Więcej wpisów

  • w

    Tatrzańscy policjanci zatrzymali trzech podejrzanych. Dwóch z nich poszukiwano listem gończym (zakopane.naszemiasto.pl)

    W ostatnim czasie funkcjonariusze w Zakopanem zaliczyli kilka sukcesów w łapaniu przestępców, zatrzymując trzy podejrzane osoby, w tym dwie poszukiwane listem gończym. Jest to efekt żmudnej pracy tatrzańskich policjantów, którzy prowadzili w regionie intensywne działania poszukiwawcze.

    Informacje przekazane przez Komendę Powiatową Policji w Zakopanem wskazują, że kryminalni odnaleźli poszukiwanego 33-latka, który został zatrzymany w centrum miasta. Mężczyzna był poszukiwany na podstawie listu gończego wydanego przez Sąd Rejonowy w Zakopanem.

    Druga osoba – również poszukiwana listem gończym – została ujęta przez dzielnicowego na osiedlu Guty. 32-letni mężczyzna, czasowo przebywający w Zakopanem, został schwytany podczas policyjnych działań i skazany na 30 dni aresztu.

    Z kolei trzeci podejrzany wpadł w ręce prawa na ulicy Kościuszki, gdzie został aresztowany przez policjantów z Oddziału Prewencji Policji w Krakowie.

    Natomiast w niedzielę zakopiańscy mundurowi pomogli też odnaleźć opiekunów młodzieńca niezdolnego do samodzielnej egzystencji. Mężczyzna zagubił się na Krupówkach. W związku z incydentem policjanci apelują o zachowanie ostrożności w zatłoczonych miejscach, szczególnie podczas ferii, ponieważ dzieci i osoby wymagające stałej opieki bardzo szybko mogą zgubić się w tłumie.

  • w

    Prokurator umorzył śledztwo ws. śmiertelnego wypadku motocyklisty w Gdyni (dziennikbaltycki.pl)

    Podjęto prawomocną decyzję w sprawie głośnego wypadku z udziałem motocyklisty, który miał miejsce w zeszłym roku. Mężczyzna zginął na ulicach Gdyni. Jako przyczynę podano przekroczenie dozwolonej prędkości, co zostało uznane przez prokuraturę za główny czynnik tej tragedii. Powołując się na opinie biegłych, prokuratura zadecydowała o umorzeniu śledztwa.

    Wypadek miał miejsce 8 kwietnia 2023 roku około godziny 14.00 w Gdyni, gdzie przez centrum miasta przejeżdżała grupa motocyklistów, jadąc ulicą 10 Lutego. Do zdarzenia doszło niedaleko skrzyżowania z ulicą Władysława IV. W pewnym momencie jeden z motocyklistów stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w słup oświetleniowy. Pomimo szybkiej reakcji świadków oraz służb ratunkowych mężczyzna zmarł na miejscu.

    Pierwsze zeznania świadków sugerowały, że wypadek mógł spowodować pijany kierowca samochodu osobowego marki Skoda. Po przesłuchaniu został jednak zwolniony, ponieważ okazało się, że był trzeźwy. W efekcie prokuratura nie postawiła mu zarzutów.

    Następnie śledczy zwrócili się o pomoc do ekspertów, w tym biegłego ds. wypadków drogowych, którego opinia ostatecznie doprowadziła do umorzenia postępowania. Biegły wskazał, że główną przyczyną wypadku było przekroczenie dozwolonej prędkości przez motocyklistów, co uniemożliwiło kierowcy skody właściwą reakcję na sytuację.

    Sprawę umorzono. Decyzja jest prawomocna.

  • w

    Archeolodzy znaleźli średniowieczny artefakt miłosny podczas remontu Żurawia w Gdańsku (dziennikbaltycki.pl)

    Podczas remontu Żurawia w Gdańsku odkryto niezwykły artefakt miłosny z czasów średniowiecza. Na znalezisko natrafiono tuż przed Walentynkami. Jak podają archeolodzy, artefaktem okazała się cynowa turkawka z napisem łacińskim „OMOR VINCIT OMNIA”, czyli „Miłość zwycięża wszystko”.

