Po latach problemów z zachowaniem klientów podjęto decyzję o zamknięciu sklepu w Holandii, którego właścicielem jest Polak. Miasto zaoferowało mu miliony euro za rezygnację z biznesu. Powodem byli polscy klienci, którzy zbierali się pod lokalem, pijąc alkohol i wszczynając bójki.
Holendrzy od 10 lat narzekają na zachowanie klientów, którzy gromadzą się pod sklepem prowadzonym przez Polaka. Okoliczni mieszkańcy regularnie zgłaszali problemy dotyczące hałaśliwej grupy, która pije alkohol na ulicy, wszczyna awantury i nierzadko wywołuje bójki.
Miasto próbowało już różnych rozwiązań, włącznie z zatrudnieniem pracownika do utrzymania porządku. Niemniej jednak problem nadal się nasilał.
Ostatecznie gmina zdecydowała się na wykupienie budynku, w którym znajduje się sklep, a także trzech sąsiednich domów. Postanowiła wydać na ten cel 5,5 mln euro. Aktualnie planuje wyburzenie tych obiektów i postawienie nowych.
27-letni właściciel sklepu uważa, że wykup jego lokalu jest najmniej złym rozwiązaniem. Aczkolwiek nie jest zbyt zadowolony z faktu, że straci swój sklep, ponieważ włożył w ten biznes wiele pieniędzy i wiele lat pracy.
Z kolei radni, którzy głosowali przeciw wykupieniu tego lokalu, są zdania, że jest to dla Polaka hojna nagroda za problemy, jakie przez lata powodował ten sklep.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!