Więcej wpisów

  • w

    Zwabili ofiarę na imprezę, brutalnie ją pobili, okradli z mienia i zamknęli w garażu (dziennikbaltycki.pl)

    Funkcjonariusze z miejscowości Rumia zatrzymali podejrzanych, którzy poszukiwani są za rozbój i porwanie. Należy zaznaczyć, że inicjatorką tych działań przestępczych jest 32-latka, która była w konflikcie z ofiarą.

    Dnia 13 stycznia policjanci otrzymali zgłoszenie od 29-letniego mężczyzny, który padł ofiarą napadu, kradzieży oraz pozbawienia wolności. Dochodzenie wykazało, że w trakcie planowania tego przestępstwa 32-latka była skłócona z pokrzywdzonym. W ramach zemsty zorganizowała imprezę, która miała być zasadzką na nieświadomego 29-latka.

    Pokrzywdzony, przybywając na zaproszoną imprezę, został brutalnie zaatakowany przez dwóch sprawców, którzy kopali go i bili po głowie i klatce piersiowej. A następnie okradli go z mienia. Później ofiarę związano i umieszczono w kanale garażowym, skąd zdołała uciec po kilku godzinach. Po dwóch dniach poszkodowany o wszystkim powiadomił policję.

    Kryminalni natychmiast zareagowali i dzięki sprawnym działaniom zatrzymali podejrzanych. Jeden z zatrzymanych – 33-latek – miał przy sobie narkotyki. Zarówno organizatorka, jak i obaj wspólnicy zostali aresztowani na trzy miesiące.

    Zarzuty obejmują pozbawienie wolności, rozboje, pobicie, groźby oraz posiadanie narkotyków. Za popełnione przestępstwa grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

  • w

    72-latek próbował zabić sąsiadkę siekierą. Sąd Okręgowy w Lublinie wydał wyrok (kurierlubelski.pl)

    Sąd Okręgowy w Lublinie skazał 72-letniego Jana D., który oskarżony jest o usiłowanie zabójstwa sąsiadki. Mężczyzna zaatakował swoją ofiarę siekierą, ponieważ uważał, że sąsiadka ukradła mu pieniądze. W trakcie procesu 72-latek nie przyznał się do winy, ale i tak otrzymał 9 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.

    Biuro prasowe Sądu Okręgowego w Lublinie poinformowało we wtorek o wyroku skazującym w sprawie ataku na kobietę. Oskarżonym jest 72-letni Jan D. Sąd nałożył na seniora 3 tys. złotych zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonej, a do tego skazał go na 9 lat więzienia.

    Incydent miał miejsce wieczorem 20 maja 2023 roku w jednym z bloków mieszkalnych we Włodawie. Według prokuratury Jan D. próbował zaatakować siekierą swoją 57-letnią sąsiadkę, gdy ta znajdowała się w łóżku. Pokrzywdzona zdołała się obronić, zasłaniając się ręką, a następnie uciekła z mieszkania. Wcześniej obie strony wspólnie spożywały alkohol.

    Podczas procesu pokrzywdzona opisywała dramatyczne wydarzenia. Jak twierdziła, gdy się obudziła, ujrzała stojącego nad nią Jana D., który w ręku trzymał siekierę. Zarzucił jej, że okradła go z pieniędzy. A kiedy powiedziała, że niczego nie wzięła, mężczyzna zaatakował.

    Jak dodaje pokrzywdzona, podczas ataku zasłoniła się ręką, w przeciwnym razie otrzymałaby cios w głowę. W efekcie Jan D. zranił ją tylko w przedramię.

  • w

    Urząd Pracy w Zielonej Górze opublikował dane o bezrobociu w Lubuskiem (gazetalubuska.pl)

    W grudniu Wojewódzki Urząd Pracy w Zielonej Górze opublikował dane dotyczące bezrobocia w Lubuskiem. Analiza pokazała, że liczba bezrobotnych w regionie wzrosła. W porównaniu do listopada, w grudniu liczba ta zwiększyła się o 236 bezrobotnych.

    Pod koniec grudnia w powiatowych urzędach pracy województwa lubuskiego zarejestrowanych było 15,4 tys. bezrobotnych, z czego 8,4 tys. to kobiety, stanowiące 54,4% ogółu.

