Więcej wpisów

  • w

    Najtańszy parking wielopoziomowy w Zakopanem. Można korzystać już za symboliczną opłatą (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Zakopanem dostępny jest dla kierowców parking wielopoziomowy, który jest potencjalnie najtańszym miejscem postojowym w mieście. Można korzystać z niego już za jedyne 9 zł na cały dzień. Wystarczy jedynie zakupić bilet na komunikację miejską.

    Parking znajduje się w miejscu dawnego postoju taksówek przy torach kolejowych. Jest to nowoczesny obiekt z 146 miejscami parkingowymi, wraz z udogodnieniami dla osób niepełnosprawnych, stanowiskami dla rowerów i stacją ładowania pojazdów elektrycznych.

    Jest to specyficzny rodzaj postoju tzw. park & ride, służący głównie osobom będącym w podróży, które przesiadają się z auta na komunikację publiczną. Dla podróżujących ta opcja jest bezpłatna, jeśli zakupią bilet na inną formę transportu.

    Mieszkaniec Zakopanego, pan Marek, wskazuje na korzyści, jakie wynikają z możliwości zostawienia samochodu na takim parkingu. Zaznacza, że zmiana na pociąg transportu, którym dojeżdża do pracy, jest dla niego znacznie tańsza niż codzienne dojazdy samochodem.

    Dodatkową wygodą jest możliwość zakupu biletu poprzez aplikację Małopolskiej Karty Aglomeracyjnej na smartfony, co jeszcze bardziej ułatwia korzystanie z parkingu. Opcja ta staje się najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem dla osób, które chcą bezpłatnie parkować, kupując bilet na autobus w Zakopanem za 9 zł na cały dzień.

  • w

    Pingwiny opanowują Gdański Ogród Zoologiczny! Niedawno wykluło się 15 piskląt (zwierzaki.trojmiasto.pl)

    W Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym doszło do prawdziwego wysypu młodych pingwinów, które zaczęły pojawiać się jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Łącznie wykluło się aż 15 pisklaków, dzięki czemu stworzył się znaczący przyrost w populacji tych eleganckich ptaków.

    Gdański Ogród Zoologiczny może pochwalić się prawdziwym rozkwitem pingwinów, gdyż ostatnio do stada dołączyło 15 nowych, młodych osobników. Według Pawła Ciesielskiego, inspektora ds. edukacji w ogrodzie, obecnie potomstwo wychowuje dziewięć par pingwinów. A to sprawia, że populacja tych ptaków w ogrodzie liczy już ponad 80 osobników.

    Ciesielski dodaje, że regularnie w okresie zimowym pojawiają się nowe pisklęta, co odpowiada naturalnemu cyklowi ich narodzin.

    Personel zoo oznajmił, że ze względu na zagrożenie wyginięciem narodziny nowych pingwinów są szczególnie radosnym wydarzeniem. Warto zaznaczyć, że podczas lęgów u ptaków wykształca się tzw. plama lęgowa na brzuchu, która stanowi idealne warunki do wysiadywania jaj i utrzymania ich odpowiedniej temperatury.

    Nowo narodzone małe pingwiny są na razie całkowicie czarne, jednak z czasem wykształcą charakterystyczne, biało-czarne upierzenie. Okres wychowania trwa zazwyczaj około dwóch miesięcy. Zachowania zalotne pingwinów obejmują prezentowanie wdzięków przez samca, wspólne ogłaszanie powstania pary oraz konstrukcję gniazda.

    W Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym specjalnie przygotowane są budki lęgowe dla pingwinów, zapewniające idealne warunki do wychowywania młodych ptaków.

  • w

    Mieszkanka powiatu wejherowskiego chciała sprzedać umywalkę. Straciła ponad 500 tys. zł (www.polsatnews.pl)

    Kobieta z powiatu wejherowskiego naraziła się na niemałą stratę finansową podczas sprzedaży na jednym ze znanych portali aukcyjnych. W momencie, gdy chciała zrealizować sprzedaż umywalki przez internet, padła ofiarą oszustów. Z jej konta zniknęło ponad pół miliona złotych.

