Więcej wpisów

  • w

    Uciekał przed policją samochodem na różnych tablicach rejestracyjnych (www.rmf24.pl)

    Po intensywnym pościgu szczecińscy policjanci schwytali mężczyznę, który starał się uniknąć kontroli drogowej. Kierowca nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdu, a tablice rejestracyjne auta okazały się kradzione, a do tego różniły się od siebie.

    Funkcjonariusze ze Szczecina rozpoczęli pościg ulicą Gdańską za kierowcą samochodu osobowego marki Ford Mondeo, który nie zareagował na próbę zatrzymania do kontroli drogowej. Podczas ucieczki mężczyzna nie patrzył na przestrzeganie zasad, łamiąc szereg przepisów na swojej drodze. Wcześniej policjanci zdecydowali się na zatrzymanie auta, ponieważ dostrzegli różne tablice rejestracyjne.

    Kierujący przez całą trasę ignorował sygnały świetlne i dźwiękowe policjantów, ciągle zwiększając prędkość w celu zgubienia ścigających go funkcjonariuszy. W rezultacie mężczyzna porzucił pojazd i wraz z pasażerem rozpoczęli ucieczkę pieszo, łamiąc przy tym kolejne przepisy ruchu drogowego.

    Kluczową rolę odegrał tutaj pies policyjny, który wskazał, gdzie ukrył się kierowca. Dzięki temu 43-letni mieszkaniec miasta został zatrzymany i wylegitymowany. Okazało się, że nie ma prawa jazdy i prowadził pojazd bez odpowiednich uprawnień. Co więcej, poruszał się autem ze skradzionymi tablicami rejestracyjnymi, co doprowadziło do zatrzymania kierowcy i pasażera, a także odstawienia pojazdu na policyjny parking.

  • w

    Ewakuacja z powodu pożaru prezentów w galerii handlowej Avenida Poznań (gloswielkopolski.pl)

    Wczoraj przed godziną 10:00 zapadła decyzja o ewakuacji galerii handlowej Avenida Poznań. Powodem był pożar w jednym ze sklepów, w związku z czym doszło do aktywacji systemu przeciwpożarowego. Na zewnątrz wyprowadzono wszystkich klientów i personel galerii.

    Do niebezpiecznej sytuacji doszło w jednym ze sklepów w galerii handlowej Avenida Poznań, która mieści się w pobliżu dworca głównego. Jak przekazuje oficer dyżurny wielkopolskiej straży pożarnej, ogień pojawił się w sklepie z prezentami. Na szczęście pożar był niewielki i ograniczył się jedynie do 1 mkw. powierzchni.

    Okazuje się, że ogień zaatakował sklep z prezentami Nanu Nana, którego asortyment obejmuje głównie odzież.

    Dzięki sprawnej akcji strażaków płomienie zostały szybko opanowane, a budynek sprawdzono pod względem potencjalnych zagrożeń. Nie zaszła też potrzeba ewakuacji dworca Poznań Główny.

    Ewakuacja została przerwana około godz. 10:30, dzięki czemu pracownicy mogli wrócić do pełnienia swoich obowiązków, a klienci do robienia zakupów.

    Należy zaznaczyć, że służby nie podały informacji o osobach poszkodowanych.

  • w

    Kolizja dwóch osobówek stworzyła 10-kilometrowy korek na drodze do Wrocławia (gazetawroclawska.pl)

    Na autostradzie A4, pomiędzy węzłami Kąty Wrocławskie i Pietrzykowice, doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Wypadek spowodował, że BMW wypadło z drogi i wjechało prosto do rowu, powodując olbrzymi korek w stronę Wrocławia.

    Sytuacja miała miejsce w środę (29 listopada) około godziny 12:00 na 143. kilometrze autostrady A4 w kierunku Wrocławia. W pewnej chwili nastąpiła kolizja samochodów osobowych marki Ford i BMW. Fordem podróżowały dwie osoby, a BMW, które wpadło do rowu, jechał tylko kierowca.

