Więcej wpisów

  • w

    Gdynia zbuduje jeden z największych kompleksów wielofunkcyjnych w kraju (investmap.pl)

    Gdynia zamierza poddać realizacji swój imponujący plan, jakim jest budowa jednego z największych kompleksów wielofunkcyjnych w Polsce. Zadanie będzie wykonywane przez Grupę Allcon, jednego z głównych deweloperów w Trójmieście. W planach jest m.in. wzniesienie budynku o wysokości 120 metrów.

    Na miejsce budowy wybrano teren przy ul. Kieleckiej w pobliżu Centrum Handlowego Riviera, gdzie powstanie około 55 000 mkw. powierzchni użytkowej, przeznaczonej na usługi, biura i mieszkania.

    Grupa Allcon zorganizowała konkurs architektoniczny o zasięgu globalnym, którego wyniki ogłoszono 15 grudnia 2020 r. Zwycięzcą została pracownia Grupa 5 Architekci z Warszawy. Planowany kompleks przy ul. Kieleckiej będzie nowoczesnym miejscem mieszkalno-biurowo-usługowym, stanowiącym istotny kamień milowy w historii Grupy Allcon.

    Przez długi czas brakowało postępów w realizacji tego przedsięwzięcia. Dopiero 6 października 2023 r. Allcon Osiedla 3 Sp. z o.o. złożyła wniosek o pozwolenie na budowę. Prawdopodobnie inwestycja będzie realizowana etapami. Prace rozpoczną się od pierwszego etapu realizacji, który skupi się na budowie mieszkań.

    Inwestor zamierza też ubiegać się o różnorodne certyfikaty, takie jak „Obiekt bez Barier”, BREEAM za ekologiczne rozwiązania, a także WELL Core and Shell za troskę o zdrowie i komfort mieszkańców.

  • w

    We wrocławskim ZOO z niewiadomych przyczyn konają zwierzęta (www.salon24.pl)

    Zwierzęta w Ogrodzie Zoologicznym we Wrocławiu doświadczają tajemniczych zgonów. W ostatnim czasie ogród stracił manata oraz dwie pandy.

    Z doniesień wynika, że we wrocławskim ZOO konają zwierzęta. W listopadzie ogród przedwcześnie stracił dwie pandy i manata. Najpierw zmarła Livi – młoda samica pandy, której przyczyna śmierci pozostaje nieznana. Następnie zmarła druga panda o imieniu Rufus. 

    Rozkładające się truchło pandy odkryto w klatce dopiero po jakimś czasie. Ponadto, skonała także samica manata o imieniu Ling, której powodem śmierci była infekcja. Ling cierpiała na wiele zmian chorobowych w narządach wewnętrznych, w tym trzustce, wątrobie i jelitach.

    Warto zaznaczyć, że ogród wzbudza też kontrowersje wśród turystów i polityków. Posłanka Jolanta Niezgodzka z Nowoczesnej sprawdziła umowy, jakie zawarto z ogrodem zoologicznym. Okazało się, że na liście płac ZOO znajdują się nazwiska żon radnych, którzy wspierają prezydenta Jacka Sutryka.

    Należy zaznaczyć, że Sutryk poparł nominację obecnej prezes ZOO, Joanny Kasprzak. Prawdopodobnie dlatego, że jej mąż zakupił od niego dom za ponad milion złotych.

    Wrocławskie ZOO, dzięki wieloletnim działaniom prezesa Radosława Ratajszczaka, stało się jednym z najbardziej renomowanych ogrodów nie tylko w Polsce, lecz także w Europie. Kilkanaście miesięcy temu Ratajszczak odszedł ze stanowiska prezesa.

  • w

    W nowym roku zwiększy się akcyza na alkohol i wyroby tytoniowe (i.pl)

    Należy rozpocząć od faktu, że wraz z przybyciem Nowego Roku przybyły również kolejne podwyżki w sektorze alkoholowym i tytoniowym. Z tego względu wraz z początkiem 2024 roku nastąpi też wzrost akcyzy, co zostało już zatwierdzone w roku poprzednim.

    Od 1 stycznia 2024 roku będą obowiązywać wyższe stawki akcyzy na alkohol, w tym piwo, wino, napoje fermentowane oraz wyroby pośrednie. W przypadku alkoholu podwyżka wynosi 5% w porównaniu z rokiem poprzednim.

