Więcej wpisów

  • w

    Sąd skazał na 25 lat więzienia Jarosława B., który zadusił ofiarę sznurem i podpalił jej ciało (gazetawroclawska.pl)

    Prokuratura, która prowadzi sprawę zabójstwa na Nowym Mieście w Wałbrzychu, poinformowała, że od 20 lat nie było tak złożonej sprawy. Oskarżony Jarosław B. nie przyznał się do winy, ale z uwagi na ekspertyzę DNA został skazany przez sąd na 25 lat więzienia.

    Zabójstwo, które wstrząsnęło Wałbrzychem, miało miejsce w październiku 2020 roku. Wówczas znaleziono spalone ciało Józefa W., na które natknięto się w wynajmowanym przez niego mieszkaniu. Nadpalone ciało odkryli sąsiedzi, którzy wezwali do akcji straż pożarną.

    Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że Józef W. został uduszony sznurem. A jego ciało zostało przykryte dywanem i podpalone. Należy zaznaczyć, że z jednej strony był spokojnym lokatorem, ale z drugiej miał też historię z policją. Miał związek z handlem narkotykami i paserstwem. Z racji tego trudno było ustalić, kto mógł go zabić.

    Śledczy rozważali wiele scenariuszy i przesłuchali kilkadziesiąt osób, jednak zebrane dowody nie były jednoznaczne. Na miejscu zdarzenia pracowała policja z Wałbrzycha i technicy kryminalistyki. Kluczowym krokiem w sprawie było znalezienie śladów DNA na sznurze używanym do uduszenia ofiary.

    Ponadto w identyfikacji podejrzanego, którym okazał się Jarosław B., pomógł monitoring miejski. Prokuratura doniosła, że między ofiarą a sprawcą istniał konflikt finansowy, co doprowadziło do tragedii.

    Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał Jarosława B. na 25 lat więzienia za zabójstwo oraz podpalenie ciała. Wyrok nie jest ostateczny.

  • w

    Polski szachista nie podał ręki rosyjskiemu rywalowi na mistrzostwach w Uzbekistanie (sport.interia.pl)

    W ostatnim czasie doszło do podziału opinii w środowisku szachowym, czego powodem była decyzja polskiego arcymistrza szachowego, Jana-Krzysztofa Dudy. Szachista odmówił uścisku dłoni swojemu rywalowi Denisowi Chismatułlinowi (Rosjanin wspierający atak na Ukrainę).

    Mistrzostwa świata w szachach błyskawicznych w Uzbekistanie zakończyły się zwycięstwem Magnusa Carlsena. Jednak oprócz sukcesu Norwega wiele uwagi skupiło się również na zachowaniu Polaka, który odmówił uścisku dłoni swojemu rosyjskiemu rywalowi.

    Denis Chismatułlin jest obywatelem Rosji, który popiera działania wojenne swojego kraju na Ukrainie. Warto dodać, że w przeciwieństwie do innego rosyjskiego szachisty, Siergieja Kariakina, Chismatułlin nie został zdyskwalifikowany za swoje poglądy.

    Jan-Krzysztof Duda zmierzył się z Denisem Chismatułlinem na mistrzostwach w Uzbekistanie. Polski zawodnik odmówił jednak podania dłoni rywalowi, co jest dowodem na problem w środowisku szachowym, który istnieje od momentu ataku Rosji na Ukrainę. Decyzja Polaka wywołała spore poruszenie, zwłaszcza z uwagi na obecność Rosjan i ich poglądy na temat sytuacji na Ukrainie.

    Dziennikarze zaczęli pytać Międzynarodową Federację Szachową, dlaczego zwolennik Putina nie został zdyskwalifikowany z zawodów międzynarodowych. Przewodniczący federacji, Aleksandr Martynow wskazał, że decyzję o dyskwalifikacji musiałaby podjąć komisja etyki, ponieważ nie istnieje procedura wykluczania zawodników z zawodów za poglądy.

