Więcej wpisów

  • w

    Uczestnicy Parady Niepodległości w Gdyni powitali „Dar Młodzieży”, który powrócił po półrocznym rejsie (dziennikbaltycki.pl)

    W sobotę Gdynia energicznie uczciła 105. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, gromadząc tłumy mieszkańców na tradycyjnej Paradzie Niepodległości. Na całej trasie przemarszu dominowały biało-czerwone barwy i patriotyczna atmosfera.

    Oficjalne uroczystości w Gdyni rozpoczęły się mszą świętą w kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, którą odprawiono o godz. 10.00. Następnie, o godzinie 12:00, kilka tysięcy mieszkańców utworzyło korowód, przemierzając ulicę Świętojańską aż pod Pomnik Polski Morskiej, gdzie złożono kwiaty. Parada od lat prowadzona jest ulicami miasta przez Józefa Piłsudskiego. W wydarzeniu wzięli też udział przedstawiciele władz, uczniowie, harcerze oraz wojskowi.

    Dzień Niepodległości to także okazja do podziwiania muzeów i instytucji kultury, oferujących specjalne atrakcje dla zwiedzających. Na przykład, Muzeum Miasta Gdyni rozdało sadzonki grabów, które powędrowały do ponad 100 mieszkańców.

    Po zakończonej Paradzie Niepodległości mieszkańcy spotkali się na nabrzeżu Pomorskim, aby powitać żaglowiec „Dar Młodzieży”, który powrócił do Gdyni po półrocznej podróży. Prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek, pogratulował załodze historycznego rejsu, podczas którego żaglowiec symbolicznie przekroczył równik.

  • w

    Uroczystości w Lublinie z okazji 105. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości (kurierlubelski.pl)

    W tym roku 11 listopada Polacy obchodzą 105. rocznicę odzyskania niepodległości. Z racji tego na głównej uroczystości na pl. Litewskim w Lublinie pojawiły się tłumy celebrujących mieszkańców miasta i okolic.

    Wojewoda lubelski, Lech Sprawka, zaznaczył, że Narodowe Święto Niepodległości upamiętnia wywalczenie suwerenności w 1918 roku po 123 latach zaborów. Coroczne uroczystości patriotyczne rozpoczęto w Lublinie sesją Rady Miasta i mszą świętą w archikatedrze. Następnie uczestnicy przeszli na pl. Litewski, gdzie odbyły się główne uroczystości z ceremoniałem wojskowym, obejmujące apel pamięci, odśpiewanie hymnu, salwę honorową i złożenie wieńców pod pomnikami.

    Sprawka dodał, że odzyskanie niepodległości w 1918 roku było efektem jedności celu, mimo politycznych i społecznych podziałów. Przywódcy, tacy jak Paderewski, Piłsudski, Witos, Korfanty i Dmowski, działali wspólnie na rzecz Polski. Szczególnie istotna była rola Paderewskiego, który przyczynił się do zawarcia punktu trzynastego przez prezydenta USA, nawołującego do utworzenia niepodległego państwa polskiego.

    Celebracja Dnia Niepodległości w Lublinie objęła również zajęcia sportowe w postaci dwóch imprez biegowych, które zorganizowano w Ogrodzie Saskim. Natomiast na kładce w Parku Ludowym i na pl. Litewskim pojawiła się iluminacja w barwach narodowych, podkreślając patriotyczny akcent obchodów dnia 11 listopada.

  • w

    Zielona Góra: Mecz charytatywny dla Michałka Bienia ze Słubic. Chłopczyk potrzebuje najdroższego leku na świecie (gazetalubuska.pl)

    W Zielonej Górze, z okazji Święta Niepodległości, już po raz piąty odbył się mecz charytatywny pn. Memoriał Cieja. W tym roku celem tego uroczystego wydarzenia sportowego było wsparcie dla Michałka Bienia ze Słubic, który zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenn’a.

    Ta sportowa inicjatywa powstała pięć lat temu. Wtedy po raz pierwszy postanowiono świętować Dzień Niepodległości, organizując mecz piłkarski. Kapitanami drużyn podczas tegorocznego spotkania byli Piotr Protasiewicz i Wojciech Okińczyk.

