Prokuratura, która prowadzi sprawę zabójstwa na Nowym Mieście w Wałbrzychu, poinformowała, że od 20 lat nie było tak złożonej sprawy. Oskarżony Jarosław B. nie przyznał się do winy, ale z uwagi na ekspertyzę DNA został skazany przez sąd na 25 lat więzienia.
Zabójstwo, które wstrząsnęło Wałbrzychem, miało miejsce w październiku 2020 roku. Wówczas znaleziono spalone ciało Józefa W., na które natknięto się w wynajmowanym przez niego mieszkaniu. Nadpalone ciało odkryli sąsiedzi, którzy wezwali do akcji straż pożarną.
Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że Józef W. został uduszony sznurem. A jego ciało zostało przykryte dywanem i podpalone. Należy zaznaczyć, że z jednej strony był spokojnym lokatorem, ale z drugiej miał też historię z policją. Miał związek z handlem narkotykami i paserstwem. Z racji tego trudno było ustalić, kto mógł go zabić.
Śledczy rozważali wiele scenariuszy i przesłuchali kilkadziesiąt osób, jednak zebrane dowody nie były jednoznaczne. Na miejscu zdarzenia pracowała policja z Wałbrzycha i technicy kryminalistyki. Kluczowym krokiem w sprawie było znalezienie śladów DNA na sznurze używanym do uduszenia ofiary.
Ponadto w identyfikacji podejrzanego, którym okazał się Jarosław B., pomógł monitoring miejski. Prokuratura doniosła, że między ofiarą a sprawcą istniał konflikt finansowy, co doprowadziło do tragedii.
Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał Jarosława B. na 25 lat więzienia za zabójstwo oraz podpalenie ciała. Wyrok nie jest ostateczny.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!