Mieszkańcy warszawskiej Starej Miłosnej alarmują o problemie z agresywnymi nastolatkami. Pod koniec lipca grupa pięciu nietrzeźwych chłopców miała zaatakować czterech 14-latków, którzy siedzieli w altanie i grali w planszówki. Jeden z napastników miał grozić nożem 14-letniemu Andriejowi z Ukrainy, mówiąc mu, że nie przeżyje spotkania z grupą.
Do zdarzenia doszło 30 lipca w parku przy ul. Jeździeckiej i Jana Pawła II. Nastolatkowie mieli zabrać Andriejowi rower, a następnie po kilku minutach go oddać. Jednakże jednoślad był poważnie uszkodzony – miał pocięte opony, siodełko i uchwyty. Chłopcy twierdzą, że na miejsce wezwali policję, ale patrol pojawił się dopiero ponad godzinę później, gdy sprawców już nie było.
Okoliczni mieszkańcy przekonują, że nie jest to odosobniony przypadek. W rejonie parku regularnie dochodzi do spożywania alkoholu, awantur, gróźb, pobić i niszczenia mienia, a część mieszkańców uważa, że młodzi sprawcy czują się bezkarni. W rozmowach z mediami pojawiają się również relacje o wcześniejszych atakach i sytuacjach, w których osoby zwracające uwagę agresywnej młodzieży miały same spotkać się z groźbami.
Służby twierdzą, że nie ignorują problemu. Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa przekazało, że informacje o zakłócaniu porządku i spożywaniu alkoholu w rejonie ul. Jeździeckiej 21 były przekazywane policji oraz straży miejskiej. A w ostatnich siedmiu miesiącach strażnicy odnotowali 32 zgłoszenia dotyczące okolic altany. Straż Miejska zapewnia, że teren jest obecnie regularnie kontrolowany.
Policja poinformowała, że prowadziła czynności w sprawie gróźb wobec osoby małoletniej oraz uszkodzenia roweru. Funkcjonariusze ustalili, że głównym podejrzanym o te czyny jest 15-latek narodowości polskiej. Zgromadzony materiał dowodowy zostanie przekazany do Sądu Rodzinnego i Nieletnich.