  • w

    Migranci zaatakowali funkcjonariuszy SG w Dubiczach Cerkiewnych. W ruch poszły kamienie i płonące konary (www.polsatnews.pl)

    Migranci ponownie próbowali forsować granicę, pomimo intensywnych działań straży granicznej. W efekcie nie udało im się nielegalnie przekroczyć białorusko-polskiej granicy w okolicach Dubicz Cerkiewnych. Jednak to wcale nie zniechęciło ich do kolejnych działań. Straż Graniczna opublikowała nagranie, na którym migranci atakują wojskowych płonącym konarem drzewa i kamieniami.

    Zdarzenie miało miejsce w niedzielę na obszarze patrolowanym przez oddział Podlaskiej Straży Granicznej, w pobliżu wsi Dubicze Cerkiewne. Jest to jedna spośród 16 placówek SG zlokalizowanych przy granicy z Białorusią w województwie podlaskim.

    Tego dnia strażnicy rejestrowali liczne próby nielegalnego przekroczenia granicy z Polską. Według informacji udostępnionej przez SG, w niedzielę ten odcinek graniczny próbowało przekroczyć 58 cudzoziemców. Kiedy zobaczyli strażników, 53 z nich oddaliło się w głąb lasu. A pozostali zareagowali agresją, rzucając kamieniami i płonącymi konarami drzew. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

    Nagrane wideo ukazuje nieznaną osobę, która szybko podbiegła do wysokiego płotu granicznego i rzuciła płonącym fragmentem drzewa w stronę przejeżdżającego samochodu, a także w strażnika, który stał obok. Podobne wydarzenia w tym regionie zarejestrowano już wcześniej – w listopadzie i na początku grudnia.

    W 2023 r. funkcjonariusze z Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zanotowali blisko 26 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Najwięcej incydentów wystąpiło w okresie letnim – w samym lipcu odnotowano ponad 3,7 tysiąca prób.

  • w

    Uwaga dla uczennicy, bo nie wpłaciła 10 zł na Szlachetną Paczkę. Na sytuację zareagowała minister Nowacka (businessinsider.com.pl)

    Minister edukacji interweniowała publicznie w sprawie uczennicy, która dostała uwagę za to, że nie przyniosła do szkoły 10 zł przeznaczonych na Szlachetną Paczkę. Warto podkreślić, że dziewczynka jest w trudnej sytuacji materialnej. Reakcja nauczycielki wywołała oburzenie minister Barbary Nowackiej.

    Udział w Szlachetnej Paczce jest zawsze dobrowolny, jednakże nauczycielka skrytykowała uczennicę za brak datku. W rezultacie wpisała jej uwagę za „brak zaangażowania społecznego”. Decyzja nauczycielki wywołała stanowcze działanie ze strony Barbary Nowackiej.

    Informacja o incydencie pojawiła się w mediach społecznościowych, a Barbara Nowacka publicznie zażądała szczegółów od autora wpisu. Reakcja Nowackiej szybko spowodowała podział opinii wśród internautów. Dla niektórych jest to wyraz zaangażowania w pojedyncze sprawy uczniów. Jednak inni postrzegają to jako nadmierny wpływ na szkołę, za co ostro skrytykowali nową minister edukacji. Komentarze podkreślały, że sprawa powinna być rozwiązana na poziomie dyrekcji szkoły lub kuratorium, a nie przez ministra.

    Bartosz Pałucki również skrytykował Barbarę Nowacką, twierdząc, że minister nie powinna upominać nauczyciela, a sprawą powinien zajmować się dyrektor, kurator lub organ prowadzący.

    W efekcie uczennica postanowiła usunąć swój wpis. Dostęp do jej profilu również został ograniczony.

  • w

    Strzelanina na prywatnej imprezie pod Krakowem. Postrzelił gospodarza z zazdrości o dziewczynę (gazetakrakowska.pl)

    Na jednej z posesji w gminie Wieliczka odbywała się prywatna impreza, która zgromadziła około 10 uczestników. Po zakończeniu spotkania gospodarz posesji został zaatakowany przez mężczyznę z bronią, który najpierw do niego strzelił, a potem rzucił się do ucieczki. Policja zidentyfikowała i zatrzymała sprawcę, który powiedział, że zrobił to z zazdrości o jedną z kobiet na imprezie.