    Kobieta kierująca fordem powiedziała, że incydent zaczął się od agresywnego zachowania kierowcy BMW, który zablokował jej drogę i nagle zahamował. Była to jego reakcja na mruganie światłami przez kobietę. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało, a ustalaniem szczegółów zdarzenia zajmują się mundurowi.

    Z informacji przekazanych przez Roberta Zielińskiego z GDDKiA wynika, że autostrada A4 między Kątami Wrocławskimi i Pietrzykowicami została czasowo zamknięta w celu wyciągnięcia pojazdu z rowu. Kierowcy musieli zmagać się z poważnymi utrudnieniami, ponieważ pasy w stronę Wrocławia zostały zablokowane. Ruch skierowano na jezdnię środkową.

    Z powodu kolizji na drodze do Wrocławia stworzył się korek o długości ok. 10 km.

  • w

    Anna Gembicka potępiła słowa posła Krystiana Łuczaka (KO), który porównał PiS do nowotworu (i.pl)

    Anna Gembicka, szefowa MRiRW, potępiła porównanie, jakie poseł Koalicji Obywatelskiej, Krystian Łuczak, zastosował wobec PiS. Jego zdaniem partia Prawo i Sprawiedliwość jest jak nowotwór. Szefowa MRiRW nazwała słowa Łuczaka haniebnymi i niegodnymi posła Sejmu.

    Podczas debaty w Sejmie nt. refundacji in-vitro, poseł Krystian Łuczak z KO porównał PiS do nowotworu. W swojej wypowiedzi oskarżył partię o dewastowanie kraju w różnych aspektach życia państwowego, a szczególnie w polityce społecznej.

    Po tych słowach posłanki PiS zapowiedziały, że skierują wniosek o ukaranie posła do Komisji Etyki Poselskiej. Anna Gembicka wskazała na okropność i haniebność, jaka wiąże się z porównywaniem ludzi do nowotworu, w związku z czym zapowiedziała w tej sprawie odpowiednie działania. Ponadto, wyraziła też stanowczy sprzeciw wobec używania tego typu języka w debacie publicznej.

    Z kolei posłanka Katarzyna Sójka przywołała wypowiedź Karoliny Pawliczak z KO, która oprócz PiS obraziła również pacjentów onkologicznych. W związku z tym Sójka zaapelowała, aby podnieść poziom debaty, unikać obrażania przeciwników politycznych, a także, aby nie wykorzystywać pacjentów onkologicznych do celów propagandowych.

  • w

    Straż Graniczna: 27.11 nie było żadnej próby przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Pierwszy taki dzień od dwóch lat (www.polsatnews.pl)

    Dnia 28 listopada Straż Graniczna poinformowała, że wczoraj nie odnotowano żadnej próby nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusią. Jest to pierwszy taki dzień od ponad dwóch lat. Aczkolwiek zaznaczono też w mediach społecznościowych, że wojna hybrydowa nadal trwa.

    „W dniu 27 listopada nie odnotowano ani jednej próby nielegalnego przedostania się z Białorusi do Polski. Jest to pierwszy taki dzień od sierpnia 2021 roku” – donosi Straż Graniczna.

    Jednakże już we wtorek rano Straż Graniczna doniosła o kolejnej próbie nielegalnego przekroczenia granicy, gdzie agresywna grupa cudzoziemców zaatakowała patrole, używając kamieni i gałęzi.

    Liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej w bieżącym roku sięga już ponad 25 tysięcy, z czego ponad 1,3 tys. prób podjęto w listopadzie.

    Na odcinku 186 kilometrów granicy z Białorusią wzniesiono stalową zaporę o wysokości 5,5 metra, stanowiącą główny element zabezpieczenia granicy przed nielegalnym wtargnięciem do Polski. Obiekt wybudowano w 2022 roku. Oprócz zapory funkcjonuje również system kamer i czujników rozlokowany na ponad 200 km wzdłuż granicy.

    Warto dodać, że plany Straży Granicznej obejmują też budowę zapory elektronicznej wzdłuż rzeki Bug na granicy z Białorusią. Jest to inwestycja o wartości 280 mln zł. Obejmuje zabezpieczenie o długości 172 km, w tym montaż około 4,5 tysiąca kamer dzienno-nocnych i termowizyjnych oraz 1,8 tysiąca słupów kamerowych.

