Więcej wpisów

  • w

    Katowice Airport: Ewakuacja 200 osób, awaryjne lądowanie i amunicja w bagażu (dziennikzachodni.pl)

    Dnia 17 stycznia około 200 osób zostało ewakuowanych z terminala C na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach. A kolejnym incydentem było awaryjne lądowanie samolotu, który wystartował z Warszawy, lecąc do Austrii.

    Zespół prasowy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej doniósł, że w środę nie brakowało wydarzeń na katowickim lotnisku.

    Najpierw pojawiło się zgłoszenie dotyczące bagażu pozostawionego bez opieki. Funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych katowickiej Placówki Straży Granicznej udali się na miejsce, wyznaczając strefę bezpieczeństwa i tworząc sztab kryzysowy.

    W sumie ewakuowano około 200 osób, a przeszukanie bagażu nie wykazało żadnych groźnych przedmiotów. Bagaż został spenetrowany przez robota pirotechnicznego (mobilne urządzenie rentgenowskie) oraz pojazd pirotechniczny.

    Sytuacja została opanowana, ale spokój był tylko chwilowy. Moment później wydano komunikat, że na lotnisku awaryjnie wyląduje samolot, ponieważ doszło do uszkodzenia silnika. Maszyna, która wystartowała z Warszawy i zmierzała do Austrii, wylądowała bezpiecznie w Katowicach. Służby lotniskowe podjęły skuteczne działania w tej sprawie.

    Finałowy incydent tego dnia miał miejsce wieczorem. Otóż 43-letni mieszkaniec Wrocławia, podróżujący do Hurghady w Egipcie, podczas odprawy biletowo-bagażowej zgłosił, że przewozi amunicję w swoim bagażu. Oczywiście był to tylko niemądry żart, za który mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 500 złotych. Przy okazji odmówiono mu wstępu na pokład samolotu.

  • w

    Puchar Świata w skokach narciarskich przekształcił Zakopane w biało-czerwone miasteczko (zakopane.naszemiasto.pl)

    W ostatnich dniach panuje niesamowita atmosfera w Zakopanem, zagrzewająca do wspaniałej zabawy wszystkich miłośników zimowych imprez sportowych. Dzięki skokom narciarskim pod Wielką Krokwią pojawiło się biało-czerwone miasteczko, które z godziny na godzinę gości coraz większe tłumy.

    Puchar Świata w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi to najważniejsze sportowe wydarzenie w mieście pod Giewontem. Należy dodać, że w piątek odbyły się kwalifikacje do niedzielnych zawodów indywidualnych. Natomiast dzisiaj kibice będą mogli dopingować swoich faworytów w konkursie skoków drużynowych.

    Piątkowy poranek rozpoczął biało-czerwoną metamorfozę Zakopanego. Kibice w narodowych barwach z różnych stron kraju i zagranicy zaczęli zapełniać przestrzeń pod Wielką Krokwią. Jedna z par postanowiła doświadczyć tej gorącej atmosfery za namową znajomych. Inni przyjechali tutaj dopingować zawodników, a jeszcze inni z czystej ciekawości. Oczywiście są też kibice, którzy pojawiają się na tej imprezie regularnie.

    Przy drogach prowadzących na teren skoczni znajdują się stragany z towarami dla kibiców. Można nabyć biało-czerwone szaliki, czapki z orzełkiem, wianki dla pań, a także głośne trąbki.

    Na trybunach Wielkiej Krokwi zasiądzie około 17,5 tys. kibiców. Co więcej, kolejnych 5-10 tys. osób będzie śledzić skoki, gromadząc się na ulicach wokół skoczni.

  • w

    Watchdog Polska oskarża radnych i prezydenta Gdyni o przedwczesne rozpoczęcie kampanii wyborczej (dziennikbaltycki.pl)

    Watchdog Polska wysunęła oskarżenia pod adresem gdyńskich radnych i prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka. Sieć obywatelska oskarża tę grupę o rozpoczęcie przedwczesnej kampanii wyborczej za pomocą dystrybucji gazety „Wiadomości Gdyńskie”. Radni podkreślają, że ta gazeta funkcjonuje już od pewnego czasu w formie broszury informacyjnej.