    Zdarzenie miało miejsce nocą z 29 na 30 grudnia 2023 r. około godziny 3:00 w gminie Wieliczka. Po zakończonej imprezie, kiedy część osób zaczęła zbierać się do wyjścia, do lokalu wtargnął nieznany mężczyzna uzbrojony w broń. Podejrzany kilkakrotnie oddał strzały w kierunku 23-letniego organizatora prywatki, a potem uciekł. Ofiara została ranna w różne części ciała i trafiła do szpitala w Krakowie.

    Policjanci szybko zatrzymali mężczyznę, któremu przedstawiono zarzut narażenia życia drugiej osoby. Może za to trafić do więzienia nawet na 3 lata.

    Według informacji przekazanej przez Annę Zięcik z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, ranny 23-latek prawdopodobnie został postrzelony z broni pneumatycznej. Jest to broń strzelająca metalowymi kulami za pomocą sprężonego powietrza. Jak dodaje oficer prasowa, motywem działania sprawcy była zazdrość o jedną z uczestniczek imprezy.

  • w

    Mieszkańcy osiedla Tysiąclecia nie zgadzają się na nocną prohibicję (katowice.naszemiasto.pl)

    Mieszkańcy osiedla Tysiąclecia w Katowicach – po przeprowadzeniu konsultacji społecznych – odrzucili propozycję nocnej prohibicji. Należy zaznaczyć, że w konsultacjach wzięło udział ponad 1500 osób. Na drodze głosowania prawie 75 proc. opowiedziało się przeciwko wprowadzeniu tych ograniczeń.

    Spotkanie dotyczące prohibicji zgromadziło mieszkańców osiedla, radnych, urzędników i policjantów. Zwolennicy prohibicji twierdzili, że libacje alkoholowe wokół sklepów całodobowych zakłócają ciszę nocną. Ponadto, obawiają się również tzw. turystyki alkoholowej. Natomiast przeciwnicy uważają, że w tych sklepach sprzedawane są też inne produkty, a do tego nie wszyscy klienci zachowują się w taki sposób.

    W konsultacjach wzięły udział 1523 osoby, ale 31% ankiet uznano za nieważne z powodu braku danych osobowych lub oddawania głosów przez mieszkańców spoza dzielnicy. Spośród poprawnie wypełnionych ankiet, ponad 74 proc. opowiedziało się przeciwko wprowadzeniu zakazu nocnej sprzedaży alkoholu. Prohibicję poparło tylko 26 proc. głosujących.

    Pierwsze ograniczenia w nocnej sprzedaży alkoholu w Katowicach wprowadzono w Śródmieściu w 2018 roku, a później rozszerzono je na kilka innych dzielnic. Jednak nie wszędzie zostały zaakceptowane. Nie zgodzili się na to mieszkańcy Giszowca, Zawodzia i Tysiąclecia.

    Celem nocnej prohibicji jest kontrolowanie spożywania alkoholu w miejscach nieprzeznaczonych do tego celu. Zakaz ten nie obejmuje pubów czy restauracji. Ponadto, statystyki pokazują, że nocna prohibicja powoduje spadek interwencji związanych z alkoholem.

  • w

    Syn Zenka Martyniuka aresztowany w noc sylwestrową w Zakopanem (www.rpf24.pl)

    Sylwestrowa noc w Zakopanem przekształciła się w istny chaos dla rodziny Martyniuków. Powodem był fakt, że Daniel Martyniuk, syn znanego piosenkarza Zenka Martyniuka, stał się głównym bohaterem niefortunnych wydarzeń, gdy wraz ze swoją żoną Faustyną świętowali Nowy Rok.

    Na czas sylwestra para przebywała w hotelu Belvedere, gdzie już od wczesnego wieczoru Daniel zaczął przejawiać niepokojące zachowanie. W mężczyźnie zaczęła narastać agresja, którą spowodowała wcześniejsza kłótnia z żoną. W rezultacie na sytuację zareagował personel hotelowy, który wezwał ochronę i policję w sprawie pijanego, agresywnego Daniela.