  • w

    Na skrzyżowaniu w centrum Krakowa wykoleił się tramwaj. Wystąpiły znaczne utrudnienia w ruchu (tvn24.pl)

    Wczoraj rano w centrum Krakowa, na skrzyżowaniu ulic Starowiślnej i Dietla, wydarzył się niebezpieczny i niecodzienny incydent. Doszło do wykolejenia tramwaju, który przejeżdżał przez skrzyżowanie. Na szczęście nie odnotowano żadnych obrażeń. Aczkolwiek nie można tego samego powiedzieć o tramwaju, który nie tylko uległ uszkodzeniu, ale też spowodował utrudnienia w ruchu komunikacji miejskiej.

    We wtorek (28 listopada) około godziny 8:00 wykoleił się tramwaj w centrum Krakowa. Sytuacja miała miejsce na skrzyżowaniu ulic Starowiślnej i Dietla. Obrazy z miejsca zdarzenia pokazują, że przód pojazdu skręcił poprawnie, ale nie tylne koła, które pojechały prosto. A to w efekcie doprowadziło do uszkodzenia karoserii tramwaju.

    Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK w Krakowie, poinformował, że proces naprawy tramwaju nadal trwa i nie wiadomo, kiedy zakończą się prace. I chociaż nie odnotowano żadnych obrażeń, pojawiły się poważne utrudnienia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. Skrzyżowanie to jest kluczowe dla wielu linii tramwajowych, w związku z czym trasy linii 1, 3, 17, 19, 22, 24 i 52 musiały zostać zmienione.

    Gancarczyk nie potwierdził jednoznacznie, czy przyczyną wykolejenia tramwaju był śnieg, który w nocy z poniedziałku na wtorek pokrył ulice Krakowa. Zaznaczył, że jest zbyt wcześnie, aby wskazać konkretne przyczyny incydentu. I dodał, że sprawa zostanie dokładnie zbadana, obejmując drobiazgowe sprawdzenie zarówno tramwaju, jak i torowiska.

  • w

    Policja znalazła wyziębionego mężczyznę, który wziął alkohol i poszedł spać do lasu, bo pokłócił się z żoną (wiadomosci.onet.pl)

    W trakcie rutynowych działań patrolowych funkcjonariusze monitorowali obszar Ostrowy nad Okszą (pow. kłobucki, woj. śląskie). W pewnej chwili na linii lasu dojrzeli dym, który wydobywał się z kompleksu. Po bliższym zbadaniu sprawy i dotarciu do źródła dymu okazało się, że na miejscu śpi mężczyzna pod wpływem alkoholu. 48-letni mieszkaniec gminy Miedźno pokłócił się z żoną.

    Mundurowi z komendy w Kłobucku, podczas patrolowania miejscowości Ostrowy nad Okszą, dostrzegli kłęby dymu, które unosiły się ponad drzewami w pobliskim lesie. Policjanci postanowili dotrzeć do źródła. Kiedy dotarli na miejsce, zauważyli śpiącego mężczyznę, który w ogóle nie reagował na ich wezwania. W związku ze znaleziskiem na miejsce wezwano karetkę pogotowia.

    Podczas oczekiwania na medyków mężczyzna odzyskał przytomność. Był wyziębiony i pod wpływem alkoholu, w związku z czym policjanci okryli go kocem termicznym i pomogli usiąść w radiowozie. Po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego mężczyzna otrzymał należytą pomoc i został przebadany na miejscu.

    W rozmowie ze stróżami prawa tłumaczył, że pokłócił się z żoną. Z tego względu wziął ze sobą alkohol i zamierzał przenocować w lesie, żeby uspokoić całą sytuację.

  • w

    Pijany kierowca rozbił swoje audi i zadzwonił po kolegę, który przyjechał pijany drugim audi (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Zakopanem doszło do wypadku drogowego, w wyniku którego osobówka wjechała w ogrodzenie. Z powodu incydentu nietrzeźwy kierowca postanowił wezwać na pomoc swojego przyjaciela, który również przyjechał na miejsce zdarzenia pod wpływem alkoholu. Teraz każdy z nich będzie musiał odpowiedzieć za swoją nierozwagę przed sądem.