    Watchdog Polska złożyła doniesienie do Prokuratury Rejonowej w Gdyni w sprawie gazety „Wiadomości Gdyńskie”. Ta darmowa broszura trafiła do skrzynek pocztowych mieszkańców Gdyni, prezentując artykuły zachwalające działania samorządu oraz wypowiedzi kluczowych urzędników i radnych. Zdaniem Watchdog jest to przedwczesne rozpoczęcie kampanii wyborczej.

    Jakub Ubych, przewodniczący klubu radnych Samorządności w Radzie Miasta Gdyni, podkreśla, że gazeta była finansowana ze środków prywatnych. Natomiast jej celem jest tylko dostarczanie informacji. Według niego „Wiadomości Gdyńskie” stanowią broszurę informacyjną umożliwiającą utrzymanie kontaktu radnych z mieszkańcami.

    Nakład tej gazety jest zmienny.

    Wybory samorządowe w Polsce zaplanowano na 7 kwietnia br.

  • w

    Pożar domu jednorodzinnego w Gdańsku. W ogniu zginęła dwójka małych dzieci (i.pl)

    Wczoraj wczesnym popołudniem doszło do pożaru domu jednorodzinnego w Gdańsku, w wyniku którego zginęła dwójka małych dzieci. Na miejscu zdarzenia pojawili się biegli z zakresu medycyny sądowej, którzy prowadzili działania pod nadzorem prokuratora.

    Zgłoszenie o pożarze na ul. Stokrotki w Gdańsku Olszynce dotarło do służb po godzinie 12:30. Na miejsce natychmiast skierowano osiem zastępów straży pożarnej. Ogień bardzo szybko ogarnął cały budynek, w związku z czym przystąpiono do intensywnych działań gaśniczych.

    Niestety, pomimo skutecznej akcji gaśniczej, podczas przeszukiwania pomieszczeń odnaleziono zwłoki dwójki dzieci w wieku roku i trzech lat. W budynku były też cztery osoby dorosłe, które zdążyły się z niego bezpiecznie ewakuować. Dwie z nich wymagały opieki medycznej. Jedną był starszy mężczyzna, lekko podtruty dymem, którego przewieziono do szpitala. Drugą jest matka dzieci, które zginęły w pożarze. Po badaniach medycznych kobieta trafiła pod opiekę psychologa.

    Po godzinie 16:00 strażacy zakończyli dogaszanie drewnianej konstrukcji budynku. Na miejscu pracują policyjni technicy, a ich działania nadzoruje prokuratura. Jak na tę chwilę nie ustalono jeszcze przyczyny pożaru.

  • w

    Prawnicy odpowiedzą za przywłaszczenie milionów, które miał otrzymać KUL w ramach darowizny (www.lublin112.pl)

    Sąd Okręgowy w Lublinie zajmie się sprawą przywłaszczenia przez prawników pieniędzy, które małżeństwo z Lublina przekazało na Katolicki Uniwersytet Lubelski w formie darowizny. Kwota sięga kilku milionów złotych. Prawnicy, którzy zajmowali się tą dotacją, odpowiedzą teraz za przywłaszczenie tych pieniędzy.

    Przed Sądem Okręgowym w Lublinie rozpoczął się proces trzech radców prawnych, którzy oskarżeni są o przywłaszczenie blisko 3 mln zł. Sprawa sięga wielu lat wstecz, gdy starsze małżeństwo walczyło o odszkodowanie z powodu bezprawnego przejęcia ich kamienicy. W 2013 roku sąd przyznał im odszkodowanie na kwotę 4 mln zł.

    Mężczyzna zmarł w 1996 roku, przed zakończeniem sprawy. Aczkolwiek wcześniej zaznaczył, że część uzyskanych pieniędzy zamierza przeznaczyć na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Wola zmarłego męża została spełniona przez jego żonę, która utworzyła fundusz na potrzeby uniwersytetu. Z racji tego na konto kancelarii został wykonany przelew na ponad 4 mln zł (3,7 mln zł z odszkodowania i 500 tys. zł z odsetek).

