Polska dąży do utworzenia największej armii lądowej NATO w Europie, informując, że jak na tę chwilę brakuje jeszcze około 100 tys. żołnierzy. Obecnie rząd podejmuje działania w celu zwiększenia liczebności wojska, oferując podwyżki dla wojskowych.
Aktualnie polska armia liczy 190 tysięcy żołnierzy, co stanowi niemal dwukrotny wzrost w ciągu ostatniej dekady. Natomiast głównym celem jest stworzenie 300-tysięcznej armii. Przy takich liczbach byłaby to największa armia lądowa NATO w Europie. Ażeby zrealizować ten plan, konieczne jest zachęcenie żołnierzy do służby, co rząd próbuje osiągnąć, proponując podwyżki.
Podwyżki dla żołnierzy mają wynieść 15-25 proc., co oznacza znaczący wzrost uposażeń. W związku z tym szeregowy będzie zarabiał po podwyżce 6 tys. zł brutto. Ponadto, wzrosną też pensje dla innych stopni oficerskich. Wyższe uposażenia planowane są od 1 marca. Ma to być element motywacyjny dla żołnierzy.
Mimo że stawki są już na stosunkowo wysokim poziomie, niektórzy żołnierze wciąż zgłaszają potrzebę większych uposażeń i dodatków. Istotną kwestią jest stabilizacja systemu wynagrodzeń oraz unikanie niepewności związanej z ciągłymi plotkami o zmianach.
Jak twierdzi gen. Roman Polko, niejasne reguły dotyczące wynagrodzeń oraz ciągła destabilizacja systemu są głównymi przyczynami, że żołnierze odchodzą ze służby. Brak pewności co do przyszłości zawodowej i prywatnej sprawia, że wielu z nich woli zrezygnować. Dlatego istotne jest zapewnienie żołnierzom stabilności oraz odpowiednich warunków życia, aby zachęcić ich do pozostania w szeregach.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!
Maja juz 4-ech????
NATO…amerykanie zawsze walcza do ostatniego waszego zolnierza…
W rządzie jest ponad 400 chłopa gotowych się poświęcić ? zawsze to jakiś procent do przodu ?
Oni by szczelali ale na wrony??