Więcej wpisów

  • w

    KO chce ujawnienia majątków małżonków polityków, aby uderzyć w Morawieckiego (businessinsider.com.pl)

    Projekt dotyczący ujawniania majątków należących do małżonków polityków właśnie trafił do szybkich prac. Według „Rzeczpospolitej” oficjalny cel to zwiększenie przejrzystości życia publicznego, natomiast nieoficjalny to chęć wyprowadzenia ciosu w kierunku byłego premiera.

    Posłowie Koalicji Obywatelskiej przedstawili w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne. Inicjatywa zakłada, że odrębne majątki małżonków osób pełniących funkcje publiczne powinny być jawne w oświadczeniach majątkowych.

    Mimo wcześniejszego umieszczenia projektu w sejmowej zamrażarce i przekierowania go na liczne konsultacje, niespodziewanie trafia on do pierwszego czytania w komisji regulaminowej oraz komisji samorządu terytorialnego. Pierwsze czytanie starano się zorganizować już na czwartkowym posiedzeniu Sejmu, jednak nie znaleziono odpowiedniego terminu dla połączonych komisji.

    Poseł Koalicji Obywatelskiej, Marek Sowa, zastępujący Budkę jako przedstawiciel wnioskodawców, podkreśla, że projekt nie jest ukierunkowany bezpośrednio na Morawieckiego i jego małżonkę.

    Niemniej jednak nieoficjalnie politycy Koalicji Obywatelskiej przyznają, że głównym celem projektu jest uderzenie przede wszystkim w byłego premiera.

  • w

    Pomocy dla nastoletniej córki szukali w całym kraju. Znaleźli ją w krakowskim szpitalu (cowkrakowie.pl)

    Lekarze ze Szpitala Specjalistycznego im. Ludwika Rydygiera w Krakowie przeprowadzili trudny zabieg ortopedyczny. Specjaliści mają nadzieję, że zabieg pozwoli na przywrócenie zdolności chodzenia 17-letniej pacjentce z Gdyni. Jeżeli proces leczenia i rehabilitacji zakończy się pomyślnie, to za kilka miesięcy nastolatka powinna już zacząć stawiać pierwsze kroki.

    Pola, 17-letnia mieszkanka Gdyni, dotknięta jest rzadką chorobą genetyczną o nazwie zespół Di George’a. Choroba ta powoduje różnorodne zmiany w fizycznej strukturze ciała, a do tego uniemożliwia prawidłowy rozwój.

    Krakowscy lekarze podjęli się trudnego zadania, decydując się na przeprowadzenie skomplikowanego zabiegu, mając nadzieję, że dzięki temu pacjentka odzyska zdolność chodzenia.

    W zeszłym roku nastolatka doznała zwichnięcia obu kolan jednocześnie, bez możliwości ich nastawienia. Rodzice dziewczyny w wielu miejscach szukali pomocy, aż natrafili na Szpital im. Ludwika Rydygiera w Krakowie, który zaproponował przeprowadzenie skomplikowanego zabiegu.

    Zespół ortopedów wykonał w sumie pięć mikrooperacji w jednym zabiegu.

  • w

    Ruszył proces ws. 75-latka, który spowodował wybuch gazu na plebanii w Katowicach (katowice.naszemiasto.pl)

    Dnia 24 stycznia ruszył proces 75-latka, który odpowiedzialny jest za wybuch gazu w budynku plebanii parafii ewangelicko-augsburskiej w Katowicach-Szopienicach. Zdaniem prokuratur  mężczyzna celowo rozszczelnił instalację gazową, a stawiane mu zarzuty dotyczą nieumyślnego spowodowania śmierci.

    Wybuch gazu miał miejsce 27 stycznia w zeszłym roku. W wyniku incydentu śmierć poniosły 69-letnia matka i jej 40-letnia córka. Oba ciała wydobyto spod gruzów. Natomiast oskarżony 75-latek — mąż i ojciec ofiar — został ranny i przewieziony do szpitala. Dotknięta tragedią rodzina mieszkała na plebanii i była związana z kościołem.

