Więcej wpisów

  • w

    Tusk: Krzysztof Szczucki zatrudnił pracowników, którym wypłacono 900 tys. zł za brak świadczenia usług (wiadomosci.gazeta.pl)

    Premier Donald Tusk poinformował, że były szef Rządowego Centrum Legislacji, Krzysztof Szczucki, na kilka miesięcy zatrudnił sześciu pracowników, którzy nie świadczyli żadnych usług. Ich wynagrodzenia sięgały niemal miliona złotych.

    Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Ministrów premier Tusk ogłosił powołanie komisji ds. wpływów rosyjskich i białoruskich, której przewodniczyć ma gen. bryg. dr Jarosław Stróżyk. Pierwszy raport z prac komisji oczekiwany jest po czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.

    Tusk ujawnił, że pracownicy zatrudnieni przez Krzysztofa Szczuckiego nie wykonywali żadnych obowiązków, ale otrzymywali wynagrodzenie w wysokości 900 tys. zł. Ponadto, wydano też 120 tys. zł na gadżety wyborcze i eventy kampanijne.

    Krzysztof Szczucki zaprzeczył tym doniesieniom, sugerując, że złoży zawiadomienie do prokuratury w sprawie fałszywego oskarżenia.

  • w

    Dyrektor szpitala Żeromskiego kupił cygara dla Jacka Majchrowskiego. Koszty pokrył szpital (tvn24.pl)

    Szpital Specjalistyczny im. Stefana Żeromskiego w Krakowie zmaga się z kolejnym skandalem. Tym razem sprawa dotyczy dyrektora placówki, Lecha Kucharskiego. W marcu dyrektor zakupił kubańskie cygara dla odchodzącego prezydenta Krakowa, Jacka Majchrowskiego. A koszty kupna pokrył budżet szpitala. Po interwencji dziennikarza Kucharski wpłacił darowiznę na rzecz szpitala, co urzędnicy uznali za zakończenie sprawy.

    Dziennikarz Mateusz Kudła ujawnił, że dyrektor Lech Kucharski zakupił kubańskie cygara dla Jacka Majchrowskiego, wykorzystując do tego pieniądze szpitala. Kucharski, były radny, został dyrektorem w marcu tego roku.

    Cygara kosztowały ponad 2100 zł, a Majchrowski otrzymał je w marcu, na koniec kadencji. Rzeczniczka szpitala potwierdziła ten zakup. Początkowo dyrektor unikał odpowiedzi na pytania w tej sprawie.

    W rezultacie Kucharski przelał na konto szpitala 3000 zł w postaci darowizny, gdy dziennikarz zaczął wypytywać go o zakup cygar. Urzędnicy miejscy uznali, że problem został rozwiązany, ponieważ szpital nie poniósł kosztów.

    Prawnik Jolanta Budzowska skrytykowała działania dyrektora i prezydenta, podkreślając, że takie wydatki nie spełniają statutowych celów szpitala. Dodała, że zakup był nieetyczny i bezcelowy, a prezydent nie powinien przyjmować takich podarków.

  • w

    Stworzyli sztuczny tłum w autobusie i okradli ofiarę z gotówki. Policja opublikowała wizerunki podejrzanych (katowice.naszemiasto.pl)

    Policja udostępniła zdjęcia osób podejrzanych o kradzież pieniędzy w katowickim autobusie. Sprawcy stworzyli sztuczny tłum, a następnie ukradli pieniądze jednej z ofiar. Funkcjonariusze apelują do osób, które rozpoznają podejrzanych, aby skontaktowali się z policją.

    Zdarzenie miało miejsce 16 kwietnia w autobusie linii nr 37, który kursuje na trasie Katowice Centrum – Mikołów. Dochodzeniem w tej sprawie zajmują się policjanci z Katowic.

    Sprawcy, działając w grupie, wykorzystali nieuwagę ofiary, aby ukraść jej kopertę z pieniędzmi. W ramach swoich działań stworzyli sztuczny tłum, powodując zamieszanie w autobusie, a następnie dokonali kradzieży gotówki. Ich wizerunki zarejestrował monitoring.

