Pan Dariusz, kierowca autobusu miejskiego w Warszawie, znalazł nietypowy sposób na radzenie sobie z wysoką temperaturą w kabinie. Mężczyzna zdecydował się przyjść do pracy w spódnicy, ponieważ podczas upałów temperatura w miejscu pracy kierowców może przekraczać 30 stopni. Pasażerowie reagowali na jego strój pozytywnie, jednak przełożeni uznali, że złamał obowiązujące zasady.
Problem wynika z regulaminu dotyczącego ubioru kierowców komunikacji miejskiej. Mężczyźni powinni podczas pracy nosić koszulę i spodnie, natomiast kobiety mogą występować w koszuli i spódnicy, przy czym krótkie spodenki są niedopuszczalne. Pan Dariusz uznał więc, że skoro spódnica jest przewidziana w stroju służbowym, może być praktyczniejszym rozwiązaniem podczas wyjątkowo gorących dni.
Pomysł spodobał się części pasażerów, którzy nie widzieli problemu w nietypowym stroju kierowcy. Sam mężczyzna relacjonował, że słyszał od podróżnych komentarze, że najważniejsze jest bezpieczne dotarcie do celu, a po zobaczeniu go w spódnicy pasażerowie mieli żartować i chwalić jego rozwiązanie. Sytuacja zmieniła się po kontroli przeprowadzonej przez przedstawicieli Zarządu Transportu Miejskiego.
Podczas kontroli kierowca usłyszał, że jako mężczyzna nie powinien prowadzić autobusu w spódnicy. Pan Dariusz zaczął wtedy pytać o zasady dotyczące osób o innej tożsamości płciowej oraz o deklarowaną przez Warszawę tolerancję. ZTM wyjaśnił natomiast, że kierowcy powinni korzystać z jednolitego stroju firmowego, a za jego zapewnienie i przestrzeganie zasad odpowiada operator. W związku ze złamaniem zasad na kierowcę nałożono karę finansową.
fot. Warszawski Transport Publiczny (zdjęcie ilustracyjne)

