach. W rezultacie tracili swoje posiadłości, a oskarżony powiększał swój majątek.

    Wiesław B. prowadził różne interesy w czasach PRL i po transformacji kraju, oferując pożyczki w swoim lombardzie i reklamując usługi prania dywanów. Zachęcał klientów do brania pożyczek, zapewniając łatwe i szybkie procedury bez wymogów dotyczących zarobków czy problemów z komornikiem.

    Od 2020 roku prokuratura aktywnie pomaga pokrzywdzonym odzyskać nieruchomości, wnioskując o unieważnienie umów pożyczek.

  • w

    Poznań na pierwszym miejscu w rankingu miast z najgorszym powietrzem na świecie (epoznan.pl)

    Aktualnie w Poznaniu dominuje tak fatalna jakość powietrza, że miasto znalazło się na czele listy najbardziej zanieczyszczonych miejsc na świecie. Takie warunki potrafią być bardzo uciążliwe, a cała sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca.

    Zimowa aura pogarsza jakość powietrza, głównie z powodu nielegalnego opału, jaki wykorzystują mieszkańcy, co powoduje drastyczne pogorszenie powietrza. Pomimo że nacisk położono tutaj na samochody spalinowe, tak naprawdę głównym źródłem zanieczyszczenia są domowe piece opalane paliwem nieekologicznym.

    Co więcej, wygląda też na to, że kontrole i kary nie są w tej kwestii skutecznym rozwiązaniem. Z tego względu konieczne są działania w zakresie zapewnienia ekologicznych źródeł ogrzewania dla wszystkich.

    Kolejny problem jest taki, że normy zanieczyszczenia zostały już znacznie przekroczone. Dlatego w takich warunkach warto rozważyć wprowadzenie ograniczeń w ruchu oraz odwołanie lekcji w szkołach. Faktem jest, że poziom smogu jest dzisiaj niebezpiecznie wysoki.

    Dane na temat pyłu zawieszonego PM10 z ostatnich 24 godzin wskazują na fatalną jakość powietrza. Wartości znacząco przekraczają normy, co stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia społeczności, zwłaszcza osób wrażliwych, takich jak dzieci, osoby starsze i alergicy. Sytuacja jest krytyczna, a wartości zanieczyszczeń mogą nadal rosnąć.

    Poznań zajmuje pierwsze miejsce w rankingu zanieczyszczenia powietrza na świecie, co jest bardzo alarmującym sygnałem.

  • w

    Karpacz wybuduje sztuczny tor bobslejowy – pierwszy taki obiekt w Polsce (gazetawroclawska.pl)

    Polscy bobsleiści od lat potrzebują toru, który umożliwiałby im treningi przez cały rok. W związku z tym powstał projekt budowy pierwszego w Polsce bobslejowego toru kompozytowego, który ma powstać w Karpaczu.

    Karpacz, który znany jest z saneczkarskich tradycji oraz odnoszących sukcesy klubów, jest już w posiadaniu projektu i podpisanej umowy na dzierżawę gruntu. Projektantem obiektu jest spółka Perbo Inwestycje, a sama inwestycja widnieje teraz na strategicznej liście Ministerstwa Sportu i Turystyki.

    Inwestycja uzyskała wsparcie finansowe od marszałka dolnośląskiego oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki. Zakończenie prac nad torem szacuje się na rok 2024. Koszty wynoszą 4-5 mln złotych.

    Historia saneczkarstwa w Karpaczu sięga XIX wieku, gdy wyścigi odbywały się na różnych trasach. Stare tory bobslejowe, takie jak Bobsleihg-Rennbahn „Kronprinz”, częściowo przetrwały do dzisiaj. Aczkolwiek obecnie używany jest tylko tor z 1925 roku, który działa wyłącznie w okresie zimowym.

    Saneczkarstwo cieszy się znaczną popularnością w Karpaczu, głównie za sprawą klubów wychowujących uzdolnionych sportowców. Z kolei budowa nowego toru kompozytowego otworzy dodatkowe możliwości treningowe, a do tego umożliwi organizację międzynarodowych zawodów na sankorolkach w zmiennym klimacie.