    W 2017 roku fundatorka zmarła, a kancelaria prawnicza, która zarządzała funduszem, nie udzieliła informacji na temat wcześniej przelanych środków. Ostatecznie przedstawiciele uczelni zgłosili sprawę organom ścigania, podejrzewając, że prawnicy przywłaszczyli sobie te środki.

    Prokuratura ustaliła, że środki trafiły na lokaty bankowe kancelarii. Ostatecznie prokurator oskarżył trzy osoby z kancelarii o przywłaszczenie ponad 2,9 mln zł. Oskarżeni nie przyznali się do winy, twierdząc, że mieli prawo rozporządzać środkami. Sąd zawiesił ich w wykonywaniu zawodu radcy prawnego. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Lubuskie przeznaczy 2,5 mln zł na loty wakacyjne do Tunezji (www.rynek-lotniczy.pl)

    Samorząd województwa lubuskiego postanowił zainwestować w „promocję regionu”, oferując podróżnym loty wakacyjne z Zielonej Góry do Tunezji. Budżet, jaki samorząd planuje przeznaczyć na ten cel, to 2,5 mln zł. Dzięki temu do każdego wykupionego miejsca dopłaci 255 zł. Przetarg wygrało biuro podróży Itaka.

    Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego utrzymuje się na pierwszym miejscu w Polsce, jeśli chodzi o dopłaty do lotów w ramach „promocji regionu”. Prawda jest taka, że lubuski samorząd wspiera finansowo każde połączenie lotnicze z portu w Babimoście.

    Od 2018 roku samorząd lubuski przeznaczył ponad 40 milionów złotych na promocję województwa w lotach z portu Zielona Góra-Babimost. Zdaniem Sławomira Kotylaka, dyrektora Departamentu Infrastruktury i Komunikacji Urzędu Marszałkowskiego, inwestycje będą kontynuowane, ponieważ pojawiły się także plany dodania lotów do Albanii, Egiptu, Gdańska, Turcji i Tunezji. Powinny znaleźć się na liście ofert w przyszłym roku.

    W grudniu ogłoszono kolejny przetarg na promocję w lotach wakacyjnych do Tunezji, który właśnie się zakończył. Jedyną ofertę zgłosiło biuro podróży Itaka, proponując prawie 2,5 mln zł. Przetarg doszedł do skutku, dzięki czemu podróżni będą mieli do wyboru 26 wyjazdów w okresie od 2 maja do 31 października.

    Dofinansowanie samorządu do jednego miejsca wyniesie 255 zł, a do każdego lotu urząd marszałkowski dodatkowo dopłaci 48 tys. zł.

  • w

    Modernizacja placu Batorego w Szczecinie – nowa fontanna i place zabaw dla dzieci (gs24.pl)

    W Szczecinie rozpoczęły się intensywne prace związane z modernizacją placu Batorego. Realizowany projekt wzbogaci ten teren o dekoracyjną fontannę, nowe place zabaw, alejki spacerowe i nasadzenia zieleni.

    Po przejęciu obszaru inwestycji i zabezpieczeniu terenu wykonawca przystąpił do pierwszego etapu prac budowlanych. Drzewa zostały zabezpieczone, a ze zbiornika przeciwpożarowego odpompowano wodę, rozpoczynając proces rozbiórki. Następnie zbiornik zasypano piaskiem i rozpoczęto budowę murków oporowych. Zakończenie prac planowane jest na trzeci kwartał tego roku.

    Nowa fontanna, stanowiąca istotny element rewitalizacji placu Batorego, powstanie wewnątrz istniejącego basenu przeciwpożarowego. Fontanna będzie w kształcie koła o średnicy 21 metrów. Obiekt będzie wyposażony w siedem podświetlanych dysz, które będą prezentować różne efekty wodne, tryskając na wysokość do 9,5 metra.

    Oprócz fontanny w planach jest także wybudowanie dwóch placów zabaw z grami podwórkowymi oraz przebudowa ciągów pieszych. Ponadto, strona wschodnia placu będzie miała nową nawierzchnię chodnika i parkingu. A do tego zostaną zainstalowane elementy małej architektury, takie jak ławki, siedziska, kosze na śmieci i stojaki rowerowe.