    Warto tutaj zaznaczyć, że mecz charytatywny nie jest jedynie zwykłą grą w piłkę nożną, ponieważ cały dochód z wpisowego i licytacji trafi na konto zbiórki dla Michałka. Co więcej, utarg ze stoisk rozmieszczonych na boisku również zasili jego skarbonkę.

    Piotr Protasiewicz, kapitan drużyny „Białych”, powiedział, że jest to jego debiut w tej imprezie, ale jest bardzo zadowolony, że może pomóc potrzebującym. Z kolei Wojciech Okińczyk, kapitan drużyny „Czerwonych”, zaznaczył, że społeczność piłkarska stara się pomagać, gdy tylko ma taką możliwość. Wyraził też nadzieję, że uda się zebrać potrzebne środki i wygrać walkę z czasem dla Michałka.

    Michał Bień cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Leczenie tej choroby jest bardzo kosztowne, dlatego każda złotówka ma tutaj znaczenie. Faktem jest, że lek, który może pomóc Michałkowi, jest najdroższy na świecie. Chłopiec i jego rodzina potrzebują ponad 14 milionów złotych na terapię w USA. Jest to jedyny ratunek dla małego pacjenta.

  • w

    Marsz Niepodległości w Szczecinie. Na placu Orła Białego zgromadziły się setki patriotów (gs24.pl)

    Na placu Orła Białego w Szczecinie pojawiło się liczne grono polskich patriotów, którzy wspólnie świętowali rocznicę odzyskania niepodległości przez Polaków. Marsz Niepodległości, który wyruszył w południe z tego symbolicznego placu, przyciągnął uwagę bardzo wielu uczestników.

    XIII Szczeciński Marsz Niepodległości, który odbył się pod hasłem „Polak Polakowi bratem”, zainaugurowano o godzinie 10:00 uroczystą mszą w Bazylice Archikatedralnej pw. św. Jakuba Apostoła w Szczecinie. Następnie o godzinie 12:00 na placu Orła Białego spotkały się setki patriotów. Uczestnicy wydarzenia mieli biało-czerwone kotyliony i flagi, a niektórzy nieśli ze sobą imponujące sztandary Polski.

    Ponadto, każdy uczestnik mógł też wyposażyć się w śpiewnik z patriotycznymi pieśniami, które śpiewano podczas marszu.

    Jak podaje Grzegorz Kozak z Porozumienia Środowisk Patriotycznych w Szczecinie, jest to już 13. Marsz Niepodległości w Szczecinie. Jak zawsze, w tym roku marsz również przeszedł ulicami miasta, celebrując 105. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Szczeciński marsz zawsze kończy się pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego, gdzie patrioci oddają hołd, składając kwiaty.

    Przed rozpoczęciem marszu uczestnicy uroczyście odśpiewali hymn, a następnie widowiskowy korowód przemierzył swoją trasę ulicami Szczecina. Marsz prowadzony był przez żołnierza na koniu. Grupa zakończyła swój marsz na placu Szarych Szeregów.

    Organizatorem wydarzenia jest Porozumienie Środowisk Patriotycznych w Szczecinie.

  • w

    Studenci UPP oburzeni zniżką dla kobiet zrywają umowę z firmą Integra. Powodem nierówność płciowa (gloswielkopolski.pl)

    Konwent Samorządu Studenckiego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zakończył współpracę z firmą organizującą wyjazdy integracyjne. Sytuacja wynikła po oburzeniu związanym z ofertą, w której pojawiła się specjalna zniżka dla studentek. Zdaniem wielu osób jest to jawny przykład nierówności płciowej.

    Samorząd studentów uzasadnił decyzję o zerwaniu współpracy tym, że studenci są niezadowoleni z wprowadzenia specjalnej zniżki dla kobiet. Oświadczenie samorządu podkreśla, że zniżka ta była źródłem kontrowersji wskazujących na niesprawiedliwe traktowanie płci.

    Przedstawiciel firmy Integra przeprosił za to zamieszanie, tłumacząc, że celem firmy było promowanie wyjazdu jako atrakcyjnej opcji dla wszystkich studentów, niezależnie od płci. Wyraził też swoje zdziwienie decyzją samorządu, twierdząc, że samorządy otrzymały równorzędny kod zniżkowy dla studentów i studentek.

