Więcej wpisów

  • w

    Protestujący Jakub Tarasewicz trzy dni leżał w łóżku na mrozie w centrum Warszawy (www.polsatnews.pl)

    Jakub Tarasewicz spędził trzy dni w łóżku, leżąc w centrum Warszawy. Zdecydował się na ten krok z zamiarem zwrócenia uwagi na problem finansowania służby zdrowia, zwłaszcza w obszarze psychiatrii. Tarasewicz zaznaczył, że dla wielu osób z depresją łóżko staje się ich więzieniem, a nieodpowiednie wsparcie może pogłębiać ich cierpienie.

    24-letni Tarasewicz, zmagający się z depresją przez większość swojego życia, postanowił wyjść z domu i zainicjować dyskusję na temat zaniedbania kwestii zdrowia psychicznego w Polsce. Jak sam powiedział, w końcu zdał sobie sprawę, że człowiek ma tylko jedno życie, dlatego nie ma tutaj miejsca na lęk, który może je marnować.

    Trzydniowy protest Tarasewicza w centrum Warszawy miał na celu uświadomić problem w kraju, którym jest brak odpowiednich środków na leczenie psychiczne. Według ekspertów 1,2 miliona osób w Polsce zmaga się z depresją, która dotyka zarówno seniorów, jak i młode osoby, w tym nawet dzieci.

    Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że zdrowie psychiczne jest tutaj priorytetem. W związku z tym rzecznik resortu, Damian Kuraś, podkreśla, że podejmowane są kroki mające poprawić dostęp do wsparcia psychicznego, zwłaszcza dla najmłodszych pacjentów.

    Protest w Warszawie przyciągnął uwagę aktora Andrzeja Seweryna, ambasadora kampanii „Twarze Depresji”. Seweryn stwierdził, że nie można przechodzić obojętnie obok cierpiących ludzi, a wizyta u psychiatry czy psychologa nie powinna być źródłem wstydu.

  • w

    Polska z najwyższym wzrostem cen mieszkań ze wszystkich krajów UE (300gospodarka.pl)

    Mieszkania w Polsce, zwłaszcza w największych miastach, uważane są za jedne z najdroższych w Unii Europejskiej. Warto zaznaczyć, że ten wzrostowy trend cen nieruchomości – w porównaniu do innych krajów Wspólnoty – utrzymuje się na najwyższym poziomie.

    W trzecim kwartale 2023 roku ceny nieruchomości w Unii Europejskiej wzrosły o 0,8 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Niemniej Polska wyprzedziła wszystkie inne kraje członkowskie, odnotowując największy wzrost, aż 4,5 proc. Wzrost cen w Polsce związany jest z programem rządowym „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, który wdrożono w lipcu 2023 roku. Program ten skutkował zwiększonym popytem na mieszkania i sztucznym podbiciem cen.

    Podobne wzrosty cen, choć nie tak wysokie jak w Polsce, odnotowały jedynie Rumunia (3,4 proc.), Bułgaria (2,7 proc.), Hiszpania (2,5 proc.) i Litwa (2,4 proc.). Pozostałe kraje utrzymały wzrost cen poniżej 2 proc. Natomiast ceny mieszkań w niektórych krajach, takich jak Luksemburg i Finlandia, nawet zaliczyły spadek.

    Ceny nieruchomości w Polsce rosną nieprzerwanie już od dekady, podobnie jak w większości krajów Unii Europejskiej, gdzie średnie ceny nieruchomości wzrosły o 46 proc. od 2010 roku. Z kolei w Polsce wzrost ten wynosi aż 75 proc., tym samym znacznie wyprzedzając średnią unijną.

  • w

    Udając policjantów, okradali mieszkania w Krakowie i na Śląsku (cowkrakowie.pl)

    Policjanci z Krakowa aresztowali grupę osób na terenie Prądnika Czerwonego. Jak ustalono, sprawcy podszywali się pod funkcjonariuszy, aby tłumić czujność swoich ofiar, a następnie dokonywali rozbojów.

    W grudniu kilku mężczyzn wtargnęło do mieszkania na jednym z osiedli w Krakowie. Jak informują władze, mężczyźni udawali funkcjonariuszy policji i posługiwali się sfałszowanymi legitymacjami. Mało tego, jednego z mieszkańców nawet zakuli w kajdanki.