  • w

    Policja przeszukiwała samochody polityków opuszczających Pałac Prezydencki (www.polsatnews.pl)

    Według doniesień prasowych policjanci zatrzymali samochody ministra Piotra Ćwika oraz dyrektorki generalnej KP RP, Eweliny Bielińskiej. Pojazdy, które opuszczały teren Pałacu Prezydenckiego, były poddawane dokładnej kontroli i przeszukiwane przez policję. O działaniach funkcjonariuszy poinformowała Szefowa Kancelarii Prezydenta RP, Grażyna Ignaczak-Bandych.

    Policja przeszukała samochody co najmniej dwóch polityków – ministra Piotra Ćwika oraz Eweliny Bielińskiej, dyrektorki generalnej KP RP. Mundurowi dokładnie sprawdzali zarówno bagażniki, jak i siedzenia.

    Pojazdy polityków opuszczających Pałac Prezydencki poddawane były rewizji, aby sprawdzić, czy przewożą Mariusza Kamińskiego lub Macieja Wąsika. Szefowa Kancelarii Prezydenta RP oświadczyła, że taka ingerencja jest bezprawna. Natomiast komisarz Marta Gierlicka, pełniąca obowiązki Komendanta Stołecznej Policji, powiadomiła, że informacje zostaną udzielone dopiero po zakończeniu bieżących czynności.

    We wtorek skazani na karę dwóch lat więzienia, Kamiński i Wąsik, wzięli udział w uroczystościach w Pałacu Prezydenckim – mianowano nowych doradców prezydenta, Błażeja Pobożego oraz Stanisława Żaryna.

    Komenda Główna Policji relacjonuje, że wpłynęły postanowienia sądu nakazujące doprowadzenie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika do aresztu. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście odrzucił wnioski o odmowę wszczęcia postępowania wykonawczego oraz o umorzenie postępowania wykonawczego i wstrzymanie wykonalności kar. W związku z tym opracowano dokumentację wykonawczą i wydano polecenie doprowadzenia polityków do jednostek penitencjarnych.

    Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński przebywają już w areszcie śledczym.

  • w

    TSUE podjął decyzję w sprawie polskich sędziów (www.polsatnews.pl)

    Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok dotyczący polskich sędziów. Według TSUE pytania prejudycjalne dotyczące procedury powoływania sędziów sądów powszechnych w Polsce są niedopuszczalne.

    Sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ponieważ Sądy Okręgowe w Katowicach i Krakowie zwróciły się z pytaniem prejudycjalnym, czy reforma sądownictwa przeprowadzana przez Zbigniewa Ziobrę jest zgodna z przepisami UE. Pytano o procedurę powoływania sędziów, szczególnie jeśli zostali powołani, pomijając udział organów samorządu sędziowskiego.

    Sędziowie Krystian Markiewicz i Waldemar Żurek zwrócili się o wykładnię prawa unijnego, pytając, czy składy, w których zasiedli, mogą być uznane za sądy według prawa UE.

    Rzecznik generalny TSUE, Michael Collins jest zdania, że sąd nie jest sądem ustanowionym na mocy ustawy, jeśli sędzia został powołany w procedurze pomijającej opinię organu samorządu sędziowskiego. Jednak TSUE uznał, że zadane pytania są niedopuszczalne.

    Trybunał podkreślił, że wydanie takiego orzeczenia jest konieczne, by umożliwić rozstrzygnięcie sprawy przez sąd krajowy. Stwierdził jednak, że sąd krajowy nie jest kompetentny do oceny zgodności z prawem powołania sędziów, co ogranicza możliwość uwzględnienia odpowiedzi TSUE.