    Nowe stawki alkoholu w 2024 roku przedstawiają się następująco:

    – Alkohol etylowy: cena 7610 zł za hektolitr alkoholu etylowego o zawartości 100 proc. obj. w gotowym produkcie,

    – Piwo: 10,40 zł za hektolitr,

    – Wino: 211 zł za hektolitr gotowego wyrobu,

    – Napoje fermentowane: 211 zł za hektolitr gotowego wyrobu,

    – Wyroby pośrednie: 424 zł za hektolitr gotowego wyrobu.

    Od 1 stycznia 2024 roku wzrośnie też akcyza na papierosy i tytoń do palenia, która wyniesie 10%. Zmiany te wynikają z nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym z roku 2021, która obejmuje plan podwyżek akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe aż do roku 2027.

    Nowe stawki tytoniu w 2024 roku przedstawiają się następująco:

    – Papierosy: 276 zł za tysiąc sztuk i 32,05% maksymalnej ceny detalicznej,

    – Tytoń do palenia: 188,51 zł za kilogram i 32,05% maksymalnej ceny detalicznej,

    – Cygara i cygaretki: 524 zł za kilogram.

    Warto dodać, że wzrost cen nie będzie odczuwalny natychmiastowo – wprowadzenie podwyżek będzie stopniowe.

  • w

    Wyremontowana ulica w Oliwie jest zbyt wąska dla autobusów. Pasażerowie tracą pieniądze i czas na objazdy (www.trojmiasto.pl)

    Zmiany na ulicy Bażyńskiego w Oliwie miały uspokoić ruch, jednakże po drodze pojawiły się pewne nieścisłości. W rezultacie realizacja tego projektu zwężyła jezdnię, co spowodowało, że stała się zbyt wąska dla autobusów. Z tego względu trasy się wydłużyły, a koszt korzystania z komunikacji miejskiej się zwiększył.

    Pierwotny plan zakładał zwężenie odcinka ul. Bażyńskiego – z zamiarem stworzenia dwóch wysepek oraz dodatkowego przejścia dla pieszych. Całość była finansowana przez dewelopera, pochłaniając ponad 719 tys. zł.

    Przebudowa ul. Bażyńskiego trwała przez cały okres wakacyjny, podczas którego kierowcy musieli korzystać z objazdów. Natomiast w sieci pojawiły się również doniesienia o zbyt dużym zwężeniu jezdni, które powoduje nie lada problemy w przemieszczaniu się autobusów.

    Co prawda, w październiku przywrócono ruch dwukierunkowy, jednakże nadal obowiązywał objazd dla autobusów. W związku z tym mieszkańcy przeprowadzili interwencję, zgłaszając ten problem do Gdańskiego Centrum Kontaktu. W swojej wypowiedzi wskazali na konieczność poszerzenia ulicy, aby umożliwić autobusom bezpieczny przejazd.

    Kursowanie autobusów objazdami powoduje nie tylko straty czasu dla pasażerów, ale do tego zwiększa zużycie paliwa i stanowi wyzwanie logistyczne dla miasta. Rzecznik Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni zapowiedział już korektę krawężników, a także poszerzenie jezdni w celu ułatwienia ruchu autobusom.

  • w

    Zmarł Łukasz „Demon” Motyka (42 lata) – YouTuber znany ze spożywania mega ostrego jedzenia (i.pl)

    Zmarł znany twórca internetowy, Łukasz „Demon” Motyka, który słynął z konsumpcji wyjątkowo ostrych potraw i sosów. Popularny YouTuber w chwili śmierci miał 42 lata. Informacje nieoficjalne sugerują, że jego zgon nie ma nic wspólnego z jego „ostrą” działalnością.

    O śmierci Motyki poinformował użytkownik Michał Cichy na portalu X, specjalizujący się w polityce i sztukach walki. Cichy zaznaczył, że zmarły był znany jako Łukasz Demon z internetowej sceny. YouTuber przez wielu był ceniony za umiejętność konsumpcji najbardziej pikantnych potraw i sosów. Ponadto, okazało się również, że Demon podpisał też kontrakt z FAME. Jego debiut miał nastąpić w 2024 roku.