    Jak relacjonuje asp. sztab. Anetta Potrykus z KPP w Wejherowie, kilka dni temu mieszkanka powiatu wejherowskiego zamieściła ogłoszenie na portalu sprzedażowym w celu pozbycia się umywalki. Zainteresowanie pojawiło się szybko, lecz potencjalny nabywca nie skontaktował się z nią przez platformę ogłoszeniową. Zamiast tego, nawiązał z nią kontakt prywatnie, za pośrednictwem znanego komunikatora internetowego.

    W trakcie rozmowy z kupującym oszust wysłał jej link. Po kliknięciu kobieta zalogowała się do swojego konta, jednocześnie otrzymując telefon od nieznanego mężczyzny, który przedstawił się jako pracownik banku. Poinformował, że ktoś próbuje wypłacić pieniądze z jej konta.

    Oszust przekonał kobietę, że w celu zabezpieczenia konta musi podać mu kod autoryzacyjny BLIK. Bez podejrzeń przekazała mu kod, a następnie kolejne kody. Była przekonana, że pieniądze zostaną przeniesione z jej konta na konto techniczne. Niestety, zamiast tego doszło do wielu transakcji i przelewów, które pobrały pieniądze z jej konta. W sumie oszuści ukradli ponad 500 000 zł.

  • w

    Straż Miejska w Lublinie zamienia mandaty na etui z woreczkami na psie odchody (kurierlubelski.pl)

    Miasto w dalszym ciągu kontynuuje program „Sprzątaj po swoim psie”, który odbywa się przy wsparciu straży miejskiej. Jednak teraz strażnicy będą dodatkowo rozdawać etui z woreczkami na psie odchody w kształcie kości. Blanka Rdest z Urzędu Miasta podkreśla, że celem tego rozwiązania jest zwiększenie dostępności woreczków do sprzątania. W związku z tym będą je mieć przy sobie także funkcjonariusze straży miejskiej w ramach akcji „Woreczki zamiast mandatów”.

    Straż Miejska w Lublinie będzie edukować mieszkańców, oferując woreczki na odpady, zamiast wypisywać mandat. Planowane są dwuetapowe działania – listopadowe, a także zimowe (po opadach śniegu). Patrole rozpoczną swoją działalność już w bieżącym tygodniu. Od czwartku (23 listopada) będą odwiedzać rejonowe obszary miasta, szczególnie tam, gdzie często spacerują właściciele z psami, takie jak Błonia pod Zamkiem, wąwóz LSM czy Kalinowszczyzna.

    W ramach tegorocznej inicjatywy miasto zakupiło 1050 tabliczek informacyjnych, które rozmieszczono w placówkach oświatowych oraz przestrzeniach zarządzanych przez administratorów nieruchomości. Ponadto, w czerwcu akcja billboardowa zaprezentowała 11 plakatów w mieście. Z kolei w sierpniu 10 miejskich wybiegów dla psów zostało ozdobionych banerami z hasłami nawołującymi do sprzątania po pupilach.

    Rzecznik prasowy straży miejskiej, Robert Gogola, podkreślił, że od początku roku wystawiono łącznie 50 mandatów na kwotę 6550 złotych za zanieczyszczanie terenu przez psy. Ponadto, nałożono 29 mandatów na sumę 5050 złotych na osoby, które spuszczały psy ze smyczy w miejscach niedozwolonych.

  • w

    Najnowsze dane lubuskich urzędów pracy: Bezrobocie w regionie przekroczyło już 15 tys. osób (gazetalubuska.pl)

    Na początku listopada stopa bezrobocia w Lubuskiem wyniosła 4,3%. W związku z tym poniżej można znaleźć najnowsze dane z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Zielonej Górze, ze zwróceniem uwagi na różnice w poziomie bezrobocia między powiatami w regionie.

    Pod koniec października 2023 roku w urzędach pracy województwa lubuskiego zarejestrowanych było 15 150 bezrobotnych, z czego prawie 8 431 stanowiły kobiety (stanowi to 55,7% ogółu osób bezrobotnych). Liczba bezrobotnych zmniejszyła się o 208 osób (czyli o 1,3%) w porównaniu z poprzednim miesiącem. W stosunku do października 2022 roku liczba bezrobotnych była większa o 63 osoby (czyli o 0,4%).

