Remont mostu prowadzącego na Walową Górę w Zakopanem wywołał ogromne problemy dla mieszkańców. I choć jest to potrzebna inwestycja, sposób jej przeprowadzenia wzbudza duże emocje. Lokatorzy czują się pominięci i twierdzą, że o utrudnieniach dowiedzieli się zbyt późno.
Największym problemem jest brak swobodnego dojazdu do domów. Przejazd możliwy jest jedynie przez teren PKL i tylko w określonych godzinach nocnych. A to znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie. W ciągu dnia mieszkańcy zmuszeni są zostawiać auta na oddalonym parkingu i pokonywać resztę drogi pieszo.
Remont mocno uderzył także w lokalne biznesy i turystykę. Przedsiębiorcy tracą klientów, a goście zniechęcają się koniecznością noszenia bagaży przez kilkaset metrów. Jednak najtrudniejsza sytuacja dotyczy osób starszych i schorowanych, dla których takie warunki są często nie do pokonania.
Władze miasta odpierają zarzuty i przekonują, że mieszkańcy byli informowani o inwestycji. Podkreślają też, że prace warte miliony złotych są konieczne i zakończą się dopiero pod koniec wakacji 2026 roku. Do tego czasu mieszkańcy muszą przygotować się na dalsze utrudnienia.