    Podczas prac archeologicznych na terenie Żurawia odkryto plakietkę miłosną w formie cynowej turkawki. Symboliczne znalezisko zachwyca naukowców, ponieważ stanowi element będący uzupełnieniem historii miłosnej Gdańska. Dr Robert Domżał z Narodowego Muzeum Morskiego podkreśla, że moda na takie ozdoby przywędrowała do miasta z Europy Zachodniej.

    Turkawka nawiązuje do tradycji kulturowych, gdzie symbolizuje wierność i wieczną miłość. Anna Rembisz-Lubiejewska z NMM wyjaśnia, że lojalność tych ptaków względem partnera czyni je idealnym symbolem tego uczucia.

    Oprócz plakietki, podczas prac remontowych na Żurawiu odkryto także inne ciekawe znaleziska, takie jak kamień wysokiej wody z 1651 roku oraz egzemplarz „Dziennika Bałtyckiego” sprzed 1961 roku. Oba te artefakty są cennym dodatkiem do historii miasta, przywołując wydarzenia z odległej przeszłości.

  • w

    Oszpecała kilkuletnią córkę toksyczną substancją i organizowała zbiórki na jej leczenie (www.rmf24.pl)

    43-letnia kobieta z powiatu łukowskiego na Lubelszczyźnie została oskarżona o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad swoją kilkuletnią córką. Jak podaje prokuratura, Monika B. aplikowała toksyczną substancję w twarz i kark, oszpecając swoje dziecko dla korzyści majątkowej – organizowała liczne zbiórki pieniędzy na jej leczenie.

    Jak informuje prok. Agnieszka Kępka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, w momencie, gdy potwierdziły się podejrzenia, że 43-letnia Monika B. dopuściła się tej ohydnej praktyki, kobieta została osadzona w areszcie tymczasowym na trzy miesiące.

    Śledztwo wykazało, że podejrzana znęcała się nad swoją córeczką fizycznie i psychicznie, traktując ją drażniącą substancją toksyczną. Ponadto, prokurator dodała, że matka praktykowała swoje okropne metody przez siedem lat – od lutego 2017 r.

    W wyniku swoich działań Monika B. spowodowała u dziewczynki poważne uszkodzenia skóry, w tym blizny i stany zapalne. Doprowadziła do nieodwracalnych ubytków tkanek, a nawet do częściowej utraty prawego ucha. Co więcej, Monika B. przedstawiała te obrażenia jako skutki choroby dziecka i organizowała liczne zbiórki pieniędzy na leczenie.

    Pomimo zarzutów podejrzana nie przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia, których treść nie została ujawniona przez śledczych. Prokuratura wystąpiła o areszt na okres trzech miesięcy, do którego przychylił się sąd.

    Przy pełnym wymiarze kary Monika B. trafi do więzienia na 20 lat.

  • w

    Ktoś rozrzuca kiełbasę z drutem w Zielonej Górze. Poszkodowany pies trafił na stół operacyjny (gazetalubuska.pl)

    W Zielonej Górze narasta niepokój wśród właścicieli psów, którzy martwią się bezpieczeństwem swoich czworonogów. Powodem jest fakt, że ktoś rozrzuca kawałki kiełbasy naszpikowane drutem. „Przysmaki”, które znaleziono w jednym z popularnych miejsc na spacery w Zielonej Górze, stwarzają poważne zagrożenie dla zwierząt.

    W ostatnich dniach pojawiły się informacje o celowym rozrzucaniu kiełbasy z drutem w okolicach stawu przy ulicy Waszczyka. Właściciele psów, którzy bardzo często wychodzą na spacery w tym rejonie, twierdzą, że bardzo martwią się o zdrowie swoich szczekających pupili.