    Udając policjantów przeprowadzających czynności służbowe, sprawcy dokładnie przeszukali całe mieszkanie. Ich łupem padła gotówka, pendrive z portfelem kryptowalut, monety kolekcjonerskie i telefony komórkowe. Pokrzywdzony mieszkaniec, gdy zorientował się, że został oszukany, zgłosił sprawę prawdziwym mundurowym.

    Policja informuje, że zatrzymani sprawcy to mieszkańcy województw śląskiego i małopolskiego. Grupa jest częściowo związana ze środowiskiem pseudokibiców, a do tego może się też zajmować handlem narkotykami.

    Dnia 9 stycznia – przy użyciu specjalistycznego sprzętu – policjanci dokonali nalotu na sześć mieszkań na terenie obu województw. W efekcie zatrzymano sześciu mężczyzn, którym postawiono zarzuty dotyczące rozboju i posiadania nielegalnych środków odurzających.

    Policja zabezpieczyła łącznie prawie 1 kg marihuany, 2 gr amfetaminy, a także gotówkę w postaci 5500 zł oraz 400 euro. Ponadto, skonfiskowano niebezpieczne narzędzia, takie jak maczety, toporki, kije bejsbolowe i łomy. Grupę aresztowano na trzy miesiące. Za popełnione przestępstwa całej szóstce grozi do 15 lat za kratkami.

  • w

    Zaatakował 46-latkę w tramwaju w Katowicach. Wybity ząb i obrażenia twarzy (www.o2.pl)

    W noc sylwestrową doszło do zdarzenia w Katowicach, które wstrząsnęło miejską społecznością. 46-letnia kobieta, która podróżowała tramwajem, została brutalnie zaatakowana przez mężczyznę. W wyniku incydentu straciła ząb. Napastnika poszukuje policja, która opublikowała też jego wizerunek.

    W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia tłumy osób wracały do domów z imprez sylwestrowych w Katowicach. Wśród jednej z grup znajdował się mężczyzna, który aktualnie jest poszukiwany w związku z napaścią w tramwaju linii 16. Sprawca napaści został udokumentowany na zdjęciu, które opublikowała Komenda Miejska Policji. Podejrzany to wysoki, szczupły blondyn z brodą.

    Do zdarzenia doszło nocą w tramwaju linii 16, podczas przejeżdżania przez pl. Alfreda w Katowicach. Mężczyzna ze zdjęcia uderzył jedną z pasażerek, którą okazała się 46-letnia kobieta. W wyniku ataku katowiczanka straciła zęba i doświadczyła obrażeń twarzy.

    Policja apeluje do świadków zdarzenia: Osoby posiadające informacje, które mogą pomóc w ustaleniu tożsamości sprawcy, proszone są o kontakt z policją. Gwarantowana anonimowość.

    W przypadku takich sytuacji policjanci zawsze apelują o natychmiastową reakcję społeczeństwa. A to dlatego, że im szybsze zgłoszenie takich incydentów, tym większe szanse na schwytanie sprawcy.

  • w

    Puchar Świata w Zakopanem. Zamknięte ulice i parkingi spowodują znaczne utrudnienia w ruchu (zakopane.naszemiasto.pl)

    Władze Zakopanego informują, że w związku z nadchodzącym Pucharem Świata w skokach narciarskich pojawią się znaczne utrudnienia w ruchu. Z tego względu niektóre ulice i parkingi w rejonie Wielkiej Krokwi zostaną zamknięte. Zawody odbędą się w dniach 19-21 stycznia.

    Zakopane intensywnie przygotowuje się do tegorocznych zawodów w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi. Są to jedne z najważniejszych wydarzeń sportowych pod Giewontem. Skoczkowie rozpoczną swoje występy 19 stycznia, z kwalifikacjami poprzedzającymi niedzielny turniej indywidualny. Natomiast w sobotę odbędą się zmagania drużynowe.

    W tym roku przy skoczni zgromadzi się około 17,5 tys. widzów, a na kwalifikacjach będzie dopingować skoczków około 5 tys. kibiców. Ponadto, organizatorzy spodziewają się też, że dodatkowe tysiące fanów obejrzą skoki zza terenu skoczni, na ul. Bronisława Czecha i ul. Piłsudskiego.