    Szczegółowych informacji o Łukaszu Motyce dostarczył inny YouTuber, Marcin Malczyński. Początkowo sugerował, że śmierć mogła być rezultatem udziału w internetowym wyzwaniu. Jednakże szybko zdementował te spekulacje, opowiadając o okolicznościach zgonu. Przyjaciel Demona poinformował Malczyńskiego, że Łukasz poszedł spać i od tego momentu kontakt z nim się urwał. Po sprawdzeniu mieszkania znaleziono martwego Łukasza, stwierdzając, że nie żyje już od około 20 godzin.

    Twórca o pseudonimie „Demon” miał ponad 13 tys. subskrybentów na swoim kanale YouTube, a także niemal 325 tys. obserwujących na TikToku. Przed ekranem zajmował się testowaniem bardzo ostrych potraw, co publikował na swoich platformach. Zmarł w wieku 42 lat.

  • Popularne

    w

    Brak zainteresowania „Ucztą na wynos z Sanah” w sklepach sieci Żabka. Produkty lądują na śmietniku (i.pl)

    Sanah, obecnie jedna z najbardziej cenionych artystek, niedawno podjęła współpracę z siecią sklepów Żabka. Niestety, jej autorsko podpisane foccacio, kanapki i sałatki nie zdobywają zbyt dużej popularności wśród klientów. I w rezultacie znaczna większość tych produktów wyrzucana jest na śmietnik.

    Sanah, która obecnie jest jedną z najwybitniejszych artystek na polskiej scenie muzycznej, zdobywa ostatnio coraz większą uwagę publiczności dzięki współpracy przy filmie „Akademia Pana Kleksa”. Ponadto artystka zdecydowała się także na partnerstwo ze sklepami Żabka, gdzie oferowane są produkty sygnowane jej imieniem.

    Te specyficzne artykuły spożywcze, takie jak focaccio, sałatki czy kanapki, wyróżniają się nietypowym połączeniem składników. Przyrządzane są z takich składników jak ananas, szynka, mozzarella, papryka, a także z „nutką róży”, która jest motywem przewodnim reklamy artystki.

    Pracownicy Żabki ujawniają, że mimo artystycznego podpisu, produkty te nie cieszą się zainteresowaniem klientów i często trafiają na śmietnik. Użytkownicy na mediach społecznościowych, głównie na TikToku, potwierdzają, że „uczta Sanah” jest trudna do sprzedania.

  • w

    71-latek zaatakował nożem pięciolatka, który zmarł w szpitalu. Sprawcę ujęła policjantka po służbie (www.rmf24.pl)

    W Poznaniu miała miejsce tragiczna sytuacja, w wyniku której pięcioletni chłopiec został zaatakowany nożem przez starszego napastnika. Niestety, w wyniku odniesionych obrażeń chłopiec zmarł w szpitalu. Sprawcą jest 71-letni mężczyzna, który został zatrzymany przez policjantkę po służbie.

    Do okropnego zdarzenia doszło w środę około godziny 10:00 w okolicy skrzyżowania ulic Łukaszewicza i Karwowskiego, na poznańskim Łazarzu. Jak relacjonuje policja, grupa przedszkolaków wyruszyła na wycieczkę, gdy starszy mężczyzna niespodziewanie zaatakował jedno z dzieci, zadając mu cios w klatkę piersiową.

    Ranny 5-latek został przewieziony do szpitala, gdzie kontynuowano próby reanimacji pacjenta. Niestety, z powodu poniesionych obrażeń chłopczyk zmarł po godzinie 12:00 w Szpitalu Klinicznym im. Karola Jonschera w Poznaniu. Dyrektor szpitala, dr n. med. Paweł Daszkiewicz, poinformował, że chłopiec zmarł podczas operacji w wyniku obrażeń klatki piersiowej.

    Po krótkim pościgu napastnik został zatrzymany przez policjantkę z komendy miejskiej, która była po służbie, ale szybko zareagowała na sytuację. Ponadto, jeden z przechodniów pomógł jej wytrącić nóż z ręki napastnika. Policja nie zna jeszcze powodu ataku. Tożsamość sprawcy jest znana funkcjonariuszom, pomimo że nie był wcześniej notowany.