    Firma utrzymuje, że kod zniżkowy był taki sam dla kobiet i mężczyzn, zapewniając, że nie faworyzuje żadnej płci. Jej zdaniem doszło tutaj do nieporozumienia ze strony samorządu.

    Przedstawiciel firmy dodał, że nie uczestniczył bezpośrednio w rozmowach z samorządem studenckim, ale jest przekonany, że jest to tylko nieporozumienie związane z warunkami oferty.

    Rzeczniczka prasowa uniwersytetu potwierdza, że decyzja o zerwaniu współpracy była inicjatywą studentów. Ponadto, popiera także decyzję studentów, ponieważ postrzega ją jako autorefleksję i troskę o ich dobrostan, a także jako promowanie polityki równościowej.

  • w

    Podrywał kobietę w pociągu, a potem zaatakował dwie osoby nożem na dworcu w Legnicy (gazetawroclawska.pl)

    W Legnicy funkcjonariusze policji zatrzymali mężczyznę, który podejrzany jest o atak przy użyciu noża. Sprawca zaatakował dwie osoby na dworcu kolejowym. Incydent ten był wynikiem jego wcześniejszego zachowania w pociągu, gdzie próbował poderwać jedną z pasażerek.

    Zdarzenie miało miejsce w minionym tygodniu na dworcu w Legnicy, gdzie 48-letni mężczyzna zaatakował nożem dwie osoby. Wcześniej podejrzany próbował flirtować z kobietą podróżującą pociągiem z Chojnowa do Legnicy. Jednak jego natarczywość sprawiła, że kobieta zareagowała na podryw strachem, co skłoniło ją do skontaktowania się ze swoim partnerem. Miał czekać na dworcu, żeby ją odebrać.

    Po przyjeździe na dworzec w Legnicy kobieta spotkała się ze swoim partnerem i jego ojcem. Z kolei adorator nie rezygnował ze swoich prób i nadal ją śledził. W pewnym momencie doszło do sprzeczki między mężczyznami, w związku z czym podejrzany wyciągnął nóż, raniąc zarówno partnera kobiety, jak i jego ojca. Jeden z nich doznał obrażeń klatki piersiowej, a drugi został ranny w łokieć.

    Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia, a sprawą zajęła się policja, która dzięki sprawnym działaniom zatrzymała 48-letniego sprawcę. Przy mężczyźnie znaleziono nóż, którym dokonał ataku.

    Podejrzany usłyszał zarzuty i został osadzony w policyjnym areszcie. Za popełnione czyny grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Marek Rabiega: Wyroki wydane na Polaków przez nazistowskie sądy powinny zostać unieważnione (radioszczecin.pl)

    Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Szczecinie podjęła starania o unieważnienie wyroków, jakie zapadły w kwestii Polaków, którzy odpowiadali przed niemieckimi sądami w okresie wojennym. Marek Rabiega, naczelnik Komisji, uważa, że sądy niemieckie powinny oficjalnie uznać bezprawność tych decyzji.

    Marek Rabiega zaznacza, że wydane na Polaków wyroki nie miały nic wspólnego ze sprawiedliwością. W związku z tym Komisja Ścigania Zbrodni rozpoczęła akcję prawną opartą na niemieckiej ustawie z 1998 roku, mając na celu doprowadzenie do unieważnienia nazistowskich wyroków skazujących obywateli polskich. Akcja ta obejmuje różnorodne przypadki i jest prowadzona na terenie kompetencji lokalnej komisji oddziałowej w ramach inicjatywy ogólnopolskiej.

    Z regionu Komisji skierowano do rozpatrzenia sześć różnych spraw. Część z nich związana jest z robotnikami przymusowymi, którzy zostali skazani za błahe przewinienia. Inne przypadki obejmują działania szpiegowskie Armii Krajowej „Stragan”, a także działania wywiadowcze Związku Jaszczurczego, później włączonego w skład ZWZ.

    Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu apeluje do osób i rodzin zainteresowanych podobnym postępowaniem, aby zgłaszały się do przedstawicieli komisji. Dzięki temu działania dążące do unieważnienia tych kontrowersyjnych wyroków będą kontynuowane.