    Na Wojdyłach w Zakopanem wydarzyła się nietypowa sytuacja obejmująca groźny wypadek drogowy. Mężczyzna podróżujący samochodem osobowym marki Audi w pewnej chwili stracił panowanie, zjechał z jezdni i uderzył w przydrożne ogrodzenie. Na szczęście nic mu się nie stało. Po ochłonięciu kierowca zdecydował, że wezwie na pomoc swojego kolegę.

    W efekcie jego znajomy pojawił się na miejscu wypadku. Mężczyzna przyjechał swoim audi i też był pod wpływem alkoholu. Obaj mieli zająć się rozbitym pojazdem. Jednakże zamiast tego, obaj wpadli w ręce policji, która sprawdziła ich stan trzeźwości, wykorzystując do tego badanie alkomatem. Okazało się, że sprawca kolizji miał 1,5 promila we krwi, a jego kolega 0,4 promila.

    Obaj entuzjaści audi zostali zatrzymani, a prawo jazdy zostało im odebrane. Za swoje czyny odpowiedzą teraz przed sądem, który może ich skazać nawet na 2 lata więzienia.

  • w

    Już 10 grudnia nastąpi uroczyste zapalenie choinki na „Darze Młodzieży”. Zaplanowano wiele atrakcji (www.gdynia.pl)

    W drugą niedzielę grudnia odbędzie się uroczystość rozświetlenia choinki na „Darze Młodzieży”. Jest to kontynuacja tradycji, jaką zapoczątkowano podczas Rejsu Niepodległości w 2018 roku. W dniu 10 grudnia Uniwersytet Morski w Gdyni zaprasza także na darmowe zwiedzanie tego majestatycznego żaglowca, które będzie dostępne w godzinach 10:00-17:00.

    W niedzielę (10 grudnia) wszyscy zainteresowani będą mieli okazję zwiedzić fregatę Uniwersytetu Morskiego w Gdyni – w momencie, gdy statek będzie cumował przy nabrzeżu Pomorskim. Goście będą mogli eksplorować wnętrza, poznając warunki panujące na pokładzie podczas rejsów.

    Bartosz Tobieński, rzecznik prasowy Uniwersytetu Morskiego, serdecznie zaprasza mieszkańców Gdyni i turystów do wejścia na pokład. Będzie można zobaczyć, jak wygląda codzienne życie podczas żeglugi, a także wziąć udział w ceremonii zapalenia najwyższej choinki w Trójmieście, która nastąpi o godzinie 17:00.

    W czasie tej uroczystości rolę przewodników będą odgrywać studenci Uniwersytetu Morskiego oraz załoga „Daru Młodzieży”. Zwiedzający będą mieli okazję dowiedzieć się szczegółów dotyczących praktyk na żaglowcu i codziennego życia na morzu. Ponadto, będą mogli też zobaczyć miejsca, takie jak plac Kaszubski czy salon kapitański, gdzie prezentowane jest najnowsze trofeum „Sultan Qaboos Sailing Trophy”, jakie żaglowiec otrzymał od Sail Training Organization.

    Warto dodać, że dzień zapalenia choinki na „Darze Młodzieży” będzie urozmaicony koncertem Akademickiego Chóru Uniwersytetu Morskiego pod dyrekcją Karola Hilla. Natomiast JM Rektor Uniwersytetu Morskiego wraz z prezydentem Gdyni Wojciechem Szczurkiem oraz kpt. ż.w. Rafałem Szymańskim, komendantem „Daru Młodzieży”, zapalą najwyższą choinkę w Trójmieście.