    Radio Zielona Góra ujawniła jeden z takich incydentów, zaznaczając, że w wyniku spożycia drucianej kiełbasy został poszkodowany mniejszy pies. Sytuacja miała miejsce na sobotnim spacerze (10 lutego), podczas którego pies o imieniu Jazz zjadł kawałek kiełbasy z drutem. W efekcie zwierzę poddano kosztownej operacji w klinice weterynaryjnej we Wrocławiu.

    Na szczęście pies został uratowany, a cały zabieg przebiegł pomyślnie. Jak na tę chwilę Jazz dochodzi do siebie pod opieką specjalistów.

    Połknięcie takiej żywności może skończyć się tragicznie dla psa. Ponadto, bardzo szybko mogą wystąpić objawy w postaci wymiotów czy biegunki. W związku z sytuacją właściciele czworonogów zachowują teraz czujność podczas spacerów i nie spuszczają ze smyczy swoich pupili.

  • w

    Złodziej-recydywista odpowie za kradzież, jakiej dopuścił się wobec znanego wolontariusza WOŚP (gs24.pl)

    Szczeciński sąd zajmie się sprawą dotyczącą recydywisty, który ukradł część wózka inwalidzkiego należącego do Łukasza Berezaka, jednego z najpopularniejszych wolontariuszy WOŚP. Oskarżony przyznał się do zarzucanych mu czynów.

    Łukasz Berezak, młody mieszkaniec Szczecina, który zmuszony jest do korzystania z wózka inwalidzkiego ze względu na swoją chorobę, stał się znany dzięki swojemu zaangażowaniu jako wolontariusz w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Należy dodać, że Berezak zdołał zebrać znaczne kwoty pieniędzy dla tej fundacji.

    Do zdarzenia doszło rok temu w Szczecinie, gdy złodziej-recydywista postanowił ukraść element wózka Berezaka, z racji czego wolontariusz nie mógł się przemieszczać. Sprawa trafiła na policję, która podjęła śledztwo i namierzyła winowajcę. Złodziej został aresztowany. Policja odzyskała też skradzioną część wózka.

    Po dostarczeniu do prokuratury podejrzanemu postawiono zarzut szczególnie zuchwałej kradzieży. Ponadto, złodziej ma już na swoim koncie wcześniejsze przestępstwa przeciwko mieniu, w związku z czym prokurator domaga się teraz surowej kary.

    Za popełnioną kradzież w warunkach recydywy grozi nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Spór Poznania z PKP PLK. Miasto nie zgadza się na wycięcie 650 drzew przy linii kolejowej (raportkolejowy.pl)

    Poznań toczy spór z PKP PLK, który dotyczy ponad 650 drzew rosnących wzdłuż linii kolejowej Warszawa Wschód – Kunowice. Drzewa znajdują się między dworcem Poznań Garbary a Mostem Teatralnym.

    PKP Polskie Linie Kolejowe ma w planach wycinkę, którą argumentuje tym, że drzewa te stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa na kolei. Magistrat miasta sprzeciwia się tej opcji, zaznaczając, że drzewa są zbyt wartościowe i zbyt duże, żeby je wycinać.

    Radio Poznań próbowało uzyskać od PKP PLK więcej informacji na temat planowanej wycinki oraz zapytać o komentarz w tej sprawie. Okazuje się, że zarządca infrastruktury kolejowej obstaje przy swojej decyzji, ponieważ – jak tłumaczy – obawia się, że uszkodzone drzewa mogą spowodować poważne problemy dla ruchu pociągów.

    Informacje zawarte w raportach ukazują, że w 2022 roku doszło do 19 incydentów, które miały związek z drzewami. W rezultacie sytuacje spowodowały opóźnienia prawie 170 pociągów, zarówno osobowych, jak i towarowych.

    Niemniej Poznań nie ma zamiaru zmieniać swojej decyzji. I podkreśla, że jeśli PKP PLK będzie kontynuować swoje próby wycięcia drzew, będzie to wymagać ponownego złożenia wniosku i zmniejszenia wycinki.

