w

Władze odebrały córeczkę rodzicom, bo urzędy nie chciały wydać dziecku aktu urodzenia (espresso.com.pl)

Rodzice w regionie Kujawsko-Pomorskim przeżywają dramatyczną sytuację, która utrzymuje się już trzy lata. Ich córka, Cristina, nie posiada aktu urodzenia, z racji czego dziecko zostało odebrane przez władze i umieszczone pod opieką zastępczą. Pomimo ciągłych starań, rodzice nie mogą odzyskać dziecka ani uzyskać oficjalnego uznania swojego rodzicielstwa.

Sprawa nabrała rozgłosu za pośrednictwem TikToka, gdy biznesmen i detektyw Tomasz Daroń wszczął śledztwo w tej sprawie. Cristina urodziła się w domu na terenie Austrii. Jednakże brak obecności lekarza uniemożliwił sporządzenie aktu urodzenia, co skomplikowało rejestrację dziecka.

Po powrocie do Polski rodzice podejmowali próby rejestracji dziecka, ale napotykali na opór urzędów. Brak aktu urodzenia uniemożliwiał uzyskanie numeru PESEL oraz innych dokumentów. Ostatecznie dziecko zostało im odebrane i umieszczone w opiece zastępczej w Bydgoszczy.

Rodzice od trzech lat walczą o uznanie swojego rodzicielstwa, zwracając się nawet do kardynała Konrada Krajewskiego. Ich determinacja jest nieustępliwa. Sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy bydgoski detektyw, Tomasz Daroń, nagłośnił sprawę na TikToku, zyskując szerokie poparcie internautów.

Po wielu miesiącach walki prokuratura okręgowa zleciła badania DNA, które potwierdziły macierzyństwo na rzecz Sylwii, matki Cristiny. Jednak mimo ustalenia macierzyństwa, prokuratura wydała akt urodzenia z fikcyjnymi rodzicami i nazwiskiem „Kowalska”. Ojciec nadal czeka na wyniki badań potwierdzających jego ojcostwo.

Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Legenda

Opublikowane przez Spotter

Autor wpisówLubi oceniaćLata członkostwa

Dodaj komentarz

Gruzini posługiwali się fałszywymi banknotami na stacjach paliw, wymieniając euro na złotówki (www.e-petrol.pl)

Zgłosił się do szpitala, zmarł trzy godziny później. Lekarz rozpoznał przeziębienie, a nie pękniętego tętniaka (www.o2.pl)