  • w

    Bracia z Malborka z 39 zarzutami za zakup sprzętu elektronicznego na skradzione dane osobowe (radiogdansk.pl)

    W ręce policjantów wpadło dwóch mieszkańców Malborka, których łączą braterskie więzi rodzinne. Obaj podejrzani są o dokonywanie oszustw na dużą skalę. Według ustaleń policji dwaj bracia w wieku 18 i 20 lat wykorzystywali dane osobowe klientów, które pozyskali z jednej z sieci telefonii komórkowej. Za pomocą uzyskanych danych dokonywali zakupów na raty.

    Jak informuje asp. szt. Sylwia Kowalewska, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Malborku, obaj mężczyźni zostali już zatrzymani i przedstawiono im zarzuty za popełnione przestępstwa. Najpierw schwytano 18-latka, który wpadł na gorącym uczynku, gdy odbierał nielegalnie zamówiony sprzęt z punktu odbioru paczek. Starszy brat wpadł kilka chwil później – policjanci namierzyli go w jego mieszkaniu.

    W trakcie przeszukiwania lokalu znaleziono laptopy, telefony i inne gadżety elektroniczne o łącznej wartości prawie 75 tys. zł. Co więcej, natrafiono również na umowy ratalne, które wraz ze sprzętem zostały zabezpieczone jako materiał dowodowy w sprawie. Ponadto, policja dodaje, że przed aresztowaniem podejrzani zdołali jeszcze zamówić sprzęt, który miał do nich dotrzeć w nadchodzących dniach. Wartość tego sprzętu to 150 tys. zł.

    Sprawcy zostali doprowadzeni przed oblicze prokuratury, gdzie przedstawiono im aż 39 zarzutów. Jeżeli otrzymają pełny wymiar kary, trafią do celi na 8 długich lat.

  • w

    Trwa proces 42-letniego nożownika z Łukowa, który zadał 40 ciosów nożem 44-letniej komorniczce (www.dziennikwschodni.pl)

    Przed Sądem Okręgowym w Siedlcach rozpoczął się proces mężczyzny z Łukowa. Mieszkaniec miasta oskarżony jest o tragiczne zabójstwo komorniczki. Sędzia zdecydowała o wyłączeniu jawności sprawy.

    Zdarzenie miało miejsce w listopadzie 2022 r. w miejscowości Łuków. W wyniku incydentu 42-letni mężczyzna zadał 40 ciosów nożem 44-letniej Ewie K., która zmarła tego samego dnia w szpitalu. Prokuratura postawiła mu pięć zarzutów, w tym za zabójstwo oraz usiłowanie zabójstwa dwóch innych osób.

    Według rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Lublinie, biegli psychiatrzy stwierdzili znaczne ograniczenie zdolności sprawcy do rozpoznania czynu i kierowania swoim postępowaniem w momencie przestępstwa. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, twierdząc, że nie pamięta swojego zachowania. Za popełnione przestępstwa grozi mu dożywotni pobyt w więziennej celi.

    Sędzia Mariola Krajewska-Sińczuk postanowiła wyłączyć jawność procesu, zgodnie z wnioskami zarówno oskarżycieli, jak i obrońcy. Decyzję uzasadniono brutalnością i drastycznością sprawy. Aczkolwiek sam wyrok zostanie ogłoszony publicznie.

    Karol M. przyprowadzony z aresztu na rozprawę nie zastał na sali sądowej męża ani syna zamordowanej komorniczki, którzy są oskarżycielami posiłkowymi. Ich pełnomocnik zaznacza, że na razie nie komentują sprawy, a kolejne wizyty w sądzie zaplanowano na grudzień i styczeń.

    Ewa K. zostawiła dwóch synów, nad którymi opiekę sprawuje teraz ich ojciec, w tym także nad niepełnosprawnym 17-latkiem.

  • w

    Mężczyzna ze złamaną nogą uratowany z pustostanu w Strzelcach Krajeńskich. O mało nie umarł z głodu i wyczerpania (www.se.pl)

    Dzięki jednej z okolicznych mieszkanek, która powiadomiła służby, udało się w porę uratować na wpół żywego mężczyznę. Poszkodowany przebywał w opuszczonym budynku w Strzelcach Krajeńskich. Miał złamaną nogę, a do tego był wyczerpany z zimna i głodu. Aktualnie przebywa pod opieką szpitalną, kontynuując rekonwalescencję.