  • w

    Ściśle określony podział stanowisk w rządzie w ramach umowy koalicyjnej (i.pl)

    Podpisanie umowy koalicyjnej między Koalicją Obywatelską, Polską 2050 Szymona Hołowni, PSL oraz Nową Lewicą przewiduje ściśle określony podział stanowisk w rządzie i parlamentarną dyscyplinę głosowania. Liderzy partii zobowiązali się do współpracy w ramach umowy, która zakłada równy podział władzy.

    Włodzimierz Czarzasty, współprzewodniczący Nowej Lewicy, wskazał na fakt, że zawarta umowa to rezultat szerokiego kompromisu. Decyzje w ramach Koalicji będą opierać się na konsensusie, a kluby parlamentarne zobowiązane będą do dyscypliny głosowania nad projektami ustaw rządzącego RP.

    Należy zaznaczyć, że Donald Tusk z Koalicji Obywatelskiej został wyznaczony przez Koalicję jako kandydat na premiera, Władysław Kosiniak-Kamysz z PSL na pierwszego wicepremiera, a Krzysztof Gawkowski z Nowej Lewicy na wicepremiera rządu.

    Koalicja wyznaczyła też kandydatów na kluczowe stanowiska parlamentarne, w tym Szymona Hołownię i Włodzimierza Czarzastego na marszałków Sejmu, oraz Małgorzatę Kidawę-Błońską na marszałka Senatu. Określono również kadencje dla poszczególnych stanowisk.

    Partia Razem, pomimo że popiera rząd Donalda Tuska, zdecydowała się nie wchodzić oficjalnie w skład jego grupy. Politycy tej formacji podkreślają, że zdecydowali się poprzeć rząd, pomimo że nie wszystkie ich postulaty znalazły się w umowie.

  • w

    Stanisław Żaryn: Zarzuty wobec CBA mają na celu likwidację tej instytucji (i.pl)

    Zastępca ministra koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn, wyraził obawy co do likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA). Warto dodać, że likwidacja CBA jest zgodna z postanowieniami umowy koalicyjnej między partiami politycznymi. Żaryn oznajmił, że zarzuty dotyczące upolitycznienia i upartyjnienia CBA mają na celu wylanie fundamentów pod likwidację tej instytucji.

    Umowa, która została podpisana przez liderów partii, zakłada likwidację CBA i przeniesienie jego zasobów oraz kompetencji w szeregi innych służb, jak na przykład do zwalczania przestępstw korupcyjnych w Centralnym Biurze Śledczym Policji.

    Żaryn wskazał na szkodliwe skutki likwidacji CBA, argumentując, że służba działa już od 2006 roku i od tego czasu odniosła liczne sukcesy w zwalczaniu korupcji i ochronie interesów ekonomicznych Polski. Dlatego jego zdaniem przeniesienie jej funkcji nie zrekompensuje rzeczywistych strat wynikających z likwidacji CBA.

    Zastępca ministra koordynatora przedstawił też dane z działań CBA, przypominając różne osiągnięcia CBA w latach 2016-2023. Wśród sukcesów instytucji znalazło się m.in. zgromadzenie licznych dowodów, postawienie zarzutów 5 300 podejrzanym oraz wykrycie nieprawidłowości i przestępstw o wartości ponad 18 mld złotych.

    Żaryn krytykował partię opozycyjną, twierdząc, że propaguje fałszywy obraz CBA w celu jej zlikwidowania. Ponadto, podważył też zarzuty związane z upolitycznieniem CBA, podkreślając jej profesjonalizm niezależnie od kwestii politycznych. Na zakończenie dodał, że publiczne spekulacje o likwidacji CBA wpływają negatywnie na atmosferę wokół tej instytucji.

  • Popularne

    w

    Brak zainteresowania „Ucztą na wynos z Sanah” w sklepach sieci Żabka. Produkty lądują na śmietniku (i.pl)

    Sanah, obecnie jedna z najbardziej cenionych artystek, niedawno podjęła współpracę z siecią sklepów Żabka. Niestety, jej autorsko podpisane foccacio, kanapki i sałatki nie zdobywają zbyt dużej popularności wśród klientów. I w rezultacie znaczna większość tych produktów wyrzucana jest na śmietnik.