    Wezwanie policji zakończyło się zatrzymaniem Daniela. A cała sytuacja została uwieczniona na nagraniu, które opublikowano w internecie.

    Zenek Martyniuk nie skomentował zachowania syna. Z kolei matka Daniela, Danuta Martyniuk powiedziała, że jest bardzo zdziwiona, ponieważ nawet nie była świadoma tej sytuacji. A to dlatego, że Daniel obiecał ojcu, iż będzie się odpowiednio zachować podczas zabawy sylwestrowej.

    Zabawa, która miała być radosnym powitaniem Nowego Roku dla całej rodziny, przekształciła się w serię niefortunnych wydarzeń. Jest to świetny przykład, że nadmierne picie alkoholu i niekontrolowane emocje mogą prowadzić do niemiłych konsekwencji.

  • w

    Straż Miejska otrzymała nowy radiowóz dla gdyńskiego Ekopatrolu (dziennikbaltycki.pl)

    Gdyński Ekopatrol ma powody do radości, ponieważ jego flotę zasilił nowy radiowóz. Jak poinformował komendant Andrzej Bień, Ekopatrol to specjalizowana jednostka Straży Miejskiej, a nowy pojazd pozwoli na przeprowadzanie interwencji w różnych warunkach.

    Nowy radiowóz, który wyposażony jest w wyciągarkę i napęd na cztery koła, ma zastąpić wysłużony pojazd strażników. Dzięki temu jednostka Ekopatrolu będzie mogła prowadzić działania w różnych warunkach terenowych i środowiskowych.

    Ten dodatkowy radiowóz wpływa korzystnie na warunki pracy i mobilność strażników, umożliwiając dotarcie tam, gdzie inne samochody nie są w stanie dojechać. Komendant Bień zaznaczył, że dzięki temu pojazdowi funkcjonariusze będą mogli lepiej reagować na potrzeby mieszkańców i zwiększyć efektywność działań ochronnych.

    Według prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka, straż miejska jest bardzo istotnym elementem ochrony mieszkańców, szczególnie na obszarach wymagających najwięcej interwencji. Co więcej, jednostka Ekopatrolu ma także pozytywny wpływ na ochronę środowiska.

    Warto zaznaczyć, że Straż Miejska w Gdyni zajmuje się różnymi zadaniami, w tym również ochroną środowiska, angażując się w pomoc chorym, rannym i bezdomnym zwierzętom. Strażnicy patrolują tereny zielone i kompleksy leśne, przy okazji dokarmiając zwierzęta i ptaki podczas zimowych mrozów.

  • w

    W noc sylwestrową policja zaliczyła ponad 1000 interwencji na Pomorzu (dziennikbaltycki.pl)

    Podczas nocy sylwestrowej policja na Pomorzu przeprowadziła ponad tysiąc interwencji. Co ciekawe, nie wystąpiły żadne przypadki niewłaściwego używania materiałów pirotechnicznych. Interwencje dotyczyły głównie zakłócania porządku publicznego. Aczkolwiek odnotowano też 38 kolizji i jeden wypadek drogowy.

    Noc sylwestrowa zapewniła pomorskiej policji pełne ręce roboty, zmuszając mundurowych do przeprowadzenia ponad 1000 interwencji. W sumie zarejestrowano 38 kolizji drogowych i jeden wypadek, a do tego zatrzymano ośmiu nietrzeźwych kierowców.

    Jak donosi podinsp. Magdalena Ciska, oficer prasowa z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, główne działania dotyczyły zakłóceń porządku publicznego, w tym 25 osób odstawiono na Pogotowie Socjalne dla Osób Nietrzeźwych. Nie odnotowano też żadnego przypadku, który wskazywałby na lekceważące posługiwanie się pirotechniką.