    W październiku odnotowano spadek liczby zarejestrowanych bezrobotnych zarówno wśród osób posiadających poprzednie zatrudnienie (o 134 osoby), jak i wśród osób dotychczas niepracujących (o 74 osoby). Spadek zarejestrowanych bezrobotnych zaobserwowano w siedmiu powiatach lubuskich.

    W październiku 2023 roku 5 625 osób (czyli 37,1% ogółu) było długotrwale bezrobotnymi. W ciągu tego miesiąca zarejestrowało się 523 osób w tej kategorii, podczas gdy 654 osoby długotrwale bezrobotne zostały wyrejestrowane z ewidencji.

    Osoby powyżej 50 roku życia nadal stanowią grupę znajdującą się w trudnej sytuacji na rynku pracy w Lubuskiem. Na koniec października 2023 roku ich liczba wyniosła 4 081 osób (stanowi to 26,9% ogółu bezrobotnych). W tym samym miesiącu zarejestrowano 625 bezrobotnych w tej grupie wiekowej, podczas gdy 592 osoby zostały wyrejestrowane z ewidencji bezrobotnych.

  • w

    Sąd odrzucił wniosek o areszt tymczasowy dla myśliwego, który zastrzelił żołnierza, myląc go z dzikiem (www.rmf24.pl)

    Wkrótce do sądu w Szczecinie zostanie złożone zażalenie prokuratury w sprawie odrzucenia wniosku o areszt tymczasowy dla myśliwego, który przypadkowo zastrzelił żołnierza 12. Brygady Zmechanizowanej. Śmierć 21-letniego szeregowego, który zginął od postrzału w szyję, wywołała liczne kontrowersje. Zgodnie z najnowszymi informacjami, użyta broń była wyposażona w zaawansowane systemy optyczne, takie jak termowizja i noktowizja.

    Prokuratura Okręgowa w Szczecinie potwierdza informację o zabezpieczeniu broni i kosztownego wyposażenia optycznego należącego do podejrzanych myśliwych. I chociaż wartość tego sprzętu nie została oficjalnie podana, nieoficjalne źródła wskazują, że może to być kwota nawet do 300 tysięcy złotych. Prokuratura już zapowiedziała, że zwróci zarekwirowane wyposażenie, które nie jest powiązane z incydentem.

    Podejrzany przyznał się do oddania strzału, co wpłynęło na decyzję sądu o nieuwzględnieniu wniosku o areszt tymczasowy. Sąd uznał, że nie ma takiej potrzeby, gdyż istnieją już zebrane dowody w tej sprawie. Sędzia Michał Tomala z Sądu Okręgowego w Szczecinie stwierdził, że nie występuje też ryzyko matactwa ani ucieczki z kraju.

    Podejrzanemu grozi do 5 lat pozbawienia wolności m.in. za nieumyślne spowodowanie śmierci. Drugi myśliwy może stanąć przed sądem z powodu nieudzielenia pomocy rannemu i kłusownictwa. Prokuratura bada także informacje na temat ewentualnego polowania z samochodu terenowego na wojskowym terenie, na którym poruszali się myśliwi.

    Szeregowy Rafał Gawryś zostanie pochowany na cmentarzu w Sarbii niedaleko Kołobrzegu.

  • w

    Sąd okręgowy zmienia wyrok w sprawie protestującej grupy proaborcyjnej, która wtargnęła do poznańskiej katedry (www.salon24.pl)

    Sąd Okręgowy w Poznaniu unieważnił wyrok uniewinniający protestujących, którzy wtargnęli do poznańskiej katedry. Grupa weszła do budynku po tym, jak Trybunał Konstytucyjny ogłosił wyrok dotyczący aborcji. Decyzja sądu poparła argumenty prokuratury, co skutkuje ponownym rozpatrzeniem sprawy przez Sąd Rejonowy.

    We wtorek Sąd Okręgowy w Poznaniu unieważnił wyrok jednego oskarżonego, umarzając jednocześnie jego postępowanie. Co do pozostałych 31 osób, sąd uchylił wyrok pierwszej instancji, kierując sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd rejonowy.

    Sędzia Justyna Andrzejczak, uzasadniając wyrok, podkreśliła, że Sąd Okręgowy w Poznaniu poparł argumenty prokuratury zawarte w apelacji. Sąd uznał, że zachowanie oskarżonych było wyrazem złośliwości. Wydane przez sąd orzeczenie jest prawomocne. Sprawa dotyczy wydarzeń z października 2020 roku, które zaistniały po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Decyzja ta wywołała demonstracje w całej Polsce.

