Ratownicy i lekarze zwracają uwagę, że alkohol nadal jest jednym z największych problemów na polskich plażach. W Trójmieście osoby pod wpływem regularnie ignorują zasady bezpieczeństwa, podejmują ryzykowne decyzje i coraz częściej wymagają interwencji służb. Według ratowników wiele osób nie wyobraża sobie wypoczynku nad morzem bez picia alkoholu.
Największe zagrożenie pojawia się wtedy, gdy nietrzeźwi plażowicze wchodzą do wody. Alkohol osłabia koncentrację, powoduje błędną ocenę sytuacji i zwiększa ryzyko utonięcia lub innych niebezpiecznych zdarzeń. Ratownicy przypominają również, że niebezpieczne mogą być dmuchane materace i koła, które na wzburzonym morzu bardzo szybko odpływają od brzegu.
Problemem są także agresywne zachowania osób pod wpływem alkoholu. Ratownicy przyznają, że zwykłe zwrócenie uwagi często kończy się kłótnią lub wyzwiskami, a przewidzenie reakcji nietrzeźwej osoby jest niezwykle trudne. W takich przypadkach konieczna bywa pomoc policji lub innych służb.
Skutki nadużywania alkoholu odczuwają również szpitalne oddziały ratunkowe. Lekarze podkreślają, że w sezonie wakacyjnym trafia do nich więcej nietrzeźwych pacjentów, którzy często są agresywni i wymagają długotrwałej opieki. Dodatkowym problemem jest to, że osoby pod wpływem alkoholu często nie potrafią wyjaśnić, co się wydarzyło ani jakie odniosły obrażenia.
Ratownicy zwracają również uwagę na rodziców spożywających alkohol podczas opieki nad dziećmi. Jak podkreślają, butelki po piwie są na plażach codziennym widokiem i trudno ocenić, czy znajdujący się w nich napój rzeczywiście jest bezalkoholowy. Służby apelują o rozsądek, przypominając, że chwila nieuwagi nad wodą może zakończyć się tragedią.



Dlatego wolę zapalić jointa xD