    W związku z planowanymi wydarzeniami na terenie Zakopanego wystąpią ograniczenia w ruchu. Drogi w okolicach Wielkiej Krokwi zostaną zamknięte. Przejazd będzie dostępny jedynie dla kierowców zameldowanych na tym fragmencie ulicy lub posiadających specjalne przepustki od organizatorów. Parkingi wzdłuż zamkniętych ulic również zostaną wyłączone z użytku.

    W weekend na ulicach Zakopanego, a szczególnie w rejonie Wielkiej Krokwi, pojawi się około 150 policjantów, którzy będą nadzorować porządek w mieście.

  • w

    Nagły atak zimy zaskoczył Trójmiasto. Olbrzymie korki, zaśnieżone drogi, liczne kolizje i wściekli mieszkańcy (dziennikbaltycki.pl)

    Ostatnia niedziela była dniem pełnym dramatu na trójmiejskich drogach, gdzie intensywne opady śniegu sparaliżowały ruch i uniemożliwiły sprawne funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Zdaniem wielu mieszkańców winne są tutaj służby drogowe, które niewłaściwie zareagowały na atak zimowej aury.

    Dramatyczne sceny rozgrywały się przede wszystkim na trójmiejskiej obwodnicy, gdzie korki w kierunku Gdyni rozciągnęły się na dziesiątki kilometrów. Co więcej, opóźnienia w komunikacji miejskiej objęły całe Trójmiasto, a na głównych ulicach metropolii pojawiły się długie sznury samochodów.

    Reakcją na ten chaos była lawina krytyki, jaką internauci uwolnili w swoich komentarzach. Ostro dostało się nie tylko służbom drogowym, ale również organizatorom komunikacji miejskiej. Internauci winią miasto za brak odpowiednich alertów, słabą profilaktykę oraz opóźnione interwencje.

    Co więcej, nie brakowało także uwag na temat braku zaangażowania służb drogowych w sprawne odśnieżanie ulic. Mieszkańcy Trójmiasta wskazywali na niebezpieczne warunki panujące na gdańskich ulicach i trudności z poruszaniem się po śliskiej nawierzchni.

    Z tego względu, że miasta nie zostały właściwie odśnieżone, na ulicach dochodziło do wielu stłuczek. Zdaniem mieszkańców takie sytuacje znacznie wydłużają czas dojazdu do pracy, ponieważ służby nie przygotowały się do zimowych warunków.

  • w

    Ukrainiec przewoził znaczne ilości mefedronu. Tłumaczył policji, że to sól drogowa (dziennikbaltycki.pl)

    W środę w nocy policjanci schwytali młodego mężczyznę z Ukrainy, który miał w samochodzie ponad 800 porcji mefedronu i marihuany. Został aresztowany i doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzut posiadania nielegalnych substancji odurzających.

    W zeszłym tygodniu funkcjonariusze na ul. Wyczółkowskiego w Lublinie zatrzymali 26-letniego Ukraińca, prowadzącego samochód osobowy marki Toyota. 26-latek wjechał na ulicę z nadmierną prędkością, zatrzymując się przy posesji. Jego manewr dostrzegli policjanci, którzy zatrzymali go do kontroli.

    W trakcie legitymowania mundurowi wyczuli od kierowcy zapach marihuany, co doprowadziło do dokładnego przeszukania pojazdu. W efekcie znaleziono plastikowe pudełka wypełnione białymi kryształkami. Ukrainiec próbował przekonać policję, że to jest sól drogowa.

    Co więcej, odkryto również trzy zawiniątka foliowe z suszem roślinnym. A do tego Ukrainiec schował porcję suszu w bieliźnie, przyznając, że przed podróżą zapalił marihuanę.

    26-latek trafił do szpitala, gdzie pobrano mu krew do badań na obecność środków odurzających.