    Krótko po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, podczas mszy w poznańskiej katedrze, w sprawie protestowała grupa osób. Protestujący stanęli przy ołtarzu, trzymając transparenty nawołujące do prawa aborcyjnego. Grupa skandowała i prezentowała hasła antyklerykalne m.in. „katoliczki też potrzebują aborcji”.

    W rezultacie prokuratura oskarżyła 32 osoby o zakłócanie wykonywania aktu religijnego. Oskarżeni nie przyznali się do winy. W marcu bieżącego roku Sąd Rejonowy w Poznaniu nieprawomocnie uniewinnił oskarżonych, twierdząc, że ich protest nie wykazał złośliwości. Prokuratura złożyła apelację do sądu drugiej instancji, dążąc do ponownego rozpatrzenia sprawy.

  • w

    Jajo – wynalazek naukowców z Wrocławia walczy o nagrodę NOT za wybitne osiągnięcia w technice (www.rmf24.pl)

    W finale konkursu „Za wybitne osiągnięcia w dziedzinie techniki w 2022 roku” Naczelna Organizacja Techniczna wyróżniła Jajo. Wynalazek został stworzony przez dr. Macieja Gruszczyńskiego i Jana Błotnickiego z Instytutu Inżynierii Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

    Jajo to innowacyjne urządzenie wyposażone w czujniki elektroniczne, dzięki którym utrzymuje się na ustalonej głębokości i dokonuje pomiarów różnych parametrów wody. Dotychczasowe metody obserwacji prędkości wody ograniczały się jedynie do powierzchni. Brakowało możliwości badania przestrzennego rozkładu prędkości w rzekach i konstrukcjach hydrotechnicznych. I właśnie to ograniczenie zainspirowało naukowców do stworzenia Jaja.

    Twórcy Jaja postanowili sami skonstruować urządzenie, korzystając z doświadczenia w kalibracji urządzeń hydrometrycznych i przeprowadzaniu badań związanych z przepływem wody. Ich wynalazek to inteligentna cząstka, umieszczona w formie jaja, zdolna do pomiaru trójwymiarowego rozkładu prędkości wody i innych parametrów.

    Jajo, opatentowane przez naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, reprezentuje też uczelnię w konkursie. Oprócz Jaja, w finale konkursu znalazły się także trzy inne wynalazki. Zwycięzca zostanie wyłoniony w połowie grudnia.

  • w

    Polska na pierwszym miejscu w Europie pod względem liczby unieważnionych małżeństw (www.rmf24.pl)

    W ostatnich 30 latach liczba wyroków stwierdzających nieważność małżeństwa w polskich sądach kościelnych wzrosła o ponad 160 procent. Należy dodać, że jest to zjawisko stanowiące kontrast wobec malejącej tego typu tendencji w Europie. Taka sytuacja może wskazywać na kryzys w instytucji małżeństwa.

    Raport przygotowany na zlecenie Instytutu Pokolenia przeanalizował dane kościelne z lat 1989-2022. Wyniki wykazały, że aż 25 proc. wyroków stwierdzających nieważność małżeństwa w Europie w 2020 roku pochodziło z Polski. Głównym powodem takich decyzji był brak zgody małżeńskiej, który stanowił 96 proc. wszystkich wyroków.

    Dyrektor Instytutu Pokolenia, Michał Kot, zauważa znaczący wzrost liczby tych wyroków od 2016 roku. Może to też być efekt ułatwionej procedury stwierdzenia nieważności małżeństwa, która została wprowadzona przez papieża Franciszka w 2015 roku. Reforma umożliwiła stwierdzenie nieważności małżeństwa po jednym wyroku sądu I instancji, skracając procedurę do około roku.

    Jak dodaje Kot, zwiększona świadomość możliwości przeprowadzenia takiej procedury, a także trudności w utrzymaniu trwałych związków, mogą wpływać na ten trend. W dzisiejszym świecie problemy z komunikacją i relacjami sprawiają, że utrzymanie trwałego związku jest coraz trudniejsze.