    TSUE również wskazał, że sąd krajowy nie jest kompetentny do oceny zgodności z prawem obsadzenia składu orzekającego w świetle prawa Unii. Trybunał zakończył, że nie ma potrzeby oceny procedury powoływania sędziów sądów powszechnych w Polsce, mając na uwadze prawomocność wcześniejszych decyzji.

  • w

    Policja próbowała zatrzymać Kamińskiego i Wąsika. Politycy ukryli się w Pałacu Prezydenckim (www.onet.pl)

    Wczoraj funkcjonariusze policji podjęli próbę zatrzymania Macieja Wąsika, byłego wiceszefa MSWiA, ale nie zastali go w domu. Źródła prasowe donoszą, że opuścił dom wcześnie rano, podczas gdy jeden z jego bliskich uniemożliwił dziennikarzom śledzenie polityka.

    Sytuacja jest napięta, ponieważ sąd wydał nakaz zatrzymania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Oznacza to, że politycy mogą zostać zatrzymani w dowolnym momencie. Co więcej, wcześniej przed domem Wąsika rzeczywiście pojawiła się policja, ale nie zastała go, ponieważ opuścił swoją posesję rankiem. A do tego jego bliski zablokował samochód dziennikarzy.

    Z kolei Mariusza Kamińskiego odebrał samochód z Kancelarii Prezydenta. Zarówno Wąsik, jak i Kamiński zostali zaproszeni do Pałacu Prezydenckiego wczoraj o godzinie 11:00.

    Maciej Wąsik potwierdził swoje przybycie do pałacu i dodał, że rano policja była pod jego domem. Z kolei pełnomocnik ministra Kamińskiego potwierdził, że policja próbowała też zatrzymać Mariusza Kamińskiego. Jego również nie było w domu.

    Po godzinie 10:00 Wąsik opublikował wpis, zachęcając do udziału w proteście przed Sejmem. Wydarzenie zorganizował PiS.

    Sąd wydał nakazy aresztowania polityków PiS w poniedziałek. Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik mogą w każdej chwili zostać zatrzymani i osadzeni w areszcie. Sąd przygotował dokumentację wykonawczą, zgodnie z postanowieniem sądu z 20 grudnia.

  • w

    Krakowska KAS wystawiła na licytację dwa samochody sportowe (gazetakrakowska.pl)

    Dzisiaj o godzinie 11:00 Urząd Skarbowy Kraków-Krowodrza przeprowadzi licytacje dwóch samochodów marki Porsche: Panamera i Cayenne. Licytacje organizowane są przez Krajową Administrację Skarbową, oferując towary i nieruchomości w atrakcyjnych cenach. W licytacji może wziąć udział każdy, kto wpłaci wadium.

    W poprzednim roku urząd w Zakopanem sprzedawał Bentleya, a Urząd Skarbowy w Nowym Targu licytował Porsche Panamera GTS.

    Obecna licytacja samochodów Panamera i Cayenne odbędzie się 10 stycznia o godzinie 11:00 w siedzibie Urzędu Skarbowego Kraków-Krowodrza przy ulicy Łokietka 20 w Krakowie. Cena wywoławcza wynosi niecałe 210 tysięcy złotych za Panamerę i prawie 200 tysięcy złotych za Cayenne. Oba auta wyprodukowano w 2015 roku.

    Urzędy skarbowe przeprowadzają licytacje ruchomości oraz nieruchomości w ramach egzekucji. Proces ten opiera się na przepisach Ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, a uzyskane środki ze sprzedaży służą do pokrycia zaległości podatkowych, opłat i składek.

    W przypadku sprzedaży mienia odbywają się dwie licytacje. Jeżeli pierwsza licytacja nie zostanie sfinalizowana, to na drugiej można nabyć dany przedmiot za połowę jego wartości. Urzędy skarbowe obecnie pełnią funkcję wyspecjalizowanych organów egzekucyjnych, które mogą sprzedać mienie za pośrednictwem przetargu ofertowego lub bezpośrednio.

    Warunkiem uczestnictwa w licytacji jest wpłata wadium. Środki te stanowią zabezpieczenie dla organizatora licytacji i są sygnałem poważnego zainteresowania ze strony potencjalnego nabywcy.

