Śledczy przedstawili zarzuty mężczyźnie zatrzymanemu po tragicznej śmierci 19-letniej Walentyny, która w nocy z 24 na 25 lipca spadła z czwartego piętra budynku przy ul. Majakowskiego we Wrocławiu. Prokuratura poinformowała, że Norbert C. odpowie nie tylko za wątek związany z młodą kobietą, ale również za przestępstwa wobec innej pokrzywdzonej. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.
Według ustaleń śledczych Walentyna miała zostać pozbawiona możliwości opuszczenia mieszkania, mimo że domagała się wyjścia. Prokuratura zarzuca podejrzanemu bezprawne pozbawienie jej wolności. Równocześnie w innym wątku usłyszał zarzut zgwałcenia oraz spowodowania obrażeń u innej kobiety.
Zarzuty obejmują także naruszenie nietykalności ratownika medycznego. Do zdarzenia miało dojść podczas akcji ratunkowej prowadzonej po upadku 19-latki. Według śledczych ratownik został przez niego uderzony i kopnięty w trakcie reanimacji młodej kobiety.
Prokuratura nie ujawnia na razie, czy podejrzany przyznał się do winy lub złożył wyjaśnienia. Śledztwo nadal trwa, a za najpoważniejsze z zarzucanych czynów mężczyźnie grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. Śledczy wyjaśniają wszystkie okoliczności tragedii.
19-letnia Walentyna od ponad roku mieszkała i pracowała we Wrocławiu, gdzie przeprowadziła się z okolic Przemyśla. Bliscy podkreślają, że była zadowolona ze swojego życia i planowała przyszłość. Okoliczności jej śmierci pozostają przedmiotem postępowania prowadzonego przez prokuraturę.



Okulary?