    Dodajmy, że światowy trend z kolei wskazuje na 47 proc. spadek liczby wyroków kościelnych stwierdzających nieważność małżeństwa od roku 1989.

  • w

    Sejm zatwierdził nowy skład komisji ds. służb specjalnych. PiS tylko z jednym członkiem (i.pl)

    Sejm, na drodze głosowania, zatwierdził siedmioosobowy skład komisji ds. służb specjalnych. Prawo i Sprawiedliwość będzie reprezentować tylko jeden członek. W związku z sytuacją Maciej Wąsik, wiceszef MSWiA, ostrzega, że obecna większość parlamentarna będzie dążyć do „zemsty politycznej” i eskalacji sytuacji politycznej.

    W komisji zasiadają przedstawiciele różnych partii, w tym dwie osoby z Koalicji Obywatelskiej, dwie z Trzeciej drogi (jedna z PSL, a druga z PL2050), a także przedstawiciele Lewicy, PiS i Konfederacji. Zatwierdzenie takiego składu komisji poparło 264 posłów, a 192 było przeciwnych. Nikt nie wstrzymał się od głosu.

    Przed głosowaniem Marek Suski (PiS) sprzeciwiał się składowi komisji, argumentując, że jego partia powinna mieć trzech posłów zgodnie z parytetem. Zamiast tego, reprezentuje ją tylko jeden członek.

    Wiceszef MSWiA wskazał na standardy demokratyczne i nazwał opozycję „koalicją totalną”, twierdząc, że będzie ona stosować metody charakterystyczne dla rządów autorytarnych. A to z kolei prowadzić będzie do eskalacji sytuacji politycznej.

    Wąsik uważa, że obecna sytuacja to forma zemsty, gdzie dominująca partia rządząca otrzymuje tylko jednego przedstawiciela, w przeciwieństwie do poprzedniej kadencji, gdzie proporcje były bardziej zrównoważone między rządzącymi a opozycją. Określa to jako prezentację siły i dominacji, sugerując brak równowagi w reprezentacji komisji.

  • w

    Marcin Mastalerek: Prezydent Duda nie zablokuje projektu ustawy o refundacji in-vitro (i.pl)

    Marcin Mastalerek z gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy wypowiedział się w związku z projektem ustawy o refundacji in-vitro. Stwierdził, że zna Andrzeja Dudę, dlatego uważa, że prezydent nie będzie blokował tej ustawy. Musi tylko najpierw zapoznać się z ostateczną wersją projektu.

    W Sejmie zaplanowano pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o refundacji in-vitro z funduszy publicznych. Marcin Mastalerek wyraził przekonanie, że prezydent raczej nie będzie blokować tego rozwiązania. Aczkolwiek ostateczną decyzję podejmie dopiero po zapoznaniu się z końcowym projektem. Szef gabinetu prezydenta zaapelował do parlamentarzystów, aby w spokoju rozważyli kwestię refundacji in-vitro, wskazując na delikatny jej charakter i potrzebę rozsądnego podejścia do tematu.

    Warto zaznaczyć, że w poprzedniej kadencji Sejmu pojawił się projekt dotyczący refundacji in-vitro, obejmujący leczenie niepłodności. Według projektu minister zdrowia miał opracować i realizować program leczenia niepłodności finansowany z budżetu państwa. Projekt zakładał coroczne przeznaczenie nie mniej niż 500 mln zł na ten cel, zobowiązując ministra do sprawozdawczości przed Sejmem.

    Ponadto, umowa koalicyjna przewidywała wsparcie dla par starających się o dziecko poprzez finansowanie in-vitro oraz dostęp do badań prenatalnych, deklarując nowoczesne standardy opieki okołoporodowej i bezpłatne znieczulenie.

  • w

    Mateusz Jaśko groził dziennikarzowi, zmuszając go do ukrywania się wraz z rodziną. Sąd wydał wyrok (lovekrakow.pl)

    Sąd skazał Mateusza Jaśko, aktywistę miejskiego, za groźby skierowane wobec dziennikarza TVN, Michała Fuji. Jaśko próbował zastraszyć i przekupić reportera, grożąc, że użyje przemocy fizycznej. Obrona oskarżonego opierała się na twierdzeniu, że cała sytuacja była ustawiona w celach reportażu. Sąd jednak odrzucił te wyjaśnienia z uwagi na zawarte w nich sprzeczności.