  • w

    Niebezpieczny manewr radiowozu doprowadził do kolizji z pojazdem do nauki jazdy we Wrocławiu (gazetawroclawska.pl)

    Nietypowe zdarzenie zarejestrował jeden z kierowców we Wrocławiu, gdzie doszło do kolizji z udziałem samochodu do nauki jazdy i policyjnego radiowozu. Mundurowi, poruszając się środkowym pasem, podjęli próbę skrętu w prawo, wskakując zaraz przed L-kę. Warto zaznaczyć, że taki manewr jest wyzwaniem nawet dla najbardziej doświadczonych kierowców.

    Incydent miał miejsce w poniedziałek wieczorem (12 lutego) na ulicy Legnickiej we Wrocławiu, gdzie środkowym pasem jechał radiowóz na światłach policyjnych. W pewnym momencie funkcjonariusz podjął decyzję o skręcie w prawo, sygnalizując swój manewr za pomocą kierunkowskazu. Na prawym pasie znajdował się samochód szkoły jazdy, który nie zdążył zareagować na ruch policjantów, w związku z czym zderzył się z radiowozem.

    W kwestii nagrania wypowiedzieli się internauci, którzy jednomyślnie twierdzą, że winę ponosi tutaj policja, i dodają, że mundurowy powinien brać lekcje od kursanta. Ich zdaniem kierowca i instruktor nauki jazdy nie mogli przewidzieć tak niebezpiecznego manewru policjantów. Dlatego cała wina leży po stronie mundurowych, którzy nie zachowali odpowiedniej ostrożności.

    Ponadto, komentujący zwrócili też uwagę na przepisy, zgodnie z którymi kierujący pojazdem uprzywilejowanym powinien zachować szczególną ostrożność, co w tym przypadku nie zostało spełnione.

  • w

    Ujawniono polskie nazwiska na liście osób poszukiwanych przez władze rosyjskie (www.polsatnews.pl)

    Niezależny portal Mediazona opublikował informacje o czterech Polakach, którzy figurują na rosyjskiej liście osób poszukiwanych. Wśród nich znajdują się m.in. prezes IPN Karol Nawrocki oraz prezes Międzynarodowego Trybunału Karnego Piotr Hofmański.

    Mediazona przeanalizowała przecieki z rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, odsłaniając setki spraw karnych skierowanych przeciwko cudzoziemcom, którzy prawdopodobnie nie wejdą już na teren Rosji. Wśród poszukiwanych są ukraińscy wojskowi, członkowie Międzynarodowego Legionu Ukraińskich Sił Zbrojnych, europejscy politycy oraz urzędnicy.

    Ponadto, listę zasilają też nazwiska kilku Polaków. Oprócz Karola Nawrockiego i Piotra Hofmańskiego lista obejmuje też takie osoby jak wiceminister aktywów państwowych Karol Rabend oraz prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej.

    Redakcja zebrała i przeanalizowała listy gończe, które widnieją na stronie MSWiA. Faktem jest, że na początku lutego na liście było łącznie prawie 97 tys. osób poszukiwanych w sprawach karnych, a także ponad 41,5 tys. osób, które uznano za zaginione. Nie podano jednak artykułu prawa, na mocy którego osoby te są ścigane.

    Na liście poszukiwanych przez Rosję znalazła się również premier Estonii Kaja Kallas. Jednakże nie wiadomo, dlaczego jest poszukiwana, ponieważ w tym przypadku również nie sprecyzowano zarzutów.

    Propaganda rosyjska zaznacza, że Kallas wielokrotnie wyrażała antyrosyjskie stanowisko i chciała, aby NATO zaangażowało się w konfrontację z Moskwą.