    Oskarżony 75-latek został poważnie ranny w wyniku eksplozji, dlatego aresztowano go dopiero w marcu. Przeprowadzone śledztwo zgromadziło obszerny materiał dowodowy, w tym przesłuchania świadków i opinie biegłych. Senior nie przyznaje się do zarzutów, za które grozi mu kara do 10 lat więzienia.

    Kilka dni po wybuchu media weszły w posiadanie listu od trójki ofiar, który opisywał zapowiedź rozszerzonego samobójstwa. Autorzy listu twierdzili, że zwrócili się o pomoc do księdza, gdzie mieszkali. Jednak poczuli się przez niego oszukani.

    Proboszcz parafii potwierdził, że istniał pewien konflikt między rodziną a parafią, który wynikał z nieporozumień finansowych. Na drodze sądowej w sporze przyznano rację parafii. Warto dodać, że konflikt ten utrzymywał się przez lata i dotyczył utrzymywania przez parafię rodziny, która nawet już nie pracowała dla kościoła.

    Śledztwo wykazało, że w wyniku wybuchu parafia ewangelicko-augsburska poniosła straty przekraczające 6 mln zł. Uszkodzone zostały także pobliskie samochody i budynki, m.in., kościół i szkoła.

  • w

    Szpital w Zakopanem ponownie wprowadza opłaty za parking (zakopane.naszemiasto.pl)

    Parking przy Szpitalu Powiatowym im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem ponownie narzucił opłaty dla kierowców. Nowa polityka obejmuje zarówno mieszkańców, jak i turystów. Aczkolwiek można też parkować za darmo, ale tylko raz dziennie, przez godzinę.

    Szpital w Zakopanem ponownie wprowadził opłaty za parking, które były obowiązkowe przed pandemią. Mimo że przez ostatnie trzy lata korzystanie z obiektu było bezpłatne, kilka miesięcy temu pojawiły się sygnały o planowanym powrocie do pobierania opłat. Obecnie parking wyposażony jest nie tylko w automatyczne szlabany, ale także w automat do opłacania postoju.

    Aktualny system parkowania opiera się na nowych technologiach. System kamer rejestruje numery rejestracyjne pojazdów i drukuje je na bilecie, który potem wydawany jest kierowcy. Natomiast podczas wyjazdu kierowca musi uregulować opłatę, po czym kamery odczytują tablice rejestracyjne i otwierają szlabany.

    Informacja o dostępnych miejscach parkingowych jest wyświetlana na tablicy świetlnej przed wjazdem.

    Godzina postoju wynosi teraz 3 zł, a cały dzień kosztuje 50 zł. Jedyną korzystną dla kierowców informacją jest możliwość darmowego parkowania przez 60 minut raz dziennie. Jednakże dla tych, którzy wjeżdżają na parking, opuszczają go, a potem wracają po kilku godzinach, darmowa godzina nie będzie dostępna.

    Opinie pacjentów korzystających z usług szpitala są zróżnicowane. Z jednej strony godzina darmowego parkowania jest mile widziana. Jednak z drugiej pojawiają się wątpliwości, czy tyle czasu wystarczy na załatwienie spraw związanych z wizytą. A to dlatego, że w niejednym przypadku czas oczekiwania na poradnie specjalistyczne może być znacznie dłuższy.

  • w

    Mężczyzna leżał na torach w Trójmieście. Maszynista zahamował pociąg w ostatniej chwili (raportkolejowy.pl)

    Niebezpieczna sytuacja miała miejsce na stacji Gdynia Wzgórze Świętego Maksymiliana, gdzie maszynista pociągu PKP SKM Trójmiasto w ostatniej chwili dostrzegł leżącego na torach mężczyznę. Dzięki szybkiej reakcji maszynisty pociąg został w porę zatrzymany. W trakcie incydentu pojawili się również dwaj pasażerowie, którzy zaoferowali swoją pomoc.

    Spółka PKP Szybka Kolej Miejska opublikowała na mediach społecznościowych niezwykłą historię o ratowaniu życia. Post szybko spotkał się z pozytywnymi komentarzami od licznych internautów.

