Pierwszy weekend obowiązywania nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w Lublinie przyniósł zaskakujące efekty. Straż Miejska odnotowała wyraźnie mniej interwencji związanych z piciem alkoholu w miejscach publicznych. Funkcjonariusze wystawili jedynie sześć mandatów, podczas gdy tydzień wcześniej było ich aż dwadzieścia.
Strażnicy miejscy podkreślają, że spokojniej było również na miejskim monitoringu. W rejonach, gdzie wcześniej nocą gromadziły się osoby kupujące alkohol, tym razem było znacznie ciszej. Nie odnotowano także zgłoszeń dotyczących łamania nowych przepisów ani nielegalnej sprzedaży alkoholu poza wyznaczonymi godzinami.
Pozytywne zmiany zauważyli również lekarze pracujący na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Medycy informują, że podczas weekendowych dyżurów trafiało do nich mniej pijanych i agresywnych pacjentów niż zwykle. Według szpitala różnica była wyraźnie zauważalna już po pierwszych dniach obowiązywania ograniczeń.
Nowe przepisy w Lublinie dotyczą sklepów oraz stacji benzynowych. Do końca roku nie będzie można kupić alkoholu w godzinach 23-00-6:00. Natomiast od przyszłego roku zakaz zacznie obowiązywać już od godziny 22:00. Ograniczenia nie obejmują restauracji, barów ani klubów.



No nie mozliwe….zamkneli monopolowe i skonczylo sie picie na laweczkach….kto by pomyslal ze to moze miec zwiazek…
Pewnie tydzień temu rzucili wszystkie siły tydzień temu, aby dowieść, że się poprawiło
Wielkie zaskoczenie, naprawdę. Podobne byłoby gdybyśmy zakazali wychodzenia z domu i potem byśmy odtrąbili, że na mieście było mniej wypadków. Byłoby mniej interwencji, ale jako ludzie cofnęlibyśmy się w rozwoju. Tak samo jest teraz. Robienie badań tydzień po takiej zmianie i przytaczanie opinii służb, które są podległe autorom nowego przepisu, to perfidna manipulacja. Trudno oczekiwać bezstronnej krytyki od kogoś, kto czerpie z tego bezpośrednie korzyści. To tak jakby pytać ludożerców o opinie na temat, czy lepsza od diety mięsnej jest wegańska. Ciekawi mnie czy były robione badania porównawc