    W grudniu odnotowano wzrost liczby zarejestrowanych bezrobotnych wśród osób wcześniej pracujących (o 305 osób), przy jednoczesnym spadku wśród osób dotychczas niepracujących (o 69 osób). Bezrobotni zarejestrowani na koniec listopada 2023 roku stanowili 4,3% aktywnej ludności zawodowej. Wojewódzki wskaźnik bezrobocia był o 0,7 proc. niższy od ogólnokrajowego wskaźnika (5,0%).

    W grudniu 2023 roku województwo lubuskie miało 5,8 tys. długotrwale bezrobotnych, co stanowiło 37,7% ogółu bezrobotnych. W tym okresie zarejestrowało się 568 osób długotrwale bezrobotnych, a wyrejestrowano 393 osoby z tej kategorii.

    Osoby powyżej 50 roku życia stanowiły trudną grupę na rynku pracy, reprezentując 28,0% ogółu bezrobotnych w regionie. W grudniu zarejestrowano 584 bezrobotnych powyżej 50 roku życia, a wyłączono z ewidencji 418 osób.

  • w

    Czy w centrum Szczecina stanie 60-metrowy maszt flagowy? Jeden z radnych ma taki pomysł (gs24.pl)

    Ostatnio jeden ze szczecińskich radnych zgłosił pomysł postawienia masztu flagowego na terenie miasta. Maszt z biało-czerwoną flagą miałby liczyć 60 m wysokości i witałby podróżnych przy wjeździe do Szczecina od strony Trasy Zamkowej.

    Jak wiadomo, na rondzie Zgrupowania AK „Radosław” w Warszawie stoi imponujący pomnik w postaci 60-metrowego masztu flagowego z narodową flagą Polski. Krzysztof Romianowski, radny miejski PiS, złożył wniosek o postawienie podobnej konstrukcji w Szczecinie.

    Planowo maszt miałby znaleźć się przy wjeździe do centrum, obok zachodniego wylotu Trasy Zamkowej. Kiedyś stał tam maszt statku „Kapitan Konstanty Maciejewicz”. Autor projektu rozważał także inne lokalizacje, takie jak plac Rodła czy plac Grunwaldzki. Zdaniem radnego w Szczecinie brakuje pomników wielkich Polaków i symboli narodowych.

    Radna Urszula Pańka – nastawiona sceptycznie do tego pomysłu – uważa, że na ostatecznej ocenie powinny zaważyć specjalistyczne opinie. W związku z tym proponuje, aby skupić się na promocji bulwarów nadodrzańskich, które są ważniejsze od budowy nowego masztu.

    Michał Wilkocki, doradca Prezydenta Miasta ds. polityki miejskiej, zaznacza, że w Szczecinie jest już wiele miejsc i pomników celebrujących historię i kulturę miasta. Natomiast wprowadzenie nowych elementów wymaga zastanowienia i konsultacji z lokalną społecznością.

  • w

    Dwie kobiety dwukrotnie pobite przez grupę napastników pod klubem w Poznaniu (epoznan.pl)

    W klubie Pod Minogą, jednym z popularnych miejsc na rozrywkę w Poznaniu, doszło do pobicia dwóch kobiet. Aktualnie funkcjonariusze prowadzą dochodzenie w sprawie, poszukując winowajców i gromadząc materiał dowodowy.

    Z relacji kilku świadków wynika, że do incydentu doszło po koncercie, który odbywał się w nocy z 13 na 14 stycznia w klubie Pod Minogą. W mediach społecznościowych pojawił się wpis mężczyzny, opisujący pobicie dwóch kobiet przez grupę mężczyzn i jedną kobietę.

    Sprawcy zaatakowali swoje ofiary, dotkliwie bijąc je po koncercie, a następnie odeszli. Poszkodowane kobiety próbowały podnieść się z ziemi, lecz kiedy się pozbierały, napastnicy wrócili i pobili je ponownie. Według jednego ze świadków agresorzy nie tylko pobili kobiety, ale też zdemolowali mienie miejskie w okolicach klubu.

    Inny świadek opisuje nagranie, na którym można dostrzec, jak jedna z ofiar jest ciągnięta za włosy, podczas gdy sprawca wlecze ją po ziemi.