    Jak podają policjanci, mężczyzna miał przy sobie marihuanę i aż 802 porcje mefedronu. Prokuratura przedstawiła mu zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków, a sąd aresztował go na trzy miesiące. Ukraińcowi grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

  • w

    O krok od okropnej tragedii w Lublinie. Kobieta wjechała swoim porsche do żłobka (www.rmf24.pl)

    W poniedziałek personel żłobka przy ul. Strzeszewskiego w Lublinie doświadczył bardzo stresującej sytuacji, gdy samochód marki Porsche z impetem wjechał w budynek placówki. Na szczęście na miejscu wypadku nie przebywało w tym czasie żadne dziecko, dzięki temu nikomu nic się nie stało.

    Incydent miał miejsce 15 stycznia około godziny 16:30 w żłobku przy ul. Strzeszewskiego w Lublinie. Jak informuje st. kpt. Andrzej Szacoń, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, po przyjęciu zgłoszenia przez dyżurnego na miejsce oddelegowano jednostki straży pożarnej. Okazało się, że kobieta, która prowadziła pojazd osobowy marki Porsche, wjechała prosto do żłobka.

    Dyrektor placówki, Aneta Rosłan, zaznaczyła, że w chwili zdarzenia w żłobku była tylko jedna pracownica. Zamierzała zamknąć placówkę, ponieważ dzieci już wcześniej zostały odebrane przez opiekunów. W momencie wypadku kobieta przebywała w szatni. Do sali zabaw zwabił ją głośny huk. Był to oczywiście odgłos samochodu przejeżdżającego przez szklaną witrynę budynku żłobka.

    Jak podaje policja, 53-letnia kobieta tłumaczyła, że pomyliła pedał gazu z hamulcem. Alkomat wykazał, że była trzeźwa. Jednak i tak nie wymigała się od mandatu.

    Żłobek podał na mediach społecznościowych, że w chwili zdarzenia dzieci nie było w środku. Ponadto, w związku z sytuacją placówka planuje teraz wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń wokół budynku.

  • w

    Zielona Góra zaprasza na 32. finał WOŚP! Występy gwiazd, zajęcia sportowe i… radni w kisielu (gazetalubuska.pl)

    W styczniu odbędzie się 32. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która zawita również do Zielonej Góry, zapewniając mieszkańcom regionu dzień pełen emocji. Fundacja Jurka Owsiaka zbierać będzie fundusze na specjalistyczny sprzęt do szpitali.

    Głównym celem tegorocznego finału jest zebranie jak największej kwoty na specjalistyczny sprzęt pulmonologiczny dla dzieci i dorosłych. Wolontariusze będą zbierać datki w kolorowych puszkach, a każde wsparcie zostanie nagrodzone czerwonym serduszkiem. Środki mają posłużyć do wyposażenia 15 oddziałów dla dzieci i 49 dla dorosłych.

    Finał WOŚP odbędzie się 28 stycznia, a scena orkiestry pojawi się na parkingu przy Filharmonii Zielonogórskiej. Imprezie będą towarzyszyć punkty gastronomiczne i stoiska tematyczne. Orkiestra wystartuje o godzinie 15:00, a poprowadzą ją Bachus i Grzegorz Hryniewicz, prezes Stowarzyszenia „Warto Jest Pomagać”.

    Na scenie wystąpią m.in. Oskar Cyms, Majka Jeżowska Band, Szymon Wydra i Carpe Diem. Natomiast o godzinie 20:00 planowane jest symboliczne Światełko do Nieba, a po nim koncert Papa Dance.

    Poza wrzucaniem datków do puszek, wsparcie można okazać poprzez licytacje na dedykowanej stronie Aukcje Allegro dla WOŚP. Oferty obejmują m.in. wizyty u fizjoterapeutów czy przejażdżki Teslą. Urząd Miasta informuje, że licytować można nawet bitwę w kisielu pomiędzy radnymi wyłonionymi przez zwycięzcę licytacji. Przegrany zostanie obsypany pierzem.

    Finał WOŚP to również okazja dla miłośników sportowych wyzwań. O godzinie 10:00 odbędzie się bieg „Policz się z cukrzycą”, a opłata startowa zostanie przekazana na zakup pomp insulinowych dla kobiet w ciąży.

  • w

    KAS na Pomorzu zajęła ciągniki samochodowe i kontenery na rzecz urzędów skarbowych (gs24.pl)

    W ostatnim czasie funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej zajęli tymczasowo kilka ruchomości na rzecz urzędów skarbowych. Działania przeprowadzono w różnych regionach Pomorza.