  • w

    Kryzys zbożowy na granicy. Skandaliczna sytuacja z ukraińskimi towarami (agroprofil.pl)

    Od najazdu Rosji na Ukrainę minęły już prawie dwa lata, jednak Polska wciąż odczuwa konsekwencje tych działań, zwłaszcza w handlu ukraińskimi produktami rolnymi. Sytuacja ta wpływa też znacznie na krajowy rynek zbóż, czemu winny jest eksport ukraińskiego zboża.

    Co prawda, Polska udzieliła pomocy Ukrainie w eksporcie jej zboża, jednakże skutki tej decyzji są teraz boleśnie odczuwane na rynku krajowym. Alarmujące doniesienia z obszarów przy granicy z Ukrainą wyraźnie pokazują, że problem z napływem zboża nadal się utrzymuje i jak na tę chwilę nie widać rozwiązania tego problemu.

    W kwietniu zeszłego roku alarmowano o całych hałdach zgniłego zboża z Ukrainy, które było wyrzucane z transportu przeznaczonego na tranzyt do portu. Podobna sytuacja miała miejsce w październiku, kiedy na bocznicach kolejowych pojawiły się ładunki zepsutej kukurydzy. Okazało się, że wagony z kukurydzą, które dotarły do Polski, były w środku zalane wodą, która doszczętnie zniszczyła cały towar.

    W związku z zepsutym ładunkiem transport wstrzymano. Prawdopodobnie została przeznaczona do utylizacji.

    W związku z sytuacją w lutym opublikowano materiały ukazujące kolejne przypadki zgniłego zboża, które nadal stanowią duży problem na granicy polsko-ukraińskiej. Na opublikowanych zdjęciach można dostrzec wagony, które po brzegi wypełnione są rzepakiem i zgniłą kukurydzą. Ponadto, rzepak ładowany jest teraz na ciężarówki, które będą go przewozić jako polski rzepak.

  • w

    Andrij Yarmak: Polscy rolnicy to zmarginalizowani frajerzy i leniwi nieudacznicy (www.wrp.pl)

    Polscy rolnicy, którzy protestują na przejściu granicznym w Dorohusku, w pewnym momencie otworzyli naczepy ukraińskich ciężarówek, wysypując na jezdnię część zboża. Na wydarzenie zareagował Andrij Yarmak, były ekonomista ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa, który obecnie pracuje dla platformy EastFruit. Yarmak stanowczo skrytykował działania polskich rolników.

    Na wstępie Yarmak zaznaczył, że jest bardzo wdzięczny tym Polakom, którzy przeprosili go za działania rolników na granicy z Ukrainą. Ponadto dodał też, że bardzo docenia polską pomoc dla Ukrainy. Nieco inną opinię miał jednak na temat samych rolników. Według niego są to zmarginalizowani frajerzy i leniwi nieudacznicy.

    Yarmak twierdzi, że protestujący rolnicy nie rozumieją globalnego charakteru rynku zbóż ani konsekwencji zamknięcia granicy z Ukrainą. Jego zdaniem rolnicy nie pojmują, że zamknięcie granicy z Ukrainą nie wpływa na ceny zboża w Polsce i dodaje, że nie przejawiają też wysokich kompetencji w swoim fachu.

    Wypowiedź Yarmaka jest skandaliczna i pokazuje, że znaczna część obywateli Ukrainy nie dostrzega złożoności problemu importu zboża z Ukrainy. Ukraińcom zarzucana jest ignorancja faktu, że miliony ton ukraińskiego zboża, które dociera do Polski w ramach niekontrolowanego importu, wpływa niekorzystnie na polskie rolnictwo. Ponadto Polacy są zdania, że Ukraina najwidoczniej zapomniała już, kto jako pierwszy przybył jej z pomocą w momencie ataku rosyjskiego.

  • w

    Krakowianie narzekają na brud i śmieci w autobusach i tramwajach. MPK reaguje na krytykę (gazetakrakowska.pl)

    Krakowskie MPK zareagowało na krytykę dotyczącą brudu w tramwajach i autobusach, o którym donoszą miejscowe media. Przedstawiciele MPK zaznaczają, że pojazdy są regularnie czyszczone każdej nocy, nawet w dni wolne i święta. Innego zdania są mieszkańcy.