    W Sopocie policja również nie próżnowała, rejestrując około 40 interwencji, z których większość dotyczyła zakłócania porządku publicznego. W jednym z incydentów doszło do pościgu ulicami miasta, gdzie nietrzeźwy kierowca odmówił zatrzymania się do kontroli. 31-letni mieszkaniec Gdyni miał 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Policja zatrzymała jego prawo jazdy, a samochód odholowano na policyjny parking.

  • w

    Zabarykadował się w mieszkaniu w Lublinie, grożąc, że wysadzi cały budynek (www.polsatnews.pl)

    Policjanci z Lublina poinformowali o groźnym incydencie z udziałem poszukiwanego 30-latka. Mężczyzna zablokował się w mieszkaniu w Lublinie i groził, że wysadzi budynek w powietrze. Zachowanie podejrzanego zmusiło służby do przeprowadzenia ewakuacji mieszkańców. Później, dzięki sprawnym działaniom, udało się aresztować 30-latka.

    Policja przekazała informacje o wydarzeniu za pośrednictwem mediów społecznościowych. W opisie można przeczytać, że mundurowi wkroczyli do mieszkania siłą, a następnie zatrzymali mężczyznę, który groził wysadzeniem bloku. Przed wejściem do lokalu z mężczyzną rozmawiali negocjatorzy, aby policja miała też czas na bezpieczną ewakuację mieszkańców budynku.

    Zdarzenie miało miejsce w niedzielę po południu w bloku przy ul. Dożynkowej. Policjanci podejrzewali, że w mieszkaniu może przebywać poszukiwany mężczyzna. Wcześniej, grożący 30-latek twierdził, że ma przy sobie granaty, a gdy zauważył policję, zablokował się w mieszkaniu.

    Jak relacjonuje podkom. Kamila Karbowniczka z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, negocjacje nie przyniosły żadnych efektów, w związku z czym ostatecznie użyto siły. Mundurowi wyważyli drzwi do mieszkania i zatrzymali agresywnego mężczyznę. Oprócz podejrzanego w mieszkaniu miały przebywać jeszcze dwie inne osoby. Byli to rodzice 30-latka.

  • w

    Wysoki poziom wody zatrzymał przeprawy promów w województwie lubuskim (gazetalubuska.pl)

    W ostatnim czasie niebezpiecznie podniesiony poziom wody zmusił władze województwa lubuskiego do wstrzymania ruchu promów w Lubuskiem. Z tego względu promy, które przepływają przez Odrę w Brodach, Połęcku i Pomorsku, będą niedostępne do użytku. Oznacza to, że kierowcy będą musieli pokonywać znacznie dłuższe dystanse.

    Wodowskaz Odry w Połęcku obecnie ukazuje około 360 centymetrów wody, co przekracza poziom ostrzegawczy o prawie pół metra, a stan alarmowy o około 10 cm. Podobna sytuacja panuje też na pozostałych przeprawach promowych w województwie lubuskim. Wszystkie punkty pozostają nieczynne ze względu na wysoką wodę.

    Jak na tę chwilę nie ma pewności, kiedy promy zostaną ponownie uruchomione. Chociaż prognozy dotyczące poziomu wody w województwie lubuskim są optymistyczne, możliwe komplikacje przynosi spływ wody z województwa dolnośląskiego, gdzie również notuje się przekroczenia stanów alarmowych.

    Kierowcy, zmuszeni do korzystania z mostów zamiast promów, muszą pokonywać teraz znacznie większe odległości. Przykładowo, mieszkańcy okolic Połęcka, którzy dojeżdżają do pracy w Gubinie, zamiast 10 km muszą teraz przejechać aż 100 km w dwie strony.

    Oprócz wysokiego poziomu wody na zastopowanie promów mają również wpływ czynniki takie jak silny wiatr, mgła i lód. A to powoduje, że przez znaczną część roku przeprawy promowe w województwie lubuskim są niedostępne dla kierowców. Zdarza się, że przeprawy są niedostępne nawet przez 200 dni w roku.