    Łukasz Paterski z poznańskiej policji potwierdza, że wszczęto śledztwo w sprawie pobicia dwóch kobiet. Dodaje też, że zdrowiu ofiar nie zagraża niebezpieczeństwo, a policja skrupulatnie analizuje okoliczności incydentu.

    Mundurowi apelują, aby świadkowie zdarzenia i osoby posiadające informacje w związku ze sprawą zgłosiły się na komendę lub skorzystały z kontaktu telefonicznego.

  • w

    Wystawa 300 miniaturowych pianin w Toy Piano we Wrocławiu. Można na nich grać (www.rmf24.pl)

    Galeria Toy Piano we Wrocławiu zaprasza na wystawę ponad 300 miniaturowych pianin, których zebranie zajęło kolekcjonerowi kilkanaście lat. Odwiedzający mają szansę nie tylko na podziwianie pianin z bliska, ale także próbowanie swoich sił na niektórych instrumentach.

    W Galerii Toy Piano Pod przy ul. Ruskiej można obejrzeć ponad 300 miniaturowych pianin, które pochodzą z różnych zakątków świata, takich jak Anglia, Brazylia, Francja, Hiszpania, Izrael, Japonia, Niemcy, Polska, Stany Zjednoczone, Włochy, a nawet byłego ZSRR.

    Paweł Romańczuk, inicjator wystawy, rozpoczął swoją przygodę z miniaturowymi instrumentami kilkanaście lat temu. Założył też zespół „Małe instrumenty” i nagrał płytę z muzyką Chopina, korzystając właśnie z tych pianin.

    Romańczuk podkreśla, że podczas wzbogacania swojej kolekcji w jego głowie narodził się pomysł na stworzenie galerii. Najstarsze z okazów mają około 150 lat i różnią się nie tylko designem, ale również liczbą klawiszy – od 4 do aż 49.

    Dobrą wiadomością dla wszystkich melomanów jest fakt, że eksponaty będą dostępne zarówno do oglądania, jak i wypróbowania przez samych odwiedzających.

  • w

    Kontrowersyjny wyrok ws. incydentu z łódzkim profesorem. Szokująco niska kara dla sprawcy (www.fakt.pl)

    38-letni Szymon Kaczyński nadal boryka się z konsekwencjami ubiegłorocznego wypadku, do którego doprowadził nieodpowiedzialny kierowca w Lgocie Błotnej. Jak twierdzi Szymon Kaczyński, kara nałożona na sprawcę jest zbyt łagodna, zważywszy, że kierowca nawet go nie przeprosił za swoje postępowanie.

    Dramatyczna sytuacja rozegrała się o godzinie 10.30 na DK46 w Lgocie Błotnej, gdzie kierowca samochodu marki Toyota notorycznie łamał przepisy drogowe. Pewnej chwili chciał wyprzedzić kolumnę pojazdów na łuku drogi i podwójnej ciągłej. Szymon Kaczyński, aby uniknąć zderzenia, gwałtownie skręcił i uderzył w przepust drogowy. Sprawca uciekł z miejsca wypadku, pozostawiając poszkodowanego na pastwę losu.

    Szymon Kaczyński – z poważnymi obrażeniami – został uwięziony w uszkodzonym aucie. Błagał o pomoc, ponieważ obawiał się, że samochód może eksplodować. W wyniku wypadku doznał wieloodłamowego złamania kości udowej oraz wstrząsu mózgu, co skutkowało przeprowadzeniem dwóch operacji.

    Sprawcą incydentu jest 64-letni profesor z Łodzi, który już wcześniej był zatrzymywany za przekroczenie prędkości.

    Minął już rok od tragicznego wypadku, a Szymon Kaczyński wciąż boryka się z poważnymi konsekwencjami. Mimo rehabilitacji i leków mówi, że czuje się jak wrak człowieka i nie ma pojęcia, czy jeszcze kiedyś wróci za kierownicę.

    Sąd nałożył na profesora grzywnę, odebrał mu prawo jazdy na trzy lata, a także nakazał zapłatę zadośćuczynienia w wysokości 10 tys. zł. Jednak Kaczyński uważa, że kara jest skandalicznie niska. Jego zdanie popiera prokuratura, zaznaczając, że jest to rażąco niewspółmierna kara wobec stopnia społecznej szkodliwości czynu.