    Przedstawiciele MPK zapewniają, że wszystkie pojazdy są dokładnie myte i sprzątane każdego dnia po zakończeniu pracy. Jak twierdzi MPK, czyszczenie i mycie pojazdów odbywa się codziennie, również w niedziele, święta i inne dni wolne.

    Faktem jest, że intensywna eksploatacja taboru MPK naraża pojazdy na różne zabrudzenia, wynikające z dużej liczby pasażerów, którzy każdego dnia licznie korzystają z autobusów i tramwajów. Jak dodaje MPK, utrzymanie czystości wymaga odpowiedniej organizacji, uwzględniającej również pory roku oraz skutecznych, bezpiecznych preparatów czyszczących.

    Co więcej, MPK zaznacza, że regularne czyszczenie obejmuje siedzenia, podłogi, poręcze i uchwyty, które są najbardziej narażone na zabrudzenia z powodu częstego używania ich przez pasażerów.

    Innego zdania są pasażerowie, którzy narzekają, że w pojazdach zalegają śmieci i panoszy się brud.

  • w

    Wizz Air odwołuje kolejne połączenia w Pyrzowicach z powodu problemów technicznych (dziennikzachodni.pl)

    W ostatnim czasie linia lotnicza Wizz Air boryka się z problemami technicznymi, które zmusiły ją do uziemienia około 50 swoich samolotów. Decyzja ta wywołała znaczne zakłócenia w rozkładach lotów. W rezultacie lotnisko w Pyrzowicach straciło pięć dogodnych połączeń.

    Pod koniec zeszłego roku linia Wizz Air zadeklarowała, że wystąpiła potrzeba uziemienia około 50 samolotów z powodu usterek w silnikach Pratt & Whitney serii A320neo i A321neo. Okazało się, że jednostki wymagają generalnych przeglądów i napraw. Podjęte działania wpłynęły na liczne ograniczenia w rozkładach lotów, co odczuły również lotniska w Polsce, zwłaszcza w Katowicach, Wrocławiu i Krakowie.

    W ramach zmian, które dotknęły lotnisko w Pyrzowicach, linia Wizz Air zawiesiła pięć połączeń, w tym kursy do takich miejsc jak Bruksela Charleroi, Ibiza, Castellon, Bergen i Oslo-Torp. Ponadto, przedłużyło się również zawieszenie lotów do Akaby.

    Linia Wizz Air dokonała również cięć w częstotliwości lotów na wybranych trasach, np. do Kutaisi. W przypadku tej destynacji liczba lotów została zmniejszona. Natomiast w kilku innych przypadkach połączenia zostały przełożone na późniejsze terminy – na przykład do Burgas loty zostaną wznowione dopiero w czerwcu.

    Należy zaznaczyć, że zmiany pojawiły się również w terminach lotów do Splitu, Podgoricy i Tirany.

  • w

    Brutalny rozbój w Jabłonce. Poszkodowany doznał licznych złamań czaszki (zakopane.naszemiasto.pl)

    W miejscowości Jabłonka (woj. małopolskie) doszło do rozboju, w wyniku którego mężczyzna doznał licznych złamań czaszki. Poszkodowanego znalazł jeden z mieszkańców, który natychmiast powiadomił funkcjonariuszy policji. Dzięki sprawnej akcji mundurowych napastnicy zostali aresztowani następnego dnia.

    Dramatyczny incydent miał miejsce wieczorem 7 lutego w Jabłonce (pow. nowotarski), która mieści się tuż przy granicy ze Słowacją. Jak podają policjanci, sprawcy najpierw brutalnie zaatakowali swoją ofiarę, a następnie ukradli jej telefon komórkowy.