    Mundurowi zwracają się do świadków zdarzenia, a także osób, które mogą rozpoznać podejrzanych, aby skontaktowali się z policją. Informacje można przekazywać telefonicznie lub e-mailem. Policja zapewnia anonimowość.

  • w

    Autobus elektryczny na drodze do Morskiego Oka. Pojazd jest już gotowy do testów w Tatrach (wydarzenia.interia.pl)

    Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, ogłosiła, że autobus elektryczny na trasie do Morskiego Oka jest już gotowy do testów w Tatrach. Wspomniała też o wcześniejszych negocjacjach z góralami, których poinformowano o wdrożeniu tego rozwiązania.

    Wraz z początkiem czerwca autobus elektryczny będzie testowany na drodze do Morskiego Oka. Wprowadzenie tego środka transportu jest wynikiem negocjacji z fiakrami, pracownikami Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz samorządowcami, które miały miejsce po opublikowaniu nagrania zmęczonego konia.

    Paulina Hennig-Kloska podkreśliła, że strona rządowa i niektórzy posłowie negocjowali zmiany w transporcie do Morskiego Oka. W związku z tym autobus jest już gotowy do testów na tej trasie.

    Resort klimatu i środowiska informował kilka dni temu, że osiągnięto kompromis, który obejmuje m.in. ponowne przeliczenie obciążenia koni. Ponadto, TPN zobowiązał się także do rozmów o rekreacyjnym wykorzystaniu koni oraz rozpoczęcia testów busa elektrycznego.

  • w

    Pijany 22-latek spadł z roweru i zranił się w twarz. Zadzwonił na 112 i dostał mandat (dziennikbaltycki.pl)

    Młody mężczyzna zadzwonił pod numer alarmowy 112, prosząc o pomoc. Okazało się, że 22-latek przewrócił się na rowerze i doznał ran na twarzy. Policjanci z Sopotu szybko odpowiedzieli na zgłoszenie i zauważyli, że rowerzysta, który poruszał się wypożyczonym jednośladem, był pod wpływem alkoholu.

    Zdarzenie miało miejsce we wtorek, 21 maja, około godziny 3:00 na Alei Solidarności. Poszkodowany rowerzysta skontaktował się z numerem alarmowym, informując, że przewrócił się na rowerze i ma zakrwawioną twarz. Dyżurny przekazał informację sopockiej policji.

    Na miejscu pojawili się sopoccy policjanci i karetka pogotowia. Podczas rozmowy z poszkodowanym mundurowi wyczuli od niego silny zapach alkoholu, w związku z czym przeprowadzili test na trzeźwość. 22-latek, który podróżował wypożyczonym rowerem, miał ponad 1,8 promila alkoholu we krwi.

    Zgodnie z przepisami otrzymał mandat w wysokości 2500 zł za prowadzenie roweru w stanie nietrzeźwości. Został też przewieziony do szpitala z powodu obrażeń głowy.

  • w

    Kibice Arki zniszczyli toalety na gdańskim stadionie po meczu z Lechią (www.meczyki.pl)

    Ostatni mecz Lechii z Arką nie tylko dostarczył sportowych emocji, ale również doprowadził do zniszczeń na gdańskim stadionie. Za dewastację odpowiedzialni są kibice Arki.

    46. derby Trójmiasta były wyjątkowe ze względu na sportowe emocje i obecność kibiców obu drużyn. Po raz pierwszy kibice Arki mogli oglądać mecz na Polsat Plus Arenie Gdańsk, co spotkało się z pozytywną reakcją środowiska piłkarskiego.

    Mimo gorącej atmosfery podczas meczu, wydawało się, że wszystko przebiega spokojnie. Dlatego istniała też nadzieja, że przyszłe derby również będą dostępne dla kibiców obu drużyn. Niestety, po meczu okazało się, że kibice Arki zniszczyli toalety na stadionie.

    Mecz dostarczył wielu emocji, kontrowersji sędziowskich i intensywnych reakcji kibiców. Jest to zupełnie normalne, że po spotkaniu są różne opinie na temat sędziowania i wyniku. Niestety, dewastacja toalet była tutaj niepotrzebnym aktem wandalizmu.

    Co więcej, zniszczony został również kiosk gastronomiczny.