    Projekt obejmuje też montaż oświetlenia parkowego oraz dodanie więcej zieleni.

    Wykonaniem zadania zajmuje się firma RSK Wolin Sławomir Zinow. Prace mają potrwać około 10 miesięcy. Koszt inwestycji to ponad 6,1 mln zł.

  • w

    Sąd wydał decyzję ws. Aleksandra Gawronika, oskarżonego o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary (www.polsatnews.pl)

    Sąd Apelacyjny w Poznaniu podtrzymał wyrok sądu I instancji, który uniewinnił Aleksandra Gawronika. Mężczyzna podejrzany był o podżeganie do zabójstwa Jarosława Ziętary. Sędzia Grzegorz Nowak – argumentując swoją decyzję – zaznaczył, że sąd nie może opierać się na przypuszczeniach.

    Prokuratura oskarżyła byłego senatora Gawronika o nakłanianie pracowników firmy Elektromis do porwania i zabójstwa dziennikarza Ziętary. Zarzuty te nie zostały potwierdzone. W związku z tym sąd postanowił uniewinnić oskarżonego z powodu braku przekonujących dowodów.

    Proces Gawronika trwał od stycznia 2016 roku do lutego 2022 roku – wówczas został uniewinniony. Jednak w 2023 roku prokuratura zaskarżyła wyrok, ale sąd apelacyjny go podtrzymał. Jak poinformował sędzia Nowak, sąd musi opierać się na kompletnym materiale dowodowym, a nie na przypuszczeniach czy prawdopodobieństwach.

    Zdaniem sądu Gawronik wzbudza kontrowersje społeczne. Aczkolwiek oceny osobowości nie powinny wpływać na obiektywność oceny dowodów. Dlatego ważne jest, aby sąd opierał się na konkretach, a nie na subiektywnych opiniach na temat oskarżonego.

    Jarosław Ziętara, urodzony w 1968 roku, był znanym dziennikarzem. Zaginął w 1992 roku, a prokuratura ustaliła, że został porwany i zamordowany. Oskarżeni nie przyznali się do winy, a ciała Ziętary nigdy nie odnaleziono.

  • w

    Wystawa „Świat według Kiepskich” w Muzeum Motoryzacji pod Wrocławiem (wposzukiwaniu.pl)

    Muzeum Motoryzacji w Zamku Topacz niedaleko Wrocławia wzbogaciło swoją kolekcję o unikalny eksponat – oryginalną scenografię mieszkania Ferdynanda Kiepskiego. Jest to niepowtarzalna okazja dla wielbicieli rodziny Kiepskich, aby osobiście doświadczyć atmosfery jednego z najpopularniejszych sitcomów w historii.

    Muzeum Motoryzacji Topacz w miejscowości Ślęza przyciąga zarówno entuzjastów motoryzacji, jak i zagorzałych fanów filmów i seriali telewizyjnych. Jest to wyjątkowe doświadczenie dla fanów rodziny Kiepskich, która pojawiła się na antenie w 1999 roku.

    Mieszkanie Ferdka, znane z ulicy Ćwiartki 3/4, jest teraz dostępne dla zwiedzających, którzy mogą zobaczyć, jak żyli bohaterowie kultowego sitcomu. Nowa ekspozycja to niepowtarzalna szansa na przyjrzenie się oryginalnej scenografii i charakteryzacji postaci. Ponadto, zwiedzający mogą też zajrzeć na korytarz z kultowym WC i do mieszkania Paździochów.

    Serial „Świat według Kiepskich” kręcony był w latach 1999-2022 i zdobył ogromną popularność w Polsce. Początkowe odcinki nagrywano w rzeczywistym mieszkaniu we Wrocławiu. Dopiero później serial przeniesiono do studia filmowego.

    Warto zaznaczyć, że do rekonstrukcji scenografii posłużyło oryginalne wyposażenie mieszkania. A jednym ze scenarzystów był Janusz Sadza, mieszkaniec kamienicy we Wrocławiu. Jak sam zaznaczył, bohaterów serialu oparł na swoich sąsiadach i ich prawdziwych historiach.

    Zakup wejściówki na wystawę to wydatek rzędu 35 zł.

