Oferta złożona przez reumatologa Bartosza Fiałka wywołała gorącą dyskusję w mediach społecznościowych. Lekarz zaproponował Pomorskiemu Centrum Reumatologicznemu w Sopocie stawkę 4 tys. zł brutto za jeden dzień pracy w tygodniu. Placówka nie zdecydowała się na przyjęcie tej propozycji.
Według przedstawionej oferty medyk deklarował pracę przez dwa dni w tygodniu, co dawałoby około 32 tys. zł brutto miesięcznie. Informacja o oczekiwanym wynagrodzeniu wywołała falę komentarzy. Część osób uznała stawkę za zbyt wysoką, wskazując na zarobki w innych zawodach oraz realia publicznej ochrony zdrowia.
Krytyczne opinie przedstawili również lekarze i osoby publiczne. W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze zarzucające Fiałkowi wygórowane oczekiwania finansowe. Głos w sprawie zabrali między innymi rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski, lekarz Krzysztof Pujdak oraz były minister Janusz Cieszyński.
Sam Bartosz Fiałek odpiera zarzuty i przekonuje, że jego propozycja była uzasadniona. Wyliczył, że przy minimum 21 pacjentach dziennie stawka wynosiłaby około 190 zł brutto za jedną konsultację specjalisty. Dodał również, że przy mniejszej liczbie pacjentów jego wynagrodzenie byłoby odpowiednio niższe.
Lekarz poinformował także, że zamierza zakończyć pracę w publicznej ochronie zdrowia. W najbliższym czasie chce skupić się na rozwijaniu własnego prywatnego gabinetu. Decyzja oznacza, że nie będzie już świadczył usług w publicznych poradniach.