    Kobieta, która przechodziła obok jednego z pustostanów w Strzelcach Krajeńskich, w pewnym momencie usłyszała ciche wołanie o pomoc. W rezultacie powiadomiła służby, które odnalazły bezdomnego mężczyznę ze złamaną nogą. Poszkodowany był unieruchomiony od kilku dni, a przy okazji też skrajnie wyczerpany. Na ratunek pospieszyli strażacy i policjanci.

    Bezdomny mężczyzna w nieludzkich warunkach walczył z niedostatkiem jedzenia i wody, jednocześnie zmagając się ze złamaną nogą. Dzięki szybkiej reakcji kobiety, która akurat przechodziła w okolicy, a także sprawnym działaniom strażaków, pacjent został przejęty przez medyków pogotowia ratunkowego i poddany hospitalizacji.

    Policja przestrzega przed zbliżającym się mrozem, który stanowi zagrożenie dla osób bezdomnych. W związku z tym zachęca wszystkich do czujności i interwencji, szczególnie w okresie zimowym. Co prawda, opuszczone tereny są regularnie kontrolowane przez służby. Niemniej jednak wsparcie społeczne również jest kluczowe w zapewnieniu bezpieczeństwa potrzebującym.

  • w

    Ginekolog ze Szczecina oskarżona o podawanie pacjentkom środków wczesnoporonnych (gs24.pl)

    Ginekolog ze Szczecina została pociągnięta do odpowiedzialności pod kątem zarzutów związanych z podaniem pięciu pacjentkom środków wczesnoporonnych. Lekarka nie przyznaje się do winy. Przy pełnym wymiarze kary może trafić za kratki nawet na 3 lata.

    Prokurator Regionalny w Szczecinie postawił Marii Kubisie zarzut popełnienia pięciu przestępstw. Zarzuty dotyczą udzielania pomocy ciężarnym kobietom w przerwaniu ciąży. Ponadto, opierają są na zebranych dowodach, takich jak zeznania świadków, analiza zawartości telefonu oraz informacje z zatrzymanych dokumentów.

    Według prokuratury ginekolog sprzedawała swoim pacjentkom lek wczesnoporonny w gabinecie. Ponadto, tłumaczyła im również, jak mają go używać w celu przerwania ciąży. Śledztwo wykazało, że ginekolog nie przeprowadzała żadnych badań lekarskich podczas wizyt, ani nie tworzyła dokumentacji medycznej.

    Prokuratura podkreśla, że takie działania stanowią przestępstwo zgodnie z polskim prawem (zgodnie z art. 152 § 2 k.k.) i są zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności. Adwokat Marii Kubisy zaprzecza oskarżeniom, twierdząc, że nie ma pewności, czy kobiety wymienione w zarzutach były jej pacjentkami.

  • w

    Dwójka złodziei kradła sejfy w rejonie Przeźmierowa. Zostali zatrzymani na gorącym uczynku (gloswielkopolski.pl)

    Policja z Poznania schwytała na gorącym uczynku dwójkę przestępców, którzy włamali się do jednej z firm w rejonie Przeźmierowa. W rezultacie sprawcy wynieśli stamtąd dwa sejfy. Podejrzanymi są kobieta w wieku 20 lat i mężczyzna w wieku 48 lat, którzy zostali aresztowani po postawieniu zarzutów.

    Dnia 24 listopada w trakcie nocnego patrolu mundurowi z Poznania zauważyli dwie osoby, które nerwowo opuszczały teren jednej z firm w rejonie Przeźmierowa. W rękach trzymały jakieś przedmioty. Kiedy złodzieje zorientowali się, że nadjeżdża radiowóz, rzucili się do ucieczki, wskakując do zaparkowanego w pobliżu samochodu. Policjanci rozpoczęli pościg i szybko zatrzymali uciekinierów, skutecznie blokując im drogę.

