Dolina Gęśnika, jedno z ulubionych miejsc spacerowych mieszkańców, mierzy się z poważnym problemem dewastacji. Część infrastruktury została zniszczona, a niektóre elementy są całkowicie niedostępne dla odwiedzających. Zamknięte pomosty i nieczynna toaleta budzą coraz większe niezadowolenie wśród mieszkańców. Wiele osób zastanawia się, czy teren zostanie przygotowany na nadchodzący sezon.
Na miejscu wyraźnie widać uszkodzenia urządzeń rekreacyjnych i elementów ścieżki edukacyjnej. Znikają części instalacji, takie jak kulki z naukowego placu zabaw czy fragmenty paneli muzycznych. Dewastacji ulegają także drewniane pomosty, a szczególnie zabezpieczające je siatki nad ciekiem wodnym. Z tego powodu dwa pomosty zostały całkowicie zamknięte.
Miasto podkreśla, że naprawy są kosztowne i często krótkotrwałe. W ubiegłym roku wymiana samych siatek kosztowała około 20 tysięcy złotych, a nowe elementy zostały zniszczone już po miesiącu. Urzędnicy przyznają, że skala wandalizmu jest duża i znacząco utrudnia utrzymanie infrastruktury w dobrym stanie. Mimo to zapowiadają dalsze działania.
Władze miasta zapewniają, że przed sezonem wiosenno-letnim planowane są kolejne naprawy. Trwa przygotowanie umowy dotyczącej konserwacji i odnowy małej architektury. Celem jest przywrócenie pełnej funkcjonalności wszystkich urządzeń. Prace mają być realizowane sukcesywnie w najbliższym czasie.
Wśród zapowiedzi pojawia się także ponowne otwarcie toalety w pobliżu miejsca grillowego. Obiekt ma działać od kwietnia do października w określonych godzinach i za opłatą. Teren Doliny Gęśnika jest monitorowany, a każdy akt wandalizmu ma być zgłaszany policji. Miasto liczy, że dzięki temu uda się ograniczyć skalę zniszczeń.



Wystarczy wieczorem się przejść, i posłuchać jaki język przeważa, % leją się litrami
A to już nie można założyć monitoringu? Młodzi ukr się nieźle tam bawią i demolują bo u siebie w kraju to tylko pomarzyć
Jarek Jagielski monitoring jest tylko nie działa
Ukry park przejęły ,i to same młode ze stonką .Zobaczcie grile nie można się dopchac a syf straszny. Kiedy w końcu się obudzi ZG i cała Polska. A włodarze miasta i służby co nato?
Tak jest i powoli niszczeje !!!
Co to znaczy że koszt naprawy jest duży !!! To już na to nie ma pieniędzy a na podwyżki w UM to jest zawsze kasa !!!!
Czy tam są jakieś slumsy, że społeczeństwo jest takie dzikie? Najczęściej dewastacja jest domeną biedaków i patologii. Czy tam mieszkają biedaki i patusy? 🤣🤣🤣
Bolesław Pisański dopiero byś się zdziwił widząc dużo większy burdelik w dzielnicach ą i ę 🤣
Bolesław Pisański Na Ziemie Odzyskane po sprowadzano takich co nic nie mieli i myśleli że jak dostaną gotowe po Niemcach to im będzie dobrze. Po za tym Ci ludzie po wojnie rozbierali niemieckie cmentarze, większe budynki jakoby na cegły na odbudowę Warszawy. A Niemcy prawie w każdej wiosce mieli cegielnie i były to nie skomplikowane urządzenia. Pewno komuna kazała to niszczyć żeby nie mieliby świadomości wyższości Niemieckiej kultury. Cechy też przekazujemy w genach.
To miejsce mogło zostać dzikie, nie byłoby problemu…
Maciek Rudy Rudzki tak dzikie w prawie centrum miasta 🤦 i co jeszcze wymyślisz geniuszu ?