  • w

    Sąd zaostrzył karę dla pseudokibiców Motoru Lublin za śmiertelne pobicie kibica Stalówki (stalowka24.pl)

    Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zwiększył kary dla 15 pseudokibiców Motoru Lublin, którzy uczestniczyli w brutalnym ataku na kibiców Stali Stalowa Wola pod Skaryszewem. Jeden z zaatakowanych kibiców zmarł kilka dni po pobiciu.

    Dnia 28 maja 2016 roku kibice Stali Stalowa Wola jechali na mecz do Kołobrzegu, podróżując busem pod eskortą policyjną. Niestety okazało się, że było to niewystarczające zabezpieczenie.

    Kibice Motoru Lublin, którzy mają konflikt ze Stalą, przygotowali zasadzkę na drodze w powiecie radomskim. W rezultacie doszło do bójki, która trwała około 10 minut.

    W ramach swoich działań policja, przy użyciu niejawnych metod operacyjnych, w tym prawdopodobnie podsłuchów, przesłuchiwała świadków i gromadziła dowody. Wkrótce udało się zatrzymać 15 kibiców Motoru Lublin związanych z atakiem.

    Bójka skończyła się tragicznie – jeden z kibiców Stali zmarł w wyniku obrażeń. W sumie zatrzymano 38 osób, a czterech pseudokibiców trafiło do aresztu na trzy miesiące. Kara za pobicie ze skutkiem śmiertelnym przewiduje do 10 lat więzienia.

  • w

    Szymon Jaskuła pierwszym himalaistą z Lubuskiego, który zdobył Mount Everest (gazetalubuska.pl)

    W niedzielę rano Szymon Jaskuła zaliczył ogromny sukces w swojej karierze, wspinając się na szczyt Mount Everestu. Himalaista spełnił swoje marzenie i został pierwszym Lubuszaninem, który wspiął się na tzw. dach świata.

    Podczas swojej wyprawy na szczyt Szymon Jaskuła dołączył do setek innych wspinaczy, w tym dwóch Polaków – Karola Adamskiego i Agnieszki Maszewskiej. W grupie, której był członkiem, znajdowali się również himalaiści z Chin i USA. Jaskule udało się wspiąć na szczyt pomimo trudnych warunków atmosferycznych.

    Szymon Jaskuła zainteresował się ekstremalnymi wspinaczkami zaledwie kilka lat przed wyprawą, zdobywając kilka szczytów powyżej 2000 m. Natomiast w grudniu ubiegłego roku zdobył Manaslu, który jest ósmym najwyższym szczytem na Ziemi.

    Jego wyprawy górskie związane są także z celami charytatywnymi, tj. zbiórka funduszy dla schronisk w Zielonej Górze i Gorzowie Wielkopolskim.

  • w

    Pościg za piratem drogowym w Szczecinie. 27-latek jechał pod prąd, narażając innych uczestników ruchu (www.rmf24.pl)

    27-letni kierowca audi został skazany na trzymiesięczny pobyt w areszcie. Mężczyzna zagrażał innym uczestnikom ruchu, a do tego uciekał przed policją, w wyniku czego wjechał pod prąd na Szosę Stargardzką w Szczecinie.

    W minionym tygodniu kierowca samochodu osobowego marki Audi nie zatrzymał się do kontroli policyjnej. Zignorował sygnały mundurowych i rzucił się do ucieczki, pędząc drogą krajową nr 10, aż do Węzła Szczecin Kijewo. Następnie wjechał pod prąd, zmuszając innych kierowców do gwałtownych manewrów.

    Podczas ucieczki 27-latek poruszał się z dużą prędkością po całej szerokości jezdni, narażając innych uczestników ruchu na zagrażające życiu i zdrowiu kolizje.

    Po zatrzymaniu przez policję mężczyzna usłyszał zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz stworzenia zagrożenia w ruchu drogowym. Sąd nałożył na niego trzymiesięczny areszt. Grozi mu do 8 lat więzienia.

  • w

    Awaria trykających koziołków w Poznaniu. Jeden się zgiął, a drugi wypadł z prowadnic (gloswielkopolski.pl)

    Koziołki z ratusza w Poznaniu są symbolem miasta i jedną z najpopularniejszych atrakcji w okolicy. Jednak we wtorek po trykaniu o godzinie 15:00 doszło do awarii, w związku z czym rogate figurki nie powróciły do swojej wieży.