    Dnia 29 grudnia – w ramach kontroli na autostradzie – Izba Administracji Skarbowej w Szczecinie zajęła tymczasowo ciągnik samochodowy o wartości 234 tys. zł. Właściciel pojazdu zalegał ponad 1,5 mln zł z tytułu VAT. W rezultacie ciągnik został zajęty przez Trzeci Urząd Skarbowy w Szczecinie. Aktualnie pojazd ten podlega egzekucji.

    W innym przypadku, podczas weryfikacji zgłoszenia towaru do odprawy eksportowej w Oddziale Celnym w Świnoujściu, stwierdzono, że weryfikowany eksporter był dłużnikiem. W związku z tym tutaj również dokonano zajęcia ruchomości na zabezpieczenie długu w kwocie ponad 17 tys. zł z tytułu VAT i prawie 40 tys. zł z tytułu wpłat na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Pomimo uregulowania zadłużenia z tytułu VAT, eksporter miał jeszcze do uregulowania kwotę prawie 40 tys. zł z tytułu wpłat na wspomniany fundusz. W rezultacie Izba Skarbowa w Szczecinie zatrzymała dwa z czterech jego kontenerów.

    Dnia 15 stycznia na autostradzie A6 w okolicach Kołbaskowa szczecińska „skarbówka” zatrzymała dwa ciągniki samochodowe o wartości 105 500 zł i 122 500 zł. Pierwszy z właścicieli miał zaległości podatkowe w wysokości 107 tys. zł, a drugi w wysokości 106 tys. zł. Teraz oba ciągniki samochodowe mogą stać się przedmiotem egzekucji administracyjnej.

  • w

    Adam Bodnar odwołuje sędziów Sądu Apelacyjnego w Poznaniu (www.rmf24.pl)

    Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło, że szef resortu Adam Bodnar wszczął procedurę odwołania prezesa i wiceprezesów Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Na liście znaleźli się Mateusz Bartoszek, Przemysław Radzik i Sylwia Dembska. Każdy z tych sędziów został zawieszony w pełnieniu obowiązków.

    Biuro komunikacji Ministerstwa Sprawiedliwości poinformowało, że szef resortu wystąpił do kolegium Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z wnioskiem o wyrażenie opinii ws. odwołania z pełnionych funkcji wymienionych sędziów. Zawieszenie sędziów wynika z utraty zaufania i autorytetu wśród podległych im służbowo sędziów, co uniemożliwia im wykonywanie funkcji.

    Decyzję o odwołaniu poprzedziło zapoznanie się ministra z dokumentami dotyczącymi sytuacji sądu, co doprowadziło do wniosku, że odwołanie jest jedynym rozwiązaniem, aby zapobiec dalszej degradacji sądu. W odniesieniu do każdego sędziego przedstawiono konkretne zarzuty dotyczące działań niezgodnych z obowiązkami służbowymi.

    Minister Sprawiedliwości uzasadnił odwołanie Mateusza Bartoszka zaniechaniami i nietrafnymi decyzjami, które wpłynęły na wyniki statystyczne sądu. W przypadku Sylwii Dembskiej zarzuty dotyczyły zaniechań w poprawie sytuacji nadzorowanego pionu cywilnego. Natomiast Przemysław Radzik, pełniący funkcję wiceprezesa, został oskarżony o niezgodne z dobrem wymiaru sprawiedliwości łączenie funkcji, co stanowiło nadużycie władzy.

    Konieczność szybkich działań wynikała z bezzasadnej procedury usunięcia trzech sędziów z funkcji przewodniczących wydziałów sądu, co groziło dalszym destabilizowaniem sytuacji. Zmiany w ustawie o ustroju sądów powszechnych z 2017 roku odebrały organom samorządu sędziowskiego wpływ na wybór prezesów i wiceprezesów sądów, co skutkowało mianowaniem osób bez wystarczającego doświadczenia.

    Podjęte kroki miały zapobiec dalszej destrukcji Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.

  • w

    Wulgaryzmy i symbole nazistowskie na murze Kościoła Pokoju w Świdnicy (gazetawroclawska.pl)

    Wandale dokonali dewastacji muru Kościoła Pokoju w Świdnicy – zabytku wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W nocy z 12 na 13 stycznia ktoś umieścił na murze wulgarne napisy i nazistowskie symbole. Sprawę bada prokuratura.