    Policja dodaje, że obecnie trwa dochodzenie w sprawie ataku na pięcioletnie dziecko. Wiadomo, że napastnik zaatakował grupę przedszkolaków, podczas gdy była na spacerze z opiekunkami. Sprawca został ujęty dzięki interwencji policjantki, która akurat przechodziła obok miejsca zdarzenia.

  • Popularne

    w

    Skarbówka wypisała sprzedawczyni lodów 3 tys. zł mandatu. Kontrolerom nie spodobał się sposób, w jaki kobieta wydała paragon klientowi (www.polsatnews.pl)

    Sprzedawczyni lodów w centralnej Polsce została ukarana mandatem w wysokości 3 tys. zł za to, że nie wydała klientowi paragonu. Grzywnę nałożył urząd celno-skarbowy. Z nagrania monitoringu wynika, że paragon został wydrukowany i położony na ladzie. Jednak kontrolerzy urzędu zarzucili kobiecie niewłaściwe wydanie paragonu. Pracownice sieci lodziarni zgłosiły tę sytuację do redakcji programu “Interwencja”.

    Sprzedawczyni mówi, że klient zakupił dwie gałki lodów, a ona wydała mu paragon. Położyła go na ladzie i poszła przygotować lody. Następnie pojawiły się dwie osoby, twierdząc, że wystawiają jej mandat i musi go zapłacić. Kontrolerzy pytali też o wiek i narodowość.

    Nagranie z monitoringu jednoznacznie pokazuje, że paragon został wydrukowany, ale kontrolerom nie spodobał się sposób, w jaki kobieta wydała go klientowi. Marlena Godala, menadżerka sieci lodziarni, twierdzi, że pracownica działała zgodnie z przepisami i wydała paragon w prawidłowy sposób.

    Ekspert prawa podatkowego, Łukasz Walasik, potwierdza, że nie ma precyzyjnych przepisów dotyczących sposobu wydawania paragonów. Według niego pokazanie paragonu klientowi jest wystarczające. Klient nie jest zobowiązany do jego odebrania.

    Urząd celno-skarbowy początkowo nie przyjął odwołania, ale po interwencji programu i zainteresowaniu sprawą koszty mandatu zostały zwrócone. Krajowa Administracja Skarbowa wysłała pismo do sądu, w którym prosiła o uchylenie mandatu nałożonego na sprzedawczynię lodów.

  • w

    Wywiad z byłym menedżerem odsłania kolejne tajemnice Natalii Janoszek (i.pl)

    Rozmowa z byłym menedżerem Natalii Janoszek ujawnia kontrowersyjne praktyki artystki, w tym zakup akredytacji na pokazy filmowe w Cannes oraz followersów na Instagramie.

    Antoni Orłoś, syn Macieja Orłosia, przeprowadził wywiad z byłym współpracownikiem Natalii Janoszek, który prowadzi kanał „Antoś Orłoś” na YouTube. Mimo tego, że z początku były menedżer nie planował ukrywać się przed kamerą, ostatecznie zdecydował, że jednak nie ujawni swojego wizerunku.

    Były menedżer opowiada o zachowaniach, jakie zaobserwował u Natalii Janoszek podczas jej udziału w Cannes. Zaznacza, że aktorka była mocno zaabsorbowana festiwalem, ale jej udział w pokazach filmowych nie odzwierciedlał rzeczywistego dorobku artystycznego. Wspomina również o podejrzeniach dotyczących jej kariery w Bollywood i różnych konkursach piękności.

    Kupowanie followersów i lajków na Instagramie

    W wywiadzie były menedżer oskarża Natalię Janoszek o zakup followersów na mediach społecznościowych, takich jak Instagram. Opisuje, że w pewnym momencie dostrzegł gwałtowne zwiększenie liczby obserwujących i lajków na profilu Natalii. A takie sytuacje zazwyczaj sugerują praktyki nieuczciwego zwiększania popularności w internecie.

    Co więcej, były współpracownik opisuje Natalię Janoszek jako osobę zapatrzoną w siebie, skupioną na sobie i infantylną. Twierdzi, że artystka często przejawia brak taktu wobec innych oraz wykazuje tendencje do egoistycznych zachowań. Koncentruje się tylko na własnych celach i dąży do nich, idąc po trupach, bez względu na komfort innych osób.