  • w

    Niemcy stanowczo sprzeciwiają się budowie portu kontenerowego w Świnoujściu (biznesalert.pl)

    Pod koniec rządów PiS w Polsce rozwój projektu portu kontenerowego w Świnoujściu wszedł na szybsze tempo. Nowy tor wodny oraz wstępna umowa z firmami budowlanymi stanowią solidny fundament do zrealizowania tego przedsięwzięcia. Niemniej jednak położenie Świnoujścia nieopodal granicy niemieckiej rodzi sprzeciw sąsiadów z wyspy Uznam, którzy stanowią przeszkodę dla budowy tego obiektu.

    Rainer Sauerwein, prezes stowarzyszenia Lebensraum Vorpommern, jest kluczową postacią wśród przeciwników projektu. Organizacja ta wyraźnie sprzeciwia się budowie portu.

    Tuż przed wyborami do Sejmu w październiku 2023 roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała pozytywną opinię o wpływie na środowisko. Decyzje dotyczące środowiskowych uwarunkowań uzgodniono w toku prowadzonych konsultacji transgranicznych z niemiecką stroną.

    Po wydaniu decyzji przez RDOŚ i zwycięstwie partii demokratyczno-liberalnych w wyborach parlamentarnych w Polsce, Sauerwein złożył pozew do sądu administracyjnego. Natomiast gmina Heringdorf, podobnie jak frakcja SPD, zadeklarowały pełne wsparcie dla tej decyzji. Faktem jest, że przeciwnicy portu zamierzają rozstrzygnąć sprawę w sądzie, twierdząc, że sąd może wpłynąć na nowy rząd polski.

  • w

    Kozy obgryzły drzewa z kory na terenie Fortu VIIA w Poznaniu (gloswielkopolski.pl)

    Na terenie Fortu VIIA zauważono liczne drzewa ze zniszczoną korą. Lokalny mieszkaniec uważa, że wszystkiemu winne są kozy. Co prawda, właściciel posesji nie wypowiada się na ten temat, ale nie wyklucza takiej możliwości. Warto zaznaczyć, że wcześniej zablokowano też planowaną budowę osiedla, głównie ze względu na konieczność wycinki drzew.

    Mieszkaniec informuje, że widział kozy pasące się na zamkniętym terenie. Zwierzęta obgryzały korę drzew na wysokość dwóch metrów. Faktem jest, że drzewa potrzebują kory, ponieważ bez niej mogą uschnąć.

    Pomimo że kozy zniknęły już z terenu, pozostały po nich znaczne szkody widoczne na wielu drzewach. Pnie zostały obrane z kory do wysokości dwóch metrów, w związku z czym przetrwanie drzew jest zagrożone. Według ekspertów drzewa powinny być odpowiednio zabezpieczane wczesną wiosną, lecz jest to trudne i kosztowne zadanie.

    Podejrzewano też, że za zniknięcie kory mogą być odpowiedzialne bobry. Jednak z uwagi na brak zbiornika wodnego i wysokość uszkodzeń, wykluczono taką możliwość.

    Historia terenu Fortu VIIA wiąże się z długoletnim konfliktem dotyczącym planów dewelopera. Projekt przekształcenia fortu w centrum społeczne i nowe osiedle mieszkaniowe spotkał się z protestami mieszkańców, ekologów i miłośników zabytków. Sprzeciwiają się wycince drzew i zniszczeniu historycznego obiektu.

  • w

    Antysemityzm we Wrocławiu: Na synagodze pojawił się napis „Izrael zbrodniarze i mordercy” (gazetawroclawska.pl)

    Niedawno w centrum Wrocławia dopuszczono się aktu wandalizmu na fasadzie Synagogi Pod Białym Bocianem. Na budynku pojawił się obraźliwy napis „Izrael zbrodniarze i mordercy”. Wrocławska policja poszukuje sprawców tej dewastacji.

    Dnia 31 grudnia w godzinach porannych doszło do zniszczenia fasady synagogi przy ul. Włodkowica, gdzie użyto czerwonego sprayu do stworzenia antysemickiego napisu. Policja otrzymała zgłoszenie od pracownika ochrony i zabezpieczyła nagrania z monitoringu. Jednakże nie pomogło to w zidentyfikowaniu sprawcy, ponieważ był zamaskowany.