    W toku prac nad reportażem o giełdzie kryptowalut dziennikarz Michał Fuja natrafił na Mateusza Jaśko, który najpierw zamierzał zniechęcić go do tematu. A gdy to nie pomogło, próbował zastraszyć i przekupić mężczyznę, aby ten zrezygnował z tworzenia reportażu. W pewnym momencie oferowana suma dobiła nawet do miliona złotych. A później Jaśko zaczął stosować groźby, twierdząc, że za taką kwotę można wynająć kogoś do „połamania dziennikarza”.

    Jaśko próbował przekonać sąd, że cała sytuacja była tylko inscenizacją, dodając, że jego życie „opiera się na fantazji”. Sąd odrzucił te wyjaśnienia, ponieważ miały w sobie niejedną sprzeczność. W efekcie uznano, że groźby wywołały uzasadnione obawy u dziennikarza, które zmusiły go do ukrywania się wraz ze swoją rodziną i przydzielenia ochrony. Mateusz Jaśko został skazany na grzywnę w wysokości 20 tysięcy złotych.

    Po ogłoszeniu wyroku Jaśko zapowiedział apelację, uważając wyrok za niesprawiedliwy, ponieważ jest niewinny. Podobne zamiary ma Michał Fuja, który również chce złożyć apelację, ale dlatego, że nie zgadza się z tak łagodnym wyrokiem.

  • w

    Ukryta kamera w jaskinie na Jurze zarejestrowała wiele skandalicznych sytuacji (katowice.naszemiasto.pl)

    W rezerwacie przyrody na Śląsku ukryta kamera zarejestrowała liczne osoby w jaskini na Jurze, gdzie obowiązuje całoroczny zakaz wstępu. W ciągu zaledwie trzech miesięcy kamera uchwyciła ponad 200 turystów, grotołazów i rodzin z dziećmi. Wszystkie z tych osób weszły do wnętrza jaskini, nie bacząc na wyraźne ostrzeżenia. Aczkolwiek to nie wszystko.

    Oprócz naruszeń zakazu wstępu do jaskini, władze rezerwatu odnotowały też palenie ognisk i nielegalne eskapady grotołazów. Fotopułapka ujawniła wiele niepokojących sytuacji, rejestrując nawet 20 osób w jednym dniu. Żaden z tych nieproszonych gości nie posiadał stosownych zezwoleń.

    Prawda jest taka, że łamanie zakazów obowiązujących na terenie rezerwatów grozi karą w postaci grzywny, a nawet pobytu w areszcie. A to dlatego, że takie incydenty już niejednokrotnie zdarzały się w przeszłości. Warto zaznaczyć, że kampania edukacyjna #ChronimyRezerwaty wielokrotnie informowała o zakazach na obszarach jaskiń.

    Zakaz wstępu do jaskini na Jurze został wprowadzony w życie również z powodu ochrony populacji nietoperzy, które wybierają tego typu miejsca na hibernację w okresie zimowym. Z kolei wchodzenie do jaskiń i zakłócanie bytu nietoperzy zagraża tym chronionym ssakom, narażając je na utratę energii koniecznej do przetrwania.

  • w

    Polacy i Słowacy policzyli kozice w Tatrach. Zanotowano 25% spadek populacji (www.rmf24.pl)

    Podczas jesiennego spisu tatrzańskich kozic zagrożonych wyginięciem odnotowano 926 osobników. Jest to około 25% mniej w porównaniu z rokiem poprzednim. W sumie doliczono się 267 kozic po stronie polskiej i 660 po stronie słowackiej. Uzyskane liczby wskazują na zmiany w populacji tych zwierząt.

    Jarosław Rabiasz z Tatrzańskiego Parku Narodowego zauważa spadkową tendencję liczby młodych kozic, które stanowią jedynie 4,3% ogółu. I pomimo że nie jest to jeszcze sytuacja alarmowa, istnieje konieczność monitorowania tego gatunku, ponieważ od 2018 roku przyrodnicy obserwują jego delikatny spadek. Na szczęście główna populacja kozic pozostaje stabilna.