  • w

    Protestujący Jakub Tarasewicz trzy dni leżał w łóżku na mrozie w centrum Warszawy (www.polsatnews.pl)

    Jakub Tarasewicz spędził trzy dni w łóżku, leżąc w centrum Warszawy. Zdecydował się na ten krok z zamiarem zwrócenia uwagi na problem finansowania służby zdrowia, zwłaszcza w obszarze psychiatrii. Tarasewicz zaznaczył, że dla wielu osób z depresją łóżko staje się ich więzieniem, a nieodpowiednie wsparcie może pogłębiać ich cierpienie.

    24-letni Tarasewicz, zmagający się z depresją przez większość swojego życia, postanowił wyjść z domu i zainicjować dyskusję na temat zaniedbania kwestii zdrowia psychicznego w Polsce. Jak sam powiedział, w końcu zdał sobie sprawę, że człowiek ma tylko jedno życie, dlatego nie ma tutaj miejsca na lęk, który może je marnować.

    Trzydniowy protest Tarasewicza w centrum Warszawy miał na celu uświadomić problem w kraju, którym jest brak odpowiednich środków na leczenie psychiczne. Według ekspertów 1,2 miliona osób w Polsce zmaga się z depresją, która dotyka zarówno seniorów, jak i młode osoby, w tym nawet dzieci.

    Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że zdrowie psychiczne jest tutaj priorytetem. W związku z tym rzecznik resortu, Damian Kuraś, podkreśla, że podejmowane są kroki mające poprawić dostęp do wsparcia psychicznego, zwłaszcza dla najmłodszych pacjentów.

    Protest w Warszawie przyciągnął uwagę aktora Andrzeja Seweryna, ambasadora kampanii „Twarze Depresji”. Seweryn stwierdził, że nie można przechodzić obojętnie obok cierpiących ludzi, a wizyta u psychiatry czy psychologa nie powinna być źródłem wstydu.

  • w

    Polska z najwyższym wzrostem cen mieszkań ze wszystkich krajów UE (300gospodarka.pl)

    Mieszkania w Polsce, zwłaszcza w największych miastach, uważane są za jedne z najdroższych w Unii Europejskiej. Warto zaznaczyć, że ten wzrostowy trend cen nieruchomości – w porównaniu do innych krajów Wspólnoty – utrzymuje się na najwyższym poziomie.

    W trzecim kwartale 2023 roku ceny nieruchomości w Unii Europejskiej wzrosły o 0,8 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem. Niemniej Polska wyprzedziła wszystkie inne kraje członkowskie, odnotowując największy wzrost, aż 4,5 proc. Wzrost cen w Polsce związany jest z programem rządowym „Bezpieczny kredyt 2 proc.”, który wdrożono w lipcu 2023 roku. Program ten skutkował zwiększonym popytem na mieszkania i sztucznym podbiciem cen.

    Podobne wzrosty cen, choć nie tak wysokie jak w Polsce, odnotowały jedynie Rumunia (3,4 proc.), Bułgaria (2,7 proc.), Hiszpania (2,5 proc.) i Litwa (2,4 proc.). Pozostałe kraje utrzymały wzrost cen poniżej 2 proc. Natomiast ceny mieszkań w niektórych krajach, takich jak Luksemburg i Finlandia, nawet zaliczyły spadek.

    Ceny nieruchomości w Polsce rosną nieprzerwanie już od dekady, podobnie jak w większości krajów Unii Europejskiej, gdzie średnie ceny nieruchomości wzrosły o 46 proc. od 2010 roku. Z kolei w Polsce wzrost ten wynosi aż 75 proc., tym samym znacznie wyprzedzając średnią unijną.

  • w

    Udając policjantów, okradali mieszkania w Krakowie i na Śląsku (cowkrakowie.pl)

    Policjanci z Krakowa aresztowali grupę osób na terenie Prądnika Czerwonego. Jak ustalono, sprawcy podszywali się pod funkcjonariuszy, aby tłumić czujność swoich ofiar, a następnie dokonywali rozbojów.