Nie można dać komuś etatu by tam pilnował? 🤔
Adam Kłoczko chyba byloby taniej 🫣
Jaką mendą trzeba być żeby niszczyć takie fajne rzeczy?
Magdalena Magdalena Przeważnie uprainską
Ciekawe kto niszczy, taka zagadka 🤔🤫
Super miejsce na mapie ZG, szkoda że wandale wszystko niszczą i dzieci nie mogą z tego korzystać
Regularne patrole policji rozwiązałyby problem w końcu po coś są.
Karolina Solarek ale nie o 8 rano, tylko wieczorem. Tak koło 19- 20 już bywa zabawnie. Mieszkam obok, wiem co mówię 😉
Pewnego dnia szłam z wózkiem i nie mogłam przejść. Było tam mnóstwo nastolatków, którzy niszczyli drewniany chodnik. Bałam się cokolwiek powiedzieć.
Jakbyście zrobili z tego strefę z zakazem dla ukrancow to by się okazało że nie trzeba niczego w kółko naprawiać
A te kamery tam to na ozdobe sa…?
W artykule wykorzystaliście Państwo informacje, które otrzymaliśmy od Urzędu Miasta wyłącznie na nasz mail służbowy i które nie były publicznie dostępne. Informacje te zostały opracowane przez naszą redakcję i użyte w materiale bez podania źródła.
Podkreślamy, że nasze opracowanie tych informacji oraz sposób ich przedstawienia są objęte prawem autorskim. Wykorzystanie ich w Państwa artykule bez wskazania naszego źródła narusza zasady etyki dziennikarskiej i prawa autorskie.
W związku z tym prosimy o niezwłoczne usunięcie tych informacji z Państwa strony.
Ale Wy serio jesteście zaskoczeni? Przecież było oczywiste, że to się tak skończy. Już sama “rewitalizacja” tej naturalnej oazy dzikości była złym pomysłem. Ale ktoś, kto w budżecie obywatelskim umieścił projekt zbudowania tam toalet, chyba już całkowicie stracił zmysły. Naturalna oaza zieleni stała się nie tylko przestrzenią dla dewastacji ale i wszechobecnego chlania i patologii. Naprawdę nikt, kto miał wpływ na te decyzje nie wpadł na to, że tak będzie? Każda niekontrolowana i niebiletowana infrastruktura tak właśnie kończy, przynajmniej w naszym “cywilizowanym” kraju.
Aga Wro Czyli nic nie budować dla dzieci, bo niewychowana młodzież niszczy?
Anna Dębska nie napisałam niczego takiego.
Aga Wro Ale z Pani wypowiedzi tak wynika…nie robią nic są pretensje robią coś dla miasta,są pretensje ,kiedy można wam dogodzić?
Angelika Kostrzewa z mojej wypowiedzi nic takiego nie wynika, jest to wyłącznie Pani interpretacja. Nigdzie nie napisałam, że nic nie powinno być budowane dla dzieci.
Agatko ale nie musi tak kończyć jeśli jest właściwie zarządzana lub choćby nie będzie na to przyzwolenia społecznego…akurat tutaj nikt nie ma wątpliwości że każdy chciałby zachować to miejsce w dobrym stanie…zielone ja kiedyś czy zagospodarowane teraz jedno z fajniejszych miejsc publicznych
Karolina Solarek moim zdaniem dzikie, zielone miejsca powinny takimi pozostać, bo ich cecha jaką jest pewne oddalenie od “cywilizacji” powoduje, że dewastacje są totalnie poza kontrolą. Przyzwolenie społeczne niestety jest. Już parę lat temu, kiedy jeszcze tam mieszkałam, obserwowałam jak nastolatki bezrefleksyjnie, na oczach innych osób szarpały przeznaczone do relaksu hamaki. Przestały dopiero, kiedy zaczęłam to nagrywać. Mam duże wątpliwości czy każdy chciałby zachować to miesce w dobrym stanie, bo niestety fakty wskazują na co innego. Nie istnieje u nas coś takiego jak poszanowanie wspólne