    Zachowanie dzikich zwierząt odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu liczby kozic. Ponadto, istotne znaczenie mają również długie, śnieżne zimy i postawa turystów na szlakach. Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego przypominają o zakazie płoszenia, dokarmiania i zbliżania się do kozic. Zakazane jest także używanie fajerwerków, bo mogą mieć negatywny wpływ na populację.

    Koordynowane liczenie kozic w Tatrach, przeprowadzone 7 listopada, to efekt wspólnej akcji polsko-słowackiej. Obserwacje, które odbywają się dwukrotnie w roku – wiosną i jesienią, mają na celu monitorowanie przyrostu młodych osobników i stanu ogólnej populacji. W ubiegłorocznym spisie jesiennym zarejestrowano 1222 kozice.

  • w

    Marynarka Wojenna RP bierze udział w manewrach "Freezing Winds 23" w Finlandii (dziennikbaltycki.pl)

    Właśnie rozpoczęły się Freezing Winds 23 – są to pierwsze międzynarodowe ćwiczenia zorganizowane przez Finlandię od czasu przystąpienia do NATO. Gospodarzem manewrów jest fińskie miasto Turku. Warto dodać, że znaczącą część floty podczas ćwiczeń stanowią sojusznicze siły przeciwminowe SNMCMG1 pod dowództwem PKW Czernicki.

    Ćwiczenia pod nazwą Freezing Winds 23 są pierwszą inicjatywą międzynarodową Finlandii jako członka NATO. W manewrach, które przeprowadzane są w Turku, ważną rolę odgrywają sojusznicze siły przeciwminowe SNMCMG1 pod dowództwem PKW Czernicki. Przez następne dwa tygodnie okręty będą aktywnie uczestniczyć w operacjach morskich z udziałem ponad 4000 osób.

    Polski Kontyngent Wojskowy w ramach Stałego Zespołu Sił Przeciwminowych NATO Grupa 1 jest kluczowym elementem morskim Sojuszu. SNMCMG1, jako jeden z czterech Zespołów Okrętowych, prowadzi operacje oraz uczestniczy w ćwiczeniach na obszarze Morza Bałtyckiego, Morza Północnego, Morza Norweskiego oraz wschodniej części Oceanu Atlantyckiego. Celem jest utrzymanie gotowości do reagowania w sytuacjach kryzysowych, wspieranie obrony kolektywnej NATO oraz doskonalenie współpracy morskich sił okrętowych.

    Od 6 lipca polska marynarka przewodzi jednym z czterech stałych zespołów okrętów NATO o nazwie „Tarcza Przeciwminowa”. Jednostki operują na północnych wodach Europy. Misja potrwa przez pół roku i obejmuje Sztab PKW, załogi okrętów liczące do 140 osób, a także personel wyposażony w okręt dowodzenia siłami obrony przeciwminowej na ORP „Kontradmirał X. Czernicki” oraz dwa trałowce ORP „Hańcza” i ORP „Drużno”.

  • w

    Kierowca autobusów elektrycznych wskazuje na ich wady i naiwność spółki transportowej w Gdańsku (www.trojmiasto.pl)

    Pan Mirek, kierowca autobusu elektrycznego w Niemczech, opisał swoje obawy związane z trudnościami, jakie elektryczne autobusy napotykają podczas zimy. Obawia się, że ich zasięg znacznie spada w warunkach zimowych, co prowadzi do konieczności większej liczby pojazdów i większego zanieczyszczenia środowiska.

    Kierowca wskazał na naiwność spółki transportowej w Gdańsku, która nie uwzględnia realnych warunków użytkowania pojazdów elektrycznych. Zauważa, że deklarowane zasięgi często nie pokrywają się z rzeczywistością, a testy przeprowadzane są w warunkach optymalnych, jakie nie odzwierciedlają codziennych wyzwań.

    Pan Mirek opisuje też, jak zmiana na elektryczne pojazdy wpływa na długość codziennych zadań kierowców w Niemczech, gdzie również stosuje się takie autobusy. Twierdzi, że zasięg elektrycznych autobusów określa długość ich zadań, co prowadzi do podziału trasy na dwie części i konieczności zmiany pojazdu w trakcie dnia.

    Ponadto podkreśla, że zmiany te są niezauważalne dla pasażerów, ale za to wpływają na plany pracy kierowców. Kwestionuje również efektywność ogrzewania w elektrycznych autobusach w porównaniu do tych z napędem spalinowym, zauważając, że zużycie energii elektrycznej znacząco wpływa na zasięg pojazdów.