    W grudniu kilku mężczyzn wtargnęło do mieszkania na jednym z osiedli w Krakowie. Jak informują władze, mężczyźni udawali funkcjonariuszy policji i posługiwali się sfałszowanymi legitymacjami. Mało tego, jednego z mieszkańców nawet zakuli w kajdanki.

    Udając policjantów przeprowadzających czynności służbowe, sprawcy dokładnie przeszukali całe mieszkanie. Ich łupem padła gotówka, pendrive z portfelem kryptowalut, monety kolekcjonerskie i telefony komórkowe. Pokrzywdzony mieszkaniec, gdy zorientował się, że został oszukany, zgłosił sprawę prawdziwym mundurowym.

    Policja informuje, że zatrzymani sprawcy to mieszkańcy województw śląskiego i małopolskiego. Grupa jest częściowo związana ze środowiskiem pseudokibiców, a do tego może się też zajmować handlem narkotykami.

    Dnia 9 stycznia – przy użyciu specjalistycznego sprzętu – policjanci dokonali nalotu na sześć mieszkań na terenie obu województw. W efekcie zatrzymano sześciu mężczyzn, którym postawiono zarzuty dotyczące rozboju i posiadania nielegalnych środków odurzających.

    Policja zabezpieczyła łącznie prawie 1 kg marihuany, 2 gr amfetaminy, a także gotówkę w postaci 5500 zł oraz 400 euro. Ponadto, skonfiskowano niebezpieczne narzędzia, takie jak maczety, toporki, kije bejsbolowe i łomy. Grupę aresztowano na trzy miesiące. Za popełnione przestępstwa całej szóstce grozi do 15 lat za kratkami.

  • w

    Zaatakował 46-latkę w tramwaju w Katowicach. Wybity ząb i obrażenia twarzy (www.o2.pl)

    W noc sylwestrową doszło do zdarzenia w Katowicach, które wstrząsnęło miejską społecznością. 46-letnia kobieta, która podróżowała tramwajem, została brutalnie zaatakowana przez mężczyznę. W wyniku incydentu straciła ząb. Napastnika poszukuje policja, która opublikowała też jego wizerunek.

    W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia tłumy osób wracały do domów z imprez sylwestrowych w Katowicach. Wśród jednej z grup znajdował się mężczyzna, który aktualnie jest poszukiwany w związku z napaścią w tramwaju linii 16. Sprawca napaści został udokumentowany na zdjęciu, które opublikowała Komenda Miejska Policji. Podejrzany to wysoki, szczupły blondyn z brodą.

    Do zdarzenia doszło nocą w tramwaju linii 16, podczas przejeżdżania przez pl. Alfreda w Katowicach. Mężczyzna ze zdjęcia uderzył jedną z pasażerek, którą okazała się 46-letnia kobieta. W wyniku ataku katowiczanka straciła zęba i doświadczyła obrażeń twarzy.

    Policja apeluje do świadków zdarzenia: Osoby posiadające informacje, które mogą pomóc w ustaleniu tożsamości sprawcy, proszone są o kontakt z policją. Gwarantowana anonimowość.

    W przypadku takich sytuacji policjanci zawsze apelują o natychmiastową reakcję społeczeństwa. A to dlatego, że im szybsze zgłoszenie takich incydentów, tym większe szanse na schwytanie sprawcy.

  • w

    Puchar Świata w Zakopanem. Zamknięte ulice i parkingi spowodują znaczne utrudnienia w ruchu (zakopane.naszemiasto.pl)

    Władze Zakopanego informują, że w związku z nadchodzącym Pucharem Świata w skokach narciarskich pojawią się znaczne utrudnienia w ruchu. Z tego względu niektóre ulice i parkingi w rejonie Wielkiej Krokwi zostaną zamknięte. Zawody odbędą się w dniach 19-21 stycznia.

    Zakopane intensywnie przygotowuje się do tegorocznych zawodów w skokach narciarskich na Wielkiej Krokwi. Są to jedne z najważniejszych wydarzeń sportowych pod Giewontem. Skoczkowie rozpoczną swoje występy 19 stycznia, z kwalifikacjami poprzedzającymi niedzielny turniej indywidualny. Natomiast w sobotę odbędą się zmagania drużynowe.