  • w

    Na wrocławskim osiedlu ktoś włożył petardę do pyszczka kota. Zwierzak jest w ciężkim stanie, a właściciele szukają sprawcy (gazetawroclawska.pl)

    Na osiedlu Widawa we Wrocławiu doszło do ohydnego czynu, w wyniku którego ktoś włożył petardę do pyszczka kota. Wybuch ładunku spowodował poważne obrażenia u zwierzaka. Jak na tę chwilę kotek wraca do zdrowia dzięki kosztownemu leczeniu, a jego właściciele angażują się w poszukiwanie sprawcy i oferują nagrodę za pomocne informacje.

    Brutalna sytuacja miała miejsce między 22 a 25 lipca na osiedlu Widawa we Wrocławiu. W sobotę (22 lipca) ośmioletni kot o imieniu Bambo zniknął z oczu, co zaniepokoiło właścicieli i spowodowało rozpoczęcie poszukiwań. Trzy dni później (25 lipca) kot wrócił do domu, ale jego stan był bardzo ciężki.

    Znaleziono go z krwawymi ranami w okolicy pyszczka, których doznał po wybuchu petardy. Czworonogi pacjent szybko został przewieziony do szpitala dla zwierząt w Maślicach, gdzie weterynarze podjęli pierwsze kroki w ratowaniu kota.

    Bambo stracił oko i doznał uszkodzenia języka i żuchwy

    Wyniki wstępnych badań potwierdziły, że petarda eksplodowała w pyszczku kota, powodując nie tylko rany wokół pyszczka, ale także utratę oka, uszkodzenie języka i żuchwy. Właściciele są zszokowani i oburzeni wobec tak brutalnego aktu przemocy.

    Kot Bambo jest teraz pod opieką lekarzy i powoli wraca do zdrowia. Koszty leczenia sięgają już 10 000 złotych. Właściciele nie tylko starają się przywrócić zdrowie swojemu pupilowi, ale angażują się również w poszukiwanie sprawcy.

    Sprawę zgłoszono już na policję. Jednak właściciele nie rezygnują i podejmują wysiłki w celu ustalenia sprawcy na własną rękę. Planują też nagrodę dla osób, które pomogą w identyfikacji i ujęciu winowajcy. Aktualnie funkcjonariusze policji prowadzą śledztwo w tej sprawie.

  • Popularne

    w

    Nowe ustalenia w sprawie Joanny z Krakowa. Miała 1,5 promila alkoholu we krwi podczas przybycia do szpitala (i.pl)

    Historia pani Joanny z Krakowa, która stała się medialna dzięki stacji TVN, opisuje jej przyjazd do szpitala z 1,5 promila alkoholu we krwi – tak wynika z nieoficjalnych ustaleń portalu wPolityce.pl.

    Portal wPolityce.pl informuje o stanie, w jakim pani Joanna została przyjęta do szpitala. Badanie próbki krwi miało miejsce w szpitalu przy ul. Wrocławskiej w Krakowie, a samo nagranie posłużyło TVN do publikacji materiału. Następnie, pacjentka trafiła do szpitala im. Narutowicza przy ul. Prądzyńskiej.

    Joanna z Krakowa twierdzi, że wypiła tylko dwie lampki wina

    Według serwisu, stężenie 1,5 promila alkoholu mogło wpłynąć na emocje i percepcję rzeczywistości pani Joanny. A to z kolei wpłynęło bezpośrednio na jej zachowanie. W jednym z wywiadów kobieta przyznała, że tego dnia wypiła alkohol, jednak twierdziła, że było to tylko dwa kieliszki wina. W rozmowie z „Faktem” przyznała, że tego dnia wykazywała skandaliczne zachowanie.

    Dla przypomnienia; pani Joanna stała się znana po reportażu „Faktów” TVN, który opisywał rzekomo naganną interwencję funkcjonariuszy policji w szpitalu wobec kobiety, która przyjęła tabletkę poronną. Pani Joanna twierdziła, że zakupiła tabletkę osobiście, za pośrednictwem internetu.