    Marta Mróz z poznańskiej policji podaje, że sprawcy zostali zidentyfikowani, przy czym jeden z nich miał już wcześniej na swoim koncie podobne przestępstwa. Okazało się, że para włamała się do firmy zajmującej się sprzedażą klimatyzatorów. Najpierw wyważyli okno, a następnie ukradli dwa sejfy.

    Według ustaleń policji nie było to pierwsze przestępstwo tej dwójki. W innych przypadkach też włamywali się do lokali, głównie w poszukiwaniu gotówki. Łączne straty oszacowano na ponad 20 tysięcy złotych.

    W sumie podejrzani zostali oskarżeni o 8 przestępstw związanych z kradzieżami i włamaniami do sklepów i restauracji w Wielkopolsce. Co więcej, 48-latek został też oskarżony o niezatrzymanie się do kontroli drogowej. Za popełnione czyny grozi im do 10 lat w zakładzie karnym.

  • w

    Skandaliczne ceny na wrocławskim jarmarku. 25 zł za pajdę chleba ze smalcem i 10 zł kaucji za kubek na grzaniec (wiadomosci.wp.pl)

    Na wrocławskim jarmarku świątecznym stragany uginają się pod ciężarem smacznych przysmaków i nietuzinkowych ozdób. Jednakże zasobność portfela jest tutaj kluczowa, ponieważ nawet prosta pajda chleba ze smalcem może kosztować fortunę.

    Coroczny Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu przyciąga tłumy turystów, a liczba odwiedzających sięga nawet miliona osób. Wydarzenie będzie trwać do 7 stycznia 2024 roku, oferując 220 stoisk i 150 sprzedawców z różnych krajów. Można nabyć fantastyczne prezenty i pamiątki, a do tego spróbować smakołyków regionalnych. Niestety trzeba mieć także pełny portfel, bo ceny potrafią wprawić w szok.

    Jedna z mieszkanek Wrocławia mówi, że chleb ze smalcem kosztuje na jarmarku aż 53 zł, a do tego dochodzą jeszcze płatne dodatki, takie jak ogórek (8 zł), piwo grzane (16 zł), czy 200 ml grzanego wina (20 zł). Mało tego, nawet za ceramiczny kubek trzeba dopłacić 10 zł kaucji. Z kolei szaszłyk wart jest 40 zł, ale jest to cena za 100 gramów.

    Cenom na jarmarku wrocławskim przyjrzały się również media. Tak więc, jeśli ktoś ma ochotę na pierogi – za te z mięsem zapłaci 35 zł, a z serem 32 zł. Ceny gofrów zaczynają się od 10 zł, a naleśników od 20 zł – oczywiście są to ceny podstawowe, bez dodatków. Warto jeszcze dodać, że mała porcja kasztanów to 15 zł, najtańszy hot-dog to wydatek rzędu 22 zł, a langosz – w zależności od nadzienia – od 25 do 35 zł.

  • w

    Mariusz Błaszczak: Nie będę częścią nowego rządu Mateusza Morawieckiego (www.polsatnews.pl)

    Minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak, zakomunikował, że nie będzie częścią nowego rządu Mateusza Morawieckiego. Błaszczak wyjaśnia, że ten nowy skład będzie znacznie różnić się od poprzedniego. A to dlatego, że idea nowego rządu zakłada, że w pierwszym szeregu nie będzie żadnych polityków z partii Prawo i Sprawiedliwość.

    W rozmowie z Polskim Radiem 24 szef MON potwierdza, że nie przyjął propozycji wejścia do nowego gabinetu. Argumentuje swoją decyzję, wskazując na swoją ekspertyzę i doświadczenie w tej dziedzinie. Jednocześnie Błaszczak zaznacza, że nowy skład rządu będzie miał odmienny charakter – będzie pozbawiony liderów pierwszego szeregu, zgodnie z nowymi założeniami politycznymi.

    Mariusz Błaszczak twierdzi, że rząd Morawieckiego otwarty jest na postulaty opozycji, co zostało potwierdzone przez samego premiera, podczas gdy prezentował postulaty związane z bezpieczeństwem. Szef MON wskazuje na zgodność tych działań z konstytucją, dodając, że oczekuje, jakie będą tego rezultaty.