  • w

    Ewa Wrzosek ujawnia szokująco wysokie zarobki w Prokuraturze Krajowej (wiadomosci.wp.pl)

    Prokurator Ewa Wrzosek ujawniła wysokość zarobków Prokuratora Krajowego oraz zastępców Prokuratora Generalnego. Okazuje się, że podane liczby są szokujące – zarobki w wysokości setek tysięcy złotych. Na przykład, Dariusz Barski, były Prokurator Krajowy, zarobił ponad milion złotych w okresie 2022/2023.

    Ewa Wrzosek wypowiedziała się na platformie X, informując, że kiedy pojawia się niejasność, motywem są zazwyczaj ogromne sumy pieniędzy. Wrzosek podaje, że Dariusz Barski otrzymał wynagrodzenie w wysokości prawie 975 tys. zł, a do tego „nagrody” na niemal 33 tys. zł. Z kolei zastępca Prokuratora Generalnego, Robert Hernand, zarobił ponad 995 tys. zł, plus nagrodę w wysokości prawie 27 tys. zł.

    Pozostałe wynagrodzenia obejmują osoby jak Krzysztof Sierak (997 tys. zł + 27 tys. zł), Michał Ostrowski (48 tys. zł), Beata Marczak (885 tys. zł + 27 tys. zł), Tomasz Janczek (48 tys. zł), Przemysław Funiok (885 tys. zł + 27 tys. zł) i Krzysztof Urbaniak (715 tys. zł + 19 tys. zł)

    Mało tego, prokuratorzy otrzymują też ryczałt mieszkaniowy, dietę oraz zwrot kosztów przejazdów, co łącznie przekłada się na ok. 5 tys. zł miesięcznie. A to oznacza dodatkowe 60 tys. zł rocznie dla każdego z nich. Ponadto, do tego dochodzą jeszcze tzw. dodatki specjalne, osiągające nawet 40 proc. wynagrodzenia.

    Wrzosek porównuje te zarobki do średniej płacy urzędnika prokuratury, która wynosi około 4500 zł brutto miesięcznie. Dlatego jej zdaniem motywacją tych przepłacanych prokuratorów są tylko pieniądze.

  • w

    Utworzono Zespół ds. Rozliczeń. Na czele stanął Roman Giertych (www.rmf24.pl)

    Politycy Koalicji Obywatelskiej ogłosili utworzenie Zespołu ds. Rozliczeń. Jego celem będzie ściganie i karanie osób, które winne są przestępstw popełnionych w ciągu ostatnich ośmiu lat. Koordynatorem zespołu został Roman Giertych.

    Koalicja Obywatelska oświadczyła, że został powołany Zespół ds. Rozliczeń, a funkcję koordynatora będzie pełnić poseł KO Roman Giertych. Na konferencji prasowej w Sejmie mec. Roman Giertych poinformował o swoim powołaniu do koordynacji prac zespołu, o którym zadecydował przewodniczący Donald Tusk.

    Roman Giertych wyjaśnił zakres działalności zespołu, twierdząc, że ma na celu ściganie osób winnych różnego rodzaju przestępstw, w tym kradzieży, nadużyć władzy i innych wykroczeń, do jakich doszło w ciągu ostatnich ośmiu lat. Wspomniał też, że chce, aby skradzione środki wróciły do budżetu państwa, a także, że zajmie się sprawą rzekomej grupy przestępczej w mediach publicznych.

    Giertych zaznaczył, że zespół będzie zajmował się również sprawami gospodarczymi, takimi jak afera w NCBiR, afera respiratorowa, prześladowania sędziów i prokuratorów, oraz nienależne świadczenia dla neo-sędziów. Ponadto, zespół obejmie także szeroki zakres działań związanych z problematyką społeczną i finansową.

    Roman Giertych podkreślił, że żaden winny nie uniknie odpowiedzialności, a odzyskane środki zostaną przeznaczone na cele społeczne, zgodnie z oczekiwaniami milionów wyborców.