    Komenda Główna Policji wyjaśniła, że policja interweniowała po otrzymaniu zgłoszenia od lekarza psychiatry o podejrzeniu próby samobójczej pacjentki i zażyciu substancji nieznanej pochodzenia. W miniony czwartek nagranie z telefonu alarmowego 112 zostało opublikowane jako dowód.

  • w

    Łódź: Pogrzeb Konrada Domagały. Rodzina, przyjaciele i Filharmonia Łódzka żegnają wspaniałego człowieka (i.pl)

    Pogrzeb Konrada Domagały, znanego blogera i pracownika Filharmonii Łódzkiej, odbył się na cmentarzu Zarzew w Łodzi. Konrad został brutalnie zamordowany w Poznaniu. Jednak zawsze pięknie żył i pięknie też został pożegnany.

    Na uroczystości przybyły tłumy ludzi – narzeczona, rodzina, przyjaciele, znajomi i pracownicy Filharmonii Łódzkiej. Wszyscy przeżywali głęboki żal i ból po stracie tego ukochanego człowieka. Ksiądz z parafii karmelitów bosych w Łodzi, prowadzący ceremonię, przeczytał wzruszające słowa oddające uczucia przyjaciół. Konrad na zawsze pozostanie w ich sercach, a pustki, jakie po nim zostały, nie da się wypełnić.

    Pod pseudonimem “Kordian”, Konrad był cenionym w Internecie człowiekiem. Przyjaciele wspominali go jako uśmiechniętego i życzliwego, zawsze gotowego do pomocy i wsparcia dla innych. Był osobą niezwykle mądrą, ale zawsze szanował poglądy innych, nie narzucając swoich. Dawał swobodę wypowiedzi.

    Na pogrzebie przemówił dyrektor Filharmonii Łódzkiej

    Dyrektor Filharmonii Łódzkiej, Tomasz Bęben, podkreślił, że tragedia ta bardzo dotknęła ich środowisko. Czuł bezsilność, smutek i żal, które przerastały doświadczenia zwykłego życia. Konrad był dla nich ważną osobą, pełnił rolę opiekuna i organizatora wielu inicjatyw artystycznych, takich jak festiwal muzyki z gier, który był jego marzeniem.

    Narzeczona Konrada, Julia, wzruszająco opowiadała o tym, jak nauczył ją cieszyć się z małych rzeczy i spełniać marzenia. Zawsze mogła na niego liczyć.

    Natomiast muzycy z Filharmonii Łódzkiej zajęli się oprawą muzyczną w trakcie pochówku, oddając swojemu koledze należyty hołd.

  • w

    Poznań: Strzelanina w środku miasta. Nie żyją dwie osoby (gloswielkopolski.pl)

    W niedzielę około godziny 17 doszło do tragicznej strzelaniny, w której ofiarą padł Konrad D., narzeczony Julii H. Sprawcą był Mikołaj B., były chłopak kobiety, który następnie popełnił samobójstwo. Mimo posiadania pozwolenia na broń, wcześniejsze zachowanie nie wskazywało, że mógłby dopuścić się takiej zbrodni. Mikołaj B. był absolwentem prawa UAM i pracownikiem urzędu wojewódzkiego.

    Konrad D. nie był kochankiem Julii H., ale jej narzeczonym. Od 2022 roku byli w związku, a zaręczyli się dwa tygodnie temu. Mikołaj B. jako były chłopak Julii, zastrzelił Konrada D. i potem popełnił samobójstwo.

    Konrad D., ofiara strzelaniny, był blogerem i artystą, a także pracownikiem Filharmonii Łódzkiej.

    Policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu, a także otrzymała nagranie od jednego z naocznych świadków. Potwierdzono, że motywacją zbrodni był zawód miłosny. Dzień przed tragedią sprawca zachowywał się normalnie na spotkaniu towarzyskim.

    Informacja o zaręczynach Julii z Konradem została udostępniona 7 lipca. Mikołaj B. był absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

    Mikołaj B. był zwolennikiem rozszerzenia prawa do posiadania broni

    Sprawca wcześniej miał odebraną broń przez policję i cofnięte pozwolenie z powodu zgłoszenia o jego stanie zdrowia. Jednak postanowił złożyć odwołanie i broń mu została zwrócona.