    Do zdarzenia doszło w sobotę (20 stycznia) na stacji Gdynia Wzgórze Św. Maksymiliana. W pewnym momencie maszynista pociągu dostrzegł leżącego na torach mężczyznę. Zareagował błyskawicznie, zatrzymując pociąg, zanim zdążyło dojść do okropnej tragedii. Stan mężczyzny sprawdził kierownik pociągu, któremu udało się go ocucić.

    Chwilę później swoją pomoc zaoferowało też dwóch młodych pasażerów, którzy zaopiekowali się mężczyzną do czasu przybycia policji. Ponadto, wspólnym wysiłkiem bezpiecznie wydostali go na peron.

    Funkcjonariusze policji przejęli opiekę nad mężczyzną, a pociąg opuścił stację z niewielkim opóźnieniem. Spółka PKP SKM Trójmiasto poszukuje teraz tych dwóch młodych pasażerów, aby osobiście podziękować im za ich zaangażowanie. Co więcej, spółka wyraziła też swoją wdzięczność dla załogi pociągu za niezwłoczną pomoc w sytuacji awaryjnej.

  • w

    Gdański przedsiębiorca zapłaci milion złotych kary za stworzenie nielegalnego wysypiska (www.trojmiasto.pl)

    Gdański przedsiębiorca został obciążony karą w wysokości miliona złotych. Nałożona grzywna to konsekwencje nielegalnego składowania odpadów na działce w dzielnicy Ujeścisko-Łostowice.

    Historia ma swój początek w 2020 roku, gdy Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Gdańsku ujawnił nielegalne składowanie odpadów przez przedsiębiorcę. Odpady były wyrzucane na obszarze znajdującym się około 5 km od centrum Gdańska. W trakcie kontroli stwierdzono, że spółka gromadziła różnorodne odpady bez wymaganego zezwolenia, takie jak odpady budowlane, komunalne, samochodowe, a także te pochodzące z prac remontowych i demontażu.

    Składowane na nieutwardzonym terenie odpady nie były adekwatnie zabezpieczone, przez co wystąpiło zagrożenie zanieczyszczenia środowiska. Co więcej, chaotyczne składowanie, mieszanie różnych rodzajów odpadów, a także obecność łatwopalnych materiałów stwarzały wysokie ryzyko wybuchu pożaru. Warto zaznaczyć, że teren bezpośrednio sąsiadował z budynkami mieszkalnymi.

    W wyniku naruszeń Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wymierzył karę w wysokości miliona złotych. Z kolei przedsiębiorca próbował się odwołać od tej decyzji przez kilka lat. Niemniej jednak główny Inspektor Ochrony Środowiska podtrzymał nałożoną karę i uznał decyzję za ostateczną.

    Odpady zostały już usunięte.

  • w

    Lublin planuje zwiększyć o 41 proc. diety dzielnicowych radnych (kurierlubelski.pl)

    Miasto poinformowało, że diety dzielnicowych radnych z Lublina zostaną zwiększone – przewodniczący zarządów dzielnic mają otrzymać 381 zł, a członkowie rad dzielnic otrzymają 23 zł. Ostateczna decyzja w tej sprawie będzie należeć do miejscowych radnych, którzy muszą włączyć zielone światło dla proponowanych zmian.

    Obecnie wysokość diet dla dzielnicowych radnych uzależniona jest od kwoty bazowej ustalonej rocznicowo w ustawie budżetowej dla osób pełniących kierownicze funkcje państwowe. Wprowadzone zmiany przewidują podwyżki dla różnych stanowisk, takich jak przewodniczący zarządów dzielnic, przewodniczący rad dzielnic, sekretarze zarządów dzielnic, oraz pozostali członkowie rad dzielnic. Proponowane zwiększenie stawek wynosi 41,7% – ma to odzwierciedlać wzrost kosztów życia w ostatnich latach.

    Projekt spotyka się z poparciem ze strony Fundacji Wolności, która wcześniej złożyła petycję o podwyższenie diet o 50%. Pomimo odrzucenia tej propozycji przez Radę Miasta, obecny projekt przewiduje podniesienie diet o ponad 41%, co zdaniem prezesa Fundacji jest satysfakcjonującym konsensusem.