  • w

    Kaczyński o odwołaniu Wawrzyka: Nigdy nie twierdziłem, że nie było afery wizowej (www.rmf24.pl)

    Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, iż nigdy nie twierdził, że afera wizowa nie miała miejsca. Powiedział tylko, że on sam nic o tym nie wie. Jego zdaniem, gdy nadzorował CBA, nie było żadnych zarzutów karnych wobec odwołanego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. A został odwołany, dlatego że pojawiły się obawy dotyczące jego nadzoru.

    W środę Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało byłego wiceministra spraw zagranicznych Piotra Wawrzyka. Prokuratura wyznaczyła mu 100 tys. zł poręczenia majątkowego. Wawrzyk nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

    Prezes PiS odniósł się do zatrzymania byłego wiceministra, podkreślając, że nie negował istnienia afery wizowej, lecz twierdził, że nie posiadał wiedzy na ten temat. Kaczyński zaznaczył, że w czasie, gdy kierował CBA, nie było żadnych zarzutów karnych wobec Wawrzyka, lecz istniały obawy co do jego nadzoru, co skłoniło do jego odwołania.

    Według śledczych, Wawrzyk, będąc sekretarzem stanu w MSZ w latach 2019-2023, naruszył procedury ministerialne związane z dokumentami i interweniował w kwestiach wizowych. Materiał dowodowy wskazuje na przekroczenie uprawnień oraz udostępnienie informacji tajemniczej osobie.

    Dział prasowy Prokuratury Krajowej przypomniał, że śledztwo dotyczy nieprawidłowości przy składaniu wniosków o wizy w kilku krajach, a zarzuty usłyszało już dziewięć osób. Prokurator ustalił, że nieprawidłowości dotyczyły placówek dyplomatycznych m.in. w Hongkongu, Tajwanie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Indiach, Arabii Saudyjskiej, Singapurze, Filipinach i Katarze.

  • w

    Była wiceprezydent Krakowa podejrzana o przyjęcie 210 tys. zł łapówki (krknews.pl)

    Była wiceprezydent Krakowa ds. edukacji, Katarzyna Ś., jest podejrzana o przyjęcie korzyści majątkowej w wysokości 210 tys. zł. Sprawa ta wiąże się z działalnością sieci przedszkoli „Pod Magnolią”, które oskarżone są o wyłudzenie 5 milionów złotych z miejskich dotacji edukacyjnych. Katarzyna Ś. usłyszała zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych i nadużywania wpływów w instytucjach państwowych.

    Wcześniej pojawiły się informacje o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu sieci przedszkoli „Pod Magnolią”, gdzie rzekomo zawyżano liczbę dzieci w placówkach, aby uzyskiwać nielegalne dotacje oświatowe z budżetu miasta. Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Krakowie ujawniło, że nielegalny proceder trwał przez kilka lat, a oskarżeni przyznali się do wyłudzeń, co skutkowało zamknięciem przedszkoli.

    Aktualnie śledztwo przeszło na wyższy szczebel, trafiając do krakowskiej prokuratury regionalnej. Jak donoszą media, urzędnicy z krakowskiego magistratu mieli przyznawać dotacje i zaniechać kontroli w zamian za korzyści majątkowe. Podejrzanych jest sześć osób – zarówno właściciele przedszkoli, jak i urzędnicy.

    Była wiceprezydent Krakowa pełniła swoją funkcję od lutego 2015 do listopada 2018 roku. Zrezygnowała z powodu wprowadzenia przepisów zakazujących członkom rodziny i partnerom władz gminnych pełnienia funkcji w spółkach gminnych. Po odwołaniu przez krótką chwilę pełniła funkcję dyrektora ds. ekonomicznych w Miejskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej.

    Katarzyna Ś. rozpoczęła pracę w miejskich strukturach jako kierownik biura dyrektora i rzecznik prasowy w Zarządzie Dróg i Komunikacji. Wcześniej, przez osiem lat, pracowała jako asystent parlamentarny posła Parlamentu Europejskiego Bogusława Sonika z PO.

  • w

    Błędne mapy Europy w Wizz Air: Katowice i Wrocław leżą w Czechach, a Wiedeń na Słowacji (www.eska.pl)

    Pasażerowie węgierskich linii Wizz Air mieli możliwość nauczenia się „nowej” geografii po tym, jak otrzymali do wglądu mapę Europy podczas lotu z Katowic do Rzymu. Okazało się, że mapa zawiera w sobie dziwne nieścisłości. Według niej Katowice położone są w Czechach, a do tego leżą poniżej Pragi.

