Brutalny napad na gdańskiej Oruni. 46-letni mężczyzna został zaatakowany przez znajomego, z którym wcześniej spożywał alkohol. Napastnik najpierw użył wobec niego gazu, następnie uderzył go w twarz i wepchnął do stawu. Pokrzywdzony potrzebował pomocy medycznej i został przewieziony do szpitala.
Po opuszczeniu placówki mężczyzna zgłosił się na policję i opowiedział funkcjonariuszom o całym zdarzeniu. Okazało się, że napastnik nie tylko zaatakował 46-latka, ale również go okradł. Zabrał mu trzy telefony komórkowe, a także portfel z gotówką, kartami płatniczymi i dokumentami. Łączna wartość strat przekroczyła 7 tys. zł.
Policjanci szczegółowo przesłuchali pokrzywdzonego i zabezpieczyli dostępne dowody. Następnie przeanalizowali zgromadzone informacje i wytypowali mężczyznę podejrzewanego o dokonanie napadu. Okazał się nim 45-letni mieszkaniec Warszawy, który został już zatrzymany przez funkcjonariuszy.
Podejrzanego doprowadzono do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście. Prokurator przedstawił mu zarzut rozboju i zastosował dozór policji, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym oraz zakaz zbliżania się do niego.
Za rozbój grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. W przypadku 45-latka może być ona jeszcze wyższa, ponieważ mężczyzna działał w warunkach recydywy.
fot. KMP w Gdańsku


