System kaucyjny, który działa w Polsce od października ubiegłego roku, budzi kolejne pytania. Ze sprawozdania dla Lublina wynika, że zebrane w tym mieście puszki i butelki trafiały nie tylko do zakładów w różnych częściach kraju, ale także do Niemiec. Informacje te wywołały dyskusję o kosztach transportu i wpływie takiego rozwiązania na środowisko.
W pierwszych miesiącach funkcjonowania systemu zebrane opakowania były przewożone do kilkunastu punktów recyklingu, między innymi do Szczecina oraz Freiberga w Saksonii. Dokumenty wskazują również, że niewielka ilość odpadów przeznaczonych do spalenia została rozdzielona pomiędzy wiele różnych instalacji. To wzbudziło pytania o organizację całego procesu.
Za obsługę opakowań odpowiada spółka OK Operator Kaucyjny S.A., która tłumaczy, że był to początkowy okres działania systemu. Firma podkreśla, że testowano wtedy procesy logistyczne, a liczba zebranych opakowań była stosunkowo niewielka. Z tego powodu odpady łączono z materiałem pochodzącym z innych regionów Polski.
Przedstawiciele spółki wyjaśniają również, że w Polsce nadal nie ma możliwości recyklingu aluminiowych puszek w sposób pozwalający produkować z nich nowe opakowania na napoje. Z tego względu taki materiał trafia do zagranicznych zakładów przetwarzania. Jednocześnie zapewniają, że butelki PET są obecnie poddawane recyklingowi głównie na terenie kraju, choć wcześniej część z nich również wysyłano za granicę w ramach testów systemu.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska otrzymało pytania dotyczące przewożenia odpadów na tak duże odległości oraz wpływu tego rozwiązania na ślad węglowy.
Do momentu publikacji materiału resort nie przedstawił swojego stanowiska. Tymczasem operator systemu podkreśla, że odpowiada już za około 40 procent wszystkich opakowań zbieranych w ramach polskiego systemu kaucyjnego.



Tylko kompletny naiwniak myśli że cały ten cyrk miał kiedykolwiek mieć coś wspólnego z ekologią.
,,Pic na wodę fotomontaż,,to takie stare powiedzenie
Dajcie medale tym wszystkim którzy za 50 gorszy zostali kupieni i jak patologia bezdomna latają że śmieciami w worku do sklepu. Tzw drugi sort intelektualny