    W niedzielę (7 stycznia) kobieta samolotu linii Wizz Air, który leciał z Katowic do Rzymu, zauważyła nietypową mapę dostępną dla pasażerów w trakcie lotu. Mapa węgierskiego przewoźnika miała w sobie kilka geograficznych pomyłek, z powodu których wiele miast znalazło się poza odpowiednią szerokością geograficzną. Niektóre z nich nawet przekraczały granice państw.

    Według mapy linii lotniczej Katowice zostały umieszczone w Czechach, a do tego poniżej Pragi. Z kolei Wiedeń został umieszczony na Słowacji, a Wrocław również znalazł się w Czechach. Pasażerka wskazała na absurdalność tej sytuacji, dodając, że podobny chaos panuje również na ich mapie miast we Włoszech.

    Mapa stworzona przez Wizz Air umieściła Koszyce jakieś 100 km od rumuńskiego miasta Satu Mare. W rzeczywistości odległość ta wynosi około 200 km. Ponadto, Kraków również zdaje się leżeć w Czechach, a Lublana jest teraz we Włoszech.

  • w

    Policjanci na nartach pilnują porządku na popularnych stokach narciarskich (zakopane.naszemiasto.pl)

    W ostatnim czasie tatrzańscy turyści mogą natrafiać na policjantów, którzy pełnią swoje obowiązki, poruszając się na nartach. Zadaniem tej grupy policyjnej jest monitorowanie bezpieczeństwa na popularnych stokach narciarskich na Podhalu. Policjanci nie tylko udzielają pouczeń, ale również nakładają mandaty, jeżeli dochodzi do poważnego naruszenia zasad bezpieczeństwa.

    Asp. sztab. Roman Wieczorek, rzecznik zakopiańskiej policji, podkreśla, że mundurowi skupiają uwagę na agresywnych narciarzach, którzy korzystają ze stoków, będąc pod wpływem alkoholu. Takie osoby stwarzają realne zagrożenie dla innych turystów.

    Ponadto, policja sprawdza też, czy wszyscy przestrzegają regulaminu, zwłaszcza dzieci, które czasami nie mają na sobie obowiązkowych kasków. A do tego pilnują, aby na stokach nie dochodziło do bójek czy kradzieży sprzętu narciarskiego.

    Patrole policji są łatwo rozpoznawalne i zakłada się, że będą wykonywać swoje obowiązki aż do końca okresu ferii zimowych.

    Funkcjonariusze przypominają również o Dekalogu Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), gdzie zawarte są zasady bezpieczeństwa narciarzy i snowboardzistów. W związku z tym zaznaczają, że należy zwracać uwagę na inne osoby na stokach, panować nad szybkością, bezpiecznie wyprzedzać i przestrzegać znaków narciarskich.

  • w

    Kołodziejczak ostro skrytykował w Sejmie kwestię portu zbożowego w Gdyni (www.polsatnews.pl)

    W Sejmie doszło do starcia między przedstawicielami koalicji rządzącej a posłem z Koła Kukiz’15. Jarosław Sachajko skrytykował sprawę portu zbożowego w Gdyni, wskazując na działania wiceministra rolnictwa, Michała Kołodziejczaka. Na reakcję Kołodziejczaka nie trzeba było czekać zbyt długo. W efekcie upomniał go marszałek Hołownia.

    Podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu poseł opozycji, Jarosław Sachajko, zgłosił wniosek o przerwanie obrad i zwołanie Konwentu Seniorów w celu analizy sytuacji portu zbożowego w Gdyni. Sachajko przypomniał wcześniejsze stanowisko ministra Kołodziejczaka, twierdząc, że zmienił on swoje zdanie w tej sprawie.

    W odpowiedzi poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, Krzysztof Paszyk, skrytykował Sachajko za późne zaangażowanie w sprawę portu zbożowego. Paszyk zwrócił uwagę na wcześniejsze zaniedbania Sachajko w tej kwestii i zarzucił mu polityczne wykorzystywanie tematu.