    W razie przyjęcia zmian nowe stawki diet dla przewodniczących rad i zarządów oraz sekretarzy dzielnic mają być naliczone i wypłacone do 10 lutego. Natomiast diety dla pozostałych członków rad dzielnic mają być wypłacone do 10 kwietnia, zgodnie z obowiązującymi przepisami uchwały Rady Miasta Lublin z marca 2019 roku.

  • w

    Strażacy uczyli dzieci w Łagowie Lubuskim zasad bezpieczeństwa podczas ferii zimowych (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Nad jeziorem Ciecz w Łagowie Lubuskim przeprowadzono szkolenie z zakresu bezpiecznego zachowania nad wodą dla najmłodszych. Jest to część kampanii „Bezpieczne ferie”, którą promuje straż pożarna. Wśród uczestników byli głównie uczniowie Zespołu Szkół w Łagowie.

    Rzecznik prasowy Lubuskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, Arkadiusz Kaniak twierdzi, że takie szkolenia przed feriami są bardzo istotne, aby zapewnić bezpieczeństwo i zdrowie podczas tej zimowej przerwy. Jak dodał, w ostatnich dniach nadeszła odwilż, ale lód nadal utrzymuje się na jeziorze Ciecz. Z tego względu dzieci muszą wiedzieć, że jest to potencjalne zagrożenie, zwłaszcza dla osób, które wchodzą na taflę, żeby sprawdzić jej wytrzymałość.

    W trakcie pokazów skupiono się na tym, jak postępować w sytuacji, gdy dojdzie do załamania się lodu. Ponadto, strażacy pokazywali również, jak reagować, gdy ktoś wpadnie do wody. Podczas zajęć straż ostrzegała też uczniów przed niebezpiecznym zjeżdżaniem na sankach w kierunku ulic.

    Jak mówią strażacy, uczniowie wykazywali duże zainteresowanie szkoleniem i aktywnie uczestniczyli w zajęciach, zadając liczne pytania. Zdaniem uczniów tego typu akcje są bardzo potrzebne w zachowaniu bezpieczeństwa.

  • w

    Król Danii odwiedzi Szczecin podczas wizyty w Polsce (offshorewindpoland.pl)

    W dniu 31 stycznia do Polski przybędzie król Danii, Fryderyk X, przewodniczący misji handlowej duńskich firm w naszym kraju. Główne tematy rozmów będą obejmować efektywność energetyczną, rolnictwo przyjazne dla klimatu, a także kwestię biogazu. Szczególna uwaga skupi się na rozwijanych projektach Vestas w Szczecinie, mających związek z morskimi farmami wiatrowymi.

    W towarzystwie króla przybędzie delegacja złożona z przedstawicieli 38 duńskich firm oraz trzech ministrów, w tym ministra spraw zagranicznych i ministra klimatu. Wizyta będzie koncentrować się na wzmacnianiu współpracy handlowej i wymianie doświadczeń w dziedzinie energetyki oraz rolnictwa.

    Planowane spotkania króla Danii obejmują rozmowy z prezydentem Andrzejem Dudą, Marszałkami Sejmu i Senatu oraz udział w uroczystości zmiany warty pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Priorytetem pozostaje jednak wspieranie działań związanych z morską energetyką wiatrową i rozwojem portów, zwłaszcza w Szczecinie.

    Duńskie firmy, takie jak Vestas i Ørsted, odgrywają kluczową rolę w budowie morskich farm wiatrowych w Polsce. Szczecińska fabryka Vestas ma dostarczać komponenty zarówno na rynek krajowy, jak i globalny, tworząc ponad 1700 miejsc pracy. Wspomniana firma planuje także budowę fabryki łopat dla sektora offshore wind, co dodatkowo przyczyni się do wzrostu zatrudnienia.

    Ørsted, we współpracy z PGE Polską Grupą Energetyczną, realizuje ambitne projekty morskich farm wiatrowych Baltica 2 i Baltica 3, tworząc Morską Farmę Wiatrową Baltica o łącznej mocy 2,5 GW. Te inwestycje pozwolą zasilać energią niemal 4 miliony polskich gospodarstw domowych.