  • w

    Nowy wojewoda domaga się usunięcia tabliczek na placu Kaczyńskich (katowice.naszemiasto.pl)

    Nowy wojewoda śląski odwołał decyzję swojego poprzednika ws. ścigania pracowników MZUiM w Katowicach. Chodzi o ściągnięcie tabliczki z nazwą “Plac Marii i Lecha Kaczyńskich”.

    Nowy wojewoda śląski, Marek Wójcik, wycofał zażalenie ws. ścigania pracowników MZUiM Katowice, którzy zdemontowali tabliczki z nazwą placu Kaczyńskich. Przypomnimy, że zażalenie zostało wydane przez poprzedniego wojewodę, Jarosława Wieczorka, który domagał się ścigania pracowników przez prokuraturę. Wójcik zaznaczył, że wniosek poprzedniego wojewody został wycofany.

    Sprawa dotyczy zmiany nazwy placu Szewczyka, który w 2019 roku ochrzczono jako plac Marii i Lecha Kaczyńskich. Decyzja ta wywołała spór, z racji czego Miejski Zarząd Ulic i Mostów z Katowic polecił ściągnięcie tabliczek, czemu sprzeciwił się poprzedni wojewoda.

    Urząd Miasta Katowice wprowadził nowe tabliczki informacyjne dla ulic i placów, ale ich nie zamontował. Mimo próśb Wieczorka, tabliczki się nie pojawiły. W związku z tym postanowił samodzielnie je zamontować na placu Kaczyńskich (Szewczyka). Jego decyzja spotkała się z krytyką ze strony Urzędu Miasta, który miesiąc później nakazał ich usunięcie.

    Wojewoda Wieczorek złożył wniosek do prokuratury w tej sprawie, jednak prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa. Następnie nowy wojewoda, Marek Wójcik, wycofał zażalenie w tej sprawie i dodał, że ma zamiar przywrócić pierwotną nazwę placu Szewczyka.

  • w

    Na zakopiańskiej Olczy można podziwiać słupy świetlne (zakopane.naszemiasto.pl)

    Mieszkańcy i turyści w Zakopanem zaczęli zauważać tajemnicze słupy światła, które emanują z ziemi, strzelając prosto w niebo. Można je dostrzec na zakopiańskiej Olczy, gdzie zjawiska te tworzą jasne snopy mocnego światła.

    Jak tłumaczą eksperci, słupy świetlne to efekt smug światła, które rozciągają się w górę lub w dół. Słupy te tworzą się od jasnego źródła światła, które jest nisko przy horyzoncie, takiego jak zachodzące słońce. Aczkolwiek, nie są to pionowe promienie; prawda jest taka, że zjawisko to wynika z odbicia światła od kryształków lodu w atmosferze.

    Warto wiedzieć, że słupy świetlne przyjmują różne formy. Przykładowo, czasami manifestują się jako pojedyncza, szeroka poświata na niebie, która zależna jest od struktury kryształków lodu. Z kolei najważniejsze są drobne niedoskonałości w tej strukturze, ponieważ mogą sprawić, że słupy zaczną przybierać różne kształty na niebie, jak choćby łuki.

    Jest to urokliwe i stosunkowo częste zjawisko, najlepiej obserwowane przy niskim położeniu słońca – tuż przed zachodem lub zaraz przed wschodem. Można zaobserwować je również wczesną nocą, gdy słońce jest już pod horyzontem.

    Wyjątkowym przypadkiem jest tutaj słup świetlny, który został stworzony przez światło odbite od innej planety, np. Wenus. Jednak zjawisko tego typu widoczne jest tylko przy idealnych warunkach atmosferycznych – niewielka ilość chmur cirrusowych i słońce poniżej horyzontu.

