Niebezpieczna sytuacja miała miejsce przy przystanku kolejowym Świdnik Wschód pod Lublinem. Kierowca autobusu wjechał na przejazd mimo czerwonego światła i opadających rogatek, tym samym narażając pasażerów i obsługę pociągu towarowego.
Zdarzenie zostało zarejestrowane przez monitoring zarządzany przez PKP Polskie Linie Kolejowe. W autobusie, który zmierzał do Lublina, znajdowało się trzech pasażerów. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Przewoźnik MPK Lublin zgłosił sprawę policji i zapowiedział konsekwencje służbowe wobec kierowcy. Według relacji kierowcy sygnalizacja nie pokazywała czerwonego światła. Jednak nagranie wskazuje na poważne naruszenie zasad bezpieczeństwa. Niewykluczone jest, że kierowca zostanie zwolniony z pracy.
Kolejarze przypominają, że czerwone światło oznacza bezwzględny zakaz wjazdu na przejazd. W sytuacji uwięzienia między rogatkami należy je wyłamać i natychmiast opuścić torowisko. Zlekceważenie sygnałów ostrzegawczych może doprowadzić do tragicznego w skutkach wypadku.



Jakie niewykluczone zwolnienie? Trzeba mu odebrać uprawnienia do jeżdżenia czymkolwiek i zamknąć w zakładzie psychiatrycznym. Facet wjeżdża na przejazd przy wlączonym sygnale stój i urządza postój na przejeździe, mimo że ma wolną drogę do jazdy.
A jestes pewien, ze wszystko na przejeździe działało ok? W Miłocinie wjechalem na przejazd przy zgaszonym świetle i podniesionych szlabanach i w momencie kiedy przejeżdżałem przez tory, szlabany sie zamknęły i po chwili otworzyły. Nie masz 100% pewnosci, to nie odbieraj Komuś uprawnień.
Krzysztof Rokosz dopóki nie ma nagrania z 2 strony przejazdu nie wiesz czy miał wolną drogę do jazdy, Tobie to trzeba odebrać uprawnienia do pisania w internecie.
Piotr Wyrostek Rozumiem, że to może być dla ciebie trudne, ale wyobraź sobie, a przynajmniej próbuj, że są nagrania z obu stron przejazdu.
Krzysztof Rokosz u nas dwa razy ten sam kierowca autobusu miejskiego wjechał na ten sam przejazd kolejowy podczas opadania rogatek. Za pierwszym razem nie poniósł żadnych konsekwencji służbowych ani karnych, przeprowadzili z nim rozmowę dyscyplinującą. Za drugim razem został zwolniony z pracy ale za porozumieniem stron sprawa jest przedmiotem dochodzenia ale czy cokolwiek z tego będzie wątpię
Nowicki Kris Trzeci raz nie wjedzie i to jest pocieszające.
Krzysztof Rokosz nie autobusem miejskim ale innym może. Jeżeli z urzędu nie zabrali mu prawka to już tego nie zrobią
Po co było likwidować przejazdy z obsługą takiej sytuacji by raczej niebylo zawsze była osoba która by nie dopuściła do takiej sytuacji wrescie stanie się coś gorszego
Ta fotka to nie z przejazdu w Świdniku