Referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego mogłoby spełnić ustawowe wymogi frekwencyjne i realnie wpłynąć na dalsze losy władz miasta. Wynika to z niepublikowanego wcześniej sondażu przeprowadzonego w styczniu przez pracownię Opinia24 na zlecenie stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców.
Z badania wynika, że 48,4 proc. respondentów opowiada się za przeprowadzeniem referendum, podczas gdy 37,5 proc. jest temu przeciwnych. Pozostali nie mają w tej sprawie zdania. Poparcie dla samej idei głosowania rozkłada się podobnie wśród kobiet i mężczyzn, co sugeruje, że nie jest to postulat jednej, wąskiej grupy mieszkańców.
Jeszcze wyraźniej widać mobilizację wyborców w deklaracjach frekwencyjnych. Udział w referendum zapowiada 64,2 proc. ankietowanych, co znacząco przewyższa frekwencję z ostatnich wyborów prezydenckich w Krakowie. To poziom, który – nawet po korekcie typowej dla badań sondażowych – może wystarczyć do uznania referendum za ważne.
Wśród osób deklarujących udział w głosowaniu aż 68,1 proc. zapowiada oddanie głosu za odwołaniem prezydenta. Szczególnie wysokie poparcie dla referendum odnotowano w grupie wiekowej 25–34 lata. Zgodnie z przepisami próg ważności referendum w Krakowie wynosiłby ponad 158 tys. głosujących, co przy obecnych nastrojach jest realne do osiągnięcia.