    Należy zaznaczyć, że Mariusz Błaszczak pełni funkcję ministra obrony narodowej od 2018 roku. Natomiast po wyborach parlamentarnych został szefem klubu PiS.

  • w

    Petycja ws. żądania zwrotów odpraw i wynagrodzeń od Morawieckiego i Rady Ministrów na rzecz PCK (secure.avaaz.org)

    W ostatnim czasie pojawiła się petycja, która została złożona w sprawie zwrotów wynagrodzeń i odpraw, jakie premier Mateusz Morawiecki oraz członkowie Rady Ministrów pobrali.

    Treść petycji dotyczy oddania wynagrodzeń i odpraw związanych z pełnieniem funkcji w rządzie na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża, jeśli nie zostanie udzielone wotum zaufania przez Sejm. Społeczeństwo obywatelskie, zaangażowane w niedawne wybory parlamentarne, priorytetowo ceni sobie uczciwość w polityce oraz odpowiedzialność w rozporządzaniu środkami publicznymi.

    Zgodnie z art. 154 ust. 2 Konstytucji RP, Sejm ma termin do 11 grudnia 2023 r., aby wysłuchać programu działań Rady Ministrów pod kierownictwem Mateusza Morawieckiego. Podobnie ma się rzecz z podjęciem decyzji w sprawie udzielenia wotum zaufania, które również objęte jest tym samym terminem.

    Brak udzielenia wotum zaufania dla Rady Ministrów sprawi, że będzie to rząd o najkrótszym okresie urzędowania od 1989 roku. Taka sytuacja uniemożliwi podejmowanie długofalowych decyzji dotyczących polityki państwa. Co więcej, może stanowić poważne zagrożenie dla państwa demokratycznego oraz uczciwego funkcjonowania instytucji publicznych.

    W przypadku braku wotum zaufania oczekuje się – zgodnie z wcześniejszą praktyką – że Mateusz Morawiecki i członkowie jego rządu przekażą pobrane wynagrodzenia i odprawy na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża. W okresie zbliżających się świąt oraz w czasach kryzysów humanitarnych takie środki mogą być efektywniej wykorzystane przez PCK, na przykład w działaniach na rzecz osób dotkniętych kryzysami humanitarnymi na Ukrainie, w Izraelu czy Palestynie.

  • w

    Małgorzata Tomczak: 4-letnia Eileen nie istnieje. Dziewczynka jest wytworem propagandy (i.pl)

    W tekście opublikowanym na łamach „Gazety Wyborczej” Małgorzata Tomczak zaznacza, że przez długi czas zarówno dziennikarze, jak i aktywiści tworzyli nieprawdziwe informacje na temat kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.

    W grudniu 2021 roku liczne osoby, w tym aktywiści i media, opisywały dramat 4-letniej Eileen, która miała być porzucona przez rodziców na Białorusi podczas ostrej, mroźnej zimy.

    Małgorzata Tomczak podkreśliła w artykule, że historia dziewczynki Eileen była fikcyjna. Jest to tylko istotny element narracji dotyczącej „dzieci umierających na granicy”. Ponadto, autorka dodała, że nie zarejestrowano żadnego przypadku śmierci dziecka na polskiej granicy. Aczkolwiek, to wcale nie znaczy, że nie występują takie sytuacje na obszarze białoruskim.

    Tomczak zaznaczyła, że kobiety z dziećmi stanowią niewielki odsetek migrantów na granicy, ponieważ większość to młodzi mężczyźni. Zwróciła też uwagę na fakt, że media kierują uwagę w stronę bezbronnych matek, wpływając w ten sposób na tworzenie określonej opinii wśród Polaków.

    Jan Rokita poparł treść artykułu Tomczak, wskazując na jego unikalność w ujawnianiu kłamstw wykorzystywanych do politycznej propagandy, w tym stworzenia fikcyjnego dziecka związanego z sytuacją na granicy. Rokita dodał, że tekst Tomczak powinien wstrząsnąć całym światem dziennikarskim, który wyżywa się na niespotykaną dotąd skalę, używając kłamliwej propagandy.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.