    Jak informuje Marek Rusin, Prokurator Rejonowy w Świdnicy, nieznani sprawcy zniszczyli ponad 350-letni mur otaczający Kościół Pokoju w Świdnicy. Na murze pojawiły się obraźliwe hasła, również te wycelowane w premiera Tuska. Natomiast obok namalowano symbole nazistowskie, takie jak swastyka i znak SS.

    Od 2001 roku Kościół Pokoju w Świdnicy – wraz z murem – jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i Pomników Historii. Prokurator Rejonowy w Świdnicy podkreśla, że sprawcom grozi do 10 lat w zakładzie karnym za publiczne znieważenie Prezesa Rady Ministrów oraz zniszczenie zabytku o szczególnym znaczeniu kulturowym.

    Postępowanie w sprawie jest w toku, a policja podejmuje działania w celu ustalenia tożsamości i zatrzymania sprawców. Przeprowadzono również oględziny, a proboszcz, biskup Waldemar Pytel, został przesłuchany w formie pokrzywdzonego.

    Prokurator Rusin dodaje, że policja zabezpieczyła też monitoring, który obecnie jest analizowany.

  • w

    Kierowca Beaty Szydło ignoruje czerwone światła na przejściach dla pieszych (wiadomosci.gazeta.pl)

    Jak poinformował „Fakt”, kierowca, który w piątek wiózł Beatę Szydło, nie miał żadnych skrupułów w łamaniu przepisów drogowych. W rezultacie dwukrotnie przejechał przez przejścia dla pieszych na czerwonym świetle.

    Beata Szydło, w trakcie swojej podróży po Warszawie na tylnym siedzeniu samochodu, doświadczyła dwóch incydentów związanych z pogwałceniem przepisów drogowych. Otóż jej kierowca dwa razy zignorował czerwone światło na przejściu dla pieszych.

    Za pierwszym razem zbliżył się do przejścia, gdy światło sygnalizacji było jeszcze pomarańczowe, nie zwalniając samochodu. A kiedy światło zmieniło się na czerwone, i tak przejechał przez oznakowane przejście dla pieszych. Natomiast w drugim przypadku już bezczelnie przejechał na czerwonym.

    Marek Konkolewski, ekspert ruchu drogowego, zaznaczył, że podróżowanie z takim kierowcą wcale nie jest bezpieczne. Jego zdaniem ostentacyjne łamanie przepisów, zwłaszcza przejeżdżanie na czerwonym świetle, wzbudza poważne obawy o życie i zdrowie pasażerów.

    Konkolewski dodał, że Beata Szydło powinna zainteresować się tą sytuacją, zwłaszcza po publikacji tego incydentu. Jak twierdzi ekspert, w przypadku ewentualnego postępowania sądowego kierowcę mogłaby spotkać grzywna nawet do 30 tys. złotych albo kara minimalna, jaką jest 500 zł mandatu.

  • w

    MON wprowadza nowe rozporządzenie dot. powołania do wojska (www.polsatnews.pl)

    Od soboty 13 stycznia obowiązuje nowy model karty powołania do wojska w przypadku ogłoszenia mobilizacji i w trakcie wojny. Nowa karta zawiera informacje dotyczące terminu i miejsca stawiennictwa, a także kary grożące za niezastosowanie się do wezwania.

    Nowy wzór karty powołania do służby wojskowej, obowiązujący od 13 stycznia, wynika z rozporządzenia ministra obrony narodowej z 7 grudnia 2023 roku. Dokument określa szczegółowo strukturę karty, a jego treść jest dostępna w załączniku do rozporządzenia, opublikowanego w Dzienniku Ustaw.

    Karta powołania składa się z dwóch części: dla osoby powoływanej i dla szefa wojskowego centrum rekrutacji. Zawiera istotne dane o terminie i miejscu stawiennictwa, informacje o konsekwencjach niepodporządkowania się wezwaniu oraz szczegóły przydatne dla osoby wzywanej.

    W sekcji „Pouczenia” precyzuje się, że termin „NATYCHMIAST” oznacza konieczność stawienia się w ciągu sześciu godzin od ogłoszenia mobilizacji lub wybuchu wojny. Niezgłoszenie się podlega karze pozbawienia wolności na okres nie krótszy niż 3 lata.