    Paweł Oses z Muzeum Narodowego poinformował, że awaria koziołków nastąpiła we wtorek po godzinie 15:00. Jeden z koziołków się zgiął, a drugi wypadł z prowadnic.

    Prace naprawcze miały rozpocząć się dzisiaj o godzinie 7:00. Nie jest jasne, co spowodowało usterkę mechanizmu. Aczkolwiek jej powaga sugeruje, że koziołki mogą być niesprawne nawet przez cały tydzień.

    Koziołki na wieży ratuszowej, których historia sięga XVI wieku, są częścią zabytkowego zegara wieżowego w Poznaniu.

  • w

    Wyrywała rośliny z zielonego przystanku we Wrocławiu. Miała już przygotowane sadzonki do transportu (miejscawewroclawiu.pl)

    W piątek rano strażnicy otrzymali zgłoszenie dotyczące kobiety, która wyrywała nasadzenia na przystanku MPK. Po dotarciu na miejsce zauważyli, że podejrzana przygotowała już do transportu kilkanaście roślin i nadal wykopywała kolejne.

    Straż Miejska we Wrocławiu poinformowała, że o godzinie 5:00 funkcjonariusze zastali kobietę wyrywającą rośliny na zielonym przystanku. Podejrzana miała już 12 sztuk sadzonek przygotowanych do transportu.

    Projekt zielonych przystanków na Przedmieściu Oławskim, wprowadzony jesienią zeszłego roku we współpracy z radą osiedla i Funduszem Osiedlowym, ma na celu zazielenienie i upiększenie przystanków w mieście. Inwestycja kosztowała łącznie 340 tys. zł.

    Rośliny takie jak bluszcze, winobluszcze, tawuły, berberysy i trzcinniki, które zostały posadzone na przystankach, zdążyły się ukorzenić, zanim zostały wyrwane.

    Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta planuje uzupełnić nasadzenia, ale zaznaczono, że teraz będzie to trudniejsze.

    Aktualnie sprawą podejrzanej zajmuje się policja.

  • w

    Holendrzy hojnie zapłacą Polakowi za zamknięcie sklepu. Mieszkańcy mają dość libacji alkoholowych i bójek (next.gazeta.pl)

    Po latach problemów z zachowaniem klientów podjęto decyzję o zamknięciu sklepu w Holandii, którego właścicielem jest Polak. Miasto zaoferowało mu miliony euro za rezygnację z biznesu. Powodem byli polscy klienci, którzy zbierali się pod lokalem, pijąc alkohol i wszczynając bójki.

    Holendrzy od 10 lat narzekają na zachowanie klientów, którzy gromadzą się pod sklepem prowadzonym przez Polaka. Okoliczni mieszkańcy regularnie zgłaszali problemy dotyczące hałaśliwej grupy, która pije alkohol na ulicy, wszczyna awantury i nierzadko wywołuje bójki.

    Miasto próbowało już różnych rozwiązań, włącznie z zatrudnieniem pracownika do utrzymania porządku. Niemniej jednak problem nadal się nasilał.

    Ostatecznie gmina zdecydowała się na wykupienie budynku, w którym znajduje się sklep, a także trzech sąsiednich domów. Postanowiła wydać na ten cel 5,5 mln euro. Aktualnie planuje wyburzenie tych obiektów i postawienie nowych.

    27-letni właściciel sklepu uważa, że wykup jego lokalu jest najmniej złym rozwiązaniem. Aczkolwiek nie jest zbyt zadowolony z faktu, że straci swój sklep, ponieważ włożył w ten biznes wiele pieniędzy i wiele lat pracy.

    Z kolei radni, którzy głosowali przeciw wykupieniu tego lokalu, są zdania, że jest to dla Polaka hojna nagroda za problemy, jakie przez lata powodował ten sklep.

