Policjanci oraz przedstawiciele służb weterynaryjnych wkroczyli do jednej z papugarni w Katowicach, gdzie zabezpieczyli około 130 papug. Interwencja została przeprowadzona na polecenie prokuratury w związku z podejrzeniami dotyczącymi złych warunków, w jakich miały przebywać zwierzęta. W akcji uczestniczyli także wolontariusze fundacji zajmującej się pomocą ptakom oraz biegły specjalizujący się w dobrostanie zwierząt.
Śledztwo w tej sprawie trwało od wielu miesięcy. Policjanci analizowali dokumentację, przesłuchiwali świadków i współpracowali z Wojewódzkim Inspektoratem Weterynarii. Wcześniej zabezpieczono już trzy papugi, a opinia ekspertów miała wskazywać, że również pozostałe ptaki mogą być przetrzymywane w niewłaściwych warunkach.
Według wolontariuszy Fundacji „Ptasia Przystań” sytuacja zastana na miejscu była bardzo trudna. Organizacja przekazała, że część papug miała być w złym stanie zdrowotnym i psychicznym. Wolontariusze podkreślali, że widok ptaków „łamał serce”, a sama interwencja przebiegała w napiętej atmosferze.
Fundacja twierdzi również, że podczas działań jej przedstawiciele byli wyzywani przez pracowników papugarni. Organizacja wyraziła nadzieję, że zamknięcie placówki doprowadzi do większej kontroli nad miejscami, w których przetrzymywane są egzotyczne zwierzęta. Wszystkie zabezpieczone papugi trafiły pod opiekę fundacji i mają przejść szczegółowe badania.
Przedstawiciele papugarni zdecydowanie odpierają jednak wszystkie zarzuty. Twierdzą, że ptaki były otoczone troską, a interwencja była wynikiem donosu osób związanych z konkurencyjną działalnością. Według właścicieli papugi miały otrzymywać odpowiednią opiekę i przez lata placówka pomagała chorym oraz porzuconym zwierzętom.
Pracownicy papugarni przekonują także, że sposób przeprowadzenia akcji mógł narazić ptaki na ogromny stres. Złożyli już zawiadomienie do prokuratury, twierdząc, że działania służb mogły nosić znamiona niehumanitarnego traktowania zwierząt. Zapowiedzieli jednocześnie pełną współpracę przy wyjaśnianiu całej sprawy.
fot. KMP Katowice



Ciekawe czyją ta papugarnia w Katowicach
Papug zabrali 154 oglosili ze maja 130. Od odebrania minelo ile kilja dni od ogloszenia ilosci jeden. W jedna dobe zabili 20 z nich ponad. Pato fundacja od roku polowala na nie
Wiktoria Porembska odpowiesz wreszcie ile z tych papug miało obrączkę? Ile z nich było chorych i na co? Powinnaś wiedzieć skoro prowadziłaś taką dokładną ewidencję.
Adrian Skowroński Obrączki miały wszystkie wypuszczone na hale. Bez obrączek były tylko niektóre papugi świezo przyjete do fundacji w trakcie leczenia
Wiktoria Porembska to znaczy ile przebywało na hali? Ile było chorych i na co?
Adrian Skowroński nie zaobrączkowanych było jakieś niecałe 10.
Wiktoria Porembska niecałe czyli jakieś 9,5? xd Chyba jednak niezbyt dokładnie policzyłaś.
Adrian Skowroński nie to oznacza ze bylo 8 ale ostatnio byly dwie przyjete i nie jestem w stanie stwierdzic czy maja obraczki bo jako praktykantka nie mialam obowiazku sprawdzać wszystkiego.
Wiktoria Porembska a możesz powiedzieć na co chorowały te papugi? I czy dostawały jakieś leki w związku z tymi chorobami?
Adrian Skowroński Moge. Jedna trafiła od pani ktora oddala żółtą aleksandrette podobni wydziobywaną przez jej inne papugi. Ale okazalo sie ze ma grzybice przyjmowałam suplementy i była smarowana przepisaną przez weterynarza maścią dziennie. Była też nimfa oddana przez córke zmarłej pani z przerośniętym dziobem przyjmowałam suplementy bo była w kiepskim stanie za kilka dni mial byc weterynarz w sprawie dzioba. Kolejna Nimfa nie pamiętam skąd trafiła ale wiem że była bardzo straumatyzowana i często agresywna miała coś z nosem wiem że tez cos dostawala ale niestety nie pamietam nazwy i nie chce w