Do redakcji „Gospodarki Morskiej” trafiło nagranie monitoringu pokazujące podpalenie motorówek w przystani w pobliżu Stoczni Cesarskiej w Gdańsku. Film przekazała poszkodowana firma Gdańska Pomarańcza, której łodzie zostały doszczętnie zniszczone przez ogień. Do zdarzenia doszło 28 lipca, a straty oszacowano na około 650 tys. zł.
Policjanci od razu rozpoczęli poszukiwania sprawców, zabezpieczając ślady na miejscu pożaru oraz nagrania z monitoringu. W działaniach uczestniczyli funkcjonariusze grupy dochodzeniowo-śledczej, technik kryminalistyki i biegły z zakresu pożarnictwa. Analiza zebranego materiału doprowadziła śledczych do dwóch podejrzanych.
10 sierpnia policja zatrzymała dwóch mieszkańców Gdańska w wieku 30 i 38 lat. Obaj zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa, gdzie usłyszeli zarzuty, ale nie trafili do aresztu.
Młodszy z mężczyzn został objęty dozorem policji, otrzymał zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego, poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju z zatrzymaniem paszportu.
Wobec 38-latka również zastosowano dozór, zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego oraz drugiego podejrzanego, a także zakaz opuszczania kraju i zatrzymanie paszportu.
Śledczy nadal nie ustalili, dlaczego motorówki zostały podpalone ani czy mężczyźni działali samodzielnie, czy na czyjeś zlecenie. Obaj podejrzani nie przyznają się do winy, a za zniszczenie mienia o tak wysokiej wartości może im grozić nawet 10 lat więzienia.