  • w

    Sześciolatka pogryziona przez trzy psy podczas przyjęcia komunijnego. Dziewczynka trafiła do szpitala (www.radio.bialystok.pl)

    Dramatyczna sytuacja miała miejsce podczas przyjęcia komunijnego w Srebrowie (pow. łomżyński). W pewnym momencie trzy psy zaatakowały sześcioletnią dziewczynkę, która bawiła się na placu zabaw.

    Jak relacjonuje st. asp. Karolina Wojciekian z Komendy Miejskiej Policji w Łomży, do ataku na sześciolatkę doszło na placu zabaw w Srebrowie (gm. Wizna, woj. podlaskie), podczas przyjęcia komunijnego. Sześcioletnia dziewczynka została pogryziona przez trzy psy rasy mieszanej.

    W wyniku odniesionych obrażeń dziecko zostało przewiezione karetką do szpitala. Natomiast psy trafiły pod opiekę weterynarza.

    Dziennikarz Polskiego Radia Białystok ustalił, że psy nie były szczepione. Obecnie znajdują się pod obserwacją.

  • w

    Kobiety bezdzietne z wyboru są dzisiaj największymi darmozjadami w społeczeństwie (nlad.pl)

    Kobiety w Polsce, które dobrowolnie rezygnują z macierzyństwa, uważane są dzisiaj za największe darmozjady. Faktem jest, że w Polsce jest wiele kobiet, które mają problemy z płodnością. Jednak tutaj chodzi o te, które wolą usunąć swoje dziecko, niż zająć się jego wychowaniem.

    Coraz więcej kobiet w Polsce świadomie decyduje się na życie bez dzieci. Według badań CBOS, liczba kobiet w wieku 18-45 lat, które nie planują potomstwa, wzrosła z 22% w 2017 roku do 42% w 2023 roku.

    Kobiety w Polsce przechodzą na emeryturę wcześniej niż mężczyźni, co jest pozostałością po regulacjach powojennych. Dzisiaj regulacje te tracą sens, ponieważ wiele kobiet nie planuje posiadania dzieci ani nie chce wnuków.

    Współczesne kobiety często postrzegają macierzyństwo jako kosztowną fanaberię, a nie konieczność ekonomiczną. Według nich wychowanie dziecka to dodatkowy wydatek, który w przyszłości rzadko się zwraca w postaci wsparcia i korzyści.

    W dzisiejszych czasach coraz więcej kobiet decyduje się na mniejszą liczbę potomstwa. Z kolei zmiany w systemie wsparcia prawdopodobnie mogłyby zachęcić do zwiększenia liczby urodzeń.

    Ażeby poprawić demograficzną sytuację Polski, konieczne jest wprowadzenie przywilejów dla matek. Można to sfinansować poprzez redukcję przywilejów dla kobiet, które decydują się nie mieć dzieci, np. wyrównanie wieku emerytalnego, czy przymusowy pobór do wojska w przypadku konfliktu zbrojnego. Mogłoby to wspierać zarówno bezpieczeństwo, jak i kondycję ekonomiczną kraju.

  • w

    Odwołano „Szalom na Szerokiej” w Krakowie. Organizatorzy boją się o bezpieczeństwo uczestników (cowkrakowie.pl)

    W tym roku zrezygnowano z festiwalu „Szalom na Szerokiej” w Krakowie, którego przeznaczeniem jest celebracja pokoju i przyjaźni. Decyzja o odwołaniu wydarzenia została podjęta z uwagi na kwestie bezpieczeństwa.

    Celem wydarzenia „Szalom na Szerokiej”, które trwa już od ponad 30 lat, jest celebrowanie pokoju i przyjaźni. Jednakże obecna sytuacja, która utrzymuje się na Bliskim Wschodzie, skłoniła władze do zachowania ostrożności, aby nie stwarzać ryzyka dla uczestników tego festiwalu.

    Organizatorzy poinformowali, że nie chcą wystawiać ludzi na niebezpieczeństwo ani dyskomfort, szczególnie podczas koncertu, który jest główną atrakcją tego wydarzenia. Pomimo że festiwal ma promować pokój, jego uczestnicy mogą doświadczyć nieprzyjemności z ramienia osób, które nie mają szacunku dla kultury żydowskiej.

    Jak dodają, nie chcą doprowadzić do konfrontacji między uczestnikami festiwalu a osobami, które są przeciwne żydowskim zwyczajom i tradycjom.