    Sanah, która obecnie jest jedną z najwybitniejszych artystek na polskiej scenie muzycznej, zdobywa ostatnio coraz większą uwagę publiczności dzięki współpracy przy filmie „Akademia Pana Kleksa”. Ponadto artystka zdecydowała się także na partnerstwo ze sklepami Żabka, gdzie oferowane są produkty sygnowane jej imieniem.

    Te specyficzne artykuły spożywcze, takie jak focaccio, sałatki czy kanapki, wyróżniają się nietypowym połączeniem składników. Przyrządzane są z takich składników jak ananas, szynka, mozzarella, papryka, a także z „nutką róży”, która jest motywem przewodnim reklamy artystki.

    Pracownicy Żabki ujawniają, że mimo artystycznego podpisu, produkty te nie cieszą się zainteresowaniem klientów i często trafiają na śmietnik. Użytkownicy na mediach społecznościowych, głównie na TikToku, potwierdzają, że „uczta Sanah” jest trudna do sprzedania.

  • w

    Brutalny atak 17-latka na 12-latka pod Krakowem. Sprawca rozkazał ofierze, aby uklękła i całowała jego buty (gazetakrakowska.pl)

    Nagranie z Michałowic (pow. krakowski) uchwyciło brutalne zachowanie 17-latka wobec znacznie młodszego chłopca. Na filmie można zauważyć agresywnego młodzieńca, który bije 12-latka. W trakcie tej okropnej sytuacji 12-latek błaga go o litość i przeprasza. Z kolei sprawca nakazuje chłopcu, żeby uklęknął i całował jego buty.

    Pierwsze doniesienia z incydentu sugerowały, że ofiarą był 7-latek, lecz policja potwierdziła, że poszkodowany chłopiec ma 12 lat. Jak poinformowała kom. Justyna Fil, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Krakowie, aktualnie trwają czynności w tej sprawie, ale policja nie może ujawnić więcej szczegółów.

    Atak miał miejsce w parku, prawdopodobnie w gminie Michałowice. Reakcje mieszkańców na forum internetowym wyrażają oburzenie i współczucie dla rodziny pokrzywdzonego dziecka. Film pokazuje brutalny atak, podczas którego 17-latek wymusza na ofierze, żeby uklękła i całowała jego buty.

    Wśród mieszkańców gminy Michałowice panują różne opinie co do niewinności ofiary. Mimo jednomyślnego potępienia agresji pojawiają się osoby, które twierdzą, że 12-latek również przejawiał agresję wobec młodszych. Do wyjaśnienia sprawy przystąpili funkcjonariusze policji, którzy zajmują się rozwikłaniem ewentualnych porachunków między chłopcami.

  • w

    Katowice nie gorsze od Łodzi – też mają swój „zabetonowany” samochód (dziennikzachodni.pl)

    Wygląda na to, że historia faktycznie lubi się powtarzać, ponieważ w ostatnich dniach w Katowicach pojawił się samochód uwięziony na ulicy. Jest to bardzo podobna sytuacja do tej, która niedawno zdarzyła się w Łodzi. Tym razem prace drogowe unieruchomiły osobową skodę w trakcie remontu ulicy Plebiscytowej, gdzie trwa wymiana rur ciepłowniczych.

    Warto przypomnieć, że w Łodzi srebrna toyota scion stała się bardzo popularną atrakcją w internecie. Jak wiadomo, samochód otoczono betonem podczas budowy na ulicy Legionów. Zamiast odholować pojazd, postanowiono wylać beton dookoła, blokując toyotę na ulicy. Zjawisko „zabetonowanego” auta w Łodzi przyciągało liczne osoby. W pewnym momencie stało się nawet punktem zainteresowania wycieczek. Natomiast internauci dzielili się zdjęciami i filmami z tego niecodziennego zdarzenia.

    Katowice również doświadczają podobnej sytuacji, która obecnie podsyca ekscytację wśród mieszkańców. W trakcie remontu ulicy Plebiscytowej na terenie budowy uwięziono samochód osobowy marki Skoda. Pojazd został ogrodzony przez robotników, tworząc kuriozalny widok w centrum miasta.