  • w

    Ciężarówka wjechała w słup drogowy w Poznaniu, powodując długie korki na ulicach (gloswielkopolski.pl)

    Dziś rano na skrzyżowaniu ulic Św. Wawrzyńca i Żeromskiego doszło do kolizji, w wyniku której samochód ciężarowy uderzył w przydrożny słup. Z powodu wypadku zaczęły tworzyć się długie korki, a utrudnienia w ruchu drogowym mogą trwać nawet kilka godzin.

    Sytuacja na ul. Żeromskiego jest krytyczna – z powodu przewróconego masztu z tablicami drogowymi zablokowano pas od ul. Dąbrowskiego do ul. Wawrzyńca. Okoliczni mieszkańcy donoszą, że na ulicach zapanował chaos, ponieważ w kierunku Wawrzyńca czynny jest tylko jeden z pasów. Na przeciwnym stoi rozbity pojazd Remondis.

    Służby otrzymały zgłoszenie o wypadku około godziny 6:30. Policja została poinformowana, że na skrzyżowaniu ulic Św. Wawrzyńca i Żeromskiego w Poznaniu ciężarówka uderzyła w słup. W zdarzeniu uczestniczył tylko jeden pojazd i nikt nie został ranny.

    Po kolizji na ul. Żeromskiego, między Dąbrowskiego a św. Wawrzyńca utworzyły się duże korki. ZDM podaje, że doszło do znacznego zawężenia ruchu, a usuwanie skutków wypadku może trwać kilka godzin. Władze nie wykluczają też całkowitego zamknięcia drogi na krótki czas.

    Oczyszczaniem miejsca wypadku zajmują się strażacy, a funkcjonariusze policji ustalają przebieg i przyczynę zdarzenia.

  • w

    Studenci ucinają sobie drzemki podczas zajęć na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu (www.pulshr.pl)

    Na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu studenci mogą ucinać sobie drzemki podczas zajęć. Dzięki temu uzyskują dodatkowe punkty ECTS. Inicjatywa ta powstała w ramach fakultetu „Drzemkologia stosowana”.

    Koncepcja zajęć z „Drzemkologii stosowanej” pojawiła się podczas lekcji „Humoru i Pozytywnej psychologii”. Pomysłodawczyni fakultetu, dr Maria Kmita, zauważyła, że studenci niejednokrotnie są zmęczeni, co spowodowane jest nakładem pracy w dążeniu do zostania lekarzem, czy innym pracownikiem służby zdrowia.

    Początkowo planowano, że fakultet będzie dostępny dla 24 osób. Jednak później okazało się, że chętnych studentów jest dwukrotnie więcej. Zajęcia odbywają się w Centrum Symulacji Medycznej UWM. Na drzwiach widnieje informacja, że tutaj śpią przyszli lekarze.

    Na zajęciach „Drzemkologii stosowanej” studenci uczą się, jak skutecznie zasypiać i korzystać ze snu dla dobra organizmu. W trakcie zajęć słuchają specjalnej muzyki, eksperymentują z różnymi sposobami zasypiania, a nawet próbują uciąć sobie drzemkę po wypiciu kawy.

    W nadchodzącym semestrze naukowcy będą badać „śpiących studentów” przy użyciu ankiety. Możliwe, że użyte zostaną również profesjonalne smartwatche, które posłużą do monitorowania snu. Ponadto, badania obejmą też analizę faz snu, a także ich długości i jakości. Następnie wyniki zostaną porównane z ogólnym stanem studentów, skupieniem podczas innych zajęć, kreatywnością oraz nastrojem.

  • w

    Maciej Wąsik wyszedł z więzienia w Przytułach Starych (i.pl)

    Maciej Wąsik opuścił więzienną celę, za co gorąco podziękował wszystkim, którzy przez ostatnie dni udzielali mu wsparcia. Szczególne słowa uznania skierował w stronę swojej żony, określając ją jako niezwykle silną osobę.

    Wąsik, stojąc przed bramą więzienia, dzielił się swoimi doświadczeniami z aresztu. Wspominał, że codzienne czekał na godzinę 18:00, gdy protestujący zbierali się pod zakładem karnym. W świetle tego zaznaczył, że pomimo chłodnej pogody wspólne momenty z manifestującymi były źródłem ciepła zarówno dla niego, jak i wszystkich zebranych.

