Pracownicy Urzędu Statystycznego w Lublinie skarżą się na wysokie temperatury panujące w budynku przy ul. Stanisława Leszczyńskiego. Według części zatrudnionych w czasie upałów temperatura w niektórych pokojach miała dochodzić nawet do 35 stopni, a pracownicy mieli mieć do dyspozycji głównie wentylatory i rolety. Skarżący twierdzą również, że zdarzały się przypadki zasłabnięć, choć dyrekcja urzędu nie potwierdza takich sytuacji.
Problem stał się szczególnie odczuwalny podczas tegorocznych fal upałów. 29 czerwca na Uniwersyteckiej Stacji Meteorologicznej Lublin-Felin zanotowano 39,2 stopnia Celsjusza, co było najwyższą wartością od rozpoczęcia pomiarów w 1951 roku. Sam urząd mieści się w budynku wzniesionym w latach 70., który nie został wyposażony w klimatyzację w większości pomieszczeń.
Dyrektor Urzędu Statystycznego w Lublinie Krzysztof Markowski przekonuje, że temperatura jest na bieżąco monitorowana. Według niego w ostatnich tygodniach na najwyższych kondygnacjach odnotowywano maksymalnie około 31 stopni, a urząd podejmuje działania w celu ograniczenia skutków wysokich temperatur. W 2023 roku przeprowadzono remont i termoizolację dachu, a rok później na południowej stronie budynku zamontowano folie przeciwsłoneczne.
Dyrekcja wskazuje również na inne rozwiązania stosowane podczas upałów. Pracownicy mogą korzystać z pracy zdalnej, przenieść się do chłodniejszych pomieszczeń, korzystać z wentylatorów oraz mają dostęp do wody. Dodatkowo urząd stosuje ruchomy czas pracy, a podczas szczególnie gorących dni pracownicy mogli wnioskować o okazjonalną pracę zdalną.
Klimatyzacja znajduje się m.in. w sali konferencyjnej, informatorium oraz dwóch serwerowniach, a także w jednym z pomieszczeń, które wcześniej pełniło funkcję informatorium. Dyrektor podkreśla, że urząd nie ma obecnie środków na wyposażenie kolejnych pokoi w klimatyzację, a jej montaż w całym budynku wymagałby dużych nakładów publicznych. Jednocześnie zaprzecza, aby do kierownictwa docierały informacje o zasłabnięciach pracowników wymagających pomocy medycznej lub wezwania pogotowia.



To niech pracownicy urzędu spróbują leżeć w szpitalu bez wiatraka i klimatyzacji 24 godziny na dobę.