    Należy też wspomnieć, że pracował jako referent prawny w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim. Ponadto, był związany z partią Janusza Korwin Mikkego i startował w wyborach z ich list w 2015 roku.

    Nikt nie przypuszczał, że może popełnić taką zbrodnię. Jego środowisko uważało, że jest inteligentnym i wykształconym człowiekiem.

  • w

    Strzelanina na ul. Święty Marcin w Poznaniu. Nie żyje dwóch mężczyzn. Wypowiadają się znajomi (gloswielkopolski.pl)

    W wyniku strzelaniny na ulicy Święty Marcin w Poznaniu, zginęły dwie osoby. Nagranie z tego tragicznego zdarzenia krąży w sieci, ale ze względu na szacunek dla zmarłych i ich bliskich, nie zostało opublikowane. Znajomi ofiar i sprawcy wypowiadają się na temat okoliczności tego tragicznego incydentu.

    Według świadka zdarzenia, doszło do strzelaniny na ulicy Święty Marcin. Świadek relacjonuje, że słyszano trzy wyraźne strzały.

    Andrzej Borowiak z policji wielkopolskiej potwierdził, że w niedzielę około godziny 17 na ulicy Święty Marcin w Poznaniu doszło do użycia broni palnej. Jeden z mężczyzn nie przeżył, a drugi został zabrany do szpitala. Obaj byli mieszkańcami Poznania, jeden miał 30 lat, drugi 31 lat. Broń została zabezpieczona na miejscu zdarzenia.

    Policja nie podaje szczegółowych informacji na temat zdarzenia, a na miejscu trwają dalsze działania służb.

    Według niektórych źródeł, jeden z uczestników incydentu najpierw postrzelił drugą osobę, a następnie popełnił samobójstwo.

    Policja zabezpieczyła nagrania monitoringu i ustaliła naocznych świadków zajścia.

    Informacje, które ujawniono, wskazują, że zastrzelony mężczyzna był narzeczonym kobiety, a nie jej kochankiem. Sprawcą był były chłopak kobiety, który następnie popełnił samobójstwo.

    Bliscy ofiary wypowiadają się na temat jej śmierci, opisując ją jako bezsensowną. Apelują również, aby nie wierzyć w informacje medialne.

    Jeden z znajomych ofiary opisuje ją jako pozytywnego i pełnego energii chłopaka, artystę i blogera, zawsze uśmiechniętego i życzliwego. Jednocześnie wyraża szok, że sprawcą jest także jego znajomy, młody i inteligentny człowiek, którego nie spodziewał się, że sięgnie po broń i popełni tak okrutną zbrodnię.

  • w

    Nocna tragedia w Krakowie. Dachowanie osobówki i cztery ofiary śmiertelne (gazetakrakowska.pl)

    Wczorajszej nocy przy moście Dębnickim w Krakowie doszło do okropnego wypadku, podczas którego dachował samochód osobowy. Pojazdem podróżowały cztery osoby w wieku 20-24 lat. Niestety wszystkie zginęły na miejscu zdarzenia. Policja i prokuratura badają przyczyny tragedii.

    Fatalna sytuacja na drodze miała miejsce w nocy z 14 na 15 lipca niedaleko mostu Dębnickiego przy bulwarze Czerwieńskim w Krakowie. Krótko po godzinie 03:00 strażacy otrzymali zgłoszenie o samochodzie osobowym marki renault megane, który wypadł z drogi i zakończył swój manewr dachowaniem. Zgłaszająca osoba dodała, że nikt nie wychodził z pojazdu.

    Na miejsce wypadku wysłano jednostki policji i ponad 20 strażaków. Po użyciu narzędzi hydraulicznych, które były potrzebne do wydobycia ofiar z samochodu, strażacy wyciągnęli ciała czterech martwych mężczyzn w wieku 20-24 lat. Okazało się, że są to mieszkańcy z powiatu wielickiego. Zespół ratownictwa medycznego podjął natychmiastowe próby reanimacji. Niestety nie udało się uratować żadnej z ofiar.