    Poszkodowany mężczyzna, którego odnalazł jeden z mieszkańców Jabłonki, doznał licznych złamań czaszki i twarzoczaszki. Policja rozpoczęła intensywne działania, które doprowadziły do szybkiego zidentyfikowania napastników i ustalenia miejsca ich pobytu.

    W sprawie zatrzymano dwóch mężczyzn, którzy zostali aresztowani następnego dnia. Znaleziono przy nich skradziony telefon komórkowy.

    Napastnicy to dwaj mężczyźni w wieku 26 i 18 lat, z których jeden trafił do tymczasowego aresztu, a drugi został objęty środkami zapobiegawczymi, w tym dozorem policyjnym i zakazem kontaktu z pokrzywdzonym.

    Za popełnione przestępstwo grozi kara od 2 do 15 lat pobytu w zakładzie karnym.

  • w

    Granat w piwnicy bloku mieszkalnego w Sopocie. Ewakuacja mieszkańców i działania saperów (dziennikbaltycki.pl)

    Do nietypowego i niebezpiecznego odkrycia doszło w piwnicy jednego z bloków mieszkalnych w Sopocie, gdzie znaleziono ręczny granat. Służby podjęły decyzję o błyskawicznej ewakuacji mieszkańców. Podstawiono nawet autobusy. Na miejsce wysłano saperów, którzy sprawnie zajęli się ładunkiem wybuchowym, dzięki czemu lokatorzy mogli bezpiecznie wrócić do swoich domów.

    Granat ręczny został znaleziony w piwnicy bloku mieszkalnego przy ul. Wejherowskiej w Sopocie. O znalezisku z miejsca poinformowano służby, które oddelegowały do akcji saperów i ogłosiły natychmiastową ewakuację całego budynku. W celu ułatwienia działań ewakuacyjnych miasto udostępniło mieszkańcom autobusy.

    Następnie do działań przystąpili saperzy, którzy zabezpieczyli ładunek i bezpiecznie usunęli go z terenu budynku. Po zakończonej akcji lokatorzy mogli spokojnie wrócić do swoich mieszkań.

    Prezydent Sopotu, Magdalena Czarzyńska-Jachim, podziękowała służbom za szybką reakcję i zabezpieczenie granatu. Ponadto dodała, że ewakuacja mieszkańców przebiegła bardzo sprawnie, wraz z organizacją autobusów i zapewnieniem opieki dla osób potrzebujących.

  • w

    Ukończono już połowę prac nad Morskim Terminalem Przeładunkowym przy Rafinerii Gdańskiej (investmap.pl)

    Wszystko wskazuje na to, że prace związane z Morskim Terminalem Przeładunkowym przy Rafinerii Gdańskiej idą zgodnie z planem. Działania obejmują zarówno część rafineryjną, jak i sam terminal. Jak na tę chwilę prace ukończone są już w 50%, w tym roboty żelbetowe i montaż konstrukcji stalowych.

    Realizacja projektu uwzględnia budowę nabrzeża o długości około 380 metrów, z dwoma stanowiskami przeładunkowymi dla zbiornikowców. Dodatkowo planowane są także budynki, rurociągi i infrastruktura, które mają połączyć terminal z rafinerią. Inwestorem jest Grupa ORLEN, a prace realizuje konsorcjum spółek z Grupy NDI.

    W ostatnim czasie wykonano prace kafarowe, palowe i żelbetowe związane z infrastrukturą nabrzeża oraz nadbudową pomostów przeładunkowych. Wykonano również podstawy pod pomosty komunikacyjne i budynki, oraz prace przy układzie drogowym.

    Aktualnie prowadzone są prace porządkowe i montażowe na terenie terminala, w tym instalacja wyposażenia hydrotechnicznego i prace budowlane. Z kolei na części rafineryjnej kontynuowane są prace fundamentowe, montaż konstrukcji stalowych i elementów technologii.

    Ukończenie inwestycji ma poprawić efektywność i bezpieczeństwo dostaw surowców do produkcji biopaliw oraz transportu produktów rafineryjnych. Terminal pozwoli na przeładunek ponad miliona ton produktów rocznie, odciążając bocznicę kolejową, którą dotychczas używano do transportu.

