W nocy z soboty na niedzielę w miejscowości Groń na Podhalu spłonął bus należący do Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Strażacy otrzymali zgłoszenie około godz. 1:50, a później na miejscu pojawili się również policjanci, którzy przeprowadzili oględziny pojazdu. DIOZ wstępnie oszacował straty na około 500 tys. zł.
Policja zabezpieczyła materiał dowodowy, który ma pomóc w ustaleniu przyczyny pożaru. Starszy aspirant Maciej Kasprzycki z zakopiańskiej komendy przekazał, że wstępne ustalenia wskazują na możliwość podpalenia. Funkcjonariusze jednocześnie podkreślają, że na tym etapie nie można przesądzać, kto odpowiada za zniszczenie samochodu.
Przedstawiciele DIOZ publicznie zasugerowali, że pojazd mógł zostać podpalony w ramach odwetu za działalność organizacji związaną z walką o konie z Morskiego Oka. Aktywiści twierdzą, że od pewnego czasu spotykają się z groźbami i oskarżają o atak lokalną społeczność. Organizacja skrytykowała również policję, zarzucając jej zbyt wolne podejmowanie czynności.
Zakopiańscy funkcjonariusze studzą jednak emocje i zapowiadają dalsze działania. Policjanci mają przesłuchiwać świadków oraz zabezpieczać nagrania z kamer monitoringu znajdujących się na pobliskich posesjach. Mundurowi zaznaczają, że skoro w przestrzeni publicznej pojawiają się wzajemne oskarżenia, konieczne jest dokładne zweryfikowanie każdej wersji wydarzeń.
Policja nie wyklucza żadnego scenariusza i na obecnym etapie nie wskazuje sprawcy. Zabezpieczony materiał dowodowy ma pozwolić ustalić, w jaki sposób doszło do pożaru i czy rzeczywiście był on wynikiem celowego działania. Funkcjonariusze apelują, by nie przesądzać winy żadnej osoby, zanim śledztwo nie przyniesie jednoznacznych ustaleń.
fot. DIOZ Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt / Facebook



Wcale bym się nie zdziwił gdyby dioz sam sobie podpalił ten samochód
To są ludzie bez skrupułów po trupach do kariery czyli do biznesu
Postawili samochód tam gdzie nie ma monitoringu a palący się samochód zamiast gasić to kręcili sobie filmiki i zakładali między czasie zbiórkę na milion złotych
Teraz odszkodowanie z AC i zbióreczki od pelikanów i kupią za to trzy auta
Samochód kosztował 500 tyś a straty 550 tyś zł jak silnik się nie spalił kabina nie spalona rama całą nie uszkodzona więc do wymiany tylko kontener i częściowo wyposażenie kontenera