  • w

    Gdynia zbuduje jeden z największych kompleksów wielofunkcyjnych w kraju (investmap.pl)

    Gdynia zamierza poddać realizacji swój imponujący plan, jakim jest budowa jednego z największych kompleksów wielofunkcyjnych w Polsce. Zadanie będzie wykonywane przez Grupę Allcon, jednego z głównych deweloperów w Trójmieście. W planach jest m.in. wzniesienie budynku o wysokości 120 metrów.

    Na miejsce budowy wybrano teren przy ul. Kieleckiej w pobliżu Centrum Handlowego Riviera, gdzie powstanie około 55 000 mkw. powierzchni użytkowej, przeznaczonej na usługi, biura i mieszkania.

    Grupa Allcon zorganizowała konkurs architektoniczny o zasięgu globalnym, którego wyniki ogłoszono 15 grudnia 2020 r. Zwycięzcą została pracownia Grupa 5 Architekci z Warszawy. Planowany kompleks przy ul. Kieleckiej będzie nowoczesnym miejscem mieszkalno-biurowo-usługowym, stanowiącym istotny kamień milowy w historii Grupy Allcon.

    Przez długi czas brakowało postępów w realizacji tego przedsięwzięcia. Dopiero 6 października 2023 r. Allcon Osiedla 3 Sp. z o.o. złożyła wniosek o pozwolenie na budowę. Prawdopodobnie inwestycja będzie realizowana etapami. Prace rozpoczną się od pierwszego etapu realizacji, który skupi się na budowie mieszkań.

    Inwestor zamierza też ubiegać się o różnorodne certyfikaty, takie jak „Obiekt bez Barier”, BREEAM za ekologiczne rozwiązania, a także WELL Core and Shell za troskę o zdrowie i komfort mieszkańców.

  • w

    Mieszkańcy Suchanina dostają fałszywe ulotki o obowiązku przyjmowania uchodźców (www.trojmiasto.pl)

    W ostatnim czasie mieszkańcy Suchanina zaczęli otrzymywać ulotki sugerujące konieczność przyjęcia „afrykańskich imigrantów”. Ulotki pojawiają się w skrzynkach na listy. Prawdopodobnie jest to prowokacja, która może mieć związek z grą polityczną opartą na nastrojach społecznych.

    Należy podkreślić, że te kontrowersyjne ulotki podpisane są przez „wolontariat imigrancki”. I pomimo że są wyraźnie fałszywe, mogą wzbudzić zaniepokojenie wśród starszych osób. Podobne ulotki znaleźli też w swoich skrzynkach na listy mieszkańcy innych rejonów Gdańska. W tym przypadku ulotki podgrzewały atmosferę dotyczącą debaty na temat mechanizmu solidarnościowego Unii Europejskiej.

    Temat imigracji jest często wykorzystywany politycznie, gdzie partie na różnych stronach sceny politycznej używają tej metody do mobilizacji swoich wyborców bądź wywołania atmosfery zagrożenia w społeczeństwie.

    Faktem jest, że pakt migracyjny obejmuje kilka elementów, w tym zaostrzenie prawa azylowego poprzez kontrolę bezpieczeństwa i zdrowia potencjalnych uchodźców oraz większe uprawnienia krajów pierwszego kontaktu w odsyłaniu migrantów.

    Donald Tusk wyraził zdecydowany sprzeciw wobec przymusowej solidarności w kwestii przyjmowania imigrantów. Premier oświadczył, że jako szef Rady Europejskiej nigdy nie doprowadził do wprowadzenia tego mechanizmu w życie i że teraz Polska również nie będzie jego częścią.

  • w

    Zhakowane konto Samorządu Studentów UM w Lublinie wyświetla treści erotyczne (kurierlubelski.pl)

    Po Nowym Roku na profilu Samorządu Studentów Uniwersytetu Medycznego w Lublinie pojawiły się kontrowersyjne treści. Według wyjaśnień są one efektem kradzieży konta. Uczelnia zdecydowanie dystansuje się od umieszczanych tam materiałów i zachęca wszystkich do zgłaszania takich sytuacji.

