Porzucone sterty opon przy ulicy Sowice w Poznaniu wywołały ogromne emocje. Radny miejski Przemysław Plewiński opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym w ostrych słowach zwrócił się do osoby odpowiedzialnej za nielegalne składowanie odpadów. Film błyskawicznie zyskał popularność i ma już ponad milion wyświetleń.
Samorządowiec nie ukrywał swojej frustracji, zapowiadając, że sprawca zostanie ustalony i poniesie konsekwencje. Zwrócił uwagę, że na ulicy znajdowało się kilka dużych stert opon, które mogły pochodzić z serwisu wulkanizacyjnego, ponieważ były odpowiednio oznaczone. Jednocześnie zaapelował do mieszkańców o pomoc w ustaleniu osoby odpowiedzialnej za zaśmiecenie terenu.
Po publikacji nagrania do radnego zaczęły napływać kolejne informacje od mieszkańców. Otrzymał zgłoszenia dotyczące podobnych przypadków nielegalnego składowania odpadów także w innych częściach Poznania, m.in. na Podolanach i Naramowicach. Zapowiedział również kontakt z policją, strażą miejską i urzędnikami odpowiedzialnymi za ochronę środowiska.
Przemysław Plewiński podkreśla, że nie zamierza odpuścić sprawy. Jego zdaniem problem nielegalnego wyrzucania odpadów jest zbyt często bagatelizowany, dlatego liczy na szybkie ustalenie sprawcy. Zapewnia też, że będzie monitorował przebieg postępowania i wspierał działania prowadzące do ukarania winnych.
fot. Przemysław Plewiński / Facebook



Zapłacę za adres śmieciarza
Dla radnego śmieci, a dla szczurów, prusaków i komarów nowy przytulny habitat… Punkt widzenia jak zwykle zależy od punktu siedzenia 🦟🐀🪳
Sylwester Machaj zawieziemy do ciebie
Marek Przybylski Nie ma problemu, podaję aktualny adres Balaclawa str, Vancouver, Brtish Columbia district, Canada, North America…ale za dwa tygodnie powinienem być w Normandi na granicy francusko-belgijskiej pomiędzy Dunkierką a Brugią, to tam chyba będzie łatwiej przesłać stare opony z pod Poznania. Zgadamy się jeszcze 😉
Kary są zbyt niskie, powinny być srogie.
I pomyśleć że ktoś że starych opon chciał łatać dziury w jezdniach z gwarancją na 10lat ale drogowcy nie pozwolili