    Zaparkowana skoda stoi niedaleko Archikatedry Chrystusa Króla, na ulicy Plebiscytowej, gdzie trwa wymiana rur ciepłowniczych. Faktem jest, że Straż Miejska w Katowicach nie otrzymała żadnego zgłoszenia o uwięzionym aucie, dlatego nie zostało odholowane.

    Bardzo możliwe, że samochód po prostu nie przeszkadza robotnikom podczas wykonywania prac, ponieważ stoi tam już od kilku dni.

  • w

    GDDKiA planuje przebudowę zakopianki na trasie Nowy Targ – Szaflary (zakopane.naszemiasto.pl)

    Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zyskała prawa do opracowania koncepcji usprawnienia trasy o długości niemal 7 km między Nowym Targiem a Szaflarami. Zaprezentowana oferta obejmuje koszty o wartości 3,75 mln zł. Realizacją projektu zajmie się firma IVIA. Cały proces powinien zakończyć się w ciągu maksymalnie 32 miesięcy.

    Główna droga prowadząca z Nowego Targu do Szaflar stanowi kluczowy szlak do Zakopanego, na którym stale rośnie natężenie ruchu. W latach 2015-2021 liczba pojazdów wzrosła o 45%, osiągając ponad 22 tys. dziennie. Szczególnie znaczący jest wzrost ruchu ciężarówek, który wyniósł 73%, co oznacza 2,3 tys. pojazdów na dobę. Ponadto, dodatkowe utrudnienia pojawiają się w okresie turystycznym.

    DK47 z Rdzawki do Nowego Targu powinna być otwarta dla kierowców już w 2024 roku. Po zakończeniu tej inwestycji cały odcinek między Krakowem a Nowym Targiem stanie się drogą dwujezdniową, wyposażoną w dwa pasy ruchu w obie strony. W związku z tym istnieje potrzeba podjęcia działań mających na celu zwiększenie przepustowości DK47 między Nowym Targiem a Zakopanem.

    W ramach projektu planuje się dodanie kolejnych pasów ruchu, rozbudowę skrzyżowań, przebudowę zjazdów oraz wybudowanie około 1200 metrów chodnika. Konkretny zakres prac zostanie ustalony przez wykonawcę wyłonionego w ramach przetargu.

  • w

    Sekcja zwłok nurka, który zginął w trakcie poszukiwań Borysa, wykazała, że przyczyną śmierci nie było utonięcie (wiadomosci.radiozet.pl)

    Prokuratura ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok Bartosza Błyskala, który pracował jako nurek i zginął podczas poszukiwań Grzegorza Borysa. Okazuje się, że 27-latek nie zmarł na skutek utonięcia. Prokurator Grażyna Wawryniuk oznajmiła, że dokładne informacje zostaną podane dopiero po dokładnej analizie biegłych.

    Dnia 1 listopada, w trakcie obławy na Grzegorza Borysa, doszło do śmiertelnej tragedii. Bartosz Błyskal, 27-letni nurek straży pożarnej, który uczestniczył w poszukiwaniach, wszedł do zbiornika Lepusz w Gdyni. W wyniku nieszczęśliwego wypadku, podczas akcji Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno-Nurkowego „Gdańsk”, Bartosz Błyskal został ranny. Mężczyznę wydobyto z wody i przewieziono do Szpitala Miejskiego w Gdyni. Niestety, pacjenta nie udało się uratować.

    Prokuratura przejęła sprawę śmierci Bartosza, a kluczowym elementem miała być sekcja zwłok. Jednakże po ogłoszeniu wyników sekcji pojawiło się więcej pytań niż odpowiedzi. Prok. Grażyna Wawryniuk stwierdziła, że bezpośrednią przyczyną zgonu była niewydolność krążeniowo-oddechowa. Aczkolwiek zaznaczyła, że jest to tylko wstępna opinia w oczekiwaniu na bardziej szczegółowy raport.

    Pełniejszy obraz wydarzeń pojawi się dopiero po dokładnej sekcji zwłok, którą przeprowadzą biegli. W chwili obecnej wiadomo jedynie, że śmierć Bartosza Błyskala nie wynikła z powodu utonięcia. Niewydolność krążeniowo-oddechowa może mieć różne źródła, takie jak zawał czy udar. Jednak będzie można to stwierdzić dopiero po dokładniejszym zbadaniu sprawy.

