Polka zaangażowana w działalność organizacji pomagającej migrantom na polsko-białoruskim pograniczu usłyszała zarzuty dotyczące nielegalnego przerzutu cudzoziemców do Niemiec. Sprawa jest efektem wielowątkowego śledztwa prowadzonego przez Podlaski Oddział Straży Granicznej oraz Wydział Wojskowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Podczas przeszukania mieszkania kobiety funkcjonariusze zabezpieczyli znaczną liczbę dokumentów należących do migrantów. Wśród nich było 62 Tymczasowe Zaświadczenia Tożsamości Cudzoziemca, wydawane osobom ubiegającym się w Polsce o ochronę międzynarodową. Dokument ten pełni funkcję odpowiednika dowodu osobistego i uprawnia do legalnego pobytu na terytorium kraju na czas trwania postępowania.
Śledczy znaleźli również inne dokumenty wystawione przez Straż Graniczną w ramach prowadzonych wobec cudzoziemców procedur.
Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił na postawienie kobiecie zarzutów zorganizowania w 2022 roku przerzutu 15 migrantów do Niemiec. Podejrzana nie przyznała się do winy. Grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Jak ustalili śledczy, większości cudzoziemców, których dokumenty znaleziono w mieszkaniu aktywistki, nie ma już obecnie na terenie Polski.