    W tym roku przy skoczni zgromadzi się około 17,5 tys. widzów, a na kwalifikacjach będzie dopingować skoczków około 5 tys. kibiców. Ponadto, organizatorzy spodziewają się też, że dodatkowe tysiące fanów obejrzą skoki zza terenu skoczni, na ul. Bronisława Czecha i ul. Piłsudskiego.

    W związku z planowanymi wydarzeniami na terenie Zakopanego wystąpią ograniczenia w ruchu. Drogi w okolicach Wielkiej Krokwi zostaną zamknięte. Przejazd będzie dostępny jedynie dla kierowców zameldowanych na tym fragmencie ulicy lub posiadających specjalne przepustki od organizatorów. Parkingi wzdłuż zamkniętych ulic również zostaną wyłączone z użytku.

    W weekend na ulicach Zakopanego, a szczególnie w rejonie Wielkiej Krokwi, pojawi się około 150 policjantów, którzy będą nadzorować porządek w mieście.

  • w

    Nagły atak zimy zaskoczył Trójmiasto. Olbrzymie korki, zaśnieżone drogi, liczne kolizje i wściekli mieszkańcy (dziennikbaltycki.pl)

    Ostatnia niedziela była dniem pełnym dramatu na trójmiejskich drogach, gdzie intensywne opady śniegu sparaliżowały ruch i uniemożliwiły sprawne funkcjonowanie komunikacji miejskiej. Zdaniem wielu mieszkańców winne są tutaj służby drogowe, które niewłaściwie zareagowały na atak zimowej aury.

    Dramatyczne sceny rozgrywały się przede wszystkim na trójmiejskiej obwodnicy, gdzie korki w kierunku Gdyni rozciągnęły się na dziesiątki kilometrów. Co więcej, opóźnienia w komunikacji miejskiej objęły całe Trójmiasto, a na głównych ulicach metropolii pojawiły się długie sznury samochodów.

    Reakcją na ten chaos była lawina krytyki, jaką internauci uwolnili w swoich komentarzach. Ostro dostało się nie tylko służbom drogowym, ale również organizatorom komunikacji miejskiej. Internauci winią miasto za brak odpowiednich alertów, słabą profilaktykę oraz opóźnione interwencje.

    Co więcej, nie brakowało także uwag na temat braku zaangażowania służb drogowych w sprawne odśnieżanie ulic. Mieszkańcy Trójmiasta wskazywali na niebezpieczne warunki panujące na gdańskich ulicach i trudności z poruszaniem się po śliskiej nawierzchni.

    Z tego względu, że miasta nie zostały właściwie odśnieżone, na ulicach dochodziło do wielu stłuczek. Zdaniem mieszkańców takie sytuacje znacznie wydłużają czas dojazdu do pracy, ponieważ służby nie przygotowały się do zimowych warunków.

  • w

    Ukrainiec przewoził znaczne ilości mefedronu. Tłumaczył policji, że to sól drogowa (dziennikbaltycki.pl)

    W środę w nocy policjanci schwytali młodego mężczyznę z Ukrainy, który miał w samochodzie ponad 800 porcji mefedronu i marihuany. Został aresztowany i doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzut posiadania nielegalnych substancji odurzających.

    W zeszłym tygodniu funkcjonariusze na ul. Wyczółkowskiego w Lublinie zatrzymali 26-letniego Ukraińca, prowadzącego samochód osobowy marki Toyota. 26-latek wjechał na ulicę z nadmierną prędkością, zatrzymując się przy posesji. Jego manewr dostrzegli policjanci, którzy zatrzymali go do kontroli.

    W trakcie legitymowania mundurowi wyczuli od kierowcy zapach marihuany, co doprowadziło do dokładnego przeszukania pojazdu. W efekcie znaleziono plastikowe pudełka wypełnione białymi kryształkami. Ukrainiec próbował przekonać policję, że to jest sól drogowa.

    Co więcej, odkryto również trzy zawiniątka foliowe z suszem roślinnym. A do tego Ukrainiec schował porcję suszu w bieliźnie, przyznając, że przed podróżą zapalił marihuanę.

    26-latek trafił do szpitala, gdzie pobrano mu krew do badań na obecność środków odurzających.