  • w

    Internauci nie wierzą w samobójstwo Borysa z powodu wielu nieścisłości w podawanych informacjach (www.planeta.pl)

    Pomimo faktu, że ciało Grzegorza Borysa, mordercy 6-letniego Olka, zostało już odnalezione, sprawa w dalszym ciągu jest bardzo żywa. Zdjęcia, które ostatnio zostały opublikowane w internecie, a także nieścisłości w oficjalnych komunikatach, wywołały kontrowersje wśród internautów.

    Grzegorz Borys po zabójstwie syna uciekł do Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego. Ciało syna znalazła matka, ale nie można było już nic zrobić. Ponadto, znaleziono też odręcznie napisany list o szokującej treści. Do poszukiwań przydzielono psa policyjnego o imieniu Bella. Natomiast Interpol wydał „czerwoną notę” w razie, gdyby Borys uciekł za granicę.

    Informacje o śmierci Borysa pojawiły się po publikacji zdjęć martwego ciała, które wyłowiono ze zbiornika Lepusz. Sekcja zwłok wykazała, że śmierć nastąpiła niedługo po zabójstwie syna. Ponadto Grzegorz Borys miał rany cięte na udach i rany postrzałowe głowy z broni pneumatycznej. Pojawiły się też nowe doniesienia o tajemniczym samochodzie i niepokojących SMS-ach.

    Wygląda na to, że wątpliwości internautów wzrastają wraz z liczbą podawanych informacji. Zaznaczają, iż najpierw podawano, że policja widziała Grzegorza Borysa na terenie parku, a teraz pojawiły się informacje, że sprawca nie żyje od dłuższego czasu. Ponadto, internauci zauważyli też, że zbiornik Lepusz znajduje się dość daleko od obszaru poszukiwań.

    Dodatkowe pytania budzą nie tylko nietypowy strój i gładko ogolona twarz Borysa, ale przede wszystkim jego rany. Wiele osób nie wierzy, że było to samobójstwo, bo wyglądałoby na to, że Borys próbował odbierać swoje życie przez cztery dni z rzędu, w trakcie których zadawał sobie liczne obrażenia.

  • w

    Ambasador Izraela w Lublinie: Porównywanie Izraela do Hamasu jest ślepotą moralną (kurierlubelski.pl)

    Ambasador Izraela, Yakov Livne, podczas wizyty w Lublinie wyraził stanowczy sprzeciw wobec porównywania Hamasu do Izraela, dodając, że jest to ślepota moralna. Jego zdaniem osoby, które propagują taki punkt widzenia, powinny zostać potępione. Natomiast w przypadku osób, które dodatkowo piastują oficjalne stanowiska, powinno się je odsunąć od wykonywanych obowiązków.

    Będąc w Lublinie, ambasador Livne odwiedził m.in. dawny niemiecki obóz koncentracyjny na Majdanku. Ambasadorowi towarzyszyli piłkarze Maccabi Tel Awiw, którzy wcześniej rozegrali spotkanie z ukraińską Zorją Ługańsk w ramach Ligi Konferencji Europy. Mecz odbył się na Arenie Lublin.

    W trakcie briefingu prasowego na Majdanku ambasador odniósł się do słów Wysokiego Komisarza ds. Praw Człowieka ONZ Volkera Tuerka, który poparł niedawny atak Hamasu i przetrzymywanie zakładników za zbrodnie wojenne. Livne stanowczo zaprzeczył porównywaniu Izraela do organizacji terrorystycznych, wskazując na brak podobieństwa między demokratycznymi państwami, takimi jak Izrael, a organizacjami terrorystycznymi jak Hamas. Jego zdaniem, stawianie tutaj znaku równości to przejaw kompletnego braku klarowności moralnej.

    Podczas spotkania z prezydentem Lublina, Krzysztofem Żukiem, ambasador Izraela podpisał „Deklarację w sprawie przeciwdziałania antysemityzmowi”. Dokument ten zobowiązuje miasto Lublin do kontynuowania polityki zwalczania dyskryminacji, w tym antysemityzmu, zgodnie z ustalonymi normami. Ponadto, podkreśla też zobowiązanie do współpracy w zwalczaniu wszelkich przejawów nienawiści wobec Żydów.

