Wstrząsające odkrycie miało miejsce przed klasztorem Zgromadzenia Sióstr Serafitek w podwarszawskim Błoniu. We wtorek około godziny 4:00 nieznana osoba podeszła do bramy i zostawiła przy niej reklamówkę, w której znajdował się noworodek zawinięty w kocyk. Następnie uciekła. Po chwili siostry zakonne znalazły dziecko i natychmiast wezwały pomoc.
Na miejsce przyjechała policja oraz zespół ratownictwa medycznego. Chłopiec został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze dokładnie go zbadali i objęli opieką. Na szczęście jego stan okazał się dobry i nic nie wskazuje na to, aby jego życiu lub zdrowiu zagrażało niebezpieczeństwo.
Policja próbuje teraz ustalić, kto pozostawił dziecko przed klasztorem i jakie były powody takiego działania. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim, która prowadzi postępowanie dotyczące okoliczności porzucenia noworodka. Funkcjonariusze i prokuratorzy będą również ustalać tożsamość rodziców chłopca.
Istotne jest również to, że przed klasztorem nie działa okno życia. Prawo przewiduje jednak możliwość anonimowego i bezpiecznego pozostawienia noworodka w specjalnie przeznaczonym do tego miejscu, którego podstawowym celem jest ochrona życia dziecka. W przypadku porzucenia małoletniego w innych okolicznościach zastosowanie może mieć art. 210 Kodeksu karnego. Za taki czyn może grozić kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