    Jak podają policjanci, mężczyzna miał przy sobie marihuanę i aż 802 porcje mefedronu. Prokuratura przedstawiła mu zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków, a sąd aresztował go na trzy miesiące. Ukraińcowi grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

  • w

    O krok od okropnej tragedii w Lublinie. Kobieta wjechała swoim porsche do żłobka (www.rmf24.pl)

    W poniedziałek personel żłobka przy ul. Strzeszewskiego w Lublinie doświadczył bardzo stresującej sytuacji, gdy samochód marki Porsche z impetem wjechał w budynek placówki. Na szczęście na miejscu wypadku nie przebywało w tym czasie żadne dziecko, dzięki temu nikomu nic się nie stało.

    Incydent miał miejsce 15 stycznia około godziny 16:30 w żłobku przy ul. Strzeszewskiego w Lublinie. Jak informuje st. kpt. Andrzej Szacoń, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie, po przyjęciu zgłoszenia przez dyżurnego na miejsce oddelegowano jednostki straży pożarnej. Okazało się, że kobieta, która prowadziła pojazd osobowy marki Porsche, wjechała prosto do żłobka.

    Dyrektor placówki, Aneta Rosłan, zaznaczyła, że w chwili zdarzenia w żłobku była tylko jedna pracownica. Zamierzała zamknąć placówkę, ponieważ dzieci już wcześniej zostały odebrane przez opiekunów. W momencie wypadku kobieta przebywała w szatni. Do sali zabaw zwabił ją głośny huk. Był to oczywiście odgłos samochodu przejeżdżającego przez szklaną witrynę budynku żłobka.

    Jak podaje policja, 53-letnia kobieta tłumaczyła, że pomyliła pedał gazu z hamulcem. Alkomat wykazał, że była trzeźwa. Jednak i tak nie wymigała się od mandatu.

    Żłobek podał na mediach społecznościowych, że w chwili zdarzenia dzieci nie było w środku. Ponadto, w związku z sytuacją placówka planuje teraz wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń wokół budynku.

  • w

    Zielona Góra zaprasza na 32. finał WOŚP! Występy gwiazd, zajęcia sportowe i… radni w kisielu (gazetalubuska.pl)

    W styczniu odbędzie się 32. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która zawita również do Zielonej Góry, zapewniając mieszkańcom regionu dzień pełen emocji. Fundacja Jurka Owsiaka zbierać będzie fundusze na specjalistyczny sprzęt do szpitali.

    Głównym celem tegorocznego finału jest zebranie jak największej kwoty na specjalistyczny sprzęt pulmonologiczny dla dzieci i dorosłych. Wolontariusze będą zbierać datki w kolorowych puszkach, a każde wsparcie zostanie nagrodzone czerwonym serduszkiem. Środki mają posłużyć do wyposażenia 15 oddziałów dla dzieci i 49 dla dorosłych.

    Finał WOŚP odbędzie się 28 stycznia, a scena orkiestry pojawi się na parkingu przy Filharmonii Zielonogórskiej. Imprezie będą towarzyszyć punkty gastronomiczne i stoiska tematyczne. Orkiestra wystartuje o godzinie 15:00, a poprowadzą ją Bachus i Grzegorz Hryniewicz, prezes Stowarzyszenia „Warto Jest Pomagać”.

    Na scenie wystąpią m.in. Oskar Cyms, Majka Jeżowska Band, Szymon Wydra i Carpe Diem. Natomiast o godzinie 20:00 planowane jest symboliczne Światełko do Nieba, a po nim koncert Papa Dance.

    Poza wrzucaniem datków do puszek, wsparcie można okazać poprzez licytacje na dedykowanej stronie Aukcje Allegro dla WOŚP. Oferty obejmują m.in. wizyty u fizjoterapeutów czy przejażdżki Teslą. Urząd Miasta informuje, że licytować można nawet bitwę w kisielu pomiędzy radnymi wyłonionymi przez zwycięzcę licytacji. Przegrany zostanie obsypany pierzem.

    Finał WOŚP to również okazja dla miłośników sportowych wyzwań. O godzinie 10:00 odbędzie się bieg „Policz się z cukrzycą”, a opłata startowa zostanie przekazana na zakup pomp insulinowych dla kobiet w ciąży.