    Całkowity koszt projektu to ponad pół miliarda złotych.

  • w

    Nowa organizacja ruchu i postoje taksówek zmorą dla kierowców parkujących pod dworcem PKP (kurierlubelski.pl)

    Lublin wprowadził zmiany w organizacji ruchu przy Dworcu Metropolitalnym, zastępując tradycyjny parking strefą Kiss&Ride. Mieszkańcy nie są zadowoleni z tej opcji, ponieważ muszą zmagać się teraz z trudnościami związanymi z parkowaniem. Ponadto zaznaczają, że nie można podjechać bliżej pod dworzec, bo wszędzie są postoje dla taksówek.

    Organizacja ruchu w pobliżu Dworca Metropolitalnego w Lublinie skomplikowała dla mieszkańców sytuację z parkowaniem. Miejsca postojowe zastąpiono strefą Kiss&Ride, a ulice zdominowały taksówki, pozostawiając niewiele miejsca dla tradycyjnych kierowców.

    W związku z organizacją ruchu wypowiedziała się Justyna Góźdź z biura prasowego ratusza, która poinformowała, że w okolicy Dworca PKP i Dworca Lublin obowiązują jasno oznaczone miejsca postojowe. Ponadto zaznaczyła, że straż miejska aktywnie patroluje rejon dworców i pilnuje, aby przestrzegano obowiązujących przepisów.

    Funkcjonariusze straży miejskiej potwierdzają, że na tym obszarze dochodzi do licznych interwencji. I dodają, że od nowego roku wypisano już 138 mandatów na łączną kwotę 18 tys. zł. Nałożone kary dotyczą oczywiście nieprawidłowego parkowania w rejonie dworców.

    Justyna Góźdź podkreśla, że pod Dworcem Lublin dostępny jest podziemny parking typu P&R dla pasażerów transportu zbiorowego, który jest w stanie pomieścić ponad 170 pojazdów. Kierowcy mogą również skorzystać z ośmiu miejsc typu Kiss&Ride, które przeznaczone są dla szybkiego odbioru lub odstawienia podróżnych.

  • w

    Urzędnicy protestują w Zielonej Górze. Nie chcą przeniesienia PUP do Sulechowa (zielonagora.naszemiasto.pl)

    W Zielonej Górze pojawił się pomysł przeniesienia Powiatowego Urzędu Pracy do Sulechowa. Celem tej inicjatywy jest zmniejszenie kosztów funkcjonowania urzędu. Należy zaznaczyć, że pomysł jest odpowiedzią na fakt, że prezydent miasta nie przekazał dotacji celowej.

    Przedstawiciele pracowników PUP zebrali się przed urzędem miasta, gdzie rozpoczęli protesty, stając w obronie urzędników i podkreślając swoje oddanie mieszkańcom. Protestujący apelują o podpisanie porozumienia dotyczącego dotacji celowej, co jest kluczowe dla stabilności urzędu.

    Anna Janczak z PUP argumentuje, że brak dotacji oznacza konieczność przeniesienia urzędu do Sulechowa. Bez tej dotacji urząd zwyczajnie nie ma środków na codzienne funkcjonowanie. Takie rozwiązanie będzie utrapieniem dla mieszkańców miasta, bezrobotnych i pracowników – zwiększy koszty dojazdu i utrudni dostęp do usług urzędu.

    Protestujący wyrażają swoje niezadowolenie z propozycji przeniesienia urzędu i nawołują do podpisania porozumienia, żeby mogli nadal spokojnie pracować w Zielonej Górze. Dodają też, że jak na tę chwilę uchwała została wyłączona z obrad radnych, jednak ta ciemna chmura nadal wisi nad zielonogórskim urzędem.

    Starosta poinformował, że dostępne środki pozwolą na funkcjonowanie urzędu tylko do kwietnia.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.