  • w

    Obnażał się publicznie w Katowicach. Został schwytany przez straż miejską (katowice.naszemiasto.pl)

    Wczoraj w Katowicach mężczyzna obnażał się publicznie, prawdopodobnie także przed dziećmi. Strażnicy miejscy zostali poinformowani o zdarzeniu przez przechodnia. Po przybyciu na miejsce musieli interweniować wobec sprawcy oraz dwóch innych mężczyzn, którzy próbowali wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę.

    Do zdarzenia doszło 20 maja w rejonie ulicy 3 Maja w Katowicach, gdzie straż miejska interweniowała w sprawie mężczyzny, który obnażał się publicznie. Strażnicy pojawili się na miejscu, gdzie zauważyli trzech mężczyzn, z których jeden uciekał przed pozostałą dwójką. Sprawca wbiegł do sklepu, gdzie został schwytany przez funkcjonariuszy.

    Świadkowie poinformowali, że mężczyzna obnażał się w obecności dzieci. Podczas zatrzymania nie miał przy sobie żadnych dokumentów tożsamości.

    Dwaj mężczyźni, którzy gonili sprawcę, wykrzykiwali groźby pod jego adresem, utrudniając strażnikom interwencję. Sytuację zaobserwował przejeżdżający radiowóz, w związku z czym do akcji włączyli się również policjanci, którzy potwierdzili, że zatrzymany był poszukiwany.

    Mężczyzna trafił do aresztu.

  • w

    19-latek przekroczył dozwoloną prędkość o 81 km/h. Znowu stracił prawo jazdy, dwa dni po odzyskaniu (zakopane.naszemiasto.pl)

    Młody kierowca, który dopiero co odzyskał prawo jazdy, stracił je po dwóch dniach za jazdę z prędkością 131 km/h w strefie z ograniczeniem do 50 km/h. Mężczyzna stracił prawo do prowadzenia pojazdów mechanicznych na trzy miesiące, a do tego został ukarany mandatem na 5000 zł i 15 punktami karnymi.

    W poniedziałek 20 maja tatrzańscy policjanci prowadzili kontrole prędkości w miejscach, gdzie często dochodzi do łamania przepisów. Około godziny 21:00 zatrzymali 19-letniego kierowcę BMW, który jechał 131 km/h w strefie z ograniczeniem do 50 km/h.

    Młody kierowca stracił prawo jazdy na trzy miesiące, a także otrzymał mandat w wysokości 5000 zł i 15 punktów karnych. Nie jest to pierwszy raz, gdy został zatrzymany za takie wykroczenie.

    Co więcej, tego samego dnia o godz. 19:30 zatrzymano też innego kierowcę, który siedział za kółkiem osobówki marki Renault. Mężczyzna rozpędził się do 106 km/h w Gliczarowie Górnym. W rezultacie stracił prawo jazdy na trzy miesiące, a do tego otrzymał mandat na 1500 zł i 13 punktów karnych.

  • w

    Nietrzeźwy motocyklista rozpędził się do 192 km/h. Przekroczył dozwoloną prędkość o 72 km/h (dziennikbaltycki.pl)

    Na Trasie Kaszubskiej funkcjonariusze gdyńskiej drogówki zatrzymali motocyklistę z Gliwic, który przekroczył dozwoloną prędkość, podróżując pod wpływem alkoholu. Rozpędził się do 192 km/h, w związku z czym otrzymał wysoki mandat, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane.

    Do zdarzenia doszło w okolicach gminy Szemud, gdzie kierowca motocykla marki Yamaha został zatrzymany przez policję za przekroczenie prędkości o 72 km/h. Okazało się, że jest nim 40-letni mieszkaniec Gliwic, który jechał z prędkością 192 km/h.

    Ponadto, po badaniu alkomatem stwierdzono 0,4 promila alkoholu w jego organizmie. Mężczyzna pozbył się swojego prawa jazdy, a przy okazji otrzymał mandat w wysokości 2500 zł i 15 punktów karnych.

    Policja sporządziła wniosek o ukaranie pirata drogowego, który odpowie za nieodpowiedzialną jazdę pod wpływem alkoholu.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.