Podróż pociągiem relacji Warszawa–Lublin zakończyła się ostrą sprzeczką między pasażerami. Jedna z kobiet twierdzi, że rodzice podróżowali z dzieckiem chorym na ospę wietrzną, narażając innych na kontakt z wysoce zakaźną chorobą. Zapowiada też, że zgłosi sprawę na policję i rozważa podjęcie dalszych kroków prawnych.
Kobieta relacjonuje, że sytuacja miała miejsce, gdy podróżowała z czteroletnim synem w przedziale dla rodziców z dziećmi. Po kilku minutach zauważyła, że chłopiec siedzący naprzeciwko ma charakterystyczne krosty i czerwone plamy na twarzy. Jak twierdzi, matka dziecka sama przyznała, że jest to ospa wietrzna i ostrzegła ją, że choroba jest bardzo zaraźliwa. A następnie zasugerowała zmianę miejsca.
Po opuszczeniu przedziału kobieta wróciła po bagaże i zastała konduktorkę rozmawiającą z rodzicami chorego dziecka. Według jej relacji pracownica kolei zwracała uwagę, że podróż z dzieckiem w takim stanie może narażać innych pasażerów. Ojciec chłopca miał odpowiadać, że zgodnie z prawem kupił bilety i nie widzi w tym nic złego.
Sytuacja szybko przerodziła się w awanturę. Kobieta twierdzi, że gdy zwróciła uwagę rodzicom dziecka, ojciec zaczął zachowywać się agresywnie, wyzywał ją i rzucił w jej kierunku słowa: „No, co mi zrobisz?”. Ostatecznie pozostali pasażerowie opuścili przedział, a konduktorka znalazła dla części z nich miejsca w innym wagonie.
Po zakończeniu podróży mieszkanka Lublina skontaktowała się z Państwową Inspekcją Sanitarną. Powiedziano jej, że obowiązujące przepisy nie nakładają obowiązku izolacji osób chorych na ospę wietrzną. Jej zdaniem nie zmienia to jednak faktu, że rodzice powinni zachować większą odpowiedzialność i zrezygnować z podróży pociągiem.
Kobieta poszukuje teraz świadków zdarzenia i zapowiada zgłoszenie sprawy organom ścigania. Twierdzi, że jeśli ona lub jej dziecko zachorują i pojawią się powikłania, będzie dochodzić odpowiedzialności od rodziców chorego chłopca. Rozważa również możliwość zorganizowania pozwu zbiorowego, jeśli zgłoszą się inni pasażerowie.



Przyznam rację że nie powinna ta kobieta podróżować z dzieckiem chorym na ospę.Nie mniej jednak najbardziej zaraźliwy jest okres inkubacji -czyli 2tygodnie zanim pojawią się krosty,od kontaktu z patogenem do wystąpienia wysypki.
Agnieszka Kowalik nie ma ale. nie powinna kropka. SOK powinien ich wyprowadzić przymusowo z pociągu i obciążyć za interwencję. Nie jest świętą bezmózgą krową której wolno narażać zdrowie innych.
Agnieszka Kowalik pojechała ze zdrowym dzieckiem, a że zachorowało to postanowiła wrócić do domu. To tylko ospa, nie dżuma.
Grażyna Iganowicz chorowałam w wieku 30 lat i żadnej choroby nie wspominam tak jak ospy. Przyczynił się do tego też nie odpowiedzialny rodzic. Wyłączyło mnie to z życia na 3 tyg.
Grażyna Iganowicz moja mama prawie umarła przez ospę. Miała krosty nawet w pochwie
Ale to “tylko” ospa
Grażyna Iganowicz to powinna wracać prywatnym transportem
Grażyna Iganowicz oj nie życzę w tym wieku bo by sie pani zdziwila. I prosze się doksztalcic w kwestii zarazenia kobiety w ciazy czy osoby onkologicznej
Ps pani komentarz mozna podsumowac tylko tak “to tylko głupota”
Ta historyjka taka trochę ejajowa xD
Zagranicą dzieci z ospą normalniej do przedszkola przychodzi, poza tym jak Pani przechorowala to nic jej się nie stanie
Agnieszka Wilgusiak-Schindler proszę podać w których krajach akceptuje się by dzieci z choroba zakaźną chodziły do przedszkola i szkoły. A zachorowanie nie chroni przed kolejnym zakażeniem. Wiecej osoba która kiedyś miała ospę teraz zachoruje na półpaśca który jest wyjątkowo wredny dla osób starszych
Katarzyna Sadowska Wielka Brytania, USA
Agnieszka Wilgusiak-Schindler nie mogą. Przypadki zachorowania muszą być zgłoszone a chorzy muszą być w izolacji 5-10 dni zależnie od ww kraju
Agnieszka Wilgusiak-Schindler bzdura. Zdajesz sobie sprawę z konsekwencji placowki, jakby przystała na to? Oni to muszą zaraz zgłaszać. W USA szczepienie w karcie szczepień, na ospę wietrzną jest od 95′. Zdajesz sobie sprawę o czym piszesz?🧐
Agnieszka Wilgusiak-Schindler w USA nie mogą, nie zmyślaj
Katarzyna Sadowska we Francji bo córka dostała ospę w żłobku bo było ostrzeżenie że jest ospę i faktycznie dzieci chodziły do żłobka z ospą
Justyna Plonka tam każde przedszkole ma własne regulacje. Mogą chodzić ale nie muszą. Podobnie jak przedszkole może ale nie musi przyjąć chorego dziecka.
W uk chyba nie, mieszkalam i mielismy ospe, iles dni kazali w domu zostac
W UK wolno wysłać dziecko do szkoły dopiero kiedy krosty wyschną, czyli kiedy już nie zaraża.
Katarzyna w Holandii. Jedynie gdy dziecko gorączkują zostaje w domu w innym przypadku dzieci są w szkole.
Agnieszka Wilgusiak-Schindler nieprawda. Za to mogą rodzice beknąć i placówka. I się nie wypłacą
Agnieszka Wilgusiak-Schindler następna mądra inaczej 🤦♀️
Agnieszka Wilgusiak-Schindler takaś mądra? chciałabyś przy tej młodej posadzić swojego syna z białaczką albo matkę po przeszczepie czy po n-tej chemii?
Iwona Lipińska taka osoba siedzi w domu nie jeździ pociągiem, wam po tym covidzie totalne odbiło
Agnieszka Wilgusiak-Schindler nie no oczywiście… wszyscy z rakiem zamykają się w domu 🤣 obyś nigdy nie musiała matki zamknąć albo innej bliskiej osoby z rakiem…
Agnieszka Wilgusiak-Schindler covid srovid… co wy z tym covidem? choroba, jak kazda inna… wielkie mi rzeczy
Agnieszka Wilgusiak-Schindler Za granicą…chyba twojej stodoły.
Agnieszka Wilgusiak-Schindler to że ktoś chorował na ospę nie znaczy że się nie zarazi…..owszem może półpaścem
Karolina Chamulak oj kobieto zejdź na ziemię i troszkę się dokształcić trzeba
Ciekawe jakby to była pani z Ukrainy 🤔🤔
Agnieszka Wilgusiak-Schindler to byłaby cisza, ospa z Ukrainy nie jest groźna 🤪
Agnieszka Wilgusiak-Schindler oburzenie byłoby jeszcze większe i komentarzem jeszcze bardziej wulgarne
Agnieszka Wilgusiak-Schindler Tam nie ma Pań.