  • w

    Uczniowie z zielonogórskiej podstawówki zapraszają do zbiórki charytatywnej dla Polaków na Ukrainie (gazetalubuska.pl)

    Do 14 listopada trwa inicjatywa Szkolnego Kubu Wolontariuszy Szkoły Podstawowej nr 2 w Zielonej Górze. Celem jest wsparcie Polaków mieszkających na Ukrainie. Dyrektor szkoły, Roman Łuczkiewicz, zachęca do włączenia się w akcję humanitarną, zapewniając, że przynoszone dary trafią bezpośrednio do potrzebujących.

    Szkoła utrzymuje długoletnią współpracę z Fundacją im. ks. dr Mosinga, zbierając pomoce naukowe i środki higieniczne dla Polaków na Ukrainie. Dyrektor Łuczkiewicz podkreśla, że każdy rodzaj wsparcia, który może poprawić warunki życia na Ukrainie, jest mile widziany w ramach akcji.

    Inicjatywa cieszy się dużym zainteresowaniem wśród uczniów i rodziców, generując znaczne ilości pomocnych materiałów. Zbierane środki skupiają się głównie na potrzebach edukacyjnych i szkoleniowych, a uczniowie przynoszą także słodycze i artykuły spożywcze. Dyrektor zapewnia, że wszystkie zebrane środki pomocy dotrą do właściwych adresatów.

    Anna Sienkiewicz, opiekun Szkolnego Klubu Wolontariusza, mówi, że szkoła regularnie angażuje się w różne akcje charytatywne. W tym roku zbiórkę najbardziej potrzebnych artykułów dla Polaków na Ukrainie rozpoczęto już w listopadzie. Akcje świąteczne są szczególnie istotne dla uczniów, ponieważ pozwalają im poczuć ducha świąt, a jednocześnie pomagać innym.

    Anna Sienkiewicz dodaje, że najlepiej przynosić artykuły, takie jak makaron, puszki, kawę, herbatę, kakao, słodycze, płatki kukurydziane i bakalie.

  • w

    Czołg „Pantera” nowym eksponatem w kolekcji militarnej Andrzeja Frankowskiego (gloswielkopolski.pl)

    Dnia 9 listopada na posesji Andrzeja Frankowskiego pojawił się niemiecki czołg średni Panther, przypominający czasy II wojny światowej. Ta potężna maszyna jest jednym z najwybitniejszych pojazdów bojowych tamtego okresu, która teraz wzbogaca kolekcję mieszkańca Poznania.

    Czołg należy do Andrzeja Frankowskiego, pasjonata militariów i właściciela firmy specjalizującej się w mundurach historycznych. Pomimo że czołg jest w pełni sprawny, nie jest oryginałem. Co prawda, został zbudowany z elementów historycznej Pantery, ale jest jedynie jeżdżącą repliką opartą na przerobionym podwoziu czołgu T54/T55. Frankowski podkreśla, że decyzja o zakupie była spontaniczna i wywołała u niego niezwykłe emocje.

    Nabywca nie zdradza ceny, ale zaznacza, że obecnie zbudowanie takiej repliki kosztowałoby zapewne znacznie więcej. Podkreśla, że nawet dla niego – z bogatym doświadczeniem i własnym warsztatem – zbudowanie Pantery bez dostępu do istniejącego podwozia byłoby wyzwaniem.

    Replika różni się od oryginału jedynie podwoziem, co jest zauważalne głównie dla ekspertów. I pomimo że koła są częściowo zasłonięte, nadal prezentuje się imponująco. Frankowski z zamiłowania do czołgu planuje jego odnowienie, chociaż uważa też, że obecny stan nadaje mu unikalny charakter.

    Po podzieleniu się nowiną w Internecie Frankowski otrzymał liczne gratulacje od internautów, którzy uważają, że obecność czołgu może też ożywić tradycję rekonstrukcji historycznych w Poznaniu.

    Prawdziwa Pantera, choć statyczna, znajduje się w Muzeum Pancernym w Kłaninie.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.