Śląski Oddział Straży Granicznej przeprowadził w ostatnich dniach serię deportacji cudzoziemców, którzy dopuścili się poważnych przestępstw. W ciągu zaledwie 10 dni z Polski wydalono siedmiu obywateli Ukrainy. Wśród nich znalazł się mężczyzna, który wielokrotnie wchodził w konflikt z prawem i groził swojej partnerce zabójstwem oraz spaleniem jej domu.
Jak przekazała Straż Graniczna, deportowany Ukrainiec był wcześniej karany m.in. za groźby pozbawienia życia wobec partnerki oraz naruszenie nietykalności cielesnej, również wobec osoby małoletniej. Pozostałe decyzje o wydaleniu dotyczyły osób podejrzewanych lub skazanych m.in. za doprowadzenie kobiety do stanu bezbronności przy użyciu siły, oszustwa komputerowe oraz kradzieże z włamaniem. Jeden z cudzoziemców został zatrzymany również w związku z prowadzeniem samochodu, mając w organizmie blisko 2,5 promila alkoholu.
Wszyscy wydaleni zostali przewiezieni przez funkcjonariuszy Straży Granicznej na przejście graniczne z Ukrainą. Oprócz deportacji otrzymali także czasowy zakaz wjazdu na terytorium państw strefy Schengen. Straż Graniczna podkreśla, że pobyt cudzoziemców w Polsce wiąże się z obowiązkiem przestrzegania prawa i nie ma zgody na poważne naruszenia przepisów.



No i tak powinno być, zamiast długie procesy, życie na koszt podatnika to po prostu wbić w paszport zakaz wjazdu do Schengen i spokój. Podwiezienie na granicę i pomachanie takim jest tańsze niż procesy itp