  • w

    KAS na Pomorzu zajęła ciągniki samochodowe i kontenery na rzecz urzędów skarbowych (gs24.pl)

    W ostatnim czasie funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej zajęli tymczasowo kilka ruchomości na rzecz urzędów skarbowych. Działania przeprowadzono w różnych regionach Pomorza.

    Dnia 29 grudnia – w ramach kontroli na autostradzie – Izba Administracji Skarbowej w Szczecinie zajęła tymczasowo ciągnik samochodowy o wartości 234 tys. zł. Właściciel pojazdu zalegał ponad 1,5 mln zł z tytułu VAT. W rezultacie ciągnik został zajęty przez Trzeci Urząd Skarbowy w Szczecinie. Aktualnie pojazd ten podlega egzekucji.

    W innym przypadku, podczas weryfikacji zgłoszenia towaru do odprawy eksportowej w Oddziale Celnym w Świnoujściu, stwierdzono, że weryfikowany eksporter był dłużnikiem. W związku z tym tutaj również dokonano zajęcia ruchomości na zabezpieczenie długu w kwocie ponad 17 tys. zł z tytułu VAT i prawie 40 tys. zł z tytułu wpłat na Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Pomimo uregulowania zadłużenia z tytułu VAT, eksporter miał jeszcze do uregulowania kwotę prawie 40 tys. zł z tytułu wpłat na wspomniany fundusz. W rezultacie Izba Skarbowa w Szczecinie zatrzymała dwa z czterech jego kontenerów.

    Dnia 15 stycznia na autostradzie A6 w okolicach Kołbaskowa szczecińska „skarbówka” zatrzymała dwa ciągniki samochodowe o wartości 105 500 zł i 122 500 zł. Pierwszy z właścicieli miał zaległości podatkowe w wysokości 107 tys. zł, a drugi w wysokości 106 tys. zł. Teraz oba ciągniki samochodowe mogą stać się przedmiotem egzekucji administracyjnej.

  • w

    Adam Bodnar odwołuje sędziów Sądu Apelacyjnego w Poznaniu (www.rmf24.pl)

    Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło, że szef resortu Adam Bodnar wszczął procedurę odwołania prezesa i wiceprezesów Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Na liście znaleźli się Mateusz Bartoszek, Przemysław Radzik i Sylwia Dembska. Każdy z tych sędziów został zawieszony w pełnieniu obowiązków.

    Biuro komunikacji Ministerstwa Sprawiedliwości poinformowało, że szef resortu wystąpił do kolegium Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z wnioskiem o wyrażenie opinii ws. odwołania z pełnionych funkcji wymienionych sędziów. Zawieszenie sędziów wynika z utraty zaufania i autorytetu wśród podległych im służbowo sędziów, co uniemożliwia im wykonywanie funkcji.

    Decyzję o odwołaniu poprzedziło zapoznanie się ministra z dokumentami dotyczącymi sytuacji sądu, co doprowadziło do wniosku, że odwołanie jest jedynym rozwiązaniem, aby zapobiec dalszej degradacji sądu. W odniesieniu do każdego sędziego przedstawiono konkretne zarzuty dotyczące działań niezgodnych z obowiązkami służbowymi.

    Minister Sprawiedliwości uzasadnił odwołanie Mateusza Bartoszka zaniechaniami i nietrafnymi decyzjami, które wpłynęły na wyniki statystyczne sądu. W przypadku Sylwii Dembskiej zarzuty dotyczyły zaniechań w poprawie sytuacji nadzorowanego pionu cywilnego. Natomiast Przemysław Radzik, pełniący funkcję wiceprezesa, został oskarżony o niezgodne z dobrem wymiaru sprawiedliwości łączenie funkcji, co stanowiło nadużycie władzy.

    Konieczność szybkich działań wynikała z bezzasadnej procedury usunięcia trzech sędziów z funkcji przewodniczących wydziałów sądu, co groziło dalszym destabilizowaniem sytuacji. Zmiany w ustawie o ustroju sądów powszechnych z 2017 roku odebrały organom samorządu sędziowskiego wpływ na wybór prezesów i wiceprezesów sądów, co skutkowało mianowaniem osób bez wystarczającego doświadczenia.

    Podjęte kroki miały zapobiec dalszej destrukcji Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.