    W przypadku niemożności stawienia się zgodnie z danymi zawartymi w karcie powołania, osoba powołana musi powiadomić dowódcę jednostki o przyczynach i jak najszybciej pojawić się w oznaczonym miejscu po ustaniu przyczyny uniemożliwiającej stawienie się w terminie określonym w karcie.

    Rozporządzenie to zastąpiło poprzednie z 2015 roku, a wcześniejsze wzory kart powołania utraciły ważność 24 października 2023 r. na mocy ustawy z 11 marca 2022 r. dotyczącej obrony ojczyzny.

  • w

    Dotkliwe pobicie Polaka w Szkocji. Zawołał po polsku swojego psa (wydarzenia.interia.pl)

    W Edynburgu (Szkocja) brutalnie zaatakowano 41-letniego Polaka, który mieszka tam od wielu lat. Mężczyzna twierdzi, że został ciężko pobity przez dwóch agresywnych napastników w wieku około 18-20 lat. Sprawcy zdecydowali się na atak, gdy 41-latek zawołał swojego psa po polsku.

    Robert K., pracownik sektora opieki zdrowotnej, został zaatakowany, gdy był na spacerze ze swoim psem w dzielnicy Leith. W pewnym momencie podeszło do niego dwóch młodych mężczyzn, którzy zaczęli bić go po twarzy i brutalnie kopać w różne części ciała.

    Mężczyzna poinformował, że atak miał miejsce w lokalnym parku po tym, jak zawołał swojego psa po polsku. Napastnicy bez ostrzeżenia zaatakowali 41-latka, wykrzykując obelgi i domagając się, aby opuścił ich kraj. Po wszystkim sprawcy uciekli, a Polak zdołał wrócić do domu o własnych siłach.

    Na opublikowanych zdjęciach widać Polaka z podbitym okiem i siniakami na twarzy. Mężczyzna twierdzi, że podejrzani posługują się silnym szkockim akcentem i są w wieku 18-20 lat. W dniu napaści mieli na sobie w czarne bluzy z kapturem.

    W przypadku 41-latka jest to już drugi taki incydent w czasie 19-letniego pobytu w Szkocji. Wcześniejszy atak, związany z jego orientacją seksualną, miał miejsce 15 lat temu, również w Leith. Pomimo długiego stażu w Edynburgu i codziennej pracy na rzecz osób starszych, mężczyzna czuje po tych atakach, że jest tam niemile widziany. Sytuacja odbiła się także na psie, który teraz boi się wychodzić na spacery.

    Szkocka policja nie zatrzymała żadnego z napastników. Dochodzenie zostało zakończone.

  • w

    Akt wandalizmu na terenie Muzeum KL Plaszow. Zdewastowano nagrobek Sary Szenirer (www.tvp.info)

    Policjanci prowadzą śledztwo w sprawie zniszczenia pomnika, którego dokonano na terenie Muzeum KL Plaszow. Jak informuje muzeum, obiekt zdewastowano w pobliżu Szarego Domu, gdzie znajdował się symboliczny nagrobek Sary Szenirer.

    Jak relacjonuje podkom. Piotr Szpiech, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, w poniedziałek, 15 stycznia, służby otrzymały zgłoszenie o uszkodzeniu jednego z pomników w muzeum. Krakowscy funkcjonariusze zabezpieczyli teren i zajęli się identyfikacją sprawców tego aktu wandalizmu. Wstępne doniesienia sugerują, że do zniszczenia pomnika wandale mogli bezprawnie użyć koparki, która była zaparkowana w pobliżu.

    Muzeum KL Plaszow potwierdziło dewastację symbolicznego nagrobka Sary Szenirer, który mieści się na obszarze Muzeum KL Plaszow obok Szarego Domu. Ponadto, naruszono też oznaczenia granic cmentarzy żydowskich na terenie byłego obozu Plaszow. Placówka zachęca świadków zdarzenia do kontaktu z muzeum albo policją.