    Profil Samorządu Studentów Uniwersytetu Medycznego w Lublinie istniał od czerwca 2011 roku. Miał ponad 6 tysięcy polubień i 11 tysięcy obserwujących. Jednak 29 grudnia zeszłego roku, po opublikowaniu ostatniego postu przez administratorów strony, konto zostało zhakowane. Od tego czasu na profilu codziennie pojawiają się krótkie filmy o treściach erotycznych oraz linki do stron dla dorosłych.

    Kontrowersyjne treści szybko dotarły do obserwujących, wywołując lawinę komentarzy. Niektóre wpisy zgromadziły nawet ponad 5 tysięcy polubień i blisko 200 komentarzy. Reakcje na ten incydent są zróżnicowane. Na przykład, Maciej, student Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, zaznaczył, że rośnie liczba przypadków hakowania prywatnych kont jego znajomych.

    Uczelnia skorzystała z mediów społecznościowych, aby ogłosić stworzenie nowego profilu na Facebooku i oświadczyć, że jasno odcina się od aktualnie publikowanych treści na wcześniejszym koncie.

    Zarząd Samorządu Studentów Uniwersytetu Medycznego w Lublinie zaznaczył, że od 1 stycznia 2024 roku nie ponosi odpowiedzialności za treści na wcześniejszym profilu.

    Sprawa została przekazana organom ścigania.

  • w

    Pożar BMW w centrum Zielonej Góry. Pojazd spłonął na środku ulicy (poscigi.pl)

    We wtorek po południu zapalił się samochód osobowy w centrum Zielonej Góry. Pomimo że na miejsce wezwano straż pożarną, samochód zdążył kompletnie spłonąć, zanim druhowie zdążyli dojechać do celu. Warto zaznaczyć, że pojazd płonął na ulicy, ale nikt nie zorganizował akcji gaśniczej.

    Do niebezpiecznego incydentu doszło 9 stycznia około godziny 15:00 przy ul. Kupieckiej w centrum Zielonej Góry. W pewnej chwili samochód osobowy marki BMW stanął w płomieniach, które bardzo szybko rozprzestrzeniły się na cały pojazd. Świadkowie zdarzenia zgłosili wybuch pożaru strażakom z Zielonej Góry. Należy dodać, że przed przyjazdem straży obok płonącego BMW zdążyli przejechać liczni kierowcy.

    Po dotarciu strażaków osobówka była już całkowicie pożarta przez ogień. Strażacy zabezpieczyli teren, a następnie ugasili wrak pojazdu. Kierowca BMW wyszedł z incydentu bez szwanku.

    Na czas akcji strażackiej i oględzin miejsca zdarzenia ruch na ulicy Kupieckiej został zablokowany.

  • w

    UODO bada sprawę wycieku danych z sanepidu w Policach (gs24.pl)

    Urząd Ochrony Danych Osobowych opublikował wyjaśnienia dotyczące wycieku informacji, do którego doszło w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Policach. Na pendrivie przechowywano dane z sześciu lat działalności PSSE w Policach.

    UODO prowadzi postępowanie wyjaśniające, związane z naruszeniem danych. Adam Sanocki, rzecznik UODO, donosi, że wezwano już administratora danych do podejmowania określonych działań w odpowiedzi na zgłoszone naruszenie.

    Nie każde jednak zgłoszenie wymaga interwencji UODO. Adam Sanocki podkreśla, że sam fakt naruszenia danych osobowych nie oznacza automatycznie, że doszło do złamania przepisów. Definicja naruszenia danych obejmuje wszelkie nieuprawnione działania związane z bezpieczeństwem danych osobowych.

    Adam Sanocki tłumaczy, że w listopadzie 2023 roku ktoś znalazł pendrive sanepidu i go odesłał. Okazało się, że na urządzeniu przechowywana była sześcioletnia historia pracy PSSE w Policach. Agnieszka Potocka, kierownik Oddziału Higieny Żywności w Szczecinie, zaznaczyła, że nośnik zgubił pracownik ze Szczecina. Jednakże okoliczności zniknięcia nie są znane.

