Prezes Stowarzyszenia Mi-Gracja Katerina Zavizhenets zaapelowała do szczecińskich radnych o przygotowanie rezolucji przeciwko ksenofobii. Jej zdaniem miasto powinno jasno zadeklarować, że jest miejscem otwartym i bezpiecznym dla wszystkich mieszkańców, niezależnie od ich pochodzenia. Podobny dokument został już wcześniej przyjęty przez radnych Sopotu.
Inicjatywa pojawiła się po głośnym ataku na parę obywateli Ukrainy we Wrocławiu. Zavizhenets podkreśliła również, że wykorzystywanie antyukraińskich nastrojów podczas kampanii wyborczych jest niebezpieczne i szkodzi zarówno relacjom społecznym, jak i interesom Polski. Jej zdaniem konieczne jest budowanie dobrego sąsiedztwa zamiast podsycania podziałów.
Reporter zebrał opinie mieszkańców Szczecina, zarówno Polaków, jak i Ukraińców. Część rozmówców nie miała wątpliwości, że sprawcy takich ataków powinni ponosić surowe konsekwencje, ponieważ agresja wobec jednej grupy może z czasem dotknąć każdego. Inni zwracali uwagę, że temat niechęci wobec Ukraińców jest celowo podgrzewany.
Nie zabrakło również głosów wskazujących na pogarszające się nastawienie części społeczeństwa wobec obywateli Ukrainy. Niektórzy podkreślali jednak, że wielu Ukraińców przyjechało do Polski, uciekając przed wojną i potrzebuje wsparcia. Pojawiały się też opinie, że negatywne zachowanie części Ukraińców wpływa na odbiór całej społeczności.



Jak wprowadza u siebie zakaz dla banderowców i tego typu zwyrodnień…wtedy mozna coś pomyśleć ,a tak to niech się bujaja. Dej i dej a w zamian nic tylko pretensje o wszystko.