    W trakcie spotkania z tłumem Wąsik zapytał też o los Mariusza Kamińskiego, w związku z czym uzyskał odpowiedź, że jego kolega również opuścił zakład karny.

    Maciej Wąsik podziękował parlamentarzystom, mediom oraz wszystkim, którzy wspierali go w tym trudnym okresie.

    Informację o zwolnieniu obu polityków przekazał były szef CBA, Ernest Bejda. Decyzja o ułaskawieniu została podjęta przez Andrzeja Dudę, a przed bramą zakładu karnego szybko zebrało się ponad 100 osób. Demonstranci, wśród których znaleźli się również znani politycy, skandowali hasła nawołujące do wolności i śpiewali hymn Polski.

    Ministerstwo Sprawiedliwości potwierdziło przekazanie w ręce Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej aktów sądowych związanych z postępowaniem ułaskawieniowym. W aktach prokurator generalny zaznaczył, żeby nie ułaskawiać oskarżonych. Aczkolwiek dodał, że opinia prokuratury nie jest wiążąca dla prezydenta.

  • w

    Mariusz Kamiński zwolniony z zakładu karnego w Radomiu (www.polsatnews.pl)

    Mariusz Kamiński, były szef CBA, wyszedł z więzienia w Radomiu po ułaskawieniu przez prezydenta Andrzeja Dudę. Po wyjściu na wolność polityk od razu skierował ostrzeżenie wobec Donalda Tuska i Szymona Hołowni.

    Wieczorem 23 stycznia Mariusz Kamiński opuścił zakład karny w Radomiu, na skutek ułaskawienia wydanego przez Andrzeja Dudę. W otoczeniu zwolenników i parlamentarzystów Zjednoczonej Prawicy Kamiński podkreślał, że wolność zawdzięcza determinacji wszystkich, których zło nie zdołało przeciągnąć na swoją stronę. Stojąc przed zakładem, polityk podziękował również za wsparcie swojej rodzinie, podczas gdy tłum wydawał radosne okrzyki.

    Mariusz Kamiński skierował też kilka słów w stronę Donalda Tuska i Szymona Hołowni, zapowiadając, że za niedługo się z nim spotkają.

    Po opuszczeniu zakładu Kamiński otrzymał też podarek od swojej żony, którym okazał się szalik z napisem „Polska”. Warto zaznaczyć, że żona Kamińskiego miała na sobie ten szalik podczas demonstracji.

    Prezydent Andrzej Duda ponownie zastosował prawo łaski wobec Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Decyzję podjęto po przesłaniu dokumentów przez ministra sprawiedliwości. Adam Bodnar złożył wniosek o niekorzystanie z tego prawa, jednak Andrzej Duda postanowił uwolnić obu polityków PiS.

    Doradca prezydenta, Błażej Poboży, podkreślił, że miejsce Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika jest na Wiejskiej, a nie w więzieniu.

  • w

    Zawieszono śledztwo ws. rakiety w Przewodowie, bo Ukraina odmawia współpracy (www.rmf24.pl)

    Pojawiły się informacje, że śledztwo w sprawie tragedii w Przewodowie zostało zawieszone. Przypomnijmy, że w 2022 roku rakieta ukraińska, która trafiła w tę lubelską miejscowość podczas rosyjskiego ataku rakietowego, zabiła dwóch Polaków. W sprawie wszczęto dochodzenie, które teraz zostało wstrzymane. Powodem zawieszenia jest fakt, że Ukraina nie ma ochoty na współpracę w tej kwestii.

    Warto zaznaczyć, że Polska już wiele miesięcy temu wysłała wnioski na Ukrainę, aby uzyskać niezbędne informacje, które potwierdziłyby, kto wystrzelił rakietę i z jakiej lokalizacji.

    Zawieszenie postępowania oznacza, że nie będzie można wyjaśnić okoliczności tragedii ani wskazać na konkretne osoby odpowiedzialne za śmierć obywateli Polski.