    Dane na nośniku obejmują informacje osobowe, numery PESEL, dokumenty, numery telefonów oraz dane medyczne z lat 2015-2021. Pendrive zawierał również informacje o 15 osobach ze Szczecina, w tym dane dotyczące kwarantanny, adresów korespondencyjnych i dokumentów pracowniczych.

  • w

    Ogłoszono wyrok ws. nożownika Krzysztofa N., który brutalnie zaatakował mężczyznę w Nowym Tomyślu (gloswielkopolski.pl)

    Dnia 9 stycznia w Sądzie Okręgowym w Poznaniu ogłoszono wyrok w sprawie napastnika, który w maju 2023 roku dokonał brutalnego ataku na innego mężczyznę. Zdarzenie miało miejsce przy muszli koncertowej w Nowym Tomyślu. Jak na tę chwilę wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

    Jak podaje rzeczniczka Sądu Okręgowego w Poznaniu, Katarzyna Błaszczak, Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał Krzysztofa N. za winnego uszkodzenia ciała, ale odrzucił zarzut usiłowania zabójstwa. Sprawca został skazany na karę 10 lat więzienia, wliczając w to czas, jaki spędził w areszcie od 19 maja. Musi też zapłacić poszkodowanemu zadośćuczynienie w wysokości 15 tysięcy złotych. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

    Do incydentu doszło w maju 2023 roku przy muszli koncertowej obok Nowotomyskiego Ośrodka Kultury, gdzie 39-letni Krzysztof N. zaatakował innego mężczyznę. Sprawca został zatrzymany przez policję, a poszkodowany trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami. Krzysztof N. uderzał i kopnął poszkodowanego, a następnie zadał mu cios nożem w bok brzucha, powodując ciężkie obrażenia.

    Sąd Rejonowy w Nowym Tomyślu zastosował areszt tymczasowy wobec oskarżonego. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, poinformował, że postawiono mu zarzuty usiłowania zabójstwa, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz posiadania środków psychotropowych.

    Oskarżony przyznał się do posiadania środków psychotropowych, lecz tylko częściowo do zarzutów dotyczących usiłowania zabójstwa.

  • w

    Autokomis we wrocławskim urzędzie miasta. Nielegalna sprzedaż luksusowych wozów (gazetawroclawska.pl)

    Sekretarz Włodzimierz Patalas zawiesił szefa kierowców magistratu w związku z podejrzeniami o handel prywatnymi pojazdami. Decyzja zapadła po publikacjach medialnych o luksusowych samochodach, które sprzedawano na terenie urzędu miasta Wrocław. Nie do końca wiadomo też, czy Jacek Sutryk miał wiedzę na ten temat.

    Źródła medialne informują, że na terenie Urzędu Miejskiego Wrocławia znajduje się autokomis prowadzony przez szefa kierowców urzędu. Natomiast jego przełożoną jest jego partnerka. Należy zaznaczyć, że działania w autokomisie wykonywane były w godzinach pracy urzędu.

    W internecie można obejrzeć nagranie, na którym szef kierowców przyjmował klientów i próbował sprzedawać samochody w godzinach pracy magistratu. Na sytuację zareagował radny miejski PiS, Michal Kurczewski. Polityk wyraził swoje zdziwienie całą sprawą i skrytykował fakt, że tego typu praktyki odbywają się w miejscu tak istotnym jak urząd miejski Wrocławia.

    Władze Wrocławia wydały oficjalne oświadczenie, które opublikował Włodzimierz Patalas. W oświadczeniu można przeczytać, że Patalas zapowiedział zawieszenie pracownika podejrzanego o handel samochodami. Co więcej, wszczęto też postępowanie w sprawie funkcjonowania działu transportu oraz regulaminu wjazdu prywatnych pojazdów na teren urzędu.

    Jacek Sutryk odmówił komentowania całej sytuacji.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.