    Funkcjonariusze prowadzą postępowanie w sprawie zniszczenia mienia, a także rozważają możliwość kwalifikacji tego czynu jako obrażającego uczucia religijne. Aktualnie trwają poszukiwania w celu zatrzymania i przesłuchania sprawcy, aby wyjaśnić motywy tego działania.

    W sprawie incydentu wypowiedział się wiceprezydent Wrocławia, Sebastian Lorenc, który potępił antysemickie zachowanie i podkreślił, że miasto nie toleruje ksenofobii. Z tego względu ma nadzieję, że sprawca zostanie szybko schwytany.

    Incydent z synagogą to w ostatnich tygodniach kolejne zdarzenie we Wrocławiu, gloryfikujące antysemityzm. Wcześniej podpalono też flagę Izraela i przewrócono chanukiję przy ul. Oławskiej. Czynu dokonało pięciu nastolatków w wieku 15-16 lat.

  • w

    W nowym roku zwiększy się akcyza na alkohol i wyroby tytoniowe (i.pl)

    Należy rozpocząć od faktu, że wraz z przybyciem Nowego Roku przybyły również kolejne podwyżki w sektorze alkoholowym i tytoniowym. Z tego względu wraz z początkiem 2024 roku nastąpi też wzrost akcyzy, co zostało już zatwierdzone w roku poprzednim.

    Od 1 stycznia 2024 roku będą obowiązywać wyższe stawki akcyzy na alkohol, w tym piwo, wino, napoje fermentowane oraz wyroby pośrednie. W przypadku alkoholu podwyżka wynosi 5% w porównaniu z rokiem poprzednim.

    Nowe stawki alkoholu w 2024 roku przedstawiają się następująco:

    – Alkohol etylowy: cena 7610 zł za hektolitr alkoholu etylowego o zawartości 100 proc. obj. w gotowym produkcie,

    – Piwo: 10,40 zł za hektolitr,

    – Wino: 211 zł za hektolitr gotowego wyrobu,

    – Napoje fermentowane: 211 zł za hektolitr gotowego wyrobu,

    – Wyroby pośrednie: 424 zł za hektolitr gotowego wyrobu.

    Od 1 stycznia 2024 roku wzrośnie też akcyza na papierosy i tytoń do palenia, która wyniesie 10%. Zmiany te wynikają z nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym z roku 2021, która obejmuje plan podwyżek akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe aż do roku 2027.

    Nowe stawki tytoniu w 2024 roku przedstawiają się następująco:

    – Papierosy: 276 zł za tysiąc sztuk i 32,05% maksymalnej ceny detalicznej,

    – Tytoń do palenia: 188,51 zł za kilogram i 32,05% maksymalnej ceny detalicznej,

    – Cygara i cygaretki: 524 zł za kilogram.

    Warto dodać, że wzrost cen nie będzie odczuwalny natychmiastowo – wprowadzenie podwyżek będzie stopniowe.

  • w

    Zmarła Iwona Śledzińska-Katarasińska. Posłanka przegrała walkę z ciężką chorobą (i.pl)

    Zmarła posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska, która niestety przegrała walkę z ciężką chorobą. Informacje o śmierci posłanki ogłosiła marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, publikując swój post na platformie X. Kidawa-Błońska określiła Śledzińską-Katarasińską jako swoją najlepszą przyjaciółkę, która chętnie dzieliła się mądrością i doświadczeniem.

    Marszałek Senatu poinformowała o śmierci Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej, która zmarła na skutek poważnej choroby. Kidawa-Błońska wyraziła głęboki ból i żal, podkreślając, że jest to także znacząca strata dla świata polityki. Marszałek opisała Śledzińską-Katarasińską jako wybitną posłankę i ukochaną przyjaciółkę, która już na zawsze pozostanie w jej sercu.

    Iwona Śledzińska-Katarasińska, działająca w polityce od 1991 roku, pełniła funkcję posłanki Sejmu od I do IX kadencji. Na przestrzeni swojej kariery politycznej zajmowała różne istotne stanowiska, takie jak przewodnicząca Komisji Kultury i Środków Przekazu w Sejmie czy członkini rady programowej TVP S.A.