    Pan Mirek zwraca uwagę na problemy, jakie mogą wyniknąć ze spadku temperatur w zimie, które dodatkowo obniżają zasięg elektrycznych autobusów. Przestrzega również, że wraz z upływem lat kondycja baterii będzie się pogarszać. A to będzie skutkować jeszcze większą koniecznością produkcji większej liczby pojazdów, jednocześnie powodując zwiększone zanieczyszczenie środowiska.

  • w

    Miał dwa promile i przyjechał autem na posterunek, żeby stawić się na dozór (www.lublin112.pl)

    42-letni mężczyzna, który na co dzień mieszka w gminie Baranów, pojawił się na posterunku Policji w Puławach, aby stawić się na dozór. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przyjechał pod posterunek, mając 2 promile alkoholu we krwi. Policja zabrała mu prawo jazdy, a do tego czeka go teraz wizyta w sądzie, która może skończyć się pięcioletnim pobytem w zakładzie karnym i wysoką grzywną.

    W niedzielny poranek w Kurowie 42-letni mieszkaniec gminy Baranów postanowił stawić się na dozór policyjny, udając się na posterunek Policji w Puławach. Funkcjonariusze policji widzieli przez okno, jak mężczyzna wjeżdża na parking samochodem, a następnie udaje się w kierunku posterunku. Po drodze mężczyzna lekko się zataczał i szedł chwiejnym krokiem.

    Kiedy tylko dotarł do budynku, policjanci podjęli działania mające na celu sprawdzenie poziomu trzeźwości 42-latka. Okazało się, że mieszkaniec gminy Baranów nie tylko szedł chwiejnym krokiem, ale również z trudnością wypowiadał słowa. Mężczyzna powiedział mundurowym, że przyszedł zgłosić się w ramach dozoru policyjnego, jaki został na niego nałożony. Alkomat wykazał 2 promile alkoholu.

    Jak podaje kom. Ewa Rejn-Kozak z puławskiej Policji, funkcjonariusze odebrali mężczyźnie prawo jazdy i zabronili mu dalszej jazdy samochodem. Ponadto, za swoje działania odpowie teraz przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat więzienia, a także zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej 3 lata i wysoka grzywna.

  • w

    Po ponad pięciu latach policja zawiesza śledztwo w sprawie pobitej kobiety, która straciła wzrok w klubie X-Demon (www.se.pl)

    Historia kobiety dotkniętej brutalnym atakiem w klubie X-Demon w Zielonej Górze pozostaje nierozwiązana przez ponad pięć lat. Przypomnijmy, że podczas zdarzenia poszkodowana straciła wzrok w jednym oku, gdy nieznany mężczyzna brutalnie uderzył ją w twarz. Cios doprowadził do poważnego uszkodzenia gałki ocznej. Nie znaleziono również kobiety o czarnych włosach, która po wszystkim przepraszała poszkodowaną za całą sytuację.

    Po upływie pięciu lat od tego okrutnego aktu przemocy, sprawcy ataku nadal nie ujęto. Przestępstwo miało miejsce 4 sierpnia 2018 roku, w godzinach nocnych, w klubie X-Demon w Zielonej Górze. Nieznany napastnik zaatakował kobietę w sposób, który doprowadził do poważnych obrażeń gałki ocznej, a w konsekwencji do trwałej utraty wzroku.

    Policja i prokuratura prowadziły śledztwo w tej sprawie, ale w efekcie nie udało się ustalić tożsamości osób odpowiedzialnych za to zdarzenie. Śledczy poszukiwali nie tylko sprawcy ataku, lecz także młodej kobiety o czarnych włosach, w wieku około 20-25 lat. Podobno usiadła obok poszkodowanej po incydencie, aby ją przeprosić za ten akt agresji.

    Ewa Antonowicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, apeluje o pomoc w tej sprawie. Pomimo że śledztwo zostało zawieszone z powodu braku identyfikacji sprawcy, jeśli ktoś posiada nowe informacje związane z tym zdarzeniem, nadal może skontaktować się z Komendą Miejską Policji w Zielonej Górze.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.