    Eksplozja rakiety w Przewodowie miała miejsce podczas rosyjskiego ostrzału Ukrainy. W rezultacie zabiła dwóch polskich cywilów. Wydarzenie to wstrząsnęło zarówno całą Polską, jak i Europą, zwłaszcza że rakieta spadła na terytorium państwa będącego członkiem NATO.

    Na miejscu zdarzenia prowadzono intensywne działania pod nadzorem prokuratury oraz innych służb polskich i ukraińskich, a także z udziałem amerykańskich ekspertów.

    Niestety, z powodu braku współpracy ze strony Ukrainy, pełne wyjaśnienie tego zdarzenia raczej nie będzie już możliwe.

  • w

    Mieszkańcy Krakowa mają dość rakotwórczych ścieków. Substancje napływają z pobliskiego lotniska (wiadomosci.onet.pl)

    Mieszkańcy Krakowa od dłuższego czasu toczą walkę ze szkodliwymi substancjami, które przedostają się do potoku Olszanickiego z pobliskiego lotniska. Skutki tego zanieczyszczenia szkodzą środowisku naturalnemu, a do tego stwarzają zagrożenie dla zdrowia mieszkańców.

    We wtorek mieszkańcy oraz członkowie stowarzyszenia „Nasza Olszanica” zorganizowali konferencję nad potokiem Olszanickim. W trakcie spotkania przedstawiono pierwsze wyniki społecznego monitoringu jakości wód. Jak się okazuje, przez lata z lotniska Kraków-Balice do potoku przedostawały się niebezpieczne substancje używane do odladzania samolotów.

    Jednym z głównych problemów jest nieprzyjemny zapach unoszący się z potoku na odległość kilku kilometrów. Substancje te są również niebezpieczne dla zdrowia ludzi. Profesor Mariusz Czop z AGH zaznacza, że są to lotne związki organiczne, a formaldehyd – substancja rakotwórcza – jest tutaj na bardzo wysokim poziomie.

    Od dłuższego czasu mieszkańcy Krakowa domagają się, aby lotnisko stworzyło odpowiednią infrastrukturę wokół swoich terenów, taką jak oczyszczalnia ścieków. Jednakże pomimo planowanej inwestycji na rozbudowę portu, która warta jest wiele milionów, plany te nie obejmują skutecznych środków zwalczania zanieczyszczeń.

    Organizator konferencji, Tomasz Pytko twierdzi, że władze lotniska są świadome problemu od lat, ale ignorują przepisy dotyczące ochrony środowiska i zdrowia mieszkańców. Jego zdaniem nie można dłużej tolerować sytuacji, gdzie rakotwórcze substancje przepływają między domami, a uciążliwy smród deprymuje codzienne życie.

    Mieszkańcy terenów sąsiednich z lotniskiem zapowiedzieli skierowanie pozwu przeciwko władzom portu lotniczego.

  • w

    Pijany kierowca wypadł z auta po otworzeniu drzwi. Zauważyli go śląscy policjanci (katowice.naszemiasto.pl)

    Śląscy policjanci, będąc w trakcie podróży do Akademii Policji w Szczytnie, zatrzymali po drodze pijanego kierowcę. Podczas krótkiego postoju na stacji paliw w Katowicach policjanci dostrzegli, że z jednego z pojazdów wypadł mężczyzna. 39-letni obywatel Uzbekistanu wiózł ze sobą kilku pasażerów.

    Akademia Policji w Szczytnie to miejsce, gdzie wielu policjantów garnizonu śląskiego uczestniczy w szkoleniach i kursach. Zajęcia zazwyczaj rozpoczynają się o godzinie 8:00 w poniedziałek. W związku z tym wielu funkcjonariuszy wyjeżdża już w niedzielę, aby dotrzeć tam na czas.

    Dnia 21 stycznia na zajęcia w Szczytnie zmierzali również asp. Monika Szromczyk, asp. szt. Grzegorz Górny i asp. szt. Dawid Prochot. Będąc w drodze, postanowili zrobić sobie krótki postój na stacji paliw w Katowicach, gdzie zauważyli nietrzeźwego kierowcę fiata scudo, który wypadł z pojazdu po otwarciu drzwi.