    W 2023 roku, z powodu intensywnej walki z chorobą, Iwona Śledzińska-Katarasińska musiała ograniczyć swoje zaangażowanie w kampanię wyborczą, co w rezultacie sprawiło, że nie została wybrana do Sejmu. Warto zaznaczyć, że była osobą, która najdłużej nieprzerwanie zasiadała w Sejmie RP.

  • w

    Zmiana narracji w TVP: Prezenter wychwala Agnieszkę Holland i jej „Zieloną granicę” (www.pudelek.pl)

    W niedzielnym wydaniu programu „Pytanie na śniadanie” poruszono kontrowersje, jakie skupiają się wokół premiery filmu „Zielona granica” Agnieszki Holland. Zdaniem Mateusza Szymkowiaka produkcja Holland nie jest „atakiem na polski mundur”.

    Wśród rewolucji, jakie w ostatnim czasie zachodzą w TVP, najczęściej podkreślane są zmiany dotyczące „Wiadomości” oraz TVP Info. Powodem jest to, że jak dotąd „Wiadomości” oraz TVP Info uważane były za przychylne wobec wcześniejszej władzy. Uwagę na te zmiany zwróciło też niedzielne „Pytanie na śniadanie”, wskazując na ewolucję w programach rozrywkowych.

    W ostatnim odcinku Mateusz Szymkowiak przeprowadził sekcję „Czerwony dywan”, w trakcie której zaprezentował nowości ze świata show-biznesu. A następnie podsumował poprzedni rok. W trakcie swojej wypowiedzi omawiał też film „Zielona granica” Agnieszki Holland. Według niego film jest sukcesem reżyserki, dlatego Holland nie zasługuje na ataki, jakim została poddana po premierze.

    Szymkowiak wyraźnie stanął w obronie Agnieszki Holland, negując zarzuty o jej rzekomym nazizmie czy komunizmie. Według niego są one przesadzone i nieuzasadnione. Szymkowiak twierdzi, że Holland to pełna empatii artystka o otwartym spojrzeniu na świat. Natomiast jej film nie jest atakiem na polską Straż Graniczną, lecz dziełem ukazującym moralność i człowieczeństwo.

  • w

    W sylwestra Bolt wyłączył wszystkie hulajnogi elektryczne w Krakowie (www.komputerswiat.pl)

    W nocy z 31 grudnia 2023 r. na 1 stycznia 2024 r. firma Bolt postanowiła podjąć decyzję o tymczasowym wyłączeniu z usług hulajnóg elektrycznych w Krakowie. Zdaniem Bolta korzystanie z takiego transportu podczas nocy sylwestrowej może stwarzać ryzyko dla użytkowników, a także przysporzyć sporych strat samej firmie.

    Jak wiadomo, świętowanie sylwestra w wielu przypadkach może oznaczać zbyt duże spożycie alkoholu albo innych środków odurzających. Z tego też względu takie imprezowanie wiąże się także z ryzykiem, którego definitywnie nie zmniejszy korzystanie z hulajnogi elektrycznej.

    W związku z intensywną celebracją Nowego Roku firma Bolt postanowiła zapewnić bezpieczeństwo imprezowiczom, wyłączając hulajnogi elektryczne nie tylko w Krakowie, ale też w całej Polsce. Jak twierdzi Bolt, decyzję podjęto w trosce o bezpieczeństwo zarówno użytkowników hulajnóg, jak i innych uczestników ruchu. Ich zdaniem ta noc i tak już jest wystarczająco podatna na różne incydenty i wypadki.

    Firma podkreśla, że decyzja o wyłączeniu hulajnóg w godzinach 21:00-9:00 miała na celu zapobieżenie potencjalnym niebezpieczeństwom. Firma oświadczyła, że nie chce ponosić odpowiedzialności za osoby poszkodowane w sytuacjach z udziałem hulajnóg elektrycznych. Najważniejsze jest bezpieczeństwo.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.