    Uderzenie w słup, dachowanie po schodach i uderzenie w murek

    Według funkcjonariuszy policji mężczyźni podróżowali aleją Krasińskiego w kierunku mostu Dębnickiego. Przy skrzyżowaniu z ul. Zwierzyniecką wypadli z drogi i uderzyli w słup sygnalizacji. Samochód zaczął dachować po schodach prowadzących na bulwar Czerwieński, które znajdowały się zaraz przy moście. Na bulwarze dodatkowo pojazd uderzył również w murek zaporowy.

    Jak podaje portal 112malopolska.pl, jeden z uczestników wypadku był synem znanej uczestniczki programu “Królowe Życia”.

  • w

    Pierwsze ogródki na poznańskiej starówce, już ruszyły! (gloswielkopolski.pl)

    Remont Starego Miasta w Poznaniu działa już od wielu miesięcy. Urokliwy zakątek miasta od dłuższego czasu szpecą rusztowania i rozrzucone elementy budowlane. Jest to kłopotliwe nie tylko dla mieszkańców Poznania, ale również dla przedsiębiorców, którzy mają przez to problem z gośćmi. Dlatego postanowili oni wziąć sprawy we własne ręce i nie odpuszczać na długi weekend majowy. 

    Mieszkańcy Poznania zauważyli, że w ostatnich dniach szybko i sprawnie kładzione były płyty chodnikowe. Jak się okazało, wszystko to po to, żeby móc postawić ogródki przy restauracjach. Na okres długiego majowego weekendu, będzie można zjeść posiłek na świeżym powietrzu. Wiele restauracji w ten właśnie sposób zachęca wszystkich, by mimo niedogodności związanych z remontami, zajrzeli do ich przybytków razem z rodzinami.

  • w

    Tragedia na Dworcu Głównym w Poznaniu (gloswielkopolski.pl)

    Na torach przy Dworcu Głównym w Poznaniu znaleziono zwłoki martwego mężczyzny. Na miejscu szybko pojawiła się policja i straż pożarna. Miejsce zostało osłonięte policyjnym parawanem, a ruch na tych torach – wstrzymany. Okoliczności całego zdarzenia są jeszcze wyjaśniane. Kim był mężczyzna? W jaki sposób zginał?

    Wskazuje się, że mężczyzna, którego ciało znaleziono na torach w Poznaniu, to 61-latek. Obrażenia wskazują na potrącenie przez pociąg. Nie wiadomo jednak kiedy doszło do wypadku oraz jak do niego doszło. Ciało zostało znalezione na torach w poniedziałek 17-nastego kwietnia około godziny 21.30. Zgłoszono wówczas podejrzany przedmiot znajdujący się na torach, do odpowiednich służb. Funkcjonariusze szybko pojawili się na miejscu i po szybkich oględzinach okazało się, że jest to ludzkie ciało. W momencie odnalezienia mężczyzna już nie żył. Wciąż prowadzone jest śledztwo, jak doszło do tej tragedii.

    Śmierć na torach

     Choć tory umożliwiają szybsze poruszanie się pociągiem z punktu A do punktu B, to w rzeczywistości są również często miejscem, gdzie dochodzi do tragicznych wypadków. Złe oznakowanie. Pośpiech lub nieuwaga, często doprowadzają do zderzenia się pociągu z samochodami, co rzadko kiedy kończy się bez ofiar. Nie tylko jednak poruszanie się samochodem po torach bywa niebezpieczne. Dużo kampanii społecznych powstało również w celu przestrzeżenia ludzi przed poruszaniem się po torach w niedozwolonych miejscach. Przechodzenie przez „dzikie” przejścia może skończyć się potrąceniem, a w konsekwencji śmiercią.

  • w

    Gdzie byliście 16 lat temu? Jeżeli na tej imprezie w Katowicach, to może jesteście na zdjęciach. To było SZALEŃSTWO! (katowice.naszemiasto.pl)

    Co robiłeś/aś niemal 16 lat temu – a dokładnie 2 września 2006 roku? Gwoli przypomnienia – mieliśmy wtedy sobotę. Jeżeli byłeś/byłaś (a może wciąż jesteś) fanem techno, to wielce prawdopodobne że odwiedziłeś wówczas katowicki Spodek, podczas 6. edycji festiwalu Mayday Polska. Te zdjęcia, to jak podróż do przeszłości. Zobacz fotografie sprzed 16 lat!

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.