Nietypowa sytuacja miała miejsce 1 sierpnia około godziny 4:00 nad ranem w centrum Gdańska. Operator miejskiego monitoringu zauważył 50-letniego mężczyznę, który poruszał się hulajnogą elektryczną bez spodni i bielizny. O zdarzeniu natychmiast powiadomiono patrol Straży Miejskiej.
Mężczyzna został zauważony w rejonie Wyspy Spichrzów, a następnie oddalił się na widok radiowozu. Dzięki współpracy funkcjonariuszy z operatorem monitoringu szybko ustalono, w jakim kierunku pojechał. Jak się okazało, jego eksces nie zakończył się jedynie przejażdżką po mieście.
50-latek zatrzymał się na ul. Chmielnej, gdzie usiadł na ławce i dopuścił się nieobyczajnego zachowania w miejscu publicznym. Funkcjonariusze podjęli interwencję. Jak informują strażnicy, podczas interwencji mężczyzna zachowywał się spokojnie i wykonywał wydawane polecenia.
Mężczyzna tłumaczył się, że po prostu wypił o jedno piwo za dużo. Jednak badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy.
Na polecenie mundurowych założył spodnie i również przeprosił za swoje zachowanie. Jednak same przeprosiny nie wystarczyły. W efekcie został ukarany mandatem w wysokości 500 zł. Straż Miejska przypomina, że podobne zachowania są wykroczeniem i mogą skutkować odpowiedzialnością prawną.
To nie pierwszy taki przypadek w Gdańsku. W ubiegłym roku strażnicy dwukrotnie interweniowali wobec innego mężczyzny, który spacerował nago po Długim Targu. Tamten tłumaczył swoje zachowanie problemami zdrowotnymi i twierdził, że nie zamierza rezygnować z podobnych spacerów.
fot. Straż Miejska w Gdańsku