    Policjanci z początku myśleli, że kierowca zasłabł. Okazało się jednak, że był kompletnie pijany, podobnie jak jego pasażerowie. Mężczyzna od razu został zatrzymany, a zgłoszenie o incydencie przekazano dyżurnemu katowickiej komendy.

    Na miejsce skierowano policjantów z wydziału ruchu drogowego, którzy przejęli pijanego 39-latka. Badanie trzeźwości wykazało prawie 1,5 promila alkoholu w jego organizmie. Samochód został odholowany, a kierowcy zatrzymano prawo jazdy i umieszczono go w policyjnym areszcie.

    Grozi mu kara 3 lat więzienia i zakaz prowadzenia pojazdów.

  • w

    Zakopane i Nowy Targ oceniają pracę autobusów elektrycznych w zimie. Opinie są podzielone (zakopane.naszemiasto.pl)

    W ostatnim czasie pojawiły się sporne opinie na temat korzystania z autobusów elektrycznych w Zakopanem i Nowym Targu. Otóż Zakopane twierdzi, że korzysta teraz z trzech nowych pojazdów i jak na tę chwilę nie dostrzega żadnych problemów. Z kolei Nowy Targ uważa, że elektryki nie spełniają oczekiwań w zimowych warunkach.

    Zakopane wprowadziło do miejskiej komunikacji trzy nowe autobusy elektryczne. Miasto podaje, że jak dotąd zaobserwowano tylko większe zużycie baterii podczas mrozów. I nie pojawiły się żadne sytuacje, które wymagałyby zastąpienia elektryków autobusami spalinowymi. Kierowcy również nie zgłaszają żadnych problemów.

    Ponadto, Zakopane dodaje, że autobusy elektryczne są zdolne do pokonywania trasy przez cały dzień na jednym ładowaniu, a proces nocnego ładowania w bazie zapewnia ich gotowość na kolejny dzień. Aczkolwiek miasto planuje też wprowadzenie dwóch punktów szybkiego ładowania, co umożliwi krótkie doładowanie podczas przerw w kursie.

    W Nowym Targu, gdzie testowano autobus elektryczny w zimie, opinie nie są tak pozytywne. Kierowcy zgłaszają problemy z ogrzewaniem kabiny pasażerów i obniżeniem zasięgu z 250 km do 125 km w niskich temperaturach. Problemy z ruszaniem na śliskiej nawierzchni również stanowią wyzwanie.

    Elektryki w Nowym Targu pokonują średnio 220-250 km dziennie, co w warunkach zimowych może przekładać się na konieczność częstego ładowania. Co więcej, brak punktów szybkiego ładowania sprawia, że autobusy muszą wracać do bazy, co zwiększa czas ładowania. Z tego powodu Nowy Targ planuje zakup autobusów spalinowych z silnikami spełniającymi normę emisji euro6.

  • w

    Pojazd ciężarowy z dźwigiem przewrócił się na al. Niepodległości w Sopocie (dziennikbaltycki.pl)

    Nietypowa i potencjalnie niebezpieczna sytuacja miała miejsce na al. Niepodległości w Sopocie, gdzie przewrócił się pojazd ciężarowy HDS z dźwigiem. W związku z wypadkiem odcinek drogi od Kolibek w kierunku Gdańska został czasowo zamknięty.

    W rejonie Kamiennego Potoku w Sopocie doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego, w wyniku którego przewrócił się dźwig na alei Niepodległości. Straż Miejska w Sopocie apelowała do kierowców o szczególną ostrożność, ponieważ nastąpiły utrudnienia w ruchu w obu kierunkach. Prace na miejscu zdarzenia trwały około trzech godzin.

    Na opublikowanych zdjęciach można dostrzec przewrócony dźwig, który spowodował spory chaos na drogach w kierunku Gdańska. Incydent miał miejsce około godziny 15:00, niedaleko salonu Porsche w Sopocie.

    Jak podają władze, w trakcie przewracania się na bok samochód ciężarowy naruszył także trakcję linii komunikacji miejskiej. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.

    Aktualnie ruch drogowy powrócił już do normy, a uszkodzony dźwig został usunięty z miejsca wypadku.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.