    Ponadto, między Sachajko a Hołownią rozwinęła się dyskusja, podczas której przez mównicę przeszedł Kołodziejczak, kierując się w stronę miejsc, gdzie znajdował się Sachajko. Sytuację skomentował marszałek Hołownia, ostrzegając, aby Kołodziejczak nie szedł tą drogą, żeby uniknąć konfliktu.

    Wiceminister Kołodziejczak zwrócił się do zebranych posłów, twierdząc, że prawda nie zostanie zamieciona pod dywan. Jego zdaniem lista importerów zbóż jest skandaliczna. Twierdzi, iż lista ukazuje, że zboże do Polski przywoziła firma, której posłowie oddali gdyński port. Jak uważa, jest to działanie na niekorzyść polskich rolników.

  • w

    Pijany Gruzin bez prawa jazdy uciekał przed policją, ścinając znaki drogowe na ulicach Gdańska (nadmorski24.pl)

    W policyjnym areszcie znalazł się 45-letni mężczyzna pochodzenia gruzińskiego, który wcześniej unikał kontroli drogowej. Podczas nieudanej ucieczki stracił panowanie nad pojazdem, ścinając znaki drogowe na rondzie. Motywem jego ucieczki był brak prawa jazdy i prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu.

    Zdarzenie miało miejsce wieczorem, gdy policja otrzymała zgłoszenie o nietypowym ruchu na trójmiejskiej obwodnicy. Funkcjonariusze ruchu drogowego, próbując zatrzymać kierowcę, natknęli się na trudności, ponieważ mężczyzna zignorował ich polecenia i przyspieszył. Swoją ucieczkę zakończył kolizją na rondzie ulic Kartuskiej i Nowatorów w Gdańsku.

    Policjanci natychmiast podjęli pościg, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. W pewnej chwili kierowca stracił kontrolę nad pojazdem i wjechał w znaki drogowe na rondzie. Zatrzymany obywatel Gruzji nie posiadał prawa jazdy, a do tego można było wyczuć od niego woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało, że kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości. Pobrano mu także krew do badań, aby sprawdzić, czy w jego organizmie były również obecne narkotyki.

    Zatrzymany mieszkaniec Gdańska trafił do policyjnego aresztu, gdzie przedstawiono mu zarzuty. Za niezatrzymanie się do kontroli może otrzymać do 5 lat pozbawienia wolności. Ponadto, odpowie też za prowadzenie pojazdu w stanie upojenia alkoholowego i spowodowanie kolizji.

  • w

    Zaatakowali znajomą i podpalili jej włosy, bo nie chcieli spłacić swojego długu (www.fakt.pl)

    Dwie młode kobiety z Lublina postanowiły rozprawić się ze swoją koleżanką, której były dłużne pieniądze. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli, doprowadzając do przerażającego incydentu.

    Dramatyczne wydarzenia rozegrały się niedawno na osiedlu Nałkowskich w Lublinie. Aleksandra O. (28 l.), Agata Z. (26 l.) i Daniel N. (31 l.) zaprosili swoją znajomą do mieszkania, gdzie brutalnie ją zaatakowali, zmuszając pokrzywdzoną do rezygnacji z roszczeń finansowych.

    Do zdarzenia doszło około godziny 3:00 w nocy. Trójka sprawców postanowiła ukarać 28-latkę, która domagała się zwrotu 200 złotych długu. W związku z tym podejrzani postanowili zwabić ją do mieszkania, gdzie zaczęli jej grozić i stosować przemoc.

    Jak podaje nadkom. Kamil Gołębiowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, sprawcy pozbawili 28-latkę telefonu, a następnie podpalili jej włosy oraz kaptur od bluzy. Na szczęście ofiara szybko ugasiła płonące włosy i uniknęła poważnych obrażeń.

    Po całym zdarzeniu natychmiast zawiadomiła policję, która szybko aresztowała wszystkich podejrzanych. Postawieni przed obliczem prokuratury, Aleksandra O., Agata Z. i Daniel N. usłyszeli zarzuty w swojej sprawie. Jeżeli sąd wymierzy maksymalną karę, sprawcy mogą trafić do zakładu karnego na 15 lat.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.