    Sara Schenirer (1883-1935) była polsko-żydowską nauczycielką i pionierką żydowskiej edukacji dla dziewcząt. Zmarła w 1935 roku w Krakowie, a jej szczątki spoczywają na cmentarzu Gminy Wyznaniowej w Krakowie. W 2004 roku na terenie byłego obozu Plaszow postawiono upamiętnienie, przypominające o jej pionierskiej roli jako Matki Izraela.

  • w

    Śmiertelny wypadek w Wodzisławiu Śląskim. Trzy osoby nie żyją, dwie są w ciężkim stanie (dziennikzachodni.pl)

    W sobotę wydarzyła się tragedia w Wodzisławiu Śląskim, w wyniku której dwie osoby walczą teraz o życie w szpitalu. Najpoważniejszy przypadek dotyczy 17-letniej dziewczyny. Lekarze Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka podjęli intensywne działania, aby utrzymać nastolatkę w stabilnym stanie.

    Do zdarzenia doszło 13 stycznia po godzinie 20:00 na ul. Młodzieżowej w dzielnicy Zawada w Wodzisławiu Śląskim. Samochód marki Audi, którym podróżowało pięć osób, zderzył się z samochodem osobowym marki Peugeot, którym jechał mężczyzna.

    Kierowca audi zginął na miejscu zdarzenia, a dwójka ciężko rannych pasażerów zmarła podczas prób resuscytacji. Pozostała dwójka pasażerów – kobieta i mężczyzna – trafili do szpitala. Kierowca peugeota również został poddany hospitalizacji. Stan poszkodowanych jest poważny.

    W wyniku wypadku śmierć ponieśli 18-letni kierowca audi oraz dwóch pasażerów w wieku 18 i 19 lat. Ocalała 17-letnia dziewczyna i jej 19-letni towarzysz zostali umieszczeni na oddziale szpitalnym. Rzecznik Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, Wojciech Gumułka, poinformował, że stan pacjentki jest ciężki, ale stabilny. Obecnie 17-latka przebywa na oddziale intensywnej terapii.

    24-letni kierowca peugeota, mieszkaniec powiatu wodzisławskiego, był trzeźwy w trakcie wypadku. Jednak po wyjściu ze szpitala został zatrzymany, a jego krew zabezpieczono dla dalszych badań. Podejrzany przebywa teraz w policyjnym areszcie.

  • w

    Wysokie ceny parkingowe przy szlakach do Morskiego Oka. Opłaty mogą sięgnąć nawet 75 zł (zakopane.naszemiasto.pl)

    W trakcie ferii zimowych Tatrzański Park Narodowy postanowił zwiększyć opłaty za parkingi przy szlakach do Morskiego Oka. Obecnie koszt postoju dla samochodów osobowych wzrósł do 45 zł w dni powszednie i 55 zł w weekendy, a w przypadku większego ruchu może sięgnąć nawet 75 zł.

    Morskie Oko przyciąga tysiące turystów niezależnie od pory roku. Dostęp do szlaku wymaga podróży komunikacją publiczną lub własnym pojazdem. Dla kierowców istnieją dwa duże parkingi – na Palenicy Białczańskiej i Łysej Polanie. Jednak pomimo tysiąca miejsc postojowych, często występuje ich brak, szczególnie podczas ładnej pogody.

    Z tego względu od dwóch lat obowiązuje rezerwacja online miejsc parkingowych. A od roku obowiązują też zmienne ceny, zależne od sezonu i dni tygodnia. Dlatego podczas ferii i wakacji opłaty parkingowe są wyższe.

    Aktualnie za dobę postoju samochodu osobowego w tygodniu zapłacimy 45 zł, a w weekendy 55 zł. Natomiast w przypadku dużej liczby chętnych istnieje też możliwość, że opłata zostanie podniesiona o dodatkowe 20 zł. Podwyższone stawki obowiązują do końca lutego.

    Tatrzański Park Narodowy informuje, że można też parkować bez wcześniejszej rezerwacji, ale tylko jeśli są dostępne miejsca. Należy jednak zaznaczyć, że cena za parking w dniu przyjazdu wzrośnie o 10 lub 20 zł w porównaniu do rezerwacji online.

    Podwyżki opłat za parkowanie nie dotyczą tylko obszaru Morskiego Oka, ale też innych miejsc, takich jak Zakopane, gdzie za całodniowy postój